GONDOLIN.PL
Najlepsze metalowe forum w sieci

Sport - Aktywność fizyczna

Wasyl - Sob 04 Maj, 2013
Temat postu: Aktywność fizyczna
Temat był, ale znikł, ciepło się zrobiło. dupę z przed kompa trzeba ruszać

korzystacie z jakichś stron żeby się monitorować?
ja używam run-log.com

evildead - Sob 04 Maj, 2013

zegarek-tracker Nike+ -> poręczny i wygodny (nie wyobrażam sobie biegać z telefonem), niestety czasem nie może złapać połączenia z GPS (albo nie chce mi się stać dłużej niż 5 minut jak ten debil pod kamienicą ;) ), no i nie można sobie na oddzielnych kontach prowadzić aktywności np. biegowej i rowerowej (jak w endomondo). Sama strona nike+ daje w ciul możliwości (o ile się komuś chce z nich korzystać, mnie na ogół nie :P ).

edit: no i biegać się powinno i jak jest ciepło, i jak nie jest ;)

Robson - Sob 04 Maj, 2013

Ja z endomondo korzystam. Plus jest taki, że można nawet samemu wpisać trening na siłowni albo na bieżni.

Dwa dni leczenia zakwasów, jutro znowu bieganie. No i niestety raczej do 1 lipca bez siłowni, jedynie w domu ćwiczenia bez żadnych przyrządów, no chyba że w miarę szybko ruszy siłownia w pracy, bo coś się to przeciąga.

Wasyl - Sob 04 Maj, 2013

jakoś mi ten telefon w ręku nie przeszkadza, a co do gpsu to dzisiaj pierwszy raz zastosowałem, do tej pory zawsze po biegu siadałem i rzeźbiłem mapkę na stronie i dopiero wtedy tak naprawdę okazywało się ile przebiegłem ;)

ale zaczynać biegać jak jest zimno to tak średnio, kontynuować jak najbardziej (przynajmniej tak mi się zdaje)

Kamilbolt - Sob 04 Maj, 2013

Ja na razie biegam sporadycznie, ale jak tylko zrobi się sensowna pogoda, to będę biegał codziennie.

Robson - jak nie masz dostępu do siłowni, to zaopatrz się w kettle, np. taki:

Takie obciążenie przynajmniej do lipca spokojnie ci wystarczy ;-)
Wspaniały przyrząd, który w kilku ćwiczeniach zastąpi praktycznie cały trening siłowy i nie potrzebujesz nie wiadomo jakiej przestrzeni.
Sam ćwiczę parą odważników od prawie dwóch miesięcy w domowym zaciszu i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ta opcja jest jak najbardziej godna uwagi.

PS. dajcie w ankiecie możliwość wyboru więcej, niż jednej opcji ;-)

Robson - Sob 04 Maj, 2013

Wiem, spokojnie :) Dostęp mam tylko nie mam czasu. Teraz pracuję 2 razy więcej w robocie a każdą wolną chwilę poświęcam na pisanie licencjatu, w czerwcu dojdzie sesja więc będzie ciężko. Na razie pół godzinki FBW w domu, jak siłownia w pracy się otworzy to będę po robocie zostawał na te 30 minut plus bieganie.
Wasyl - Sob 04 Maj, 2013

a to evil musi zmienić chyba
evildead - Sob 04 Maj, 2013

zrobione
Widzewiak - Sob 04 Maj, 2013

TYLKO ROWER !!!!
Kamilbolt - Sob 04 Maj, 2013

Co się zaś tyczy ankiety, mój wybór to:
pakowanie + bieganie + koszykówka od czasu do czasu z kumplami ;-)

ReTuRn - Nie 05 Maj, 2013

Typowe "kardio" zawsze mnie nie kręciło, więc biegi i inne rowery niekoniecznie. Za to mądry ktuś zorganizował w mojej pracy regularną siatkówkę, do tego domowa siłownia i w sumie czuję się komfortowo ze swoją "aktywnością" ; )
Robson - Nie 05 Maj, 2013

ReTuRn napisał/a:
Za to mądry ktuś zorganizował w mojej pracy regularną siatkówkę

+1

No chociaż może nie do końca regularną, bo jak jest jakiś okres świąt czy ferii, gdzie sporo osób wyjeżdża z Łodzi to się nie odbywa, np. tydzień temu jak i jutro, ale za 2 tygodnie już wracamy na hale :mrgreen:

A 25go mój Teatr zgłosił się do rozgrywek w piłkę nożną z różnymi instytucjami kulturalnymi (i nie tylko, bo znalazła się też drużyna Pizzerii :mrgreen: ) także mój powrót do biegania wiąże się z poprawieniem kondycji na turniej :-)

Kamilbolt - Nie 05 Maj, 2013

ReTuRn napisał/a:
Typowe "kardio" zawsze mnie nie kręciło, więc biegi i inne rowery niekoniecznie.

Był czas, kiedy mnie też nie kręciło nie tylko kardio, ale aktywność fizyczna generalnie ;-)
Na szczęście w porę podjąłem właściwe postanowienia i dziś jestem dużo zdrowszy :-D

m_bunin - Nie 05 Maj, 2013

3 zasady zdrowego serca:
1. nie palić
2. wysiłek fizyczny
3. nie przejmować się żoną.

Robson - Nie 05 Maj, 2013

To może jako że korzystamy z innych trackerów wrzucajmy swoje najświeższe wyniki w ten temat? Trochę się zmobilizujemy nawzajem ;-)

Ja po dwóch dniach odpoczynku po zakwasach wyszedłem pobiegać, no i nie powiem biegało się trochę ciężej, bo cały czas łydki ciągnęły. Ale też i nie było aż tak źle: 4,16 km w 21:56

Wasyl - Nie 05 Maj, 2013

4,66 w 26:36
z małą przerwą po 3 km ;)

Widzewiak - Nie 05 Maj, 2013

27 km w 55 min - nie jest najgorzej.
Mercyful - Nie 05 Maj, 2013

6h karczowania działki - to jest to :mrgreen:
evildead - Wto 07 Maj, 2013

wczoraj 13,20 km - ale to nie jest temperatura dla mnie... męczyłem się okropnie, czas też nieciekawy (1:10 h). Chyba czas przeprosić się z bidonem.
Kamilbolt - Wto 07 Maj, 2013

Qrde to z was nieźli długodystansowcy :-D
Ja robię najczęściej 2,5 - 3 km w mniej więcej 27 minut z trzema krótkimi przerwami na dosłownie chwilę odpoczynku.

Bubbi - Wto 07 Maj, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Ja robię najczęściej 2,5 - 3 km w mniej więcej 27 minut z trzema krótkimi przerwami na dosłownie chwilę odpoczynku.

to w takim samym tempie bys ten dystans przeszedł, bez odpoczynków :roll:

Wasyl - Wto 07 Maj, 2013

5,25km w 32min na dobry początek dnia
Wasyl - Wto 07 Maj, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Qrde to z was nieźli długodystansowcy :-D
Ja robię najczęściej 2,5 - 3 km w mniej więcej 27 minut z trzema krótkimi przerwami na dosłownie chwilę odpoczynku.


to chyba dopiero zaczynasz?
chociaż ja jak w tamtym roku zaczynałem to wyglądało podobnie z tym że po dwóch dniach uznałem, że to nie ma sensu i się przestałem zatrzymywać na odpoczynek
w ciągu dwóch tygodni z 2km zrobiło się ponad 8

evildead - Wto 07 Maj, 2013

Bubbi napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Ja robię najczęściej 2,5 - 3 km w mniej więcej 27 minut z trzema krótkimi przerwami na dosłownie chwilę odpoczynku.

to w takim samym tempie bys ten dystans przeszedł, bez odpoczynków :roll:


dokładnie, 6 km/h to jest tempo marszu

Kamilbolt - Wto 07 Maj, 2013

Wyliczyłem, że biegam w tempie 8 minut na kilometr. Faktycznie nie jest to oszałamiający wynik, ale na moje potrzeby w zupełności wystarczy :-)
Inna sprawa, że również ze względów kondycyjnych póki co muszę mierzyć siły na zamiary.

Bubbi - Wto 07 Maj, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Wyliczyłem, że biegam w tempie 8 minut na kilometr. Faktycznie nie jest to oszałamiający wynik, ale na moje potrzeby w zupełności wystarczy :-)

To raczej bardzo szybki masz niż bieg

Wasyl - Wto 07 Maj, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Wyliczyłem, że biegam w tempie 8 minut na kilometr. Faktycznie nie jest to oszałamiający wynik, ale na moje potrzeby w zupełności wystarczy :-)
Inna sprawa, że również ze względów kondycyjnych póki co muszę mierzyć siły na zamiary.


wbrew pozorom kondycje jest w miarę łatwo wyrobić, nie taką żelazną oczywiście
no ale to też kwestia organizmu pewnie, ewentualnej nadwagi itp

Kamilbolt - Wto 07 Maj, 2013

U mnie generalnie jest to kwestia organizmu, jak również pewnych zaniedbań nazbieranych przez ostatnie parę lat, więc do pewnych rezultatów muszę dochodzić stopniowo. Tak więc teraz zapewne nie, ale być może w przyszłości wam dorównam :-)
evildead - Wto 07 Maj, 2013

Cytat:
wbrew pozorom kondycje jest w miarę łatwo wyrobić, nie taką żelazną oczywiście


na początku tak, ale dość szybko organizm dochodzi do ściany, gdzie urwanie kolejnych 10 sekund z kilometra albo dołożenie 2-3 km staje się już bardzo męczące - u mnie organizm lubi się zbuntować kolką (szczególnie na trasach typu podbieg-zbieg) albo drętwieniem nogi

Wasyl - Wto 07 Maj, 2013

evildead napisał/a:
Cytat:
wbrew pozorom kondycje jest w miarę łatwo wyrobić, nie taką żelazną oczywiście


na początku tak, ale dość szybko organizm dochodzi do ściany, gdzie urwanie kolejnych 10 sekund z kilometra albo dołożenie 2-3 km staje się już bardzo męczące - u mnie organizm lubi się zbuntować kolką (szczególnie na trasach typu podbieg-zbieg) albo drętwieniem nogi

mi chodziło o taką kondycję, która pozwala przebiec 10 km w godzinę powiedzmy ;)
później wiadomo, że idzie coraz mozolniej

moim celem póki co jest właśnie ta dycha. a później się zobaczy ;)

evildead - Wto 07 Maj, 2013

aaaa to tak, 2-3 miesiące regularnego biegania i spokojnie się można mierzyć
Robson - Wto 07 Maj, 2013

Wasyl napisał/a:
5,25km w 32min na dobry początek dnia

Ładnie, mam podobne czasy. Po jednym dniu odpoczynku dzisiaj wieczorkiem wyruszę na rundkę.

evildead napisał/a:
Cytat:
wbrew pozorom kondycje jest w miarę łatwo wyrobić, nie taką żelazną oczywiście


na początku tak, ale dość szybko organizm dochodzi do ściany, gdzie urwanie kolejnych 10 sekund z kilometra albo dołożenie 2-3 km staje się już bardzo męczące - u mnie organizm lubi się zbuntować kolką (szczególnie na trasach typu podbieg-zbieg) albo drętwieniem nogi

No właśnie, ja również mam problem z kolką. Pojawi się ZAWSZE, zwykle nic z tym nie robię tylko zaciskam zęby i biegnę dalej swoim tempem, więc w końcu się sama rozbija, ale czasem jak porządnie złapie to nie ma siły, żeby nawet dwa kroki zrobić. Są na to jakieś rady?

evildead - Wto 07 Maj, 2013

cudów nie ma - stanąć i odpocząć
Ale generalnie robię tak jak ty, czyli uspokajam trochę tempo, przygryzam zęby i czekam aż przejdzie. Miłe to nie jest ale do wytrzymania.

Mercyful - Wto 07 Maj, 2013

kolka łapie jak masz pełny brzuszek najczęściej :-)
SLAYER - Wto 07 Maj, 2013

Robson napisał/a:
No właśnie, ja również mam problem z kolką. Pojawi się ZAWSZE, zwykle nic z tym nie robię tylko zaciskam zęby i biegnę dalej swoim tempem, więc w końcu się sama rozbija, ale czasem jak porządnie złapie to nie ma siły, żeby nawet dwa kroki zrobić. Są na to jakieś rady?


Biegać regularnie, wytrenowany organizm nie wie co to kolka :) A no i starać się nie biegać po posiłkach...



Ostatnio ćwiczę praktycznie tylko w domu na TRXach i Kettlem

Oprócz tego bieganie, pływanie, rowerek

Robson - Wto 07 Maj, 2013

evildead napisał/a:
Chyba czas przeprosić się z bidonem.

Jakoś bieganie z bidonem w ręku jest dla mnie niewygodne, a trzymanie w plecaku też jest nieporęczne, ale kiedyś widziałem kolesia, który miał chyba jakiś specjalny pas, do którego miał przyczepione 2 bidony.

Robson - Wto 07 Maj, 2013

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
No właśnie, ja również mam problem z kolką. Pojawi się ZAWSZE, zwykle nic z tym nie robię tylko zaciskam zęby i biegnę dalej swoim tempem, więc w końcu się sama rozbija, ale czasem jak porządnie złapie to nie ma siły, żeby nawet dwa kroki zrobić. Są na to jakieś rady?


Biegać regularnie, wytrenowany organizm nie wie co to kolka :) A no i starać się nie biegać po posiłkach...

Tzn. ile? 2h?

Kamilbolt - Wto 07 Maj, 2013

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
No właśnie, ja również mam problem z kolką. Pojawi się ZAWSZE, zwykle nic z tym nie robię tylko zaciskam zęby i biegnę dalej swoim tempem, więc w końcu się sama rozbija, ale czasem jak porządnie złapie to nie ma siły, żeby nawet dwa kroki zrobić. Są na to jakieś rady?


Biegać regularnie, wytrenowany organizm nie wie co to kolka :) A no i starać się nie biegać po posiłkach...



Ostatnio ćwiczę praktycznie tylko w domu na TRXach i Kettlem

Tak z ciekawości spytam, jaką wagę ma twój odważnik i jak wygląda twój zestaw ćwiczeń :?:

Robson - Wto 07 Maj, 2013

Uła, dzisiaj słabiutko, okropnie się biegło ;-) 4,68 km w 25:36
Indiana - Wto 07 Maj, 2013

Robson napisał/a:
kiedyś widziałem kolesia, który miał chyba jakiś specjalny pas, do którego miał przyczepione 2 bidony


tzw. "nerka" ;)

też sobie trochę biegam, ale nigdy mi się nie chciało ani dokładnie mierzyć czasu ani dystansu, więc się nie pochwalę ;)

SLAYER - Wto 07 Maj, 2013

Robson napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
No właśnie, ja również mam problem z kolką. Pojawi się ZAWSZE, zwykle nic z tym nie robię tylko zaciskam zęby i biegnę dalej swoim tempem, więc w końcu się sama rozbija, ale czasem jak porządnie złapie to nie ma siły, żeby nawet dwa kroki zrobić. Są na to jakieś rady?


Biegać regularnie, wytrenowany organizm nie wie co to kolka :) A no i starać się nie biegać po posiłkach...

Tzn. ile? 2h?


Ja np potrzebuję 5-6 godzin tzn jem ostatni posiłek o 18:00 i biegam około 22:30-23:00, ale ktoś to szybciej trawi i wchłania posiłki pewnie będzie potrzebował mniejszego odstępu.

Cytat:
Tak z ciekawości spytam, jaką wagę ma twój odważnik i jak wygląda twój zestaw ćwiczeń


http://www.youtube.com/watch?v=4wla9HNwbzA

Z kettlem wygląda mniej więcej tak ^ mam 16 kilowy :) Bardziej stawiam na dynamikę...

a z TRXem tak, jeden z moich ulubionych:

3 serie:

http://www.youtube.com/watch?v=D-VYOa99Fcs

SLAYER - Wto 07 Maj, 2013

http://www.youtube.com/watch?v=42e0l0nu1HU

Mam też ^ RIP-60 :) Dzisiaj przyszło :)

Ogólnie "podwieszany" trening daje w pizdę że hej...ostatnio odkryłem nowe mięśnie ;] Specjalne treningi dla biegaczy sprawiły że już po dwóch tygodniach poczułem nową MOC w nogach :)

Wasyl - Wto 07 Maj, 2013

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
No właśnie, ja również mam problem z kolką. Pojawi się ZAWSZE, zwykle nic z tym nie robię tylko zaciskam zęby i biegnę dalej swoim tempem, więc w końcu się sama rozbija, ale czasem jak porządnie złapie to nie ma siły, żeby nawet dwa kroki zrobić. Są na to jakieś rady?


Biegać regularnie, wytrenowany organizm nie wie co to kolka :) A no i starać się nie biegać po posiłkach...

Tzn. ile? 2h?


Ja np potrzebuję 5-6 godzin tzn jem ostatni posiłek o 18:00 i biegam około 22:30-23:00, ale ktoś to szybciej trawi i wchłania posiłki pewnie będzie potrzebował mniejszego odstępu.


na głodnego nie dałbym rady, ja jem godzinę, półtorej przed bieganiem, ale nie obiad tylko lekki i niewielki posiłek

Kamilbolt - Wto 07 Maj, 2013

SLAYER napisał/a:

Cytat:
Tak z ciekawości spytam, jaką wagę ma twój odważnik i jak wygląda twój zestaw ćwiczeń


http://www.youtube.com/watch?v=4wla9HNwbzA

Z kettlem wygląda mniej więcej tak ^ mam 16 kilowy :) Bardziej stawiam na dynamikę...

Nieźle, zwłaszcza jeśli wykonujesz wszystkie te ćwiczenia. Ja zapewne nie wcześniej, niż za pół roku - rok będę mógł się pokusić o trening z takim kettlem.
Robię w sumie 8 ćwiczeń według koncepcji 300 Spartan w wersji z odważnikami - za niedługo dojdę do wymarzonych 300 powtórzeń w całym treningu :-)

evildead - Wto 07 Maj, 2013

Robson napisał/a:
evildead napisał/a:
Chyba czas przeprosić się z bidonem.

Jakoś bieganie z bidonem w ręku jest dla mnie niewygodne,


dla mnie też ale po 30 min w tych temperaturach strasznie mi to doskwiera
inna sprawa że ja łatwo się odwadniam - latem w góry bez dwóch 1,5L butelek nie wyjdę

Wasyl - Sro 08 Maj, 2013

4:16 w 23:32

Evil masz racje 24 stopnie są we Wrocławiu na tą chwilę, strasznie się ciężko biegnie jak nie ma cienia

SLAYER - Sro 08 Maj, 2013

Wasyl napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
No właśnie, ja również mam problem z kolką. Pojawi się ZAWSZE, zwykle nic z tym nie robię tylko zaciskam zęby i biegnę dalej swoim tempem, więc w końcu się sama rozbija, ale czasem jak porządnie złapie to nie ma siły, żeby nawet dwa kroki zrobić. Są na to jakieś rady?


Biegać regularnie, wytrenowany organizm nie wie co to kolka :) A no i starać się nie biegać po posiłkach...

Tzn. ile? 2h?


Ja np potrzebuję 5-6 godzin tzn jem ostatni posiłek o 18:00 i biegam około 22:30-23:00, ale ktoś to szybciej trawi i wchłania posiłki pewnie będzie potrzebował mniejszego odstępu.


na głodnego nie dałbym rady, ja jem godzinę, półtorej przed bieganiem, ale nie obiad tylko lekki i niewielki posiłek


Tak jak napisałem, każdy organizm jest inny :) Mnie na głodzie biega się super, szczególnie tempówki. :)

Cytat:
Nieźle, zwłaszcza jeśli wykonujesz wszystkie te ćwiczenia. Ja zapewne nie wcześniej, niż za pół roku - rok będę mógł się pokusić o trening z takim kettlem.


Nie wszystkie ćwiczenia wykonuję w ilości tak jak na instruktażu, ale szybko się wzmacniam. :)

Właśnie skończyłem trening z RIP 60 i kettlem na podwórku...cieknie ze mnie.... koszulkę mogę wyżymać...

evildead - Sro 08 Maj, 2013

10,88km/1h03min - trasa po zwierzynieckich pagórkach, wbrew pozorom tempo nawet nawet (podbiegów w sumie jest ~300m różnicy wysokości na dystansie 3,5 km, z czego jeden taki że przebiegnięcie bez odpoczynku to już dla mnie wyczyn -> 800 metrów lasem i 80 metrów do góry przy okazji)
Kamilbolt - Sro 08 Maj, 2013

No, a mi się udało w swoim treningu 300 Spartan osiągnąć magiczną liczbę 300 powtórzeń :-D
Prawie dwa miesiące mi zajęło dojście do takiego stanu rzeczy.

SLAYER - Czw 09 Maj, 2013

evildead napisał/a:
10,88km/1h03min - trasa po zwierzynieckich pagórkach, wbrew pozorom tempo nawet nawet (podbiegów w sumie jest ~300m różnicy wysokości na dystansie 3,5 km, z czego jeden taki że przebiegnięcie bez odpoczynku to już dla mnie wyczyn -> 800 metrów lasem i 80 metrów do góry przy okazji)


fajna trasa musi być :)


http://www.youtube.com/watch?v=cj8VQZCJjHs

ja robiłem 3 serie tego ^


Ktoś wie może co to za kawałek leci w tle?

evildead - Czw 09 Maj, 2013

chujowy ;)
Wasyl - Czw 09 Maj, 2013

4,81 w 28:30
evildead - Czw 09 Maj, 2013

ja sobie ze 2 dni przerwy zrobię, dzisiaj te same pagórki co wczoraj w dużo bardziej komfortowy sposób, czyli na rowerze
Robson - Czw 09 Maj, 2013

Ja wczoraj przerwa, poćwiczyłem 45 minut w domu (pompki, hantle, brzuch), a dzisiaj zobaczę jak się wyrobię. Jeśli koło 20tej będę miał czas i nie będzie padać to może wyjdę, się zobaczy.
SLAYER - Czw 09 Maj, 2013

No i oczywiście nie omieszkałem pomachać kettlem 40 minut :) ZAJEBIŚCIE się ćwiczy :) Muszę sobie jeszcze tylko chyba jeden lżejszy i jeden cięższy :)

EDIT:

no i dokupiłem se jeszcze 10, 12, 14 kg ;]]]]

Robson - Pią 10 Maj, 2013

No dzisiaj śliczne poszło mimo mega kolki w pewnym momencie (nie jadłem od 6 godzin a mimo to dalej łapie).

5,43 km w 28:46

evildead - Pią 10 Maj, 2013

ja się dzisiaj opierdalam :mrgreen:
Robson - Pią 10 Maj, 2013

To tak jak ja wczoraj ;-)
Wasyl - Pią 10 Maj, 2013

ja też se dzisiaj przerwę zrobiłem, raz że mi się nie chciało a dwa że lekko mnie kolano boli więc uznałem, że przeginać nie będę bo znów się skrzywdzę ;)
SLAYER - Pią 10 Maj, 2013

Robson napisał/a:
No dzisiaj śliczne poszło mimo mega kolki w pewnym momencie (nie jadłem od 6 godzin a mimo to dalej łapie).

5,43 km w 28:46


Spoko jak się rozbiegasz, kolka zniknie

Wasyl - Sob 11 Maj, 2013

4km w 22:40
wypociłem wczorajszy alkohol

SLAYER - Sob 11 Maj, 2013

Dokładnie, na kaca najlepsza ciężka praca ;] dotlenienie mózgu ;]
Maruder - Sob 11 Maj, 2013

Uwielbiam bieganie... i rowerek ofkors. Ostatnio jednak trochę się zapuściłęm z treningami aerobowymi, napięty codzienny grafik spowodował, że biegam co trzeci dzień, zwykle wiecz(orem - dystans szczeny nie urywa - 4-6 km. Nigdy znacząco nie poprawiałem wydolności biegowej (sporo ćwiczyłem siłowo, tj. splity, fbw, crossfity to nie zawsze idzie w parze szczególnie przy krótkich fazach snu) - najwięcej ile przebiegłem to ok. 8-9 km. Przyrzekłem sobie, że spróbuję sił w jakimś półmaratonie, może triathlon więc cel to poprawa kondychy - w moim przypadku szybko pojawia się ta bariera oddechowa o której chyba wspominał Evildead i ciężko to przeskoczyc.

Treningi siłowe i gry zespołowe olałem, główną przyczyną deficyt czasu, zostałem przy pompkach/podciąganiach/brzuszkach.

evildead - Sob 11 Maj, 2013

ja nieśmiało myślałem o maratonie (oczywiście w tempie amatorskim - powiedzmy jakieś 4-4,5h) - ale na ten sezon zdecydowanie jestem na to za słaby...
półmaraton (a nawet ciut więcej - 23 km) przebiegłem w zeszłym roku, ostatnie 5 km już było mocno "na oparach". Na chwilę obecną o takim dystansie mogę pomarzyć, nie te temperatury (albo przynajmniej muszę się do nich przyzwyczaić)


a póki co, dzisiaj 8,2 km/42 min -> tak z 90 sekund byłem w stanie urwać do tempa 5min/km ale się nie udało niestety :/

SLAYER - Pon 13 Maj, 2013

W warszawie były kurewsko ciężkie warunki w tym roku... -10 na starcie...


A wczoraj był półmaraton Białostocki...nie chciało mi się bez nikogo znajomego :)

Wasyl - Pon 13 Maj, 2013

sam siebie dzisiaj zaskoczyłem
7,13 km w 42 minuty :-D

SLAYER - Pon 13 Maj, 2013

Dawaj na maraton warszawski we wrześniu :D
Wasyl - Pon 13 Maj, 2013

nie no nie przesadzajmy ;)
Wasyl - Wto 14 Maj, 2013

4km w 21:18
chciałem poniżej 21 minut, niestety nie wyszło :(

jutro przerwa

Robson - Wto 14 Maj, 2013

Ja miałem 3 dni, masakra. No, ale zaraz wychodzę pobiegać :)
Robson - Wto 14 Maj, 2013

5,51 km w 29:02. Poprawiłem czas na 5km o 30 sekund :-)
sir_Bols - Wto 14 Maj, 2013

Podjąłem decyzję, że czas zacząć biegać, bo przez ostatnie dwa lata zajebiście się zapuściłem. Takie czasy jak wy biegacie to ja mam na rowerze ;)
Kamilbolt - Wto 14 Maj, 2013

Po dwóch dniach przerwy wróciłem do aerobów. Dzisiaj jeszcze dołożę swój trening odważnikami :-)
Robson - Wto 14 Maj, 2013

Sami sportowcy na forum :-D
Kamilbolt - Wto 14 Maj, 2013

A jak :-D
W końcu lato niedługo ;-)

evildead - Wto 14 Maj, 2013

22,6 km / 2 h 5 min

jutro pewnie nogą nie ruszę ;)
co cieszy, to w stosunku do zeszłego roku ściąłem 10 minut z czasu

sir_Bols - Wto 14 Maj, 2013

no i zacząłem. Tragedii nie ma, nawet spoko :)
Wasyl - Wto 14 Maj, 2013

evildead napisał/a:
22,6 km / 2 h 5 min

jutro pewnie nogą nie ruszę ;)
co cieszy, to w stosunku do zeszłego roku ściąłem 10 minut z czasu


o Ty jebany
gratuluje
to kiedy masz jakiś półmaraton? ;)

evildead - Wto 14 Maj, 2013

no dzisiaj był ;) długo pewnie nie będzie mi się chciało powtórzyć :mrgreen:
Wasyl - Wto 14 Maj, 2013

taaaa pewnie za dwa tygodnie ;)
evildead - Wto 14 Maj, 2013

oj nie, dawno taki zmęczony nie wróciłem

chyba żeby ściąć te ostatnie 3 km :mrgreen: wtedy by było nawet spoko

Wasyl - Sro 15 Maj, 2013

ale teraz biegłes sam dla siebie czy w jakimś oficjalnym półmaratonie ?
evildead - Sro 15 Maj, 2013

nieeee, ja generalnie nie biegam oficjalnie - nie lubię tłoku, a i dyplom na ścianie mi niepotrzebny
mam przepiękną widokowo trasę na tym dystansie (no, w zasadzie to oficjalnie "Szlak rowerowy bulwarów wiślanych" ale fuck the rules ;) ) - wałem Wisły do klasztoru w Tyńcu, i z powrotem drugim brzegiem. Płasko, cały czas asfalt, zero samochodów, cudne widoki na krakowskie wzgórza i rzekę, w oddali majaczy Beskid Żywiecki z Babią Górą itd. - gdyby nie walory turystyczno-estetyczne, pewnie bym się bardziej zmachał ;)

SLAYER - Sro 15 Maj, 2013

A ja tam właśnie lubię na takich imprezach biegać z ludźmi.

Mam dość biegania samemu. :)

Wasyl - Sro 15 Maj, 2013

ja może spróbuję jakiegoś krótkiego biegu z ciekawości z innymi, pełno tego jest z tego co widziałem
evildead - Sro 15 Maj, 2013

ja nigdy nie biegam sam - wczoraj biegły ze mną "Czerwona" AYA RL i trójka Type`o Negative ;)
SLAYER - Sro 15 Maj, 2013

Zaraz teeriksik i kettlebellek :D
evildead - Sro 15 Maj, 2013

to u mnie dzisiaj słodkie opierdalanko ;)
Wasyl - Sro 15 Maj, 2013

u mnie też. łydki mnie bolą raz (staram się nie przegiąć żeby mi nic nie strzeliło), a dwa że nie mam wody więc tak czy siak bym nie poszedł biegać
SLAYER - Sro 15 Maj, 2013

Wasyl napisał/a:
nie mam wody


Nie masz w domu wody?

Wasyl - Sro 15 Maj, 2013

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
nie mam wody


Nie masz w domu wody?


nie bo kurwa znów modernizują wodociągi, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dość często na drzwiach od klatki wisi kartka, że w dniu jutrzejszym nie będzie wody od 8 do 15 zazwyczaj, a że pracuje na drugie zmiany to problem dotyka mnie bezpośrednio

SLAYER - Sro 15 Maj, 2013

Wasyl napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
nie mam wody


Nie masz w domu wody?


nie bo kurwa znów modernizują wodociągi, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dość często na drzwiach od klatki wisi kartka, że w dniu jutrzejszym nie będzie wody od 8 do 15 zazwyczaj, a że pracuje na drugie zmiany to problem dotyka mnie bezpośrednio


oszkurwa :///

"Fajnie" tak pośmierdzieć nie mogąc się wykąpać po bieganiu.

SLAYER - Sro 15 Maj, 2013

Ależ poćwiczyłem trening na trx 1godzina 16 minut

i 20 minut wymachiwania hettlebellem ;]

czuję że żyję, wytrzymałość, siła, czuję jak ciało się zmienia...

w lipcu kolejne zawody biegowe z kadrą, 15 km, w tym 7,5 km po plaży...rozpierdolę tą plażę :D

Kamilbolt - Sro 15 Maj, 2013

Ja ostatnio trenowałem trzy dni pod rząd, więc dziś regeneracja :-)
Robson - Sro 15 Maj, 2013

Ja dzisiaj bez biegania. Trochę pomacham hantlami, pompki i brzuch, ale to później.
SLAYER - Sro 15 Maj, 2013

Ja wczoraj nic nie robiłem ;] dzisiaj rano już mnie nosiło ;]
SLAYER - Sro 15 Maj, 2013

Robson napisał/a:
pomacham hantlami


Zamień hantle na kettle :)

Robson - Sro 15 Maj, 2013

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
pomacham hantlami


Zamień hantle na kettle :)

Spoko, kattele mam na siłowni, na razie jednak nie chodzę do obrony licencjatu, na razie wystarcza mi to co mam.

Kamilbolt - Sro 15 Maj, 2013

Tylko niech nam jeszcze Robson powie, z jakim standardowym obciążeniem ćwiczy obecnie, żeby już na samym początku nie przesadził i nas potem nie przeklinał, że się uszkodził po jednym swingu ;-)
Robson - Sro 15 Maj, 2013

Ale ja nie robię tymi hantlami waszego treningu na kettle ;-) Ćwiczę ogólnorozwojówkę, a jako że ciężar nie wielki to nie mam możliwości wyboru treningu, więc pozostaje mi jedynie machanie tyle ile dam radę, też ładnie wchodzi ;) To są 9 albo 10.
Kamilbolt - Sro 15 Maj, 2013

Ok ;-)
Aczkolwiek jeśli byś chciał rozpocząć trening odważnikami to proponuję zacząć od 7 lub 8 kilowego.

SLAYER - Sro 15 Maj, 2013

Ja zacząłem od 16 kg kettla dokupiłem 10, 12, 14, ale boję się że zaraz będę musiał kupić 20 i 25 hehehhe przynajmniej do niektórych ćwiczeń
Kamilbolt - Sro 15 Maj, 2013

Ja też za niedługo będę musiał rozejrzeć się za jakimś większym rozmiarem, bo te dwa 7,5 kg, które mam teraz to za niedługo przestaną być przydatne.
Wasyl - Czw 16 Maj, 2013

5:27 km w 29,47

i 50km w maju zrobione ;)

evildead - Pią 17 Maj, 2013

ja wczoraj sobie rozbiegałem zakwasy (8 km spokojnym krokiem), w weekend na szczęście mam pretekst żeby poodpoczywac - w robocie siedzę :mrgreen:
Wasyl - Sob 18 Maj, 2013

7,23km w 39:25
znów sam siebie zaskoczyłem bo 5 dni temu byłem wolniejszy o 3 minuty na podobnym dystansie :-D

Wasyl - Nie 19 Maj, 2013

ale dzisiaj słabizna...
evildead - Nie 19 Maj, 2013

weź nie wkurwiaj - dzisiaj w nocy mnie skurcz złapał w łydce (przez sen, jak jakiegoś inwalidę ;) ) i z tego tytułu jestem kulawy, bo jakieś ścięgno się naciągnęło przy okazji. Ale sobie obiecałem że jutro boli nie boli, nie ma zmiłuj :mrgreen:
Wasyl - Nie 19 Maj, 2013

mnie po wczorajszym łydka "ciągnie" do teraz, może przez to tak źle mi się dzisiaj biegło, chociaż wydaje mi się, że bardziej to wina pogody
sajki - Nie 19 Maj, 2013

evildead napisał/a:
weź nie wkurwiaj - dzisiaj w nocy mnie skurcz złapał w łydce (przez sen, jak jakiegoś inwalidę ;) ) i z tego tytułu jestem kulawy, bo jakieś ścięgno się naciągnęło przy okazji.

Miałem to samo niedawno. Aż z łóżka spadłem. To jest najgorszy pierdolony ból jaki odczułem kiedykolwiek. A już od ładnych paru lat mnie skurcze nie łapały.

Wasyl - Nie 19 Maj, 2013

sajki napisał/a:
evildead napisał/a:
weź nie wkurwiaj - dzisiaj w nocy mnie skurcz złapał w łydce (przez sen, jak jakiegoś inwalidę ;) ) i z tego tytułu jestem kulawy, bo jakieś ścięgno się naciągnęło przy okazji.

Miałem to samo niedawno. Aż z łóżka spadłem. To jest najgorszy pierdolony ból jaki odczułem kiedykolwiek. A już od ładnych paru lat mnie skurcze nie łapały.


mnie na łydkach łapały skurcze na studiach kiedy po 2-3 dni pod rząd imprezowałem do 6 rano ;) raz mnie złapał najpierw w jednej a jak rozmasowałem to w drugiej, niezapomniane uczucie :mrgreen:

thrashzone - Nie 19 Maj, 2013

m_bunin napisał/a:
3 zasady zdrowego serca:
1. nie palić
2. wysiłek fizyczny
3. nie przejmować się żoną.

+1,
kolejny bieg na 10 km zaliczony,ale były trudne warunki,musiałem zrobić trzy przerwy po 30 sekund,ledwo co zipałem,

evildead - Pon 20 Maj, 2013

no, pohasałem po pagórkach trochę - o dziwo lepiej mi się podbiegało niż zbiegało (echa tego skurczu się odzywały)
Kamilbolt - Pon 20 Maj, 2013

A mi dzisiejsze kaprysy pogody pokrzyżowały szyki.
Jutro mam nadzieję nadrobić braki.

Maruder - Pon 20 Maj, 2013

Ja 4 dni temu po raz pierwszy od rokuzagrałem z kumplami w kopaną. prawie dwie godziny latania bez zmoiłuj się, no i jest niestety lipa - bolą mnie nogi do teraz. Byłem tak zarżnięty, że nie miałem już sił na stretchingm, a po bieganiu to zwykle trochę się porozciągam.

No i jak to jest, że ja dosyc regularny biegacz już po 15 minutach zrywów, biegania z ballem u nogi zipałem jak stary dziad a ci kolesie co prawda regularnie grający ale jednak często pijący na umór browar i nie tylko grali jakby to był ich ostatni mecz w życiu i bez większego wycieńczenia :mad:

Olej - Pon 20 Maj, 2013

a rzygal ktos?
Wasyl - Pon 20 Maj, 2013

:mrgreen:
rysiekzklanu - Wto 21 Maj, 2013

Maruder napisał/a:
Ja 4 dni temu po raz pierwszy od rokuzagrałem z kumplami w kopaną. prawie dwie godziny latania bez zmoiłuj się, no i jest niestety lipa - bolą mnie nogi do teraz. Byłem tak zarżnięty, że nie miałem już sił na stretchingm, a po bieganiu to zwykle trochę się porozciągam.

No i jak to jest, że ja dosyc regularny biegacz już po 15 minutach zrywów, biegania z ballem u nogi zipałem jak stary dziad a ci kolesie co prawda regularnie grający ale jednak często pijący na umór browar i nie tylko grali jakby to był ich ostatni mecz w życiu i bez większego wycieńczenia :mad:



nie dziw się, browar leczy i wzmacnia! ;-)

SLAYER - Wto 21 Maj, 2013

Maruder napisał/a:
No i jak to jest, że ja dosyc regularny biegacz już po 15 minutach zrywów, biegania z ballem u nogi zipałem jak stary dziad a ci kolesie co prawda regularnie grający ale jednak często pijący na umór browar i nie tylko grali jakby to był ich ostatni mecz w życiu i bez większego wycieńczenia


No i tak jest :) Szarpany bieg to zupełnie co innego...

Ja też mogę biegać godzinami, ale np na sparingach zwykle pierwszy wysiadam... :)

Dlatego ćwiczę na TRX żeby to zmienić :)

Wasyl - Czw 23 Maj, 2013

po dwóch dniach przerwy pokonałem kolejną barierę
10,2 km 58:54

nawet jakoś zmęczony nie jestem :-D

SLAYER - Czw 23 Maj, 2013

To zaraz na półmaraton trzeba biec :D

Ja wczoraj nabiegałem się i nałaziłem w robocie, dlatego nic więcej wczoraj nie robiłem :)

...alee zaraz TRXisk :D

Robson - Czw 23 Maj, 2013

A ja przestałem, bo otworzyła się siłka w pracy w końcu i tam póki nie ma bieżni to robię aeroby na kajaku.

Na razie skromnie:


SLAYER - Czw 23 Maj, 2013

Kanciapa jak marzenie :)

Zaczep na suficie, jakaś drabinka, komplet kettli, drążek i nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba :)

Robson - Czw 23 Maj, 2013

Mam drążek tam, ale nie ma framug w drzwiach, a w tych które są to drążek jest za krótki i wchodziłaby tylko opcja zaczepu na suficie właśnie, ale sufit za wysoko. To co widać na zdjęciu to kanał wentylacyjny.

To jest na klatce schodowej, piętro niżej jest o połowę mniej miejsca i będzie tam stała bieżnia (po połowie czerwca, bo jest używana w jednym spektaklu). Może przywiozę z Białego rowerek. Ma dojść jeszcze drugi atlas, kilka odważników, dwie pary hantli i materac.

Wasyl - Czw 23 Maj, 2013

SLAYER napisał/a:
To zaraz na półmaraton trzeba biec :D

Ja wczoraj nabiegałem się i nałaziłem w robocie, dlatego nic więcej wczoraj nie robiłem :)



jakby półmaraton wrocławski był za dwa miesiące a nie za miesiąc to kto wie, może bym spróbował

a z tym bieganiem i chodzeniem w robocie to dopiero przede mną dzisiaj :?

SLAYER - Czw 23 Maj, 2013

Wasyl napisał/a:
jakby półmaraton wrocławski był za dwa miesiące a nie za miesiąc to kto wie, może bym spróbował


Miesiąc to dużo czasu :) Nawet jak lekko powyżej dwóch godzinek się wyrobisz to będzie dobrze :) standardowy regulaminowy czas to bodajże 2,5 h :)

Cytat:
Mam drążek tam, ale nie ma framug w drzwiach, a w tych które są to drążek jest za krótki i wchodziłaby tylko opcja zaczepu na suficie właśnie, ale sufit za wysoko. To co widać na zdjęciu to kanał wentylacyjny.


Bardziej chodziło mi o drążek montowany na ścianę :)

SLAYER - Czw 23 Maj, 2013

http://allegro.pl/drazek-...3237464251.html

o taki np

Robson - Czw 23 Maj, 2013

Dobre rozwiązanie, ale raczej ani nikt nie kupi ani nie podziurawi ścian.
Kamilbolt - Czw 23 Maj, 2013

Robson:
Możesz jeszcze dokupić sobie parę stacjonarnych poręczy do pompek szwedzkich - jednego z najlepszych ćwiczeń na górne partie ciała.

http://alejka.pl/stacjona...ek-mh-d011.html

Robson - Czw 23 Maj, 2013

Mógłbym, ale ja tam nie będę wkładał żadnej kasy ;-) Na razie rzeczy przyniosłem tylko ja i Maciek, z którym to zorganizowaliśmy. Inni na tym ćwiczą i tylko obiecują, że coś też od siebie przyniosą. No to niech przyniosą ;-) A pompki szwedzkie tam akurat robię na balustradach, da się ;-)
SLAYER - Czw 23 Maj, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Robson:
Możesz jeszcze dokupić sobie parę stacjonarnych poręczy do pompek szwedzkich - jednego z najlepszych ćwiczeń na górne partie ciała.

http://alejka.pl/stacjona...ek-mh-d011.html


Ja tam powoli już odchodzę od statycznych ćwiczeń :)

Pora na konkretną MOC...

evildead - Pią 24 Maj, 2013

wczoraj lajtowa piątka z 100m pagórkiem po drodze
cholera, za małe te wzgórza na Salwatorze :P więcej jak 100m/1km się nie wyciśnie, i to na dystansie max 1,5-2 km

Indiana - Pią 24 Maj, 2013

w środę byłem pierwszy raz na crossficie, nie dość, że zmachałem się jak pies wtedy, to zakwasy dotarły dopiero dzisiaj i barki mnie teraz rwą :?
Wasyl - Sob 25 Maj, 2013

dzisiaj pierwszy raz robiłem interwały ;-)
Kamilbolt - Sob 25 Maj, 2013

Dziś po dwudniowej przerwie szeroko rozumiane bieganie ;-)
Przy okazji drugi raz z rzędu udało mi się przebiec 12 minut bez przerwy, do tej pory biegałem 8 minut. Ponadto drugi raz osiągnąłem pułap 30 minut, więc malutki postęp jest :-)

Wasyl - Nie 26 Maj, 2013

14,5 km ----> 1 h 25 min :-D
evildead - Nie 26 Maj, 2013

hehe, jak przecinak :mrgreen:
Wasyl - Nie 26 Maj, 2013

taaa ciekawe czy jutro wstanę ;)
SLAYER - Pon 27 Maj, 2013

Wstaniesz, przecież nie pierwszy dzień biegałeś :)
Wasyl - Pon 27 Maj, 2013

nawet mnie nic nie bolało jakoś strasznie ;-)
Wasyl - Wto 28 Maj, 2013

12 min - 2,51 km
w końcu udało mi się zejść z tempem poniżej 5 min/km, ale te 12 minut mnie zmasakrowało

evildead - Wto 28 Maj, 2013

nie chcę straszyć ale poniżej 5 min/km zaczynają się schody ;)


u mnie ostatnio plaża, ale dzisiaj trzeba ruszyć dupę wreszcie

Wasyl - Wto 28 Maj, 2013

zauważyłem, przytykało mnie, no ale dzisiaj nie miałem zamiaru biegać długiego dystansu, a po kilometrze wpadłem na pomysł że sobie Coopera zrobię ;)
Kamilbolt - Wto 28 Maj, 2013

Ja za to wczoraj po rocznej przerwie wreszcie zagrałem z kumplami w kosza i generalnie rzecz ujmując jestem zadowolony ze swojej formy fizycznej :-)
evildead - Wto 28 Maj, 2013

15 km / 1h28min
czas dupowaty, ale 5 km z tych 15 miałem pod górkę w lesie, miejscami ostro - pocieszeniem było tylko to, że rowerzyści na tej glinie ledwo jechali i ich wyprzedzałem :mrgreen:
generalnie to jest to co lubię najbardziej w bieganiu - zero monotonii, raz w górę, raz w dół, raz asfalt, raz korzenie, raz glina... chyba zacznę się przestawiać powoli na trail running. No, w tej okolicy to bardziej semi-trail running ;)

SLAYER - Czw 30 Maj, 2013

evildead napisał/a:
15 km / 1h28min
czas dupowaty, ale 5 km z tych 15 miałem pod górkę w lesie, miejscami ostro - pocieszeniem było tylko to, że rowerzyści na tej glinie ledwo jechali i ich wyprzedzałem :mrgreen:
generalnie to jest to co lubię najbardziej w bieganiu - zero monotonii, raz w górę, raz w dół, raz asfalt, raz korzenie, raz glina... chyba zacznę się przestawiać powoli na trail running. No, w tej okolicy to bardziej semi-trail running ;)


Fajna sprawa :) Mnie w czerwcu czekają treningi na bieżni, będę biegał w kółko, ale chodzi o wymuszenie konkretnego tempa...

SLAYER - Czw 30 Maj, 2013

W lipcu zawody w Jarosławcu, jadę z kadrą...
Wasyl - Czw 30 Maj, 2013

nieco ponad 10km, ale dzisiaj to masakra jakaś była kryzysy miałem co kilometr, wyszedł chyba cały alkohol z dnia wczorajszego i wypalone fajki...
SLAYER - Pią 31 Maj, 2013

Bardzo możliwe :)

U mnie dzisiaj laba.

Wasyl - Pią 31 Maj, 2013

miałem dZisiaj nie biegać, ale z pracy wróciłem wcześniej niż myślałem i jakoś mi nie wyszło postanowienie ;)
5km w 26:36 jest systematyczny postęp w dwa tygodnie urwałem 20 sek na kilometrze :-D

jutro już koniecznie muszę odpocząć, w niedzielę planuję jakoś 12-14 w zależności od samopoczucia ;)

aha i jednak chuj pobiegnę w półmaratonie, czy przebiegnę to się okaże ;-)

evildead - Pią 31 Maj, 2013

20,50 km / 1h 52min

pierwsza piątka do dupy, ale potem jak słońce zaszło za chmury to całkiem sympatycznie

SLAYER - Pią 31 Maj, 2013

Zaciśniesz zęby to przebiegniesz :) Na początek czas nie gra roli.
Wasyl - Nie 02 Cze, 2013

16,2 km 1:35:00

jestem zadowolony :-D

rysiekzklanu - Nie 02 Cze, 2013

1,5 Km do Biedronki.Bez auta, zakup piwa na grilla.Jestem z siebie zadowolony.Seta po drodze :mrgreen:
Wasyl - Nie 02 Cze, 2013

:mrgreen:

macie w ogóle pogodę na grila?

rysiekzklanu - Nie 02 Cze, 2013

Wasyl napisał/a:
:mrgreen:

macie w ogóle pogodę na grila?


Siedzę w Górach Świętokrzyskich u teściów.Tutaj zawsze jest okazja żeby wypić, oj przepraszam aby grillować. :mrgreen:
Ciepło 20 st, nie pada, chmurki leniwie po niebie śmigają...jest dobrze. ;-)

evildead - Nie 02 Cze, 2013

6 km / 30:50
ja pierdolę, trasa na niedzielne popołudnie koło Wawelu i dokoła Starego Miasta to był najgłupszy pomysł na jaki mogłem wpaść - cały czas zygzakiem, jedną kobitę nad Wisłą niestety staranowałem, bo mi wyrosła jak spod ziemi :/

Wasyl - Sro 05 Cze, 2013

8,3 km 44:20
Dla przyzwyczajenia całość po betonie, kostce, asfalcie, dużo szybciej się biegnie niż po parku, przynajmniej takie mam wrażenie

muszę zacząć więcej jeść bo schudłem w ciągu miesiąca coś między 3-5 kg

evildead - Sro 05 Cze, 2013

ja wczoraj potrailowałem po okolicznych pagórkach - 13,2 km w tempie 6:20/km, a sukcesem jest to że ani razu nie przeszedłem do marszu i tylko 2 razy się wypieprzyłem :mrgreen: lało jak pieron jasny, momentami woda mi ponad buta sięgała
zakwasy mam sakramenckie dzisiaj ;)

Wasyl - Sro 05 Cze, 2013

a ktoś tu pisał, że nie jest w stanie się zakwasić :mrgreen:
evildead - Sro 05 Cze, 2013

nawet mnie to cieszy ;) chociaż nie powiem żebym jakoś ekstremalnie zmęczony wczoraj wrócił, nawet się zastanawiałem czy już po płaskim terenie bulwarami nie potruchtać jeszcze z 5 km, ale Wisła wylała i nie miałem po czym ;)
Robson - Sob 08 Cze, 2013

http://www.sadistic.pl/si...ch-vt204645.htm

O kurwa, mega pomysł! Zajebiste! Ponoć ta siłka działa od 20 lat i na bieżąco jest naprawiana.

Wasyl - Sob 08 Cze, 2013

zrobiłem dzisiaj sprawdzian generalny i jestem zadowolony 21km 200m w 2h 4min, początkowo miałem przebiec całość po twardej nawierzchni, ale leje się taki żar, że spierdoliłem do parku po 4km. Jak za dwa tygodnie powtórzę ten wynik będzie super ;)
evildead - Sob 08 Cze, 2013

chopie, w tym tempie za rok jakiś ultramaraton strzelisz :mrgreen:

u mnie dzisiaj bardzo aktywnie... siedzę w pracy i szukam od rana butów trailowych :mrgreen:

Wasyl - Sob 08 Cze, 2013

nie no już stopuje, bo przegnę i się kontuzją skończy jakąś
ale jak ktoś chce w 6 tygodni dojść do dystansu półmaratonu to służę radą :mrgreen:

byłem dzisiaj kupić jakieś porządne buty do biegania, bo to co mam ciężko tak nazwać i stanęło na czymś takim:


;-)

evildead - Sob 08 Cze, 2013

ja sobie wyhaczyłem jakieś Salomony, muszę tylko przymierzyć w jakimś Intersporcie - i kupię sobie 40% taniej w necie ;)
Wasyl - Sob 08 Cze, 2013

a ile kosztują w sklepie? poka je w ogóle ;) Ja swoje znalazłem taniej o 25% mniej więcej ale doliczając do tego koszty wysyłki to zaoszczędziłbym 20 zł, no i nie dostałbym koszulki :mrgreen:
evildead - Sob 08 Cze, 2013

waham się między
http://www.sklepbiegacza....max_guidance_cs
i
http://www.ergo-sklep.pl/...tral-10659.html
(te guidance na allegro da się też koło 300 PLN wyhaczyc)

Wasyl - Sob 08 Cze, 2013

300 zł to niezła cena chyba za porządne "triale" ;) U mnie nie ma jakichś tras trudnych w okolicy, raczej wszystko po płaskim bez podbiegów, więc mi w zupełności wystarczą zwykłe. Chętnie bym je już przetestował, ale poczekają do wtorku raczej
Kamilbolt - Sob 08 Cze, 2013

Dzisiaj po prawie dwóch tygodniach regeneracji bieg do południa + trening siłowy na wieczór po raz pierwszy wg tego planu: http://www.mensfitness.co...blivion-workout
Na razie jeszcze bez drążka i ekspanderów lub TRX, jak kto woli ;-) , ale i bez ćwiczeń związanych z podciąganiem poczujemy moc tego treningu. Polecam spróbować ;-)

Wasyl - Sob 08 Cze, 2013

z tymi dwoma tygodniami regeneracji to przesadziłeś, chyba chciałeś napisać lenistwa ;)
Robson - Sob 08 Cze, 2013

:mrgreen:
Kamilbolt - Sob 08 Cze, 2013

Wasyl napisał/a:
z tymi dwoma tygodniami regeneracji to przesadziłeś, chyba chciałeś napisać lenistwa ;)

Może troszkę ;-)
Ale to głównie przez pogodę, która mi osobiście trochę pokrzyżowała szyki jeśli chodzi o aktywność aerobową. Poza jeszcze miałem kilkudniową wycieczkę krajoznawczą u jednego z naszych sąsiadów, więc regeneracja była tak czy siak z konieczności ;-)

evildead - Sob 08 Cze, 2013

tak se tłumacz :mrgreen:
Kamilbolt - Sob 08 Cze, 2013

"Aaaaaaaa tam cicho być" :-P
evildead - Nie 09 Cze, 2013

14,5 km / 1h 28 min
ale fartem przed burzą zdążyłem :mrgreen: pierwszy raz mi się zdarzyło żebym na dystansie >10 najszybciej przebiegł ostatni kilometr :mrgreen:

Wasyl - Nie 09 Cze, 2013

evildead napisał/a:
14,5 km / 1h 28 min
ale fartem przed burzą zdążyłem :mrgreen: pierwszy raz mi się zdarzyło żebym na dystansie >10 najszybciej przebiegł ostatni kilometr :mrgreen:


a u mnie odwrotnie, najszybciej właśnie ostatni przebiegam, no może poza tą 20 ostatnią, ale różnice miałem minimalne w drugiej połówce

evildead - Nie 09 Cze, 2013

to u mnie pierwszy, nawet jak chcę zacząć spokojnie to jakoś nie wychodzi ;) inna sprawa że ostatnio biegam głównie po pagórkach, a te zaczynają się gdzieś po kilometrze właśnie
Wasyl - Nie 09 Cze, 2013

ja pierwszy staram się biec wolno, jak za szybko go robię to później mnie przytyka, za słabo się rozgrzewam chyba, więc ten pierwszy kilometr to tak jakby jeszcze rozgrzewka
Wasyl - Wto 11 Cze, 2013

test nowego obuwia wyszedł pozytywnie, chociaż początkowo biegło się dziwnie ;)
10km 53min

Wasyl - Sob 15 Cze, 2013

kurwa coś mi dzisiaj strzeliło w łydce ... :/
SLAYER - Sob 15 Cze, 2013

Wasyl napisał/a:
test nowego obuwia wyszedł pozytywnie, chociaż początkowo biegło się dziwnie ;)
10km 53min


Normalka, zanim się rozbije buciki to troszkę trzeba pobiegać...


Cytat:
kurwa coś mi dzisiaj strzeliło w łydce ... :/


Pewnie się nie rozgrzałeś...

Wasyl - Sob 15 Cze, 2013

rozgrzałem się... tylko trochę krócej niż zawsze, bo w planie miałem tak ze 3km dzisiaj nie więcej, widocznie to był błąd, mam nadzieję że do jutra do wieczora przejdzie
Robson - Sob 15 Cze, 2013

Ciągnie mocno?
Wasyl - Sob 15 Cze, 2013

nie trochę, jak tylko zakuło to się zatrzymałem, więc nie powinno być źle, mam taką nadzieję przynajmniej
Robson - Sob 15 Cze, 2013

Jak do jutra przejdzie to możesz spróbować lekko rozbiegać, ale ogólnie to i tak lepiej dmuchać na zimne i ze 3 dni dać sobie spokój. Do tego polecam jak coś maść Bengay, 16zł chyba kosztuje :-)
Wasyl - Sob 15 Cze, 2013

zakupiłem od razu dzisiaj po incydencie
biorąc pod uwagę, że za tydzień mam półmaraton to chyba trzeba będzie zacisnąć zęby i dmuchać na zimne
ale już widzę jak mnie jutro cały dzień będzie nosiło ...

evildead - Sob 15 Cze, 2013

ja na razie się byczę, bo się strasznie w górach zajechałem
Robson - Sob 15 Cze, 2013

Ja wracam do bieganie 25go czerwca :P
Kamilbolt - Sob 15 Cze, 2013

Wczoraj 35 minut biegania, dzisiaj już 40 :-D
Jestem coraz mocniejszy :-D

Robson - Sob 15 Cze, 2013


Indiana - Sob 15 Cze, 2013

ja dzisiaj znowu crossfit i od jutra pewnie znowu dwa dni zakwasów, ale w sumie lubię to :)
SLAYER - Nie 16 Cze, 2013

Indiana napisał/a:
zakwasów


Moja kobieta mode on:

"Nie ma czegoś takiego jak zakwasy, są to mikrouszkodzenia mięśni"

mode off ;]]

evildead - Nie 16 Cze, 2013

SLAYER napisał/a:
Indiana napisał/a:
zakwasów


Moja kobieta mode on:

"Nie ma czegoś takiego jak zakwasy, są to mikrouszkodzenia mięśni"

mode off ;]]


taaaa, nowa szkoła fizjologii - mnie uczyli przedpotopowo więc zostaję przy zakwasach ;)

SLAYER - Nie 16 Cze, 2013

Ja też mówię zakwasy, cholera przecież nie będę mówił że mam mikrouszkodzenia mięśni hehhe
Robson - Nie 16 Cze, 2013

Mikrouszkodzenia brzmi poważniej
SLAYER - Nie 16 Cze, 2013

http://www.youtube.com/watch?v=Ro_G7kkh4PE

http://www.youtube.com/watch?v=K5da5-9KpEo

robson polecam

dzisiaj weszły oba :) świetne treningi, można robić je oddzielnie albo jeden po drugim, pierwszy uderza bardziej w dolne partie ciała, a drugi - górne...

Robson - Nie 16 Cze, 2013

Robisz jeszcze siłke w tym dniu czy już nie?
SLAYER - Nie 16 Cze, 2013

Siłki w ogóle nie robię, porzuciłem statyczne siłowanie żelastwem i na dobre mi to wychodzi..

na 400m ostatnio pobiegłem 1:10

Robson - Nie 16 Cze, 2013

Ja nie porzucę bo lubię to ;-)
SLAYER - Nie 16 Cze, 2013

Ale kiedy zrobisz dobry trening TRXem albo kettlem to już Ci siłka wyparuje z głowy, przynajmniej tego samego dnia ;]

A ja w 2 miesiące uzyskałem takie wyniki jakie chciałem, po bardzo, bardzo długim przestoju ćwicząc statycznie...

Robson - Nie 16 Cze, 2013

Planuje się w wakacje mocno katować poza siłownią i kettelem codziennie rower bieganie, a na siłce jeszcze interwały na bieżni. Zobaczymy czy wytrzymam :mrgreen:

Kettela kupuje na pewno nie wiem jak trx, bo widzę, że taśmy chodzą ponad 100 zł. Jak znajdę coś taniej w Białym to kupię jak nie to sobie odpuszczę.

SLAYER - Nie 16 Cze, 2013

139 zł kosztuje podstawowa wersja - taniocha...

karnet na siłownie na miesiąc tyle kosztuje

RIP 60 możesz sobie kupić, bardzo podobny system wzorowany na TRX a dostajesz jeszcze 12 płyt DVD z programami ćwiczeń

Robson - Nie 16 Cze, 2013

To nie wiem, gdzie ty tyle płacisz za siłownie :mrgreen: Ja za lipiec,sierpień,wrzesień w tamtym roku zapłaciłem 180 zł :-P
SLAYER - Nie 16 Cze, 2013

Robson napisał/a:
To nie wiem, gdzie ty tyle płacisz za siłownie :mrgreen: Ja za lipiec,sierpień,wrzesień w tamtym roku zapłaciłem 180 zł :-P


Ojeju no to 180 zł za trzy miesiące...139 płacisz za TRX siłke osrywasz i ci się zwraca :)


Cytat:
Planuje się w wakacje mocno katować poza siłownią i kettelem codziennie rower bieganie, a na siłce jeszcze interwały na bieżni. Zobaczymy czy wytrzymam


Fajnie :) ale gwarantuje Ci że raczej cofniesz się w "rozwoju".

Robson - Nie 16 Cze, 2013

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
To nie wiem, gdzie ty tyle płacisz za siłownie :mrgreen: Ja za lipiec,sierpień,wrzesień w tamtym roku zapłaciłem 180 zł :-P


Ojeju no to 180 zł za trzy miesiące...139 płacisz za TRX siłke osrywasz i ci się zwraca :)

Ale ja nie zrezygnuje z siłowni :-D


SLAYER napisał/a:
Cytat:
Planuje się w wakacje mocno katować poza siłownią i kettelem codziennie rower bieganie, a na siłce jeszcze interwały na bieżni. Zobaczymy czy wytrzymam


Fajnie :) ale gwarantuje Ci że raczej cofniesz się w "rozwoju".

Bo?

evildead - Pon 17 Cze, 2013

masakra biegać w tych temperaturach... miałem wczoraj zrobić 13,5 km, skróciłem trasę do 10,50 i ledwo się dowlokłem do domu :/
Robson - Pon 17 Cze, 2013

Masz bidon w łapie? :-)
evildead - Pon 17 Cze, 2013

bez bidonu bym padł w okolicach 5-go kilometra
Robson - Pon 17 Cze, 2013

Ja też po 5tym już wymiękałem, będę musiał sobie zainwestować w bidon.
evildead - Sro 19 Cze, 2013

ten upał jest niemożebny... do czasu powrotu jakiś normalnych europejskich temperatur poza dystans 6 km nie wychodzę ;)
dzisiaj Błonia, 4,6km/22 min - i o dziwo nawet tym amatorskim tempem wyprzedzałem każdego na trasie

Wasyl - Sro 19 Cze, 2013

Ja niestety dalej odczuwam skutki niedawnej kontuzji i uznałem, że do półmaratonu nie biegam, strasznie mnie to męczy...
Limit jest 4h więc nawet jak znów coś będzie nie tak podczas biegu będę mógł spokojnie dojść/dotruchtać ale oby się tak nie skończyło

evildead - Czw 20 Cze, 2013

20 km w ten ukrop? :shock:
podziwiam, ja bym nie dał rady, zwyczajnie bym padł - pewnie w okolicach 13-15 km

Wasyl - Czw 20 Cze, 2013

nikt nie powiedział. że ja dam rade ;)
ale o 20 jest start więc chociaż tyle dobrego

evildead - Czw 20 Cze, 2013

http://www.napieraj.pl/in...id=79&Itemid=31

w mordę... 500 km w górach w 100h - koleś jest cyborgiem

Wasyl - Pią 21 Cze, 2013

http://klubbiegacza.pl/in...nk=news2&id=109
coś Evil dla Ciebie :mrgreen:

evildead - Pią 21 Cze, 2013

miodzio :mrgreen:

maraton polarny też istnieje, tak BTW ;)

evildead - Sob 22 Cze, 2013

o hezuz marija, ale słabnę... 8,5 km przebiegłem wolniej niz 23 km miesiąc temu


Wasyl, jak tam? ;)

Wasyl - Sob 22 Cze, 2013

a weź kurwa wstyd na całą Polskę...
Pierwszy Nocny Półmaraton Wrocławski został odwołany przez to, że organizator źle zabezpieczył trasę ... kurwa półtora godziny czekałem na start, komary mnie całego pogryzły po to tylko żebym sie spakował i pojechał do domu...
Jak tylko się dowiedziałem poszedłem się jak najszybciej przebrać wkurwiony, a później w tramwaju przeczytałem że sporo ludzi i tak pobiegło, paraliżując miasto :mrgreen: Gdybym się szybko nie przebrał to pewnie też siałbym chaos

Ogólnie jednak wstyd 4 tys osób, ponad połowa z poza Wrocławia (ja to tam chuj, ale co mają powiedzieć ludzie z Wawy czy co gorsza Niemiec i innych krajów), normalnie brak słów...

evildead - Nie 23 Cze, 2013

o w pizdu...
faktycznie, ciesz się chłopie że pod nosem miałeś ;)

e:
http://www.gazetawroclaws...cznie,id,t.html
nieno masakra :rotfl:

Olej - Nie 23 Cze, 2013

ja jebe :lol:
evildead - Nie 23 Cze, 2013

najlepszy komentarz spod artykułu:

Cytat:

Jak był taki sponsor:

to nic dziwnego, że g...o wyszło.

Wasyl - Nie 23 Cze, 2013

:lol:
SLAYER - Nie 23 Cze, 2013

Japierdole <facepalm>
Wasyl - Nie 23 Cze, 2013

Cytat:
ECHA ODWOŁANIA NOCNEGO PÓŁMARATONU
Wczoraj 4 tysiace zawodników miało wystartować w nocnym półmaratonie. Bieg się nie odbył, bo policja zakwestionowała zabezpieczenia trasy. Za jej oznakowanie i zabezpieczenie odpowiadała krakowska firma TM-VIA Kraków, nad całością organizacji czuwało Wrocławskie Centrum Sportu Hippiki i Rekreacji. Jego szef - Waldemar Biskup - został dzisiaj zdymisjonowany.
Z urlopu został odwołany też szef Departamentu Spraw Społecznych Jecek Sutryk, który z ramienia miasta odpowiadał za organicję nocnego półmatratonu.

Uczestnicy, którzy mieli wystartować w nocnym półmaratonie, dostaną zwrot opłaty startowej.

"Zrobimy wszystko, aby 30-letnie doświadczenie w organizacji Wrocławskiego Maratonu nie poszło na marne, a zawodnicy nadal chętnie do nas przyjeżdżali" zapowiada wiceprezydnet Anna Szarycz.


:shock:
:rotfl:

evildead - Pon 24 Cze, 2013

ale mnie zlało :twisted:
nie sądziłem że istnieje deszcz (sam deszcz, bez huraganowego wiatru) tak intensywny, żeby uniemożliwić bieg - ale tak, istnieje ;) nie zatrzymałem się tylko dlatego, że wracałem już do domu, miałem z górki, po asfalcie i drogę znam praktycznie na pamięć. W innym wypadku nie ma szans, nawet się głowy podnieść nie dało żeby zobaczyć co jest 3 metry dalej.

Kamilbolt - Pon 24 Cze, 2013

Dzisiaj gra w kosza z kumplami i na pożegnanie sezonu dostałem w pewnym momencie takie podanie, że kciuk prawej ręki został niezbyt fortunnie trafiony :neutral: Mam tylko nadzieję na to, że nie będzie gips potrzebny.
sir_Bols - Wto 25 Cze, 2013

4 km dziś pękło, klękać leszcze ;)
evildead - Wto 25 Cze, 2013

no kuuuurde, jak mi się pierwszy raz udało obiec Błonia bez odpoczynku (4,6 km) to pękałem z dumy jak nigdy ;)
Wasyl - Wto 25 Cze, 2013

evildead napisał/a:
ale mnie zlało :twisted:
nie sądziłem że istnieje deszcz (sam deszcz, bez huraganowego wiatru) tak intensywny, żeby uniemożliwić bieg - ale tak, istnieje ;) nie zatrzymałem się tylko dlatego, że wracałem już do domu, miałem z górki, po asfalcie i drogę znam praktycznie na pamięć. W innym wypadku nie ma szans, nawet się głowy podnieść nie dało żeby zobaczyć co jest 3 metry dalej.


miałem dzisiaj podobnie, co prawda dało się biec, ale niezbyt komfortowo, po 2,5 km dałem sobie spokój...

sir_Bols - Wto 25 Cze, 2013

evildead napisał/a:
no kuuuurde, jak mi się pierwszy raz udało obiec Błonia bez odpoczynku (4,6 km) to pękałem z dumy jak nigdy ;)
zleży co traktujemy jako odpoczynek, na razie biegam 4x5min, przeplatam to 1m marszu i co tydzień wydłużam czas biegu o minute. Najważniejsze że już zaczynam łapać bakcyla, bo na początku było krucho, głównie myślałem o tym że zaraz wypluje płuca, a teraz przebiegam sobie wyznaczony czas w miarę na luzie, słuchając sobie muzyczki czy jakiegoś audiobooka. Muszę tylko kupić sobie jakieś sensowne butki do biegania, bo te co mam średnio się nadają.
Wasyl - Wto 25 Cze, 2013

sir_Bols napisał/a:
evildead napisał/a:
no kuuuurde, jak mi się pierwszy raz udało obiec Błonia bez odpoczynku (4,6 km) to pękałem z dumy jak nigdy ;)
zleży co traktujemy jako odpoczynek, na razie biegam 4x5min, przeplatam to 1m marszu i co tydzień wydłużam czas biegu o minute. Najważniejsze że już zaczynam łapać bakcyla, bo na początku było krucho, głównie myślałem o tym że zaraz wypluje płuca, a teraz przebiegam sobie wyznaczony czas w miarę na luzie, słuchając sobie muzyczki czy jakiegoś audiobooka. Muszę tylko kupić sobie jakieś sensowne butki do biegania, bo te co mam średnio się nadają.


Buty to podstawa, na początek kup sobie jakieś tanie za 60zł powiedzmy. jak się wciągniesz i będziesz w miarę regularnie biegał to po 2 miesiącach kup już jakieś porządne
A co do metody "bieg, marsz, bieg marsz" to ja osobiście nigdy jej nie zastosowałem, stopniowo sobie zwiększałem dystans.
Jedno trzeba przyznać, bieganie niesamowicie wciąga, jak w zeszłym tygodniu nie biegałem z powodu lekkiej kontuzji to mnie nosiło ;)

sir_Bols - Wto 25 Cze, 2013

na pewno nie będę się rzucał na razie na nic za więcej niż 100 zł. Ja kiedyś próbowałem zacząć biegać bez żadnego planu, na "ile dam radę", ale dość szybko się zniechęciłem bo za dobrze to nie szło. Teraz mam jakieś założenia i cele które stopniowo realizuje i jakąś tam mam satysfakcję z tego :)
evildead - Wto 25 Cze, 2013

Wasyl napisał/a:
sir_Bols napisał/a:
evildead napisał/a:
no kuuuurde, jak mi się pierwszy raz udało obiec Błonia bez odpoczynku (4,6 km) to pękałem z dumy jak nigdy ;)
zleży co traktujemy jako odpoczynek, na razie biegam 4x5min, przeplatam to 1m marszu i co tydzień wydłużam czas biegu o minute. Najważniejsze że już zaczynam łapać bakcyla, bo na początku było krucho, głównie myślałem o tym że zaraz wypluje płuca, a teraz przebiegam sobie wyznaczony czas w miarę na luzie, słuchając sobie muzyczki czy jakiegoś audiobooka. Muszę tylko kupić sobie jakieś sensowne butki do biegania, bo te co mam średnio się nadają.


Buty to podstawa, na początek kup sobie jakieś tanie za 60zł powiedzmy. jak się wciągniesz i będziesz w miarę regularnie biegał to po 2 miesiącach kup już jakieś porządne
A co do metody "bieg, marsz, bieg marsz" to ja osobiście nigdy jej nie zastosowałem, stopniowo sobie zwiększałem dystans.
Jedno trzeba przyznać, bieganie niesamowicie wciąga, jak w zeszłym tygodniu nie biegałem z powodu lekkiej kontuzji to mnie nosiło ;)


ja tym "bieg marsz bieg marsz" spróbuję się dobrać do dystansu maratońskiego - ale to jesienią raczej

thrashzone - Wto 25 Cze, 2013

evildead napisał/a:
ja tym "bieg marsz bieg marsz" spróbuję się dobrać do dystansu maratońskiego - ale to jesienią raczej

trzeba by spróbować,na razie muszę podejść do pół maratonu,cały to pewnie w następnym roku,

mopek666 - Wto 25 Cze, 2013

wczoraj ustanowiłem swoją "życiówkę" na basenie czyli 50 x 25 metrów w czasie 60 min w tym 2 x 25 metrów pod wodą i strasznie mnie to cieszy :mrgreen:
Wasyl - Czw 27 Cze, 2013

6,2 km w 31 min, kurde nie sądziłem że jestem w stanie tak szybko przebiec taki dystans poza pierwszym kilometrem który był w okolicach 6min, każdy kolejny poniżej 5 min/km, pozytywnie się nakręciłem na dalszą część dnia :D
Robson - Pią 28 Cze, 2013

No wracam po miesiącu przerwy. Przedwczoraj zacząłem ogólnorozwojówką, żeby za tydzień/dwa nie mieć już zakwasów, a dzisiaj zaczynam powoli wchodzić w bieganie, także na początku bez szaleństw ;-)
Robson - Pią 28 Cze, 2013

4.11 km w 21m:42s.

Myślałem, że będzie gorzej :-P

Robson - Sob 29 Cze, 2013

Właśnie skończyłem robić to: http://www.youtube.com/watch?v=NGhZUc00YhE

Polecam. Polało się ze mnie jakby ktoś wylał na mnie wiadro wody, a w połowie walczyłem ze sobą, żeby wytrzymać do końca i się nie zrzygać ;-)

Plus taki, że odeszły zakwasy po wczorajszym bieganiu ;-)

thrashzone - Sob 29 Cze, 2013

Robson napisał/a:
Właśnie skończyłem robić to: http://www.youtube.com/watch?v=NGhZUc00YhE

ciekawe,trzeba spróbować,właśnie skończyłem bieg w Korzybiu 10,5 km,142 miejsce :mrgreen:

Robson - Sob 29 Cze, 2013

Gratulacje, na dzień dzisiejszy nie dałbym rady tyle przebiec.
thrashzone - Sob 29 Cze, 2013

spoko dyszka też mi się wydawała nie do ogarnięcia,jest do zrobienia,
Robson - Sob 29 Cze, 2013

Pewnie, że jest, ale nie od razu po miesiącu bez biegania ;-)
thrashzone - Sob 29 Cze, 2013

po miesiącu pierwszy bieg jest na wysokim poziomie ;-)
Robson - Sob 29 Cze, 2013

No nie było tak strasznie jak zakładałem, ale półtorej minuty mi przybyło ;-)
evildead - Sob 29 Cze, 2013

eeech, a ja przymusowo uziemiony...
10 dni temu wyglebiłem się grając w nogę, nadgarstek mi spuchł mocno, olałem temat ale coraz bardziej przychylam się ku tezie że chyba rękę złamałem :?
a na domiar złego kilka dni temu coś mi strzeliło w udzie (akurat miałem dzień odpoczynku, żadne przeciążenie czy coś) i ledwo chodzę, o bieganiu to nawet nie wspomnę :/

Robson - Sob 29 Cze, 2013

Starość nie radość ;-)
evildead - Sob 29 Cze, 2013

ano ;)
SLAYER - Sob 29 Cze, 2013

Walę w chuja...jestem zwyczajnie zmęczony, wczoraj w małpim gaju się wypsztykałem totalnie :)
thrashzone - Sob 29 Cze, 2013

jaki robisz czas w małpim gaju?
Kamilbolt - Sob 29 Cze, 2013

Coś dla fanów ćwiczeń wyłącznie z masą własnego ciała:
http://www.youtube.com/watch?v=POdzasJklxw

Może i ja kiedyś spróbuję, jeśli kiedykolwiek osiągnę choćby ułamek takiej sprawności, jak gość na tym filmiku.

Robson - Nie 30 Cze, 2013

1:48 koleś zniszczył :shock:

Kilka z nich dzisiaj robiłem. I jak może się wydawać, że to łatwizna, to takie ćwiczenia naprawdę dają w kość kilka razy mocniej niż podnoszenie jakiś mega ciężarów.

Kamilbolt - Nie 30 Cze, 2013

Próbowałem zrobić pompkę na jednej ręce - o rezultat lepiej nie pytać :-)
Sam dość często robię mountain climber i jumpin lunges (wciąż pracuję nad stabilnością przy tym ćwiczeniu), a także pompki Spidermana. Poza tym znakomita większość tych ćwiczeń jest jedynie dla najbardziej zaawansowanych graczy. Mnie osobiście chyba najbardziej zadziwiły pompki z końcowych minut, zwłaszcza ta z obrotem 360 stopni :shock:

Robson - Nie 30 Cze, 2013

O masakra, ale mam zakwasy :mrgreen:
Wasyl - Nie 30 Cze, 2013

kurde padł mi telefon na 12 km i nie wiem dokładnie ile przebiegłem i w jakim czasie

coś koło 15 może nieco ponad, wyjątkowo dobrze mi się biegło po wczorajszym pijaństwie ;)

evildead - Nie 30 Cze, 2013

biegać na kacu nie próbowałem, ale wyjątkowo fajnie chodzi się "dnia następnego" po górach :mrgreen:
Wasyl - Nie 30 Cze, 2013

Zazwyczaj jak biegam "po imprezie" to 10km jest wyzwaniem, dzisiaj było wyjątkowo dobrze, tempo miałem nawet na okolice 2h na 21km (do momentu jak je w miarę kontrolowałem). Muszę zainwestować w jakiś porządny zegarek żeby z telefonem w łapie nie biegać i uniknąć takiej sytuacji jak dziś, tylko to tak z 700zl musiałbym wywalić...
evildead - Nie 30 Cze, 2013

no niestety, taniej raczej nie będzie
Robson - Nie 30 Cze, 2013

Na jutro ambitny plan wstać o 6:30 i iść biegać. W godzinach 8-15 nie będzie ciepłej wody ;-)
evildead - Nie 30 Cze, 2013

faktycznie, przeambitny ;)
Robson - Nie 30 Cze, 2013

Patrząc na godzinę o jakiej wstaje przez ostatnie kilka dni to powiedziałbym, że nawet niemożliwy ;-)
Wasyl - Nie 30 Cze, 2013

dla mnie byłby ambitny, ale ja się kładę koło 2, a z pracy wracam o 23 średnio, jak mam w planach biegać to wstaje 7:30-8 ;)
evildead - Nie 30 Cze, 2013

mnie już się zdarzało o 4 rano biegać ;) a o 5 to ze dwa miesiące regularnie biegałem, zanim się przestawiłem na tryb wieczorny
bieg o świcie ist krieg ;) tyle tylko że wiecznie się gdzieś człowiekowi spieszy, i max 30 min można poświecić

Robson - Pon 01 Lip, 2013

Nie podołałem :-P Poza tym dalej mnie zakwasy trzymają, nie wiem czy dzisiaj mi się uda ruszyć. Może jutro...
Bubbi - Pon 01 Lip, 2013

Robson napisał/a:
Na jutro ambitny plan wstać o 6:30

chyba od 20 lat nie spałem do tak później godziny :mrgreen:

Wasyl - Wto 02 Lip, 2013

miałem iść dzisiaj na przebieżkę, ale kompletnie nie ma we mnie mocy... :neutral:
Kamilbolt - Wto 02 Lip, 2013

Nie czujesz się na siłach, nie ćwicz - postępowanie odwrotne do tego to prosta droga do kontuzji. Zawsze warto o tym pamiętać, tak więc Wasylu, nie ma się co załamywać ;-)
thrashzone - Wto 02 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
miałem iść dzisiaj na przebieżkę, ale kompletnie nie ma we mnie mocy... :neutral:

mam tak codziennie ale po 10 minutach biegu dostaje mocy ,a potem to sama przyjemność :mrgreen:

oldboy - Wto 02 Lip, 2013

Bubbi napisał/a:
Robson napisał/a:
Na jutro ambitny plan wstać o 6:30

chyba od 20 lat nie spałem do tak później godziny :mrgreen:

j.w. :mrgreen:

skończy studia i skończy się popierdółka

evildead - Wto 02 Lip, 2013

po tygodniu przymusowej przerwy - pagórkowate 14,5 km, 1h24min, biegło się fan-tas-tycz-nie





...dopóki 50m przed chatą się nie wypierdoliłem na ten nie_wiem_czy_nie_złamany_ale_teraz_to_już_raczej_tak nadgarstek :rotfl:

Robson - Wto 02 Lip, 2013

To jak Ty biegasz, że co chwila gleba? ;-)
evildead - Wto 02 Lip, 2013

jak co chwila, ostatnio to chyba w styczniu, na lodzie
Wasyl - Sro 03 Lip, 2013

thrashzone napisał/a:
Wasyl napisał/a:
miałem iść dzisiaj na przebieżkę, ale kompletnie nie ma we mnie mocy... :neutral:

mam tak codziennie ale po 10 minutach biegu dostaje mocy ,a potem to sama przyjemność :mrgreen:


ja też
z tym, że z "brakiem mocy" to chodziło o zmęczenie nóg, z głową było wszytko ok ;)

Kamilbolt - Sro 03 Lip, 2013

evildead napisał/a:
po tygodniu przymusowej przerwy - pagórkowate 14,5 km, 1h24min, biegło się fan-tas-tycz-nie





...dopóki 50m przed chatą się nie wypierdoliłem na ten nie_wiem_czy_nie_złamany_ale_teraz_to_już_raczej_tak nadgarstek :rotfl:

No, ja bym się nie śmiał na twoim miejscu, jeśli się okaże, że będzie unieruchomiony na 2-3 miechy.

PS. lewy czy prawy :?:

evildead - Sro 03 Lip, 2013

a co mam, płakać? Bez jaj, ręki mi nie urwało, nie ma co panikować
lewy

Robson - Sro 03 Lip, 2013

Twardziel :twisted:
Morgenstern - Sro 03 Lip, 2013

evildead napisał/a:
a co mam, płakać? Bez jaj, ręki mi nie urwało, nie ma co panikować
lewy


Kilka tygodni temu przy graniu w piłkę skręciłem nadgarstek (a może wybiłem, cholera wie). W każdym razie olałem sprawę, bo nie uśmiechało mi się iść do ortopedy, który popatrzy, poględzi, może łaskawie skieruje na prześwietlenie i wsadzi rękę w gips na miesiąc, więc olałem sprawę. No i mimo że opuchlizna zeszła po kilku dniach to skurwiel ciągle mi dokucza. Na dodatek ma ograniczony zakres ruchu - nie da się go wygiąć np. pod kątem 90 st. w stosunku do przedramienia, także obawiam się że prędzej czy później i tak będę musiał zawitać do lekarza i bez zabiegu chirurgicznego się nie obędzie.

evildead - Sro 03 Lip, 2013

heh, mam dokładnie tak samo (tzn. i okoliczności wypadku, i objawy, i ograniczona ruchomość) - nic to, dzisiaj zrobiłem RTG, w piątek mam umówionego chirurga, zobaczymy co to będzie
Wasyl - Sro 03 Lip, 2013

Ja kiedyś grając w siatkę spadłem przy bloku na nogę kogoś kto przeszedł linię po ataku, usłyszałem klik, klik i olałem (chyba wyskoczyła i wskoczyła mi kostka ze stawu), mimo że przez kilka dni ledwo chodziłem do lekarza nie poszedłem... teraz jak np nie mogę porządnie porozciągać tej nogi bo przy ćwiczeniu na achillesa dość mocno czuję ograniczeniem więc radzę jednak iść do lekarza w podobnych przypadkach.

dzisiaj się zmobilizowałem i 8,5km ale o 8 rano już było za gorąco ...

Robson - Sro 03 Lip, 2013

Ja kiedyś upadłem grając w piłkę nożną, na dupę i leciałem do tyłu, od ruchowo chciałem zaprzeć się ręką o ziemię, ale zrobiłem to tak że jak położyłem dłoń na płasko to palce miałem skierowane za plecy do tyłu, gruchnęło mi w nadgarstku. Mogłem ruszać, zaczęło boleć dopiero po kilku godzinach, ale nic nie spuchło. W domu powiedzieli mi, że przejdzie, ale uparłem się, że do lekarza. Okazało się, że wszystkie kości w nadgarstku miałem pęknięte i gips na 4 tygodnie.
Morgenstern - Sro 03 Lip, 2013

evildead napisał/a:
heh, mam dokładnie tak samo (tzn. i okoliczności wypadku, i objawy, i ograniczona ruchomość) - nic to, dzisiaj zrobiłem RTG, w piątek mam umówionego chirurga, zobaczymy co to będzie


daj znać jak będziesz znał diagnozę chirurga i powie Ci co z tym robić

Robson - Sro 03 Lip, 2013

Dobra, kupiłem sobie w końcu małą butelkę wody. Takie upały, że lepiej nie ryzykować. Dzisiaj koło 19tej jakoś wyruszę.
Robson - Sro 03 Lip, 2013

6km w 30m41s

Pierwszy raz w życiu przebiegłem 6km w terenie (o ile wierzyć trackerowi ;-) )

evildead - Sro 03 Lip, 2013

i to w bardzo przyzwoitym (w kategoriach amatorskich oczywiście ;) ) czasie
Robson - Sro 03 Lip, 2013

Ano, aż sam byłem zdziwiony. 1 raz włączyłem tego trenera audio i jak po każdym kilometrze mówiła mi, że przebiegłem w 5m10s mniej więcej to się zdziwiłem, że cały czas idealnie równe tempo mogę utrzymać :-)

Ale już czuję, że jutro będą mega zakwasy i znowu ze 2 dni będę odpoczywał ;-)

buchajson - Czw 04 Lip, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Coś dla fanów ćwiczeń wyłącznie z masą własnego ciała:
http://www.youtube.com/watch?v=POdzasJklxw

Może i ja kiedyś spróbuję, jeśli kiedykolwiek osiągnę choćby ułamek takiej sprawności, jak gość na tym filmiku.


Właczyłem do ćwiczeń pierwsze cztery ćwiczenia z filmiku i musze stwierdzic, ze dają w kość

Robson - Czw 04 Lip, 2013

Ja dzisiaj to http://www.youtube.com/watch?v=H1GDPNYTpqA
buchajson - Czw 04 Lip, 2013

Robson napisał/a:
Ja dzisiaj to http://www.youtube.com/watch?v=H1GDPNYTpqA


Dobre. Spróbuje sie

rysiekzklanu - Czw 04 Lip, 2013

Ja dzisiaj to : http://ir.i.wp.pl/r?id=d1...nRydWU7Y150cnVl
Wasyl - Pią 05 Lip, 2013

wróciłem dzisiaj o 23 z pracy, przebrałem się i przebiegłem 6km, nie wiem co mi do łba strzeliło ;) czas 31 min ;)
evildead - Pią 05 Lip, 2013

no co, nałóg ;)
SLAYER - Pią 05 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
wróciłem dzisiaj o 23 z pracy, przebrałem się i przebiegłem 6km, nie wiem co mi do łba strzeliło ;) czas 31 min ;)


w nocy się zajebiście biega

SLAYER - Pią 05 Lip, 2013

A właśnie, czy moglibyście polecić jakieś fajne etui na ramię do samsunga GSIII? Takie które nie przepuszcza wilgoci, potu, dobrze się trzyma na ramieniu etc... ?


Robson napisał/a:
Ja dzisiaj to http://www.youtube.com/watch?v=H1GDPNYTpqA


Fitnessblender są zajebiści :)

rysiekzklanu - Pią 05 Lip, 2013

SLAYER napisał/a:
A właśnie, czy moglibyście polecić jakieś fajne etui na ramię do samsunga GSIII? Takie które nie przepuszcza wilgoci, potu, dobrze się trzyma na ramieniu etc... ?


Robson napisał/a:
Ja dzisiaj to http://www.youtube.com/watch?v=H1GDPNYTpqA


Fitnessblender są zajebiści :)


:> :?:

Wasyl - Pią 05 Lip, 2013

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
wróciłem dzisiaj o 23 z pracy, przebrałem się i przebiegłem 6km, nie wiem co mi do łba strzeliło ;) czas 31 min ;)


w nocy się zajebiście biega

może i tak, w sumie jest chłodniej, ale po całym dniu ciąganiu palet w pracy to tak do końca nie jestem przekonany ;)

Co do etui też się zastanawiam; po wypłacie będę musiał do jakiegoś Decatlonu podejść

SLAYER - Pią 05 Lip, 2013

http://www.youtube.com/wa...o&feature=share

http://allegro.pl/listing...ing=jabra+sport

hmmmm :) ))) cały czas biję się z myślami o zakupie ;]]]


i to to może być zajebiste:

http://allegro.pl/etui-do...3371964225.html

evildead - Pią 05 Lip, 2013

Morgenstern napisał/a:
evildead napisał/a:
heh, mam dokładnie tak samo (tzn. i okoliczności wypadku, i objawy, i ograniczona ruchomość) - nic to, dzisiaj zrobiłem RTG, w piątek mam umówionego chirurga, zobaczymy co to będzie


daj znać jak będziesz znał diagnozę chirurga i powie Ci co z tym robić


niestety dobrych njusów nie mam ;) podwójne złamanie i gips

Morgenstern - Pią 05 Lip, 2013

evildead napisał/a:
Morgenstern napisał/a:
evildead napisał/a:
heh, mam dokładnie tak samo (tzn. i okoliczności wypadku, i objawy, i ograniczona ruchomość) - nic to, dzisiaj zrobiłem RTG, w piątek mam umówionego chirurga, zobaczymy co to będzie


daj znać jak będziesz znał diagnozę chirurga i powie Ci co z tym robić


niestety dobrych njusów nie mam ;) podwójne złamanie i gips


Cholera, to słabo. Gpis na długo? Samo unieruchomienie ma pomóc w tym przypadku bez żadnej interwencji chirurgicznej?

evildead - Pią 05 Lip, 2013

gips teoretycznie na 4 tygodnie - z tym że 2 juz przełaziłem bez niego, więc mi tylko 2 zostały
a czy pomoże to szczerze mówiąc nie wiem, chirurg raczej mi się chujowy trafił... najpierw nie umiał otworzyć CDR z rentgenem, i cały czas mu wyskakiwała noga jakiejś laski, potem mnie odesłał do domu z zapewnieniem że "może się założyć że złamania nie ma" - dopiero jak przypadkiem dowiedziałem się że czeka na mnie opis radiologiczny (który teoretycznie miałem odebrać w przyszłym tygodniu, ale jak się okazało w przychodni pracuje moja pacjentka z apteki, i jakoś to pchnęła szybciej) i mu wpadłem z oficjalnym wykazem złamań, to wypalił "widzi pan? A mógł się pan założyć"
cyrk na kółkach generalnie :mrgreen:

nie wiem jak u ciebie, u mnie ruchomość nadgarstka jakaśtam jest, po prostu po przekroczeniu pewnego stopnia zgięcia czuję ból jakby mnie prąd poraził - ale na chama zgiąć mogę dalej

Morgenstern - Pią 05 Lip, 2013

evildead napisał/a:
gips teoretycznie na 4 tygodnie - z tym że 2 juz przełaziłem bez niego, więc mi tylko 2 zostały
a czy pomoże to szczerze mówiąc nie wiem, chirurg raczej mi się chujowy trafił... najpierw nie umiał otworzyć CDR z rentgenem, i cały czas mu wyskakiwała noga jakiejś laski, potem mnie odesłał do domu z zapewnieniem że "może się założyć że złamania nie ma" - dopiero jak przypadkiem dowiedziałem się że czeka na mnie opis radiologiczny (który teoretycznie miałem odebrać w przyszłym tygodniu, ale jak się okazało w przychodni pracuje moja pacjentka z apteki, i jakoś to pchnęła szybciej) i mu wpadłem z oficjalnym wykazem złamań, to wypalił "widzi pan? A mógł się pan założyć"
cyrk na kółkach generalnie :mrgreen:


No to standardowy cyrk w przychodniach zdrowia ;) Dlatego właśnie nie poszedłem z tym nadgarstkiem do żadnego lekarza. Cztery lata temu miałem problem z kolanem i przez kilka miesięcy żaden ortopeda nie potrafił stwierdzić co z nim jest (każdy stawiał inną diagnozę - to zapalenie kaletki maziowej, to przerost ciała hoffy, to coś z rzepką...). Przełaziłem wtedy od cholery czasu na te wizyty, na jakieś głupkowate zabiegi (jonoforezy, krioterapie itd.), które nic nie pomogły. Jakiś czas później siostra skręciła palca. Ortopeda też popieprzył sprawę, bo stwierdził że nie ma sensu robić żadnego prześwietlenia tylko kazał to wstawić w gips i unieruchomić na kilka tygodni. Zrobił jej się tam jakiś krwiak i zgrubienie w tym czasie przez co ma ograniczony zakres ruchu tym palcem. Dlatego też podchodzę do tych konowałów z dużą nieufnością ;)

W przyszłym tygodniu pewnie jednak się wybiorę do lekarza i na RTG. Skoro gips na 4 tygodnie to... ciekawie, bo u mnie od uszkodzenia nadgarstka minęło 6 tygodni :mrgreen:

evildead napisał/a:
nie wiem jak u ciebie, u mnie ruchomość nadgarstka jakaśtam jest, po prostu po przekroczeniu pewnego stopnia zgięcia czuję ból jakby mnie prąd poraził - ale na chama zgiąć mogę dalej


Trzymając nadgarstek w pozycji poziomej w stosunku do podłoża w boki mogę nim normalnie ruszać. W dół też choć już lekki dyskomfort czuć. Natomiast nie wygnę go do góry, bo czuję jakby blokadę i ból. Nawet na chama nie pójdzie. Szczególnie to jest odczuwalne przykładowo kiedy chcę się podeprzeć rękoma wstając z łóżka.

evildead - Pią 05 Lip, 2013

to mnie się udało nawet 1 pompkę zrobić, chociaż kurwą rzuciłem soczystą przy okazji :mrgreen: jak teraz pomyślę jak traktowałem złamana rękę to mi się słabo robi ;)

idź na tego RTG, przynajmniej będziesz wiedział na czym stoisz - czy masz to rozćwiczyć, ile trzeba czekać etc.

sir_Bols - Pią 05 Lip, 2013

w takich sytuacjach zawsze mi się przypomina powiedzonko mojego wykładowcy z polibudy "wy się lepiej módlcie żeby was nigdy nie leczyli tacy lekarze jakich my inżynierów przepuszczamy" :D
evildead - Pią 05 Lip, 2013

touche ;)

ale tak na poważnie, jak człowiek pójdzie do przychodni to dopiero widzi jakie tam jest kurwa marnotrawstwo sił i środków...
najbardziej wymowne było jak mi gościu klepał epikryzę, pewnie z 5 linijek tekstu, zajęło mu to 5 minut, klepane dwoma palcami, a ja cały czas miałem w głowie dwóch pacjentów których facet spuścił po nożu "bo dzisiaj to już się nie wyrobi". Jak się rusza jak mucha w smole to jasne że się kurwa nie wyrobi.

Robson - Sob 06 Lip, 2013

Dzisiaj od początku nie forsowałem tempa, bo chciałem zaatakować 7km, no i wyszło coś takiego: 7,20km w 40min 29s.

P.S. Kolka odpuszcza po 6 kilometrze ;-)

Wasyl - Sob 06 Lip, 2013

a mnie o dziwo kolka nie łapie ani na 5, ani na 10, ani na 15 :P chociaż za dzieciaka też miałem z tym problem ;)
evildead - Nie 07 Lip, 2013

8,9 km/54 min
fuck, to lipcowe słońce nawet jak zachodzi, to daje w palnik zdrowo...

z innej beczki: w innych miastach też biegacze na mniej uczęszczanych trasach machają sobie mijając się?

Robson - Nie 07 Lip, 2013

W Łodzi nie.
Biegasz z gipsem?

Wasyl - Nie 07 Lip, 2013

evildead napisał/a:
8,9 km/54 min
fuck, to lipcowe słońce nawet jak zachodzi, to daje w palnik zdrowo...

z innej beczki: w innych miastach też biegacze na mniej uczęszczanych trasach machają sobie mijając się?


tak, we Wrocku większość biegaczy sie pozdrawia mijając się

ja dzisiaj 10,15km/56min
znów masakra jakaś nie dość, że gorąco mimo wieczornej pory, to jeszcze wczoraj wypaliłem paczkę fajek do wypijanych piw ;)

evildead - Nie 07 Lip, 2013

Robson napisał/a:
W Łodzi nie.
Biegasz z gipsem?


póki co tak
jak mnie będzie wkurwiał to zdejmę ;)

evildead - Nie 07 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
8,9 km/54 min
fuck, to lipcowe słońce nawet jak zachodzi, to daje w palnik zdrowo...

z innej beczki: w innych miastach też biegacze na mniej uczęszczanych trasach machają sobie mijając się?


tak, we Wrocku większość biegaczy sie pozdrawia mijając się

ja dzisiaj 10,15km/56min
znów masakra jakaś nie dość, że gorąco mimo wieczornej pory, to jeszcze wczoraj wypaliłem paczkę fajek do wypijanych piw ;)


ja to całe bieganie wymyśliłem sobie głównie dlatego, żeby nie móc zapalić właśnie ;)

Wasyl - Nie 07 Lip, 2013

evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
8,9 km/54 min
fuck, to lipcowe słońce nawet jak zachodzi, to daje w palnik zdrowo...

z innej beczki: w innych miastach też biegacze na mniej uczęszczanych trasach machają sobie mijając się?


tak, we Wrocku większość biegaczy sie pozdrawia mijając się

ja dzisiaj 10,15km/56min
znów masakra jakaś nie dość, że gorąco mimo wieczornej pory, to jeszcze wczoraj wypaliłem paczkę fajek do wypijanych piw ;)


ja to całe bieganie wymyśliłem sobie głównie dlatego, żeby nie móc zapalić właśnie ;)


i co nie palisz w ogóle od momentu jak zacząłeś biegać?
no ja do alkoholu jednak muszę, zwłaszcza jak ktoś z towarzystwa pali ;)

evildead - Nie 07 Lip, 2013

nie, od 1,5 roku z pojedynczych machów może by się z pół papierosa uzbierało
Wasyl - Nie 07 Lip, 2013

tak trochę mnie zmotywowałeś ;)
bo nie mam najmniejszego problemu, żeby nie palić przez 2 tyg np, ale na imprezie jednak ciągnie

Indiana - Pon 08 Lip, 2013

evildead napisał/a:
w innych miastach też biegacze na mniej uczęszczanych trasach machają sobie mijając się?


w Poznaniu czasami, na mniej i bardziej uczęszczanych trasach też

oldboy - Pon 08 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
8,9 km/54 min
fuck, to lipcowe słońce nawet jak zachodzi, to daje w palnik zdrowo...

z innej beczki: w innych miastach też biegacze na mniej uczęszczanych trasach machają sobie mijając się?


tak, we Wrocku większość biegaczy sie pozdrawia mijając się

ja dzisiaj 10,15km/56min
znów masakra jakaś nie dość, że gorąco mimo wieczornej pory, to jeszcze wczoraj wypaliłem paczkę fajek do wypijanych piw ;)


ja to całe bieganie wymyśliłem sobie głównie dlatego, żeby nie móc zapalić właśnie ;)


i co nie palisz w ogóle od momentu jak zacząłeś biegać?
no ja do alkoholu jednak muszę, zwłaszcza jak ktoś z towarzystwa pali ;)

cienias ;-)

sir_Bols - Pon 08 Lip, 2013

evildead napisał/a:
z innej beczki: w innych miastach też biegacze na mniej uczęszczanych trasach machają sobie mijając się?
U mnie nie zawsze, ale często.
Kamilbolt - Pon 08 Lip, 2013

A u mnie od tygodnia jakieś letnie rozprężenie :-D
Olej - Pon 08 Lip, 2013

ty to masz chyba wiecej rozprezen niz sprezen ;)
Kamilbolt - Pon 08 Lip, 2013

Ano tak to czasem u mnie bywa :-)
Wasyl - Pon 08 Lip, 2013

wiesz z takim podejściem zapomnij o jakichkolwiek postępach
thrashzone - Pon 08 Lip, 2013

dzisiaj 60 minut sam na sam z Autopsy,miałem w niedziele podejść do 15 km w Jarosławcu ale zwątpiłem,7km było po plaży,
evildead - Pon 08 Lip, 2013

hihihi, w tym upale, bez picia, z łapą w gipsie i jedząc po drodze 3 muchy (albo komary, cholera wie), niechcący zrobiłem tempową życiówkę na Błoniach -> 4,6 km, 21:05, 4:38/km
myk jest taki, że to była życiówka na dopingu: najpierw 2 km się ścigałem z jakimś typem, a jak się zmachał i go odstawiłem, to mnie wyprzedziło takie dziewczę że klękajcie narody i resztę okrążenia już jej tempem (niekiepskim trzeba dodać) zrobiłem ;-) w pewnym momencie musiałem już odbić do domu i od razu mi tempo o 10% dupnęło, na szczęście to było ostatnie 500m :mrgreen:

Kamilbolt - Pon 08 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
wiesz z takim podejściem zapomnij o jakichkolwiek postępach

O to się martwić nie musisz ;-)

Wasyl - Pon 08 Lip, 2013

gut !!

a co do dziewcząt kumpel mi opowiadał, że go jakaś laska wyprzedziła podobnie jak Ciebie i próbował ją gonić, chwile wytrzymał ale nie dał rady biec tempem poniżej 4 min dłużej niż 500 metrów ;)

Wasyl - Pon 08 Lip, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Wasyl napisał/a:
wiesz z takim podejściem zapomnij o jakichkolwiek postępach

O to się martwić nie musisz ;-)

no ja się nie martwię, to Ty powinieneś ;)

evildead - Pon 08 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
gut !!

a co do dziewcząt kumpel mi opowiadał, że go jakaś laska wyprzedziła podobnie jak Ciebie i próbował ją gonić, chwile wytrzymał ale nie dał rady biec tempem poniżej 4 min dłużej niż 500 metrów ;)


mój rekord na kilometr to bodajże 4:15 (tzn. na kilometr, ale podczas jakiegoś dłuższego biegu) więc odpowiednio zmotywowany pewnie z kilometr <4 bym pociągnął ;)
a resztę przewlókł w okolicach 6min/km

Kamilbolt - Pon 08 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Wasyl napisał/a:
wiesz z takim podejściem zapomnij o jakichkolwiek postępach

O to się martwić nie musisz ;-)

no ja się nie martwię, to Ty powinieneś ;)

;-)

A tak nawiasem mówiąc planowałem dość duży postęp na te wakacje, ale niestety okazało się, że nijak nie mogę zainstalować drążka do podciągania w domu i wszystkie moje plany treningowe poszły w pizdu :neutral:

Wasyl - Pon 08 Lip, 2013

:rotfl:
evildead - Pon 08 Lip, 2013

ja ostatnio planowałem machnąć maraton w 2,5 h ale niestety okazało się, że nie mogę zawiązać sznurówek więc taki piękny plan w pizdu... no, ale prawie się udało!
Wasyl - Pon 08 Lip, 2013

evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
gut !!

a co do dziewcząt kumpel mi opowiadał, że go jakaś laska wyprzedziła podobnie jak Ciebie i próbował ją gonić, chwile wytrzymał ale nie dał rady biec tempem poniżej 4 min dłużej niż 500 metrów ;)


mój rekord na kilometr to bodajże 4:15 (tzn. na kilometr, ale podczas jakiegoś dłuższego biegu) więc odpowiednio zmotywowany pewnie z kilometr <4 bym pociągnął ;)
a resztę przewlókł w okolicach 6min/km


no ja tak 4:40 chyba najszybciej biegłem kilometr póki co, czyli bez rewelacji
jak ostatnio robiłem interwały to na 400m miałem tempo 3:20, ale dało mi to strasznie w dupę, a ludzie takie tempo maja w maratonie masakra...

evildead - Pon 08 Lip, 2013

to już cyborgi a nie ludzie ;)
dieta, plan dnia dopasowany do treningów, sztywna rozpiska na miesiąc z góry, zylion czujników na ciele... to nie dla mnie. Ja to traktuję jednak jako rekreację, jak mi się nie chce to fajnie mieć możliwość odpuszczenia a nie "łoooolaboga, potem przez 2 miesiące homeostazy będę szukał"

Wasyl - Pon 08 Lip, 2013

nie no ja nawet nie marzę o takim tempie na 10km, w zasadzie dla nas to jest poziom nieosiągalny nawet jakbyśmy chcieli bardzo ;)
z moich najbliższych planów to zejście na 10 km poniżej 50 minut
i bardziej realne na 21 km poniżej 2h ;)

Kamilbolt - Pon 08 Lip, 2013

evildead napisał/a:
to już cyborgi a nie ludzie ;)
dieta, plan dnia dopasowany do treningów, sztywna rozpiska na miesiąc z góry, zylion czujników na ciele... to nie dla mnie. Ja to traktuję jednak jako rekreację, jak mi się nie chce to fajnie mieć możliwość odpuszczenia a nie "łoooolaboga, potem przez 2 miesiące homeostazy będę szukał"

Otóż to, generalnie wychodzę z podobnego założenia, ale zawsze warto sobie jakieś realne do osiągnięcia cele stawiać ;-)

Dziś wróciłem do tego, co trenowałem do tej pory i o dziwo nie odczułem drastycznej obniżki formy. Nawet trenowało mi się lepiej, niż do tej pory, więc na dniach być może zwiększę ilość serii.

sir_Bols - Wto 09 Lip, 2013

5,2 km i nawet jako tako żyję. wszystko zgodnie z planem, w przyszłym tygodniu będzie 6 pękać :)
Robson - Wto 09 Lip, 2013

Ja od jutra (a w zasadzie to od dzisiaj) uskuteczniam plan bieganie-rower-siłownia-interwały-"fitnessblender" ;) Na razie z pracą na wakacje nie wyszło, kasa odłożona jest na siłownie i białko, więc kupno kettlebell'a musi poczekać...
evildead - Wto 09 Lip, 2013

ja na razie mam plan "przeżyć lato" :mrgreen: czyli co 2-3 dni przeplatanka biegów krótkich (4-7 km) i średnich (8-15 km). Na dystanse >15 się nie porywam póki co, za gorąco jak dla mnie.
Robson - Wto 09 Lip, 2013

Dla mnie za długo. Najzwyczajniej w świecie mi się nie chce, bieganie do godzinki to max, poza tym i tak dojdzie jeszcze rower i interwały na bieżni, więc nie ma co się forsować.
Kamilbolt - Wto 09 Lip, 2013

evildead napisał/a:
ja na razie mam plan "przeżyć lato" :mrgreen: czyli co 2-3 dni przeplatanka biegów krótkich (4-7 km) i średnich (8-15 km). Na dystanse >15 się nie porywam póki co, za gorąco jak dla mnie.

Ja na twoim miejscu najpierw poczekałbym na to, aż się nadgarstek zagoi. Nie proś się o poważniejszy wypadek ;-)

Wasyl - Wto 09 Lip, 2013

Kamilbolt napisał/a:
evildead napisał/a:
ja na razie mam plan "przeżyć lato" :mrgreen: czyli co 2-3 dni przeplatanka biegów krótkich (4-7 km) i średnich (8-15 km). Na dystanse >15 się nie porywam póki co, za gorąco jak dla mnie.

Ja na twoim miejscu najpierw poczekałbym na to, aż się nadgarstek zagoi. Nie proś się o poważniejszy wypadek ;-)


Ty to w ogóle byś czekał, aż Ci trzecia ręka wyrośnie i zrobiłbyś rozprężenie tygodniowe ;)

Kamilbolt - Wto 09 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
evildead napisał/a:
ja na razie mam plan "przeżyć lato" :mrgreen: czyli co 2-3 dni przeplatanka biegów krótkich (4-7 km) i średnich (8-15 km). Na dystanse >15 się nie porywam póki co, za gorąco jak dla mnie.

Ja na twoim miejscu najpierw poczekałbym na to, aż się nadgarstek zagoi. Nie proś się o poważniejszy wypadek ;-)


Ty to w ogóle byś czekał, aż Ci trzecia ręka wyrośnie i zrobiłbyś rozprężenie tygodniowe ;)

:oops:

Robson - Wto 09 Lip, 2013

Kurde, w Białym bieganie po osiedlu daje zdecydowanie bardziej w kość niż w Łodzi. Tam różnica wysokości na trasie jest dużo wyższa, ale kompletnie nieodczuwalna, w Białym na osiedlu z kolei mam takie krótkie 100-200 metrowe podbiegi, że myślałem, że mi nogi odpadnął :mrgreen: I ofc od razu odbiło się na czasach.

5km w 30min 41s

Robson - Wto 09 Lip, 2013

No, mój dzisiejszy dzień na razie wygląda tak:

rano - bieg po osiedlu 5km w 30min 41s
koło 13tej rowerem na siłownie - 4km w 14min 23s
godzina treningu biceps+triceps+abs
15 minut interwałów na bieżni, 2,42 km
i z powrotem do domu rowerkiem 4,36km w 14min 16s

Zasłużony obiad i jak znajdę siły to zrobię jakiś trening od Fitnessblender, ale chyba coś na abs, żeby nie męczyć już nóg.

edit: dzisiaj spalonych 1300 kcal :twisted:

Kamilbolt - Wto 09 Lip, 2013

Tylko pogratulować :piwo:
Robson - Sro 10 Lip, 2013

Dzięki :-D
Trochę się dzisiaj zdziwiłem, że jakoś nie mam mocnych zakwasów. Wiadomo małe są, ale w niczym nie przeszkadzają. Jednak pomyślałem, że zrobię wolny dzień dzisiaj i po jutrzejszym treningu również, żeby się już nie zakatować na samym początku tylko przez tydzień przyzwyczaić organizm do takiego wysiłku.

Kamilbolt - Sro 10 Lip, 2013

Ja się dzisiaj zabieram za słynny i kontrowersyjny trening Spartakusa. Być może uda mi się go ogarnąć w najbardziej zaawansowanej konfiguracji powtórzeń.
Robson - Sro 10 Lip, 2013

Chłopaki, pomyślcie może jeszcze raz o Endomondo. Można zakładać prywatne, różne fajne rywalizacje odnośnie najwięcej km w różnych dyscyplinach, spalania kalorii, itp. Poza tym Endo wszystko liczy, dobra motywacja by była ;-)
Wasyl - Sro 10 Lip, 2013

nie
Robson - Sro 10 Lip, 2013

ok
Kamilbolt - Sro 10 Lip, 2013

No i na dobranoc zafundowałem sobie prawdopodobnie niezłe zakwasy, bo już teraz moje przedramienia czują efekty treningu Spartakusa. Udało mi się zrobić dwie serie, dalej już się nie dało. Trening daje popalić, polecam.
sajki - Sro 10 Lip, 2013

Też się za to zabieram. Jakich hantli używasz?
Kamilbolt - Sro 10 Lip, 2013

Używam nawet nie hantli, tylko odważników 7,5 kg.
Polecam nie przesadzić z doborem obciążenia, bo możesz skończyć jeszcze w trakcie pierwszej serii ;-)

PS. jeśli nie będziesz dawał rady robić T-pompek z hantlami, to po prostu rób pompki ze skrętem tułowia w górę. Wykroki z przeskokiem w razie problemów z utrzymaniem stabilności (a te na pewno będziesz miał, jeśli nie robiłeś wcześniej podobnego ćwiczenia) zastąp po prostu stepem na podwyższenie - zmniejszysz ryzyko potencjalnej kontuzji.

sajki - Sro 10 Lip, 2013

No właśnie ja mam jeden 7 kilowy, ale wydaje mi się za ciężki do tych ćwiczeń i chyba sprawie sobię dwa nowe 5 kilowe.

Na razie robiłem te ćwiczenia tylko tak po jednym, żeby zobaczyć jak to wygląda i czy ogarniam o co chodzi. I faktycznie problemy z równowagą były. Te t-pompki wyglądają na najbardziej męczące i trudne. A wyskoki na bardzo męczące.

Kamilbolt - Sro 10 Lip, 2013

PS. zamiast podnoszenia ciężarka z przysiadu rób dwuręczne wymachy odważnikiem - tym 7 kilowym. Do pierwszego ćwiczenia oraz do wykroków ze skrętem tułowia także stosuj ten odważnik. Resztę ćwiczeń na wszelki wypadek rób lżejszymi.
evildead - Sro 10 Lip, 2013

Robson napisał/a:
Chłopaki, pomyślcie może jeszcze raz o Endomondo. Można zakładać prywatne, różne fajne rywalizacje odnośnie najwięcej km w różnych dyscyplinach, spalania kalorii, itp. Poza tym Endo wszystko liczy, dobra motywacja by była ;-)


ja się ze swojego Nike+ nie ruszam :>
chociaż troszkę mnie wkurwia że wyłączyłem aktualizacje treningów via Facebook chyba z pół roku temu, a to mi cały czas je wrzuca na walla, i to w taki sposób że ja tego nie widzę, a znajomi tak

dzisiaj 13,2 km / 1h15min -> gorrrrrrrąco, nawet pomimo zachodu słońca; pierwszy raz mi się zdarzyło że musiałem racjonować wodę żeby wystarczyło na cały bieg (no, ostatnie 5 km to truchcik raczej ;) )

Wasyl - Sro 10 Lip, 2013

ja dzisiaj miałem jakąś dyszkę- dwunastkę zrobić, ale czułem się zmęczony, a że jutro wstaje o 4 i jade na mastersów to sobie dałem spokój. Tydzień będę miał odpoczynku od biegania z jednej strony to dobrze zaleczy mi się noga, z drugiej trochę zjadę z formą pewnie, no ale w końcu wakacje ;)
evildead - Sro 10 Lip, 2013

z tą formą to raczej odwrotnie - ja po tygodniowym postoju podczas 15 km po pagórkach wróciłem do domu lekko zziajany co najwyżej, a i podczas biegu nie było ani jednego momentu żeby mnie przytkało
tak więc czasem fajnie jak mięśnie tydzień odpoczną, byleby to potem w krew nie weszło ;)

Wasyl - Sro 10 Lip, 2013

no obyś miał rację, bo będę miał 20km do nadrobienia w tym miesiącu ;)
sir_Bols - Czw 11 Lip, 2013

evildead napisał/a:
Robson napisał/a:
Chłopaki, pomyślcie może jeszcze raz o Endomondo. Można zakładać prywatne, różne fajne rywalizacje odnośnie najwięcej km w różnych dyscyplinach, spalania kalorii, itp. Poza tym Endo wszystko liczy, dobra motywacja by była ;-)


ja się ze swojego Nike+ nie ruszam :>
A masz porównanie z jakimiś innymi trackerami? Ja używam runkeepera, ale ostatnio coś mnie wkurza, bo nie zawsze komunikuje mi koniec interwału, co mi rozpierdziela cały plan :) . Dlatego szukam jakiegoś zastępstwa. Na tego Nike+ sporo osób narzeka na googleplay
evildead - Czw 11 Lip, 2013

porównania nie mam, a interwałów nie stosuję ;) dostałem na prezent to mam :mrgreen:
jedyny mankament to często długi czas łączenia z gps-em

sir_Bols - Czw 11 Lip, 2013

ja jeszcze za cienki jestem żeby biegać bez zaplanowanych zwolnień do marszu. Z tego co widzę w nike+ nie ma opcji ustawiania planów interwałów, więc na razie chyba zostanę przy runkeeperze.
Robson - Czw 11 Lip, 2013

Dzisiaj około 1100 kcal. 1h25 siłownia, 9 km rowerkiem i 15 minut interwałów
evildead - Czw 11 Lip, 2013

sir_Bols napisał/a:
ja jeszcze za cienki jestem żeby biegać bez zaplanowanych zwolnień do marszu. Z tego co widzę w nike+ nie ma opcji ustawiania planów interwałów, więc na razie chyba zostanę przy runkeeperze.


kilka lat temu próbowałem tak biegać - 7 min biegu, 3 min marszu, ale kompletnie nie miałem postępów (tzn. nie mogłem wydłużyć biegu kosztem marszu) a męczyłem się strasznie i w końcu dałem sobie spokój na długo. Z mojej perspektywy lepiej jest zaczynać od krótkich dystansów i stopniowo dokładać kolejne kilometry (do porzygu ;) ) - no ale wiadomo, każdy inaczej reaguje.

Robson - Czw 11 Lip, 2013

To zależy jaki masz cel. Jeśli zależy Ci na długim dystansie to faktycznie zaczynać od krótszych ciągłych biegów i stopniowo je wydłużać. Jeśli zaś celem jest spalanie tkanki tłuszczowej to najlepsze są interwały 1+1 albo 1+2.
sir_Bols - Czw 11 Lip, 2013

dla mnie to jest po prostu pewien etap. w tej chwili biegam 7 m biegu, 1 m marszu, i tak 4 razy. Co tydzień wydłużam czas biegu o jedną minutę, więc postęp jak najbardziej zauważam (szczególnie że ok 2 miesięcy temu zaczynałem w zasadzie od "zera"). Staram się tak biegać 4 razy w tygodniu. Jak dojdę do godziny zacznę przesuwać marsz, aż będę w stanie przebiec godzinę ciurkiem.
Kamilbolt - Pią 12 Lip, 2013

Trening Spartakusa - ogarnięty w trzech seriach po 15 powtórzeń na ćwiczenie :-D
Razem z rozgrzewką całość zajęła ok. 1 godziny.

evildead - Pią 12 Lip, 2013

u mnie dzisiaj króciutko, 4,7 km; w tym na 1 km 100m przewyższenia, 26 min, generalnie taki bieg "żeby się nie spocić"


Morgenstern - jak tam ręka? ;)

Morgenstern - Pią 12 Lip, 2013

evildead napisał/a:
Morgenstern - jak tam ręka? ;)


Chodziłem w środę do ortopedy. Stwierdził, że jeśli było złamanie to już kości i tak się zrosły, wiec nie ma czym się przejmować i nie ma potrzeby robić RTG. Uznał, że na pewno nie trzeba było nadgarstka nastawiać, bo wtedy ból nie pozwoliłby na robienie mi nim czegokolwiek. Sprawdził pod jakim kątem mogę nim ruszać, uznał, że to pewnie jakiś krwiaczek, albo zgrubienie na włóknach ścięgna po uderzeniu, które teraz ograniczają mi zakres ruchów. Dał skierowanie na jonoforezę i terapulsy. Jedno i drugie kiedyś miałem robione na kolano, jedno i drugie nic nie pomogło i zakładam, że teraz też tak będzie ;) Zresztą, czas oczekiwania na te pieprzone zabiegi to prawie 3 miesiące.

Zastanawiam się czy nie pójść do innego ortopedy prywatnie, bo z tymi partaczami nie doprowadzę nigdy ręki do porządku.

evildead - Pią 12 Lip, 2013

heh, ja też się zastanawiam co będzie jak już gips zdejmę - na dzień dzisiejszy czuję raczej regres niż progres, łupie mnie ręka czasem nawet jak nią nie ruszam. Inna sprawa że przed gipsem non stop okładałem rękę DipRilifem, teraz nie da rady.
BoatKicker - Sob 13 Lip, 2013

pół roku bez treningu...w maju zacząłem siłownię...Mistrzostwa Polski odpuściłem i w końcu kobieta mnie zmobilizowała...poszedłem...1,5 km bezwysiłkowo...next day już - 2 km...i nawet cholera nie bolało...jednak pamięć mięśniowa i wcześniejsze wytrenowanie jest zajebiste...jutro(w zasadzie dzisiaj) - plan 2,5 km czyli cały czas pływanie rekreacyjne...
ps. a najlepsze jest to, że na torze trenował ostro koleś jakiś 10 lat młodszy i zaangażowany był...a ja z moim leniem skrobałem non stop ambitnego po piętach (bo na nawrotach nie chciał mnie puścić :) )...
ps2. dla Slayera - te 2 km były w 40 minut :)

Robson - Sob 13 Lip, 2013

Wczoraj 1h25min na siłowni + rowerek na siłce bo deszcz - 45min 15.64km i w sumie na dzień poszło 1100 kcal

Dzisiaj właśnie wróciłem z roweru 12.85km w 40min. Wieczorem jeszcze pobiegam.

Robson - Nie 14 Lip, 2013

Kurde, jakbym mógł to bym się wykąpał teraz w jakimś bengayu... Dzień dzisiejszy na regeneracje.
evildead - Pon 15 Lip, 2013

kurwa mac, pogoda jak na lipiec idealna, kondycja też (w zasadzie ani razu nie wyskoczyłem poza tempo spoczynkowe), ale żeby nie było tak fajnie to na 11-tym kilometrze kolano się odezwało i musiałem skrócić bieg z planowanych 18 do 13,5 km... jak nie urok to sraczka ;)
Kamilbolt - Pon 15 Lip, 2013

Tak to już bywa ;-)

Ja tymczasem wczoraj zaaplikowałem sobie kolejną rundę ze Spartakusem. Być może za 2-3 tygodnie będę w stanie ogarnąć ten trening z maksymalną ilością powtórzeń w każdej serii.

Robson - Pon 15 Lip, 2013

Mnie lewa noga nakurwia :neutral: Nie tyle łydka co prawa strona, wewnętrzna i chyba bardziej kość niż mięśnie.
sajki - Pon 15 Lip, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Tak to już bywa ;-)

Ja tymczasem wczoraj zaaplikowałem sobie kolejną rundę ze Spartakusem. Być może za 2-3 tygodnie będę w stanie ogarnąć ten trening z maksymalną ilością powtórzeń w każdej serii.


Ja dziś zaczynam. Póki co mam tylko 2,5 kilowe odważniki, a te ćwiczenia co robi się z jednym będę robił 5-tką. Już się doczekac nie mogę. Robiłem na razie tylko na próbę każde ćwiczenie po kilka razy i już ostro dało w kość. ;p

Kamilbolt - Pon 15 Lip, 2013

Pamiętam, że gdy na jesieni ubiegłego roku po raz pierwszy spróbowałem tego treningu w pełnej krasie włącznie z wykrokami z przeskokiem, to tak mną pozamiatało, że miałem dość w pierwszej części drugiej serii, tak się kolana pode mną uginały. Chodziłem potem przez resztę dnia, jakbym miał się zaraz wywalić albo ściana miała na mnie runąć. Następnego dnia zakwasy miałem nawet na dupie. Nie zdziw się, jeśli będziesz miał podobne efekty, zwłaszcza jeśli nie masz wcześniej przygotowanego wytrzymałościowego zaplecza ;-)

Ja dość sumiennie trenowałem przez ostatnie 4 miesiące i owoce tej pracy teraz procentują :-)

sajki - Pon 15 Lip, 2013

Zakwasy na dupie będę miał na bank, bo już po tych próbach miałem lekkie. :mrgreen: Hehe nie ma to jak forma. Najbardziej mnie ciekawi czy ten trening faktycznie daje efekty, a jeśli tak, to po jakim czasie zaczyna je byc widać (czytałem, że po miesiącu). Po 6 Vadera niestety mam sceptyczne podejście do tego typu ćwiczeń.
Kamilbolt - Pon 15 Lip, 2013

Ja 6 Vadera nie robiłem, zresztą opinie na temat tego programu są bardzo podzielone.
PS. zależy, co chcesz zyskać na Spartakusie. Bo na nie wiadomo jak dużo mięśni przy używanym przez ciebie obciążeniu to ja bym raczej nie liczył ;-) Chyba że będziesz z czasem zwiększał obciążenie.

sajki - Pon 15 Lip, 2013

Wiem, z czasem zwiększę obciążenie, oczywiście jeśli się wkręcę w te ćwiczenia. Co do oczekiwań- po prosu chciałbym widzieć różnicę gołym okiem, na mięśnie Van Dame'a nie liczę. ;)
ReTuRn - Pon 15 Lip, 2013

Wygląda na dobre ćwiczenie na wytrzymałość i pewnie pali w ciul kalorii, ale na przyorst mięsni kompletnie bym nie liczył,a lbo jakieś totalnie minimalne ilości. No i wiadomo, że kluczowa jest dieta dobra.
sajki - Pon 15 Lip, 2013

Bardziej chodzi mi o rzeźbę niż przyrost, no i na kondycję też. A z dietą u mnie nie wyjdzie, nawet się za nią nie zabieram. :)
sajki - Pon 15 Lip, 2013

Zrobiłem połowę- w połowie 2giej serii wymiękłem, po prostu nie dałem rady się juz podnieść. Leje się ze mnie jak z wiadra.
Kamilbolt - Pon 15 Lip, 2013

Ostrzegałem :mrgreen:
sajki - Pon 15 Lip, 2013

No objawy miałem dokładnie takie jak pisałeś parę postów wyżej. Mam nadzieję, że z czasem dam radę wykonac całość.
Mam wrażenie, że najbardziej po tym treningu dostają nogi, na których mi nie zależy praktycznie wcale, a najmniej brzuch, na którym zależy mi najbardziej. ;) Nie bardzo mi to odpowiada.

Kamilbolt - Pon 15 Lip, 2013

Spokojnie, te ćwiczenia są tak skomponowane, że brzuch i tak jest zaangażowany mniej lub bardziej odczuwalnie. Zatem paradoksalnie przy spalaniu tkanki tłuszczowej wcale nie potrzebujemy osobnego treningu na mięśnie brzucha. Poza tym tu trzeba trochę czasu, tak więc cierpliwości ;-) Efekty przyjdą, może trochę później, ale przyjdą ;-)
Wasyl - Wto 16 Lip, 2013

Po tygodniu picia piwa, oglądania koncertów i znów picia piwa dzisiaj 5km w ramach rozruchu, tempo wolniutkie, ale dzisiaj chodziło o samo poruszanie się ;)
Robson - Wto 16 Lip, 2013

A ja dzisiaj 1650 kcal spalonych. Szkoda tylko, że w ciągu dnia zjadłem około 3500-4000 :-P
evildead - Wto 16 Lip, 2013

6,1 km / 29:46
no, wreszcie udało mi się na trasie "dokoła Plant" zejść poniżej 30 min, chyba za dziesiątym podejściem

Wasyl - Wto 16 Lip, 2013

gratuluje ;)
evildead - Wto 16 Lip, 2013

thx ;-)
Kamilbolt - Sro 17 Lip, 2013

Tak się skupiłem na treningach, że zapomniałem o bieganiu, więc wróciłem do aerobów i zamiast spodziewanego spadku formy jest spory progres przede wszystkim w szybkości, w dodatku na czczo, co mi się jeszcze nie zdarzyło :mrgreen: Krótszy dystans, który normalnie robiłem w 28 minut dziś zrobiłem w 22 minuty.
Zagadka - jaka to szybkość w minutach na kilometr lub po prostu w tradycyjnych km/h :?:

Wasyl - Sro 17 Lip, 2013

:roll: :?:
tzn mamy zgadywać jaki dystans pokonałeś ?

evildead - Sro 17 Lip, 2013

pewnie ze 2 km :mrgreen:
Kamilbolt - Sro 17 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
:roll: :?:
tzn mamy zgadywać jaki dystans pokonałeś ?

Chodzi mi wyłącznie o szacunkową prędkość biegania ;-) Dodam, że do tej pory biegałem z prędkością 8 minut na kilometr.

Evil: mój średni dystans to faktycznie może być coś pomiędzy 2 a 3 km ;-)
Niedużo, ale w zupełności mi wystarcza 8)

Wasyl - Sro 17 Lip, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Wasyl napisał/a:
:roll: :?:
tzn mamy zgadywać jaki dystans pokonałeś ?

Chodzi mi wyłącznie o szacunkową prędkość biegania ;-) Dodam, że do tej pory biegałem z prędkością 8 minut na kilometr.


wtedy sobie wyliczyłeś, że biegasz 8km/min a teraz nie potrafisz?
inna sprawa, że zastanawia mnie jak sobie to wcześniej policzyłeś nie znając dystansu :roll:

Kamilbolt - Sro 17 Lip, 2013

Ech, no dobra, już nie zawracam głowy :-P
Olej - Sro 17 Lip, 2013

inna sprawa ze ja maszeruje niewiele wolniej ;)
Morgenstern - Sro 17 Lip, 2013

Olej napisał/a:
inna sprawa ze ja maszeruje niewiele wolniej ;)


+100 :mrgreen:

Indiana - Sro 17 Lip, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Dodam, że do tej pory biegałem z prędkością 8 minut na kilometr.


tak na wygaszenie po treningu? ;)

oldboy - Sro 17 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
wtedy sobie wyliczyłeś, że biegasz 8km/min


Wroc - Warszawa w godzinę?
Nieźle, nieźle ;-)

Robson - Sro 17 Lip, 2013

Nie, to Wasyl przekręcił. Kamil mówił o 1km/8min
Wasyl - Sro 17 Lip, 2013

o nawet nie zwróciłem uwagi, że się pierdolłem ;)
ale i w jednym i w drugim przypadku mówienie o biegu jest absurdalne w sumie ;)

Kamilbolt - Sro 17 Lip, 2013

Zależy co rozumiesz poprzez bieganie ;-)
Ja osobiście nie mam potrzeby szaleć na trasie jak Bolt, żeby ktoś uznał, że faktycznie biegam :-)

Morgenstern - Sro 17 Lip, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Zależy co rozumiesz poprzez bieganie ;-)
Ja osobiście nie mam potrzeby szaleć na trasie jak Bolt, żeby ktoś uznał, że faktycznie biegam :-)


Przecież 2,5 km w 22 minuty to wychodzi około 7 km/h. Tempo szybkiego marszu jest na tym poziomie.

Olej - Sro 17 Lip, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Zależy co rozumiesz poprzez bieganie ;-)

poruszanie sie na nogach takie ze piesi cie nie wyprzedzaja :mrgreen:

Wasyl - Sro 17 Lip, 2013

oczywiście masz rację, jednak musisz rozróżnić szybki chód od biegu, bo to 8 min/km to szybki chód, ale Tobie podzieliłem te 28 min na 3km (maksymalny przedział o jakim mówiłeś) to wychodzi ponad 9 min/km, tak więc coś masz w swoich notatkach pochrzanione i jest to albo więcej niż 3km, albo idziesz a nie biegniesz
Kamilbolt - Sro 17 Lip, 2013

Olej napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Zależy co rozumiesz poprzez bieganie ;-)

poruszanie sie na nogach takie ze piesi cie nie wyprzedzaja :mrgreen:

No to mogę być spokojny o jakość swojego biegania, bo to jasne kryterium spełniam :-)
Tak więc temat o moim bieganiu możemy zakończyć :>

Wasyl - biegnę, ale nie za szybko, bo nie ma takiej potrzeby i to w sumie wszystko ;-)

evildead - Sro 17 Lip, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Zależy co rozumiesz poprzez bieganie ;-)
Ja osobiście nie mam potrzeby szaleć na trasie jak Bolt, żeby ktoś uznał, że faktycznie biegam :-)


aż sobie dzisiaj spojrzałem w trackera - tempo 8 min/km miałem pod sam koniec ostrego podbiegu (100m różnicy wysokości na dystanie 800m) kiedy naprawdę co krok, to 30 cm wyżej, ledwo się trzymałem na nogach i najchętniej bym usiadł i się popłakał. Albo ty jakoś źle to mierzysz albo nie wiem, chód sportowy uskuteczniasz ;)

w temacie: 8,8 km, 53 min, znowu kolano złapało, niedobrze :/

Wasyl - Sro 17 Lip, 2013

evildead napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Zależy co rozumiesz poprzez bieganie ;-)
Ja osobiście nie mam potrzeby szaleć na trasie jak Bolt, żeby ktoś uznał, że faktycznie biegam :-)


aż sobie dzisiaj spojrzałem w trackera - tempo 8 min/km miałem pod sam koniec ostrego podbiegu (100m różnicy wysokości na dystanie 800m) kiedy naprawdę co krok, to 30 cm wyżej, ledwo się trzymałem na nogach i najchętniej bym usiadł i się popłakał. Albo ty jakoś źle to mierzysz albo nie wiem, chód sportowy uskuteczniasz ;)

w temacie: 8,8 km, 53 min, znowu kolano złapało, niedobrze :/

chód sportowy jest na bank szybszy ;)
co do kolan, mnie na szczęście ich ból od jakiegoś czasu omija

Morgenstern - Sro 17 Lip, 2013

A po jakiej nawierzchni biegacie? Na betonie można sobie narobić biedy z kolanami. Asfalt jest już trochę lepszy, ale generalnie nie ma to jak bieg po "polnej drodze".
Wasyl - Sro 17 Lip, 2013

Morgenstern napisał/a:
A po jakiej nawierzchni biegacie? Na betonie można sobie narobić biedy z kolanami. Asfalt jest już trochę lepszy, ale generalnie nie ma to jak bieg po "polnej drodze".


ja zależy: początek zawsze chodnik (kostka) i w zależności czy chce sobie jakiś lepszy czas wykręcić na krótkim dystansie (do 10km) wtedy zostaje na tej nawierzchni, czy zrobić dłuższy dystans, uciec przed słońcem i ludźmi w tym wypadku park.

evildead - Sro 17 Lip, 2013

Morgenstern napisał/a:
A po jakiej nawierzchni biegacie? Na betonie można sobie narobić biedy z kolanami. Asfalt jest już trochę lepszy, ale generalnie nie ma to jak bieg po "polnej drodze".


akurat dzisiaj to miałem wszystko: beton, asfalt, korzenie, leśna ścieżka, a w pewnym momencie regularne krzaczory i bieg "na czaplę" ;)
ale najczęściej jednak beton/asfalt

Wasyl - Czw 18 Lip, 2013

6,5 km w tragicznym tempie 6 km/min ... po dwóch kilometrach byłem bliski pożygu, nie wiem co się ze mną dzieje...
evildead - Czw 18 Lip, 2013

heh, u mnie tak bywało dawniej, jak biegałem na czczo - zero energii i torsje pomimo pustego żołądka
Indiana - Czw 18 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
6,5 km w tragicznym tempie 6 km/min ... po dwóch kilometrach byłem bliski pożygu, nie wiem co się ze mną dzieje...


to pewnie przez to tempo, 6km/min to dosyć szybko ;)

evildead - Czw 18 Lip, 2013

:mrgreen:
Olej - Czw 18 Lip, 2013

hehe, ja np nigdy nie czailem czemu biegacze nie moga mierzyc swoich predkosci normalnie tylko jakas nigdzie indziej nie uzywana miara, wiec nie dziwie sie ze mu sie myli :mrgreen:
Wasyl - Czw 18 Lip, 2013

kurwa mać :mrgreen:
evildead - Czw 18 Lip, 2013

Cytat:
hehe, ja np nigdy nie czailem czemu biegacze nie moga mierzyc swoich predkosci normalnie tylko jakas nigdzie indziej nie uzywana miara, wiec nie dziwie sie ze mu sie myli :mrgreen:


wygodniej jest
no i na biegach masowych łatwiej ogarnąć supportera z balonikiem 5`30``/km niż 10,90 km/h ;)

Olej - Czw 18 Lip, 2013

jak juz sie przyzwyczaisz do jakichs punktow odniesienia w stylu szybki marsz to tyle, tempo maratonskie to tyle itp. to pewnie wygodniej, ja jak sam nie biegam to ciagle sie lapie jak z kims rozmawiam ze mi mowi o tempie 6m/km i ja musze poprzeliczac czy to szybko czy wolno ;)
sajki - Czw 18 Lip, 2013

Ha!
Dwie serie Spartakusa rozjebane. Dałbym radę i część trzeciej, ale nie ma co się forsować od razu. Po prostu zmniejszyłem tempo- za pierwszym razem zapierdalałem na maksa, co się nie mogło dobrze skończyć. Teraz robię spokojniej i jest dużo lepiej, jestem z siebie dumny. Ale pod koniec miałem już mroczki przed oczami. ;)

evildead - Czw 18 Lip, 2013

Cytat:
jak juz sie przyzwyczaisz do jakichs punktow odniesienia w stylu szybki marsz to tyle, tempo maratonskie to tyle itp. to pewnie wygodniej, ja jak sam nie biegam to ciagle sie lapie jak z kims rozmawiam ze mi mowi o tempie 6m/km i ja musze poprzeliczac czy to szybko czy wolno ;)

no, rzecz względna generalnie ;)
dla mnie np. 4:30 po równym to zajebiście szybkie tempo, które utrzymałbym może ze 2-3km, a tu widzę wyniki jakiś biegów przełajowych gdzie czołówka ma 3:30-4 min/km przez 10-15 km po pagórkach i dla nich pewnie 5 min/km to tempo realne jak sobie skręcą kostkę i muszą dokuśtykać gdzieś na tej zdrowej :mrgreen: ... witki opadają ;)

Wasyl - Czw 18 Lip, 2013

wkurwiony dzisiejszym porannym biegiem, zrobiłem też wieczorną przebieżkę i już było o niebo lepiej 3,5km w 17:30 czyli 5min/km :-D
evildead - Sob 20 Lip, 2013

wczoraj lajtowe 4,3/22,5min, a teraz trochę pobimbam bo jutro pewnie Tatry, więc gdzieś do wtorku-środy raczej mi się nie będzie chciało forsować
Wasyl - Sob 20 Lip, 2013

5.15km/27:30 na szczęście trafiłem na trochę pochmurnej pogody a nie lampę z nieba
Kamilbolt - Sob 20 Lip, 2013

sajki napisał/a:
Ha!
Dwie serie Spartakusa rozjebane. Dałbym radę i część trzeciej, ale nie ma co się forsować od razu. Po prostu zmniejszyłem tempo- za pierwszym razem zapierdalałem na maksa, co się nie mogło dobrze skończyć. Teraz robię spokojniej i jest dużo lepiej, jestem z siebie dumny. Ale pod koniec miałem już mroczki przed oczami. ;)

U mnie dzisiaj trzy serie w konfiguracji 16 powt. w pierwszej, 18 w drugiej i 20 w trzeciej ;-)

Wasyl - Wto 23 Lip, 2013

No powoli wracam do formy
10km/54min :-D

Robson - Wto 23 Lip, 2013

Jeżeli endomondo w miarę dobrze wylicza spalanie kcal treningu na siłowni to dzisiaj w sumie razem z aerobami spaliłem 2000 kcal ;-)
evildead - Sro 24 Lip, 2013

no, dzisiaj to już wypadałoby ruszyć dupę...

BTW jednak te regularne biegi coś dają - podczas wypadu na Krywań moi współkompani byli biedni, oj biedni :mrgreen:

SLAYER - Sro 24 Lip, 2013

evildead napisał/a:
współkompani


Fajnie mieć w ogóle jakichś kompanów do biegania ;]

evildead - Sro 24 Lip, 2013

biegam sam, to akurat kompani górscy byli, do człapania ;)
evildead - Sro 24 Lip, 2013

20,2 km / 1h59min
piękna pętelka mi wyszła, byłem nad Wisłą, byłem w lesie, byłem w mieście, byłem w górach, nawet fiordy mijałem :-D

Wasyl - Sro 24 Lip, 2013

a bunkry były? :roll: ;-)
evildead - Sro 24 Lip, 2013

no w sumie mijałem Fort Podgórze (w odległości ~300m ale nie podbiegałem) więc PRAWIE były :mrgreen:
Wasyl - Czw 25 Lip, 2013

15,287km/1:23:16
Złamanie dwóch godzin na półmaratonie całkiem realne :D

evildead - Czw 25 Lip, 2013

noo, tym tempem to nawet spory zapas będziesz miał
Wasyl - Czw 25 Lip, 2013

w sumie sam jestem zaskoczony tempem, ale pogoda dzisiaj idealna, całkowite zachmurzenie nic tylko korzystać ;)
evildead - Czw 25 Lip, 2013

ten lipiec to w ogóle dość łaskawy jest dla biegaczy
Wasyl - Czw 25 Lip, 2013

czy ja wiem, we Wrocławiu jest dość gorąco, w tygodniu biegam rano, jakbym pracował na ranne zmiany, to byłoby gorzej bo popołudniami dość gorąco jest, a wieczorem niby chłodniej ale powietrze nagrzane i tak średnio się biega. mi przynajmniej ;) No ale oczywiście mogło być dużo gorzej ;)
evildead - Czw 25 Lip, 2013

w porównaniu z zeszłym rokiem to jest wręcz chłodno ;) rok temu miałem problem z 6 km, bo mi się woda w bidonie kończyła, a na kurs skałkowy wstawałem o 4 rano bo po 12-13 zwyczajnie się funkcjonować w ścianie nie dało
a wczoraj całkiem komfortowo mi się biegło w pełnym (zachodzącym oczywiście) słońcu - może poza faktem że kilka dni wcześniej doznałem poparzenia słonecznego i akurat wczoraj jak biegałem to bąble na ramionach uznały za stosowne popękać... koszulka chyba już nie do odratowania :mrgreen:

Indiana - Czw 25 Lip, 2013

chyba już gdzieś była o tym mowa, ale znaleźć nie mogę, a chodzi mi o to czy i jakich zegarków używacie do mierzenia czasów podczas biegania/innych ćwiczeń

szukam sobie teraz jakiegoś funkcjonalnego (najbardziej zależy mi na możliwości ustawienia interwałów i żeby dźwiękiem były sygnalizowane), ale niezbyt rozbudowanego (pomiar tętna itp. mnie nie interesuje) sprzętu i dobre opinie mają Timexy z serii Ironman, więc na teraz to się skłaniam ku nim, ale może macie jakieś swoje doświadczenia, opinie?

evildead - Czw 25 Lip, 2013

ja mam doświadczenie tylko z Nike+ Tracker - sam interwałów nie stosuję, i z tego co słyszałem to do interwałów się średnio nadaje
Indiana - Czw 25 Lip, 2013

interwały do tabaty by mi były potrzebne (dlatego też sygnalizowane dźwiękiem by musiały być), przy bieganiu to czasu ani odległości dokładnie nie mierzę, po prostu wychodzę i lecę przed siebie ;)
Wasyl - Czw 25 Lip, 2013

ja biegam z tel w ręku, więc Ci nie pomogę ;)
Robson - Pią 26 Lip, 2013

+1 ;-)
evildead - Pią 26 Lip, 2013

dzisiaj 9 km, lało się już ze mnie strumieniami...

a jutro znajoma ma bieg po pustyni (no, Błędowskiej ;) ), o 14 się zaczyna - czyli w największym skwarze... no, ale w sumie pustynia to pustynia ;)

Wasyl - Pią 26 Lip, 2013

wow niezłe wyzwanie
ile km?

evildead - Sob 27 Lip, 2013

10, tylko nie wiem czy w wersji light (tylko bieg) czy hard (bieg + przeszkody)
Bieg Herosa to się nazywa

SLAYER - Sob 27 Lip, 2013

Lubię bieg morskiego komandosa :) może kiedyś się wybiorę.
evildead - Sob 27 Lip, 2013

a ja nie ;)
jedyny co do którego bym spróbował swoich sił (i mógł się lansować potem koszulką :mrgreen: ) to bieg Kuźnice-Kasprowy, ale tam ciężko się zapisać

SLAYER - Sob 27 Lip, 2013

...albo bieg katorżnika :)
evildead - Sob 27 Lip, 2013

a też znajoma leci (k...a same baby :roll: ), i też się nie skuszę ;)
SLAYER - Sob 27 Lip, 2013

Za to o iron manie chyba nie mam co myśleć...zwyczajnie nie mam warunków :)


Rok rocznie organizowany jest maraton komandosa dla służb mundurowych - umundurowanie polowe i plecak z 10 kg obciążęniem...42 km...

evildead - Sob 27 Lip, 2013

a weeeź, na Kasprowy biegłem z 7-kilogramowym plecakiem - dał mi w kość już po 500 m, a po kilometrze (i 200 m różnicy poziomów) musiałem przejść w marsz bo mnie pas piersiowy i brzuszny dusiły, rzęziłem jak podczas ataku astmy. Tak więc 4,2 po płaskim to może bym przebiegł :mrgreen:
SLAYER - Sob 27 Lip, 2013

Do tego masz nundur który już po 1 km będzie wyglądał jak gówno...mokry i oblepiony błotem, dodatkowo paździeżowe buty desantowe...
SLAYER - Nie 28 Lip, 2013

Zaraz idę na rower :) Pierwszy raz w tym sezonie hehe dupsko będzie boleć :)
Robson - Nie 28 Lip, 2013

Ja za jakąś godzinkę pojadę sobie do Supraśla :-) Jeszcze nigdy nie jeździłem tą trasą.
SLAYER - Nie 28 Lip, 2013

Robson napisał/a:
Ja za jakąś godzinkę pojadę sobie do Supraśla :-) Jeszcze nigdy nie jeździłem tą trasą.


Którą? Ścieżką?

Robson - Nie 28 Lip, 2013

No tak.
Robson - Nie 28 Lip, 2013

Fajna trasa, ciężka. Sporo wzniesień, momentami naprawdę mocnych, w drodze powrotnej było ciężko. 32 km w 1h34min.
SLAYER - Nie 28 Lip, 2013

Ja znam ciekawszą :)

https://www.google.pl/map...&sz=14&t=m&z=13

możesz sobie większe kółko zrobić :) trasa zajebista

Robson - Nie 28 Lip, 2013

Od Supraśla do Białego (tu gdzie postawiłeś A B na mapie) jest asfaltowka czy taka leśna droga? Niby mieszkam tuż obok a jakoś nigdy tam nie byłem
buchajson - Nie 28 Lip, 2013

Ależ ciepła woda w jeziorach. Własnie wróciłem z wieczornego pływania. Świetna sprawa
evildead - Nie 28 Lip, 2013

8 km dzisiaj (niechcący ;) na szczycie wzgórza wbiegłem w krzaczory bo mnie intrygowała jedna ścieżka, a ta zamiast trawersować bokiem wywaliła mnie centralnie po drugiej stronie, i bonusowy drugi podbieg sobie załatwiłem... ciekawość to pierwszy stopień wiadomo gdzie)

a co do samego biegu: JEZUS MARIA ALE PATELNIA :?

Wasyl - Pon 29 Lip, 2013

kurwa 8 rano a temperatura mnie zmasakrowała, ledwo 3,5km przebiegłem, myślałem że się porzygam...
Morgenstern - Pon 29 Lip, 2013

Wczoraj miałem to samo. 5 km zrobiłem w 31 minut, ale już po 1 km byłem cały zapocony. Dzisiaj pójdę biegać pewnie około 23.
evildead - Pon 29 Lip, 2013

ale coś do picia macie ze sobą na trasie?
Wasyl - Pon 29 Lip, 2013

Ja nie, starczy że tel muszę w łapie trzymać ;)
evildead - Pon 29 Lip, 2013

no to by sporo wyjaśniało ;)
Olej - Pon 29 Lip, 2013

na te swoje prawie dwugodzinne przebiezki tez bez niczego do picia wychodzisz? :shock:
dla mnie juz same dystanse sa kosmiczne, ale teraz to w ogole... ;)

Wasyl - Pon 29 Lip, 2013

Olej napisał/a:
na te swoje prawie dwugodzinne przebiezki tez bez niczego do picia wychodzisz? :shock:
dla mnie juz same dystanse sa kosmiczne, ale teraz to w ogole... ;)

bez, ale ich nie pokonuje w takie upały ;)
ale z tymi dwugodzinnymi przebieżkami to nie przesadzajmy, do tej pory tylko raz biegałem ponad 2h ;)

Morgenstern - Pon 29 Lip, 2013

Wasyl napisał/a:
Ja nie, starczy że tel muszę w łapie trzymać ;)


u mnie to samo ;)

evildead - Pon 29 Lip, 2013

http://www.youtube.com/watch?v=3NWsnf9ptsk

kurde, fajne to nawet :mrgreen:

SLAYER - Pon 29 Lip, 2013

U mnie endomondo daje dupy 8,04 km biegiem, fajna traska i nic nie zapisało...
Robson - Wto 30 Lip, 2013

A u mnie odkąd mam nowy tel. działa perfekcyjnie. Po włączeniu tylko czekam 15 sekund, żeby nawiązało połączenie z gps'em i myk.
SLAYER - Wto 30 Lip, 2013

Odinstalowanie i ponowne zainstalowanie pomogło.
Robson - Wto 30 Lip, 2013

W lipcu zrobiłem już 200 km na rowerze :-)
SLAYER - Wto 30 Lip, 2013

Ja w tym sezonie dopiero 33 :) Raz byłem na rowerze heheh
Robson - Wto 30 Lip, 2013

Ten miesiąc tako wygląda:

Jazda na rowerze 198.81 km 6155 kcal 10g:24m:22s
Bieganie 115.27 km 9531 kcal 10g:49m:35s (kilka razy na początku miesiąca w terenie, a później wszystko na maszynach na siłowni)
Podnoszenie ciężarów 9685 kcal 19g:20m:00s

Także, jestem w miarę zadowolony :-)

Edit: na bieganiu pewnie z 500-800 kcal więcej, bo zawsze zapisywałem sobie ile na maszynie wyszło, a później jak wpisywałem trening w endomondo to liczyło mi trochę mniej spalonych kcal.

evildead - Sro 31 Lip, 2013

wczoraj leciutkie 6,5 km - w lipcu jakieś 130-140 km
zakładałem tak z 30 km mniej, no ale pogoda jednak dopisywała

Wasyl - Sro 31 Lip, 2013

u mnie w lipcu 105km, czyli tyle ile sobie mniej więcej zakładałem
w sierpniu poprzeczka pójdzie trochę w górę ;)

Morgenstern - Sro 31 Lip, 2013

w mnie w lipcu około 120 km - bieganie 4 razy w tygodniu po 8 km (choć nieraz wydłużam do 10 km, a nieraz - zazwyczaj kiedy mam dwa dni biegania pod rząd - narzucam szybkie tempo i leci 5 km). Niebawem dystanse będę stopniowo wydłużał do 10 - 12 - 7 km.
evildead - Sro 31 Lip, 2013

http://www.kswiss.com/sho...RCL_SLV_GTRORNG

takie oto dziwadła sobie sprawiłem (tylko trochę taniej) :mrgreen:

SLAYER - Sro 31 Lip, 2013

http://www.youtube.com/watch?v=v-T_I-MRFAk

Mam ten program...KUREWSKO dobry...dla słabych miesca niet...ja pierdole...

7 segmentów...

evildead - Sro 31 Lip, 2013

aha, już widzę u mnie ten wymach lewą ręką, jak czajniczek leci w kosmos :mrgreen:
Wasyl - Czw 01 Sie, 2013

wczoraj wróciłem do chaty przed 1 ledwo żywy i byłem ciekaw czy będę w stanie dzisiaj rano pobiegać. Dobra wiadomość jest taka, że byłem, zła - plecy :?

10km i 666 spalonych kalorii ;)

evildead - Czw 01 Sie, 2013

hehe, to mój tracker jest łaskawszy i przy 10 km pokazuje między 700 a 800 kCal :mrgreen:
Wasyl - Czw 01 Sie, 2013

szybsze tempo masz ;)
evildead - Czw 01 Sie, 2013

nie sądzę, na 10 km przeciętnie mam 5:15-5:30, chyba że jest dużo podbiegów to i czasem ponad 6 wyjdzie (ale różnicy wysokości tracker nie łapie - wbiegłem zziajany na Kasprowy, 6,5 km, 1000 m w pionie, i dowiedziałem się że spaliłem 2 cheeseburgery :mrgreen: )
Wasyl - Czw 01 Sie, 2013

Pewnie wyliczenia zależą od wagi itp, im więcej zmiennych tym dokładniejsze ale w większości tych kalkulatorków i tak orientacyjne, ale tak na dobrą sprawę kto by się przejmował spalonymi kaloriami, nie po to biegam ;) Taka ciekawostka i tyle ;)
Robson - Czw 01 Sie, 2013

Ja właśnie biegam dokładnie po to ;-)

evildead napisał/a:
(ale różnicy wysokości tracker nie łapie

Endomondo łapie ;-)

Wasyl - Czw 01 Sie, 2013

a miałem dodać w poprzednim poście, że nie liczę spalonych kalorii bo nie jestem blondynką z za dużą dupą ;)
evildead - Czw 01 Sie, 2013

Robson napisał/a:
Ja właśnie biegam dokładnie po to ;-)

evildead napisał/a:
(ale różnicy wysokości tracker nie łapie

Endomondo łapie ;-)


tzn. że liczy kalorie inaczej po płaskim, inaczej pod górę?

Wasyl - Czw 01 Sie, 2013

pewnie tak
Robson - Czw 01 Sie, 2013

Liczy minimalną i maksymalną wysokość na trasie oraz przebyty dystans na trasie w górę oraz w dół.
evildead - Czw 01 Sie, 2013

Kurwa, co to jednak znaczy odpowiednie obuwie - pobiegłem dzisiaj na najbardziej wymagającą trasę, 15 km z czego 7 km po pagórkach, trzeci dzień z rzędu, nogi już ociężałe jak cholera a i tak z każdego kilometra zbiłem 15 sekund. A mi było szkoda 150 PLN wydać "no bo przecież jeszcze się adidasy nie rozleciały"...
evildead - Czw 01 Sie, 2013

śp. Artur Hajzer i jego debiut w maratonie - piękna relacja, spłakałem się po trzykroć
http://www.maratonczyk.pl/content/view/844/14/

pierwsze zdanie:
Cytat:
Pomny deprymujących doświadczeń z półmaratonu 4energy, gdzie wszyscy od początku do końca mnie wyprzedzali - ustawiłem się tym razem z tyłu.

:lol:

Wasyl - Czw 01 Sie, 2013

evildead napisał/a:
Kurwa, co to jednak znaczy odpowiednie obuwie - pobiegłem dzisiaj na najbardziej wymagającą trasę, 15 km z czego 7 km po pagórkach, trzeci dzień z rzędu, nogi już ociężałe jak cholera a i tak z każdego kilometra zbiłem 15 sekund. A mi było szkoda 150 PLN wydać "no bo przecież jeszcze się adidasy nie rozleciały"...


miałem podobnie, buty to podstawa, na początku myślałem że mi same biegną ;)

Wasyl - Czw 01 Sie, 2013

http://www.sport.pl/Triat...ni_33_razy.html
:shock:

Morgenstern - Czw 01 Sie, 2013

U mnie dzisiaj 8 km w 41 minut, ale przy cholernym bólu kolana... już od dwóch tygodni z każdym kolejnym bieganiem odczuwałem je coraz bardziej, a po dzisiejszym wiem, że będzie źle... znowu pojawia się przerost ciałka Hoffy, miałem to 4 lata temu, później ze względu na to przez prawie 2 lata jedyne sporty jakie uprawiałem to rower i pływanie, a teraz znowu wraca ;/
Wasyl - Czw 01 Sie, 2013

a odpoczynek na jakiś czas, tydzień powiedzmy, odpowiednio wcześnie by nie wystarczył
?? nie mam pojecia co to jest to o czym piszesz a sprawdzać mi się nie chce dlatego pytam

Morgenstern - Pią 02 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
a odpoczynek na jakiś czas, tydzień powiedzmy, odpowiednio wcześnie by nie wystarczył
?? nie mam pojecia co to jest to o czym piszesz a sprawdzać mi się nie chce dlatego pytam


jest to takie ciałko tłuszczowe pod rzepką... przerwy robiłem już wcześniej, pomagały o tyle, że po niej w czasie jednego biegu mniej przeszkadzało, później znowu się chrzaniło... w ogóle to się nadaje do artroskopii i wycięcia już od 4 lat, ale lekarze twierdzą, że szkoda ciąć kolano (wiązałoby się to z miesiącem chodzenia o kulach i trzema rehabilitacji) skoro nie przeszkadza mi to w normalnym funkcjonowaniu (chodzenie itd.), a po drugie nie ma żadnej gwarancji, że po operacji kontuzja się szybko nie odnowi.

Wasyl - Pią 02 Sie, 2013

hmmm, a nie da sie tego jakoś laserowo rozbić ??
skąd takie się bierze w ogóle, rozumiem że sam z siebie nie chcesz tego usunąć po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw?

Morgenstern - Pią 02 Sie, 2013

lasery robiłem już, krioterapie, jonoforezy i inne bezinwazyjne dziadostwa również, ale nic nie pomogło... wycinać chciałem 4 lata temu, ale ortopeda odradzał, a poza tym czas oczekiwania na zabieg wynosił ponad rok ;) prywatnie to trochę kosztuje, więc zrezygnowałem

a skąd się bierze to cholera wie, coś tam się ociera niewłaściwie i podrażnia to ciałko... pewnie technika biegu też ma swoje znaczenia, a ja mam lekką wadę stawiania stopy i w kostkach lecą mi do środka przez co zmieniają się obciążenia stawów w całej nodze

SLAYER - Pią 02 Sie, 2013

RUNSTATIC!!!

Zainstalowałem sobie dzisiaj eksperymentalnie serię aplikacji RUNSTATIC PRO

RUNSTATIC
RUNSTATIC MOUNTAIN BIKE
RUNSTATIC ROAD BIKE
PULLUPS
PUSHUPS
SQUATS


przetestowałem dzisiaj bieganie i podciąganie...masakra...jeśli chodzi o bieganie to niby taki klon endomondo ale nie do końca...mierzy dużo więcej parametrów, a na dodatek w ogóle nie ma problemów z nawigacją, zapisywaniem trasy, łatwiejsza i bardziej intuicyjna obsługa...podnieciłem się :)

Pullups :) Ustawiasz sobie stopień zaawansowania w podciąganiu i robisz każdy trening po kolei. Telefon wkładasz do kieszeni spodenek, a program samodzielnie zlicza powtórzenia, po zrobionej serii masz chwilę przerwy, a po chwili damski głos mówi 'get ready' i ilość powtórzeń jaką trzeba będzie wykonać w następnej serii.


ENDOMONDO DO KOSZA!!!

SLAYER - Pią 02 Sie, 2013

1.00 km 4:49 min/km 12.42 km/h 4:58 0 m 9 m
2.00 km 4:58 min/km 12.04 km/h 9:50 0 m 5 m
3.00 km 4:59 min/km 12.00 km/h 14:56 13 m 0 m
4.00 km 5:04 min/km 11.83 km/h 19:58 14 m 0 m
5.00 km 5:10 min/km 11.59 km/h 25:07 0 m 9 m
6.00 km 4:59 min/km 12.00 km/h 30:04 0 m 4 m
7.00 km 5:00 min/km 12.00 km/h 35:16 9 m 13 m
8.00 km 5:05 min/km 11.78 km/h 40:18 8 m 0 m
8.15 km 5:00 min/km 11.99 km/h 40:54 0 m 0 m

tak to wygląda

Wasyl - Sob 03 Sie, 2013

35 stopni w cieniu, a głupi Wasyl poszedł sobie sprawdzić jak się biega w takiej temperaturze, połowa trasy w pełnym słońcu, nie było źle, nie upadłem po tych 3km ;)
evildead - Sob 03 Sie, 2013

ja tak w zeszłym roku sobie 6 km zrobiłem, z tym że 100% w pełnym słońcu, w najcieplejszym punkcie dnia ;) było hardcorowo, ciekawość zaspokojona, powtórki nie planuję :mrgreen:
Wasyl - Sob 03 Sie, 2013

no ja pierwszy raz naprawdę poczułem potrzebę napicia się w trakcie biegu mimo, że to tylko 3km były ;)
SLAYER - Sob 03 Sie, 2013

No to jeszcze do tego dodajcie gorący piach na plaży, turystów, parawany które trzeba przeskoczyć, 4 km linii brzegowej które trzeba ogarnąć a będziecie mieli pogląd na to jak się biega w robocie ratownika :) ))
Morgenstern - Sob 03 Sie, 2013

Też dzisiaj nakurwiałem bieg w tym słońcu... 4,15 km poszło w 26 minut. Podoba mi się to, bo mam solidny trening na mniejszym dystansie, więc odciążam kolano :)
evildead - Sob 03 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
No to jeszcze do tego dodajcie gorący piach na plaży, turystów, parawany które trzeba przeskoczyć, 4 km linii brzegowej które trzeba ogarnąć a będziecie mieli pogląd na to jak się biega w robocie ratownika :) ))


z tego co tu widać, to się ruszają jak muchy w smole: http://www.youtube.com/watch?v=IuYrRebvFHc

Morgenstern - Sob 03 Sie, 2013

Na wieczór zrobiłem sobie trening interwałowy: 10x 40 sek truchciku + 20 sek sprintu - dało mi w kość bardziej niż 50 minut ciągłego truchtu.
SLAYER - Sob 03 Sie, 2013

evildead napisał/a:
SLAYER napisał/a:
No to jeszcze do tego dodajcie gorący piach na plaży, turystów, parawany które trzeba przeskoczyć, 4 km linii brzegowej które trzeba ogarnąć a będziecie mieli pogląd na to jak się biega w robocie ratownika :) ))


z tego co tu widać, to się ruszają jak muchy w smole: http://www.youtube.com/watch?v=IuYrRebvFHc



:rotfl:

Wasyl - Nie 04 Sie, 2013

Kurwa, niby rano popadało, niby są 24 stopnie, teoretycznie idealna pogoda do biegania, ale jest taka duchota, że już przy rozgrzewce lało się ze mnie straszliwie. Schudłem jakieś 2 kilo na 10 km, jeżeli waga mnie nie okłamała ;)
SLAYER - Nie 04 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
Kurwa, niby rano popadało, niby są 24 stopnie, teoretycznie idealna pogoda do biegania, ale jest taka duchota, że już przy rozgrzewce lało się ze mnie straszliwie. Schudłem jakieś 2 kilo na 10 km, jeżeli waga mnie nie okłamała ;)


Nie musiała :) Dużo wody się wydala z organizmu jak jest gorąco...

Ja dzisiaj na rowerku w terenie 43.24 km

czas: 01:57:09
avg speed 22.15 km/h
spalone kalorie 2796 kcal

o 10 zaczalem

evildead - Nie 04 Sie, 2013

2800 kcal? Ty biegłeś z rowerem na plecach czy jak? ;)
SLAYER - Nie 04 Sie, 2013

Zapierdalałem :)
Morgenstern - Nie 04 Sie, 2013

Taki dystans w takim czasie przy średniej prędkości 22 km/h to jest spalenie około 700-900 kcal (oczywiście w zależności od wieku, wagi, wzrostu itd) ;)
Robson - Nie 04 Sie, 2013

W 1h na precorze robię około 11km i spalam 1000-1100 kcal. Czyli w 2h biegając spaliłbym mniej niż Ty na rowerze? Coś nie halo ;-)
evildead - Nie 04 Sie, 2013

8,7 km / 52 min

lato wypierdalaj...

SLAYER - Nie 04 Sie, 2013

Morgenstern napisał/a:
Taki dystans w takim czasie przy średniej prędkości 22 km/h to jest spalenie około 700-900 kcal (oczywiście w zależności od wieku, wagi, wzrostu itd) ;)


Dodaj do tego jeszcze rodzaj trasy, stopień trudności trasy, warunki atmosferyczne (temperatura)...Runtastic to wszystko mierzy :)

Średnia prędkość 22km/h w takim terenie=imo solidna praca...

Morgenstern - Nie 04 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
Morgenstern napisał/a:
Taki dystans w takim czasie przy średniej prędkości 22 km/h to jest spalenie około 700-900 kcal (oczywiście w zależności od wieku, wagi, wzrostu itd) ;)


Dodaj do tego jeszcze rodzaj trasy, stopień trudności trasy, warunki atmosferyczne (temperatura)...Runtastic to wszystko mierzy :)

Średnia prędkość 22km/h w takim terenie=imo solidna praca...


Nie ma opcji, żebyś spalił na takiej trasie prawie 3 tys kcal. Sam robię bardzo podobną, bo 42 km (przy tym podjazdów jest na około 10 km z czego jakieś 2 km bardzo solidnych) i przy temperaturze około 28-30 stopni, średniej prędkości 21,50 km/h palę właśnie okolice 700-900 kcal. Tu nawet przy różnicach wagowych, wzrostowych itd. nie ma opcji żeby różnica wynosiła 2 tys kalorii - musisz mieć coś spieprzonego z urządzeniem pomiarowym ;)

evildead - Pon 05 Sie, 2013

otóż to
gdyby 2 godziny jazdy rowerem (nawet forsownej) pozwalały spalić prawie 3000 kCal to problem otyłości zostałby ostatecznie rozwiązany ;)

ReTuRn - Pon 05 Sie, 2013

Za to byśmy nie dotrwali do dziś, gdyby wysiłek fizyczny spalał tyle kalorii, to w czasach przedcywilizacyjnych by ludzie z głodu pomarli. ; p
evildead - Pon 05 Sie, 2013

a to swoją drogą

dzisiaj 9,5 km/56 min, w tym najbardziej stromy podbieg jaki mam w okolicy, 90 m różnicy wysokości na dystansie 700 m, a im dalej tym gorzej... wczoraj mi zabrakło 5 (słownie pięć) m wysokości, jakieś 15-20 metrów ścieżki, no po prostu się nie dało, nogi się kręcić przestały ;) się wkurwiłem i dzisiaj prawie płuca wyplułem, ale wbiegłem :mrgreen:

Wasyl - Wto 06 Sie, 2013

12,5km/1:09:50 starałem się biec w miarę równym tempem 5:40 i nawet się udało
evildead - Wto 06 Sie, 2013

ja u siebie na tempo nie patrzę, bo tylko bym się załamał ;)
m.in. dlatego na te upały wybieram najbardziej wymagające trasy, bo potem mogę potruchtać bez wyrzutów sumienia :mrgreen:

Wasyl - Wto 06 Sie, 2013

Ja staram się patrzeć na tempo bo jakoś go nie czuje, szczególnie na początku i jak mam w planie przebiec większy dystans to pierwsze kilometry staram się robić wolniej, a na późniejszych już samoczynnie się przyśpiesza.
A dzisiaj po prostu nie chciałem się za bardzo zmęczyć i po części przygotować organizm na sobotę ;)

Robson - Sro 07 Sie, 2013

Dzisiaj miałem pojechać na 30 km, ale tak gorąco, że cały czas to odkładam, jakoś po 15tej pewnie ruszę.
Bubbi - Sro 07 Sie, 2013

przeciez po 15-tej bedzie nabardziej gorąco
Robson - Sro 07 Sie, 2013

Ale teraz słońce daje najmocniej
Widzewiak - Sro 07 Sie, 2013

Bubbi napisał/a:
przeciez po 15-tej bedzie nabardziej gorąco


+1

Robson - Sro 07 Sie, 2013

Nie wiem, pewnie skończy się na tym, że jednak nigdzie nie pojadę ;-) Jakoś od kilku dni kompletnie nic mi się nie chce, dobrze, że chociaż ćwiczę razem z bratem na siłowni to jakoś się na to mobilizuję.
SLAYER - Sro 07 Sie, 2013

Dzisiaj: PIERDOLĘ NIE ROBIĘ :)
evildead - Sro 07 Sie, 2013

no ja mam zamiar z dyszkę skręcić wieczorem, ale aż mi słabo jak o tym pomyślę...
Robson - Sro 07 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
Dzisiaj: PIERDOLĘ NIE ROBIĘ :)

+1 :P

evildead - Sro 07 Sie, 2013

8,6 km / 49:58

o dziwo całkiem fajnie się biegło, tylko za późno zacząłem i musiałem skracać trasę bo latanie o zachodzie słońca po lesie bez czołówki to dobry przepis na wybite zęby ;-)

Robson - Czw 08 Sie, 2013

Czarek, zrobiłem tę trasę co pokazałeś na mapie i teraz garść statystyk odnośnie do Twojego trackera ;-)

DYSTANS 30.35 km
CZAS TRWANIA 1g:27m:44s
ŚREDNIA PRĘKOŚĆ 20.8 km/h
MAX PRĘDKOŚĆ 42.0 km/h
KALORIE
Na stronie endomondo wylicza mi 967 kcal, zaś na trackerze w komórce mam 680 kcal. Wygląda na to, że Endomondo chyba jednak jest trochę bardziej wiarygodne od tego Twojego ;-)

Wasyl - Czw 08 Sie, 2013

Dzisiaj leciutkie 4 kilometrowe rozbieganie przed sobotą ;)
evildead - Czw 08 Sie, 2013

a w sobotę?
Wasyl - Czw 08 Sie, 2013

półmaraton, chyba że znów mi odwołają ;)
evildead - Czw 08 Sie, 2013

ło matko, w tym upale? :roll:
buchajson - Czw 08 Sie, 2013

W sobote ma być 20 stopni
SLAYER - Czw 08 Sie, 2013

Cytat:
Na stronie endomondo wylicza mi 967 kcal, zaś na trackerze w komórce mam 680 kcal. Wygląda na to, że Endomondo chyba jednak jest trochę bardziej wiarygodne od tego Twojego


Nie wiem, w sumie w dupie mam spalane kalorie :) Ale po takim sprincie tamtędy czuję się wypompowany bardziej niż na niespełna 1000 kalorii...

A w ogóle to jakie parametry ustawiasz w endomondo do pomiaru? Chyba tylko wzrost i wagę? Wątpię czy endomondo wykorzystuje np odczyt tętna...

evildead napisał/a:
ło matko, w tym upale?


Koledzy i koleżanki z karetek będą mieli pełne ręce roboty...

sir_Bols - Czw 08 Sie, 2013

w taką pogodę tylko skoki do wanny :D
SLAYER - Czw 08 Sie, 2013

Ja za kettla się biorę zaraz :) w domu chłodniej :)
Robson - Czw 08 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
Cytat:
Na stronie endomondo wylicza mi 967 kcal, zaś na trackerze w komórce mam 680 kcal. Wygląda na to, że Endomondo chyba jednak jest trochę bardziej wiarygodne od tego Twojego


Nie wiem, w sumie w dupie mam spalane kalorie :) Ale po takim sprincie tamtędy czuję się wypompowany bardziej niż na niespełna 1000 kalorii...

A w ogóle to jakie parametry ustawiasz w endomondo do pomiaru? Chyba tylko wzrost i wagę? Wątpię czy endomondo wykorzystuje np odczyt tętna...

evildead napisał/a:
ło matko, w tym upale?


Koledzy i koleżanki z karetek będą mieli pełne ręce roboty...

jeśli masz pulsometr na Bluetooth to da sie polaczyc z endomondo. U mnie tak tylko wzrost i waga

SLAYER - Czw 08 Sie, 2013

Robson napisał/a:
U mnie tak tylko wzrost i waga


W runtastic masz jeszcze ukształtowanie terenu, puls mierzysz przykładając palec do diody led i obiektywu aparatu - działa, sprawdzałem - pokazuje takie same wartości jakby mierzyć oldschoolowo :)

Robson - Czw 08 Sie, 2013

No i będę 30 km trzymał palec na komórce, bardzo to wygodne ;-) Endomondo też mierzy ukształtowanie terenu.
Wasyl - Czw 08 Sie, 2013

evildead napisał/a:
ło matko, w tym upale? :roll:


nie no ma być ochłodzenie, mam nadzieję ... ;-)

SLAYER - Czw 08 Sie, 2013

Robson napisał/a:
No i będę 30 km trzymał palec na komórce, bardzo to wygodne


No co ty, kalibruje się różne poziomy tętna.

SLAYER - Pią 09 Sie, 2013

Kettlebellek :)

48 podciągnięć na drążku :)

evildead - Pią 09 Sie, 2013

heh, właśnie oglądam na żywo na gps jak Czarek napiera :mrgreen:

www.runtastic.com/pl/uzyt.../105301100/live

SLAYER - Pią 09 Sie, 2013

Zajebiste to jest :D Trzeba było mi owacje wysłać ;] wtedy bardziej bym się starał ;]

Ale i tak jestem zadowolony

5 km - 23,13 na zmęczeniu właściwie

Wasyl - Sob 10 Sie, 2013

Pierwszy polmaraton zaliczony, nieoficjalny czas 1:52:20, alez niecierpliwoscia czekam na oficjalne potwierdzenie, bo cos mi sie wierzyc nie chce

edit
1:52:14
:-D

evildead - Sob 10 Sie, 2013

ładnie :-D
evildead - Sob 10 Sie, 2013

a co będę gorszy ;)

22,8 km / 2 h 19 min, pierwsze 15 km pagórkowo-trailowe, reszta po płaskim
jest git :D

Telperion - Sob 10 Sie, 2013

stanowczo odradzam jakąkolwiek aktywność fizyczną.
Wasyl - Sob 10 Sie, 2013

evildead napisał/a:
ładnie :-D


prawie 8 minut szybciej niż zakładałem :shock:
dodam, że między 3 a 6 kilometrem był podbieg, dla mnie spory, pierwszy raz w życiu biegłem 3km cały czas pod górę, ale mam satysfakcję, nikomu nie dałem się wyprzedzić (startowałem z końca stawki)
jestem mega zadowolony jak mi policzyła stronka średnie tempo miałem 5:20 :shock:
i jak tu nie biegać żeby pobijać życiówkę ??? ;P

Wasyl - Sob 10 Sie, 2013

evildead napisał/a:
a co będę gorszy ;)

22,8 km / 2 h 19 min, pierwsze 15 km pagórkowo-trailowe, reszta po płaskim
jest git :D

:piwo:

evildead - Sob 10 Sie, 2013

5:20 zajebiste tempo - śmiem wątpić czy bym takie wykręcił na >20 km
Wasyl - Sob 10 Sie, 2013

no właśnie sam nie mogę uwierzyć, biegłem z pożyczonym starym casio. żeby tylko kontrolować tempo co kilometr, na mecie byłem przekonany że coś mu się pojebało (zegarek za 10zł) a tu się okazało, że nie...
pierwsze 10km pobiegłem w czasie około 57 miin, wychodzi na to, że drugą część dystansu pokonałem w jakimś mega tempie (jak na mnie)
inna sprawa, że trasa chyba była szybka (to co straciłem na podbiegu z nawiązką nadrobiłem na zbiegu)
szkoda, że nie mam czasów w jakich pokonywałem poszczególne km ;)

SDIT:
Łukasz wykręciłbyś, zawody to jednak zawody, całkiem inaczej się biegnie, wydawało mi się że nie ma znaczenia bo biegnie się swoim tempem, ale chuja jak widzisz przed sobą laskę czy dziadka którzy sapią, to za punkt honoru sobie stawiasz wyprzedzenie ich ;)

SLAYER - Nie 11 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
za punkt honoru sobie stawiasz wyprzedzenie ich


Dlatego spierdoliłem się w warszawie :)

spokojnie mogłem wykręcić 1:40 gdybym tylko biegł swoim tempem tzn 5min/km

SLAYER - Nie 11 Sie, 2013

Aktywność fizyczna = browarek po pracy :)
SLAYER - Nie 11 Sie, 2013

http://www.youtube.com/watch?v=4wla9HNwbzA a dzisiaj to ;] i drążek oczywiście

dobry jest ten trening...duża ilość ćwiczeń i bez "pętli"

Telperion - Pon 12 Sie, 2013

Czarek, może poćwicz czasem mózgowinę zamiast mięśni

;-)

Robson - Pon 12 Sie, 2013

http://www.youtube.com/watch?v=e5aIUjVYV1I

konkret

Telperion - Pon 12 Sie, 2013

Robson napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=e5aIUjVYV1I

konkret


dobre, ale znane od jakiś 2500 lat ;-)

poza tym trochę nuda, najlepsze kardio to sporty rakietowe na hardkorowym poziomie, np. squash albo speedminton :twisted:

SLAYER - Pon 12 Sie, 2013

Telperion napisał/a:
Czarek, może poćwicz czasem mózgowinę zamiast mięśni

;-)


Mózgownicę ćwiczę cały czas :) Mięśnie ćwiczę w ramach odprężęnia mózgownicy :)

dzisiaj 35 km rowerkiem, fajną trasę sobie "znalazłem" (oczywiście improwizacja jak zwykle) :)

Kamilbolt - Pon 12 Sie, 2013

Ja zaś dzisiaj wziąłem się za to:
http://www.youtube.com/watch?v=SRpbM9nzDcM

Moc i radzę nie przystępować do tego treningu wcześniej, niż trzy godziny po jedzeniu ;-)

SLAYER - Pon 12 Sie, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Ja zaś dzisiaj wziąłem się za to:
http://www.youtube.com/watch?v=SRpbM9nzDcM

Moc i radzę nie przystępować do tego treningu wcześniej, niż trzy godziny po jedzeniu ;-)


Zawsze ćwiczę na czczo ;]


wygląda zajebiście ten trenindżek ;] wypróbuję :) )

Kamilbolt - Pon 12 Sie, 2013

I jest chyba nawet lepszy od tego całego Spartakusa.

PS. ja chyba też się przerzucę na trening w godzinach rannych, bo po południu to jednak zbyt duże obciążenie już jest.

Robson - Pon 12 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
dzisiaj 35 km rowerkiem, fajną trasę sobie "znalazłem" (oczywiście improwizacja jak zwykle) :)

poka

Robson - Pon 12 Sie, 2013

Jeśli endomondo dobrze liczy do dzisiaj spaliłem 2700 kcal :twisted:
evildead - Pon 12 Sie, 2013

dzisiaj krótko i konkretnie
4,5 km / 20`40`` (tempo 4.34/km :twisted: )

Robson - Pon 12 Sie, 2013

Ładnie. Jakbyś pobiegł tylko na 1000m to zszedłbyś poniżej 3,50 ?
evildead - Pon 12 Sie, 2013

a właśnie jakoś nigdy nie mam czasu żeby sprawdzić max tempo na 1 km - w ogóle ostatnio zarzuciłem tempówki na rzecz biegania po łąkach i lasach
Wasyl - Wto 13 Sie, 2013

evildead napisał/a:
dzisiaj krótko i konkretnie
4,5 km / 20`40`` (tempo 4.34/km :twisted: )


też tak chce :roll:

evildead - Wto 13 Sie, 2013

a ja chcę zejść <20 min :P tzn. taki cel postawiłem sobie w zeszłym roku, jak jeszcze biegałem tam w okolicach 24-25 min - niestety o ile do 22 min zeszło dość szybko, to potem się zaczęły schody ;)
Robson - Wto 13 Sie, 2013

Low Impact przed chwilą http://www.youtube.com/watch?v=FXthVpqzacw

a jutro jakiś HIIT

SLAYER - Wto 13 Sie, 2013

Robson napisał/a:
SLAYER napisał/a:
dzisiaj 35 km rowerkiem, fajną trasę sobie "znalazłem" (oczywiście improwizacja jak zwykle) :)

poka


Nie mam jak, mam ją zapisaną w Runtastic, ale nie da się jej udostępnić, a w google maps...nie da rady bo nie ma tych "dróg" na mapie :)

SLAYER - Wto 13 Sie, 2013

O jest :)

http://www.runtastic.com/...-tudziez-zwirze

Tylko to jest trasa, która się zaczyna i kończy przy mojej chałupie :) Musiałbyś z białego jakoś się tutaj dostać :) najlepiej szosą na bobrowniki, albo lasem :)

Robson - Wto 13 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
SLAYER napisał/a:
dzisiaj 35 km rowerkiem, fajną trasę sobie "znalazłem" (oczywiście improwizacja jak zwykle) :)

poka


Nie mam jak, mam ją zapisaną w Runtastic, ale nie da się jej udostępnić, a w google maps...nie da rady bo nie ma tych "dróg" na mapie :)

:sad:
Możnaby któregoś dnia razem pojechać, ale na nie więcej niż 30 km ;)

SLAYER - Wto 13 Sie, 2013

Czytaj wyżej ^

W takim razie zrobiłbyś jakieś 55-60 :)

Robson - Wto 13 Sie, 2013

Ahaaa. To daleko mieszkasz. Myślałem, że gdzieś bliżej centrum.
SLAYER - Wto 13 Sie, 2013

No bo mieszkam bliżej centrum, ale to długa historia ;]
SLAYER - Wto 13 Sie, 2013

Cytat:
a właśnie jakoś nigdy nie mam czasu żeby sprawdzić max tempo na 1 km


Moja życiówka 3:20

Wasyl - Wto 13 Sie, 2013

evildead napisał/a:
a ja chcę zejść <20 min :P tzn. taki cel postawiłem sobie w zeszłym roku, jak jeszcze biegałem tam w okolicach 24-25 min - niestety o ile do 22 min zeszło dość szybko, to potem się zaczęły schody ;)


Ja spróbuję zejść poniżej 20 min na 4 km, może mi się uda


kurde dzisiaj miałem iść pobiegać, ale wstałem w okolicach 10 i już nie miałem kiedy, choć może to i lepiej 3 dni przerwy chyba są optymalne po ostatnim

Telperion - Wto 13 Sie, 2013

mój max na 5km to 21:50-coś, treningowo zawsze ok. 24min
Robson - Wto 13 Sie, 2013

W połowie września wyślę do jednej z siłowni w Łodzi cv mailem na instruktora, ciekawe czy będzie w ogóle jakakolwiek odpowiedź ;-)
SLAYER - Wto 13 Sie, 2013

Robson napisał/a:
W połowie września wyślę do jednej z siłowni w Łodzi cv mailem na instruktora, ciekawe czy będzie w ogóle jakakolwiek odpowiedź ;-)


Czemu dopiero w połowie września?

Robson - Wto 13 Sie, 2013

bo do końca września jestem w Białym
Telperion - Wto 13 Sie, 2013

Robson napisał/a:
W połowie września wyślę do jednej z siłowni w Łodzi cv mailem na instruktora, ciekawe czy będzie w ogóle jakakolwiek odpowiedź ;-)


okokok

ale najpierw obejrzyj to:
http://www.youtube.com/watch?v=9wlAwB4l514

Robson - Wto 13 Sie, 2013

Widziałem. I zobacz na 'najlepszy komentarz'. Czarek gdzieś Ty się tam schował? :mrgreen:
Wasyl - Sro 14 Sie, 2013

5,38km/27:08
ale nogi dzisiaj miałem jak z waty ...

Morgenstern - Sro 14 Sie, 2013

W ostatnich dniach ostrzej katuję rower. W niedzielę 86 km, wczoraj 43 km, jutro jeśli pogoda dopisze ruszam w trasę do Kazimierza Dolnego, w obie strony szlakiem rowerowym wyjdzie mi jakieś 150 km :)
evildead - Sro 14 Sie, 2013

dzisiaj 8 km w tempie 5:30 - kryzys jak chuj, czas wstydliwy jak na tak krótki dystans i brak podbiegów, nie wiem co mi się działo ale w zasadzie od początku ledwo się snułem, i po 4 km zamiast wbiec na wzgórze zawróciłem. Jak ja tego nie cierpię :/
Wasyl - Sro 14 Sie, 2013

może masz to samo co ja? chorobę...
evildead - Sro 14 Sie, 2013

nie, raczej nie... winę zrzuciłem na brak kalorii, zapomniałem dzisiaj o obiedzie :mrgreen:
SLAYER - Sro 14 Sie, 2013

evildead napisał/a:
dzisiaj 8 km w tempie 5:30 - kryzys jak chuj, czas wstydliwy jak na tak krótki dystans i brak podbiegów, nie wiem co mi się działo ale w zasadzie od początku ledwo się snułem, i po 4 km zamiast wbiec na wzgórze zawróciłem. Jak ja tego nie cierpię :/


Cóż, trzeba zrobić REGENERACYJEEEE, rocket fuel zażyć ;]

Robson - Sro 14 Sie, 2013

Co prawda to prawda, ostatnio zrobiłem sobie wolną sobotę i niedzielę od jakiejkolwiek aktywności i poniedziałek miałem taki power jak nigdy :-) I chyba będę robił tak częściej, bo zwykle co jakiś czas daje sobie tylko dzień odpoczynku i trochę jednak to jest za mało.

edit: i w wolny weekend śmignąć na basen z raz i elegancko

SLAYER - Czw 15 Sie, 2013

Ja dzisiaj spuściłem z tonu, wczoraj pływałem i jeździłem w terenie, a dzisiaj łapy jak z waty, ledwo 13 podciągnięć w serii zrobiłem na drążku.
evildead - Czw 15 Sie, 2013

kurwa, jak mi drążka brakuje... niestety, w całym mieszkaniu ani jednej futryny, wkręcić na rozpór nie ma gdzie a wiercić w ścianach nie chcę
Morgenstern - Pią 16 Sie, 2013

evildead napisał/a:
kurwa, jak mi drążka brakuje... niestety, w całym mieszkaniu ani jednej futryny, wkręcić na rozpór nie ma gdzie a wiercić w ścianach nie chcę


u mnie to samo, a tez bym chętnie poćwiczył

Kamilbolt - Pią 16 Sie, 2013

Morgenstern napisał/a:
evildead napisał/a:
kurwa, jak mi drążka brakuje... niestety, w całym mieszkaniu ani jednej futryny, wkręcić na rozpór nie ma gdzie a wiercić w ścianach nie chcę


u mnie to samo, a tez bym chętnie poćwiczył

A zatem wiecie już, jaki ja mam ból.

PS. Teoretycznie jeszcze są do kupienia platformy zarówno z drążkiem, jak i poręczami do dipsów (już od ok. 500 - 1000 złotych), ale zajmują one dużo miejsca. Tak więc jak ktoś ma możliwość zrobienia sobie domowej siłowni, to jest to dobre rozwiązanie.

Wasyl - Pią 16 Sie, 2013

przez to przeziębienie wole dmuchać na zimne i 2 dni odpuściłem, ale mimo że czuje się osłabiony wewnętrznie mnie nosi, jutro już pierdole idę się rozbiegać
SLAYER - Pią 16 Sie, 2013

evildead napisał/a:
kurwa, jak mi drążka brakuje... niestety, w całym mieszkaniu ani jednej futryny, wkręcić na rozpór nie ma gdzie a wiercić w ścianach nie chcę


nawet w łazience nie masz drzwi? :D

Robson - Pią 16 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
evildead napisał/a:
kurwa, jak mi drążka brakuje... niestety, w całym mieszkaniu ani jednej futryny, wkręcić na rozpór nie ma gdzie a wiercić w ścianach nie chcę


nawet w łazience nie masz drzwi? :D

A co ma do tego łazienka? Ja w łodzi we WSZYSTKICH futrynach, nawet tam gdzie nie ma drzwi, mam jakąś chujową centymetrową ramkę biegnącą przez ich środek.

SLAYER - Sob 17 Sie, 2013

Robson napisał/a:
SLAYER napisał/a:
evildead napisał/a:
kurwa, jak mi drążka brakuje... niestety, w całym mieszkaniu ani jednej futryny, wkręcić na rozpór nie ma gdzie a wiercić w ścianach nie chcę


nawet w łazience nie masz drzwi? :D

A co ma do tego łazienka? Ja w łodzi we WSZYSTKICH futrynach, nawet tam gdzie nie ma drzwi, mam jakąś chujową centymetrową ramkę biegnącą przez ich środek.


Stare budownictwo...

Ale w łazienkach z reguły są normalne szerokie futryny...

evildead - Sob 17 Sie, 2013

od reguły są wyjątki... drewniane ;)
Wasyl - Sob 17 Sie, 2013

dalej nie mam pary :(
Olej - Sob 17 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
dalej nie mam pary :(

http://strefasingla.pl/ ;)

Wasyl - Sob 17 Sie, 2013

:rotfl:
evildead - Sob 17 Sie, 2013

:mrgreen:

ja sobie dam trochę spokoju, te góry dały mi w kość... może jutro jakiś krótki bieg, koniecznie po płaskim ;)

Wasyl - Sob 17 Sie, 2013

evildead napisał/a:
:mrgreen:

ja sobie dam trochę spokoju, te góry dały mi w kość... może jutro jakiś krótki bieg, koniecznie po płaskim ;)

no ja po niecałych 7km mam nogi zmęczone bardziej niż po 20km ... dalej jestem osłabiony najwyraźniej
a co do biegania po pagórkach to mi się spodobało po tym 3km podbiegu, nie zdawałem sobie sprawy, że te 150m przewyższenia jest tak odczuwalne ;) ale jak się później z górki zajebiście zapierdala, tempo na 4:00-4:20 i się jeszcze odpoczywa ;)

evildead - Sob 17 Sie, 2013

ale żeby nie było tak fajnie, to kontuzje dość często się na zbiegu ujawniają :/

a ta przy okazji - to dzisiaj był Bieg Granią Tatr, wygrał jakiś Zakopiańczyk, sieknął 70 km po Tatrach (łączne przewyższenia 5000m) w nieco ponad 9 godzin :shock: limit na ukończenie wynosił chyba 17 h

Wasyl - Sob 17 Sie, 2013

masakra
pierwsza laska na 9 miejscu z czasem 10:38

ja bym pewnie to szedł 4 dni

Olej - Sob 17 Sie, 2013

Masakra... Z podobnych klimatow - rekord trasy mojego >3dniowego trekkingu w peru (ok 40km) nalezy do jakiegos autochtona i wynosi bodaj 3h20m... Kosmos...
evildead - Sob 17 Sie, 2013

ja nie wiem, cyborgi nie ludzie

tak jak ten facet który sieknął Główny Szlak Beskidzki (>500 km po górach, w tym atrakcje takie jak bieg na Babią Górę) w 115 h, licząc sen i posiłki - poprawił poprzedni rekord o ~40 godzin

mijałem dzisiaj kilka odcinków trasy BGT, bolało mnie od samego patrzenia ;)

SLAYER - Nie 18 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
no ja po niecałych 7km mam nogi zmęczone bardziej niż po 20km ... dalej jestem osłabiony najwyraźniej
a co do biegania po pagórkach to mi się spodobało po tym 3km podbiegu, nie zdawałem sobie sprawy, że te 150m przewyższenia jest tak odczuwalne ale jak się później z górki zajebiście zapierdala, tempo na 4:00-4:20 i się jeszcze odpoczywa


Odpuść sobie jak jesteś osłabiony :) Inaczej to na pewno Ci nie wyjdzie na zdrowie :)

Apropos cyborgów...widzieliście wczoraj na Eurosporcie półmaraton w Moskwie? ;]]]

Wasyl - Nie 18 Sie, 2013

wczoraj to w Moskwie był maraton na MŚ ;)
ja widziałem, ale nie kojarzę żeby coś szczególnego się wydarzyło

SLAYER - Nie 18 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
wczoraj to w Moskwie był maraton na MŚ ;)
ja widziałem, ale nie kojarzę żeby coś szczególnego się wydarzyło


Ano właśnie, myślałem że połówka :)

No ja widziałem 30 minut niecałe na 10 km ;]

niecałe 15 na 5 km ;]]] biegli :)

Wasyl - Nie 18 Sie, 2013

z tego co mówili komentatorzy bieg nie był jakiś strasznie szybki, temperatura dość wysoka, czas zwycięzcy nieco poniżej 2:10
SLAYER - Nie 18 Sie, 2013

Ja tam stwierdziłem że mógłbym się z nimi pościgać...rowerem ;]
Wasyl - Nie 18 Sie, 2013

jak każdy śmiertelnik ;)
SLAYER - Nie 18 Sie, 2013

42 kaemy sobie na rowerku
Wasyl - Nie 18 Sie, 2013

no w końcu mi przeszło chyba całkiem te choróbsko i pękła "dyszka", tempo bez rewelacji bo 5:30, ale zabiegałem kryzys mam nadzieje ;)
Robson - Pon 19 Sie, 2013

To ja się teraz pochwalę ;-)

Listopad 2012
Wzrost: 182cm
Waga: 76.6 kg
Tłuszcz: 14%
Masa Mięśniowa: 62.6 kg
H2O: 59.3%
Wskaźnik tłuszczu: 2
Zapotrzebowanie kcal: 1952 kcal
Wiek Metaboliczny: 12

Sierpień 2013
Wzrost: 182cm
Waga: 78.1 kg
Tłuszcz: 8.9%
Masa Mięśniowa: 67.6 kg
H2O: 64.9%
Wskaźnik tłuszczu: 1
Zapotrzebowanie kcal: 2093 kcal
Wiek Metaboliczny: 12

A gdzieś tam pomiędzy przewinęła się przerwa od treningów i waga 84kg ;-)

SLAYER - Pon 19 Sie, 2013

Ja dzisiaj pierdole nie robię...










...nic oprócz drążka ;]

evildead - Pon 19 Sie, 2013

Robson napisał/a:
To ja się teraz pochwalę ;-)

Listopad 2012
Wzrost: 182cm
Waga: 76.6 kg
Tłuszcz: 14%
Masa Mięśniowa: 62.6 kg
H2O: 59.3%
Wskaźnik tłuszczu: 2
Zapotrzebowanie kcal: 1952 kcal
Wiek Metaboliczny: 12

Sierpień 2013
Wzrost: 182cm
Waga: 78.1 kg
Tłuszcz: 8.9%
Masa Mięśniowa: 67.6 kg
H2O: 64.9%
Wskaźnik tłuszczu: 1
Zapotrzebowanie kcal: 2093 kcal
Wiek Metaboliczny: 12

A gdzieś tam pomiędzy przewinęła się przerwa od treningów i waga 84kg ;-)


[rysiek mode on]
a w zwisie ile???
[rysiek mode off]

dzisiaj pagórkowate 5,5 km - ale czuję jeszcze w nogach to weekendowe 30-35 km po Tatrach... chociaż paradoksalnie łatwiej mi się biega niż chodzi ;)

SLAYER - Wto 20 Sie, 2013

http://www.youtube.com/watch?v=XOqASnycup0

amerykę odkrył :) ))


http://www.youtube.com/wa...OFOF2P5ns0aa3Lx

5 serii tego i dętka ^

Telperion - Wto 20 Sie, 2013

takie z was kozaki, ciekawe ile macie na 100m :>
SLAYER - Wto 20 Sie, 2013

Telperion napisał/a:
takie z was kozaki, ciekawe ile macie na 100m :>


W wodzie? ;]

http://www.youtube.com/watch?v=SYThBz0IsAY

Swój ziom ^ chociaż jeden ma trochę oleju w głowie.

Dla mnie dzisiaj teraz, w tym momencie trening na siłowni to żaden trening, ale od zawsze powtarzałem to co kolega z jutba ;] (tyle że nie tak fachowo hehe)

Telperion - Wto 20 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
Telperion napisał/a:
takie z was kozaki, ciekawe ile macie na 100m :>


W wodzie? ;]

http://www.youtube.com/watch?v=SYThBz0IsAY

Swój ziom ^ chociaż jeden ma trochę oleju w głowie.

Dla mnie dzisiaj teraz, w tym momencie trening na siłowni to żaden trening, ale od zawsze powtarzałem to co kolega z jutba ;] (tyle że nie tak fachowo hehe)




evildead - Wto 20 Sie, 2013

Telperion napisał/a:
takie z was kozaki, ciekawe ile macie na 100m :>


sprinty są dla pedałów i czarnuchów

SLAYER - Wto 20 Sie, 2013

evildead napisał/a:
Telperion napisał/a:
takie z was kozaki, ciekawe ile macie na 100m :>


sprinty są dla pedałów i czarnuchów


+1 :D

SLAYER - Wto 20 Sie, 2013

Telperion napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Telperion napisał/a:
takie z was kozaki, ciekawe ile macie na 100m :>


W wodzie? ;]

http://www.youtube.com/watch?v=SYThBz0IsAY

Swój ziom ^ chociaż jeden ma trochę oleju w głowie.

Dla mnie dzisiaj teraz, w tym momencie trening na siłowni to żaden trening, ale od zawsze powtarzałem to co kolega z jutba ;] (tyle że nie tak fachowo hehe)



Obrazek


to po chuj włazisz do tego tematu?

Telperion - Wto 20 Sie, 2013

trolling
Wasyl - Wto 20 Sie, 2013

Telperion napisał/a:
takie z was kozaki, ciekawe ile macie na 100m :>


w średniej miałem 13,3 więc bez rewelacji, ale też bez tragedii, teraz pewnie jakieś 17 :mrgreen:

sajki - Wto 20 Sie, 2013

Ja 12,2 w średniej
evildead - Sro 21 Sie, 2013

23,4 km - rekord długości biegu pobity (niewiele bo niewiele ale zawsze tam kilometr więcej)
na temat tempa może się nie będę wypowiadał ;)

SLAYER - Czw 22 Sie, 2013

http://www.fitnessblender...ody-Routine/99/

ja robiłem ten ale trochę go zmodyfikowałem, na dwa ćwiczenia z kettlem dodałem 2 minuty skakanki - różne sposoby wg uznania (obunóż, wysokie kolana, na jednej nodze)

jeszcze większy killer workout wyszedł ;]

Robson - Czw 22 Sie, 2013

To po tym ćwiczeniu z fitnessblender to musiałeś trochę z masy spaść co?
SLAYER - Czw 22 Sie, 2013

Robson napisał/a:
To po tym ćwiczeniu z fitnessblender to musiałeś trochę z masy spaść co?


Odkąd bawię się trxem, kettlami, ogólnie crossfitowo- moja sylwetka zajebiście się zmieniła, w pasie mam dużo dużo mniej, brzuch wygląda dobrze, a waga nadal 89 kg ;] Wniosek :) Zajebiste odtłuszczanko. Nie zapominając oczywiście o wytrzymałości, kondycji ogólnej, wydolności itp.

Robson - Czw 22 Sie, 2013

zarzuć fotą
SLAYER - Czw 22 Sie, 2013

Mam sobie fotkę zrobić przed lustrem? :D
sir_Bols - Czw 22 Sie, 2013

klasyczne pokaż cyce :lol:
Robson - Czw 22 Sie, 2013

o to to!
Kamilbolt - Czw 22 Sie, 2013

Co tu się wyrabia :?: :-D
SLAYER - Czw 22 Sie, 2013

Jak dobrze że decathlon otworzyli w Białym :)

Naprawdę fajne rzeczy tam można kupić, w rozsądnych cenach.

Dzisiaj zakupiłem sobie spodenki do biegania kalenji, praktycznie z identycznego materiału jak odpowiednik firmy Asics...Kalenji 50 zł, Asics- 130...

Telperion - Czw 22 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
Asics...Kalenji 50 zł, Asics- 130...


..moje z bazaru - 5zł

evildead - Czw 22 Sie, 2013

Decathlon (w sensie marki decathlonowskie - kalenji, domyos, quechua) rządzi
SLAYER - Czw 22 Sie, 2013

evildead napisał/a:
Decathlon (w sensie marki decathlonowskie - kalenji, domyos, quechua) rządzi


No dokładnie, za takie same odpowiedniki Adidas czy Reebok trzeba zapłacić ze 3 razy więcej...

evildead - Czw 22 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
evildead napisał/a:
Decathlon (w sensie marki decathlonowskie - kalenji, domyos, quechua) rządzi


No dokładnie, za takie same odpowiedniki Adidas czy Reebok trzeba zapłacić ze 3 razy więcej...


za metkę trzeba zapłacić - jak siedziałem na Rysach w zeszłą sobotę, ze 20 minut po mnie wlazł koleś który Tatry łoi jak mu się podoba (przed Rysami jeszcze trzasnął dwie graniówki poza szlakiem, w sumie był na nogach dwie doby non stop, już ledwo zipiał), patrzę co on ma na nogach a tam treki Quechua :mrgreen:

Wasyl - Sob 24 Sie, 2013

po trzech dniach przerwy w końcu pobiegałem
10,26km /55:20. pierwsze 5km w tempie o jakieś 30sek wolniejszym na km niż drugie :)

evildead - Sob 24 Sie, 2013

u mnie kolano coraz bardziej daje w palnik...
Wasyl - Sob 24 Sie, 2013

doradziłbym tydzień przerwy
ale wydaje mi się że będziesz próbował rozbiegać ;)

evildead - Sob 24 Sie, 2013

no właśnie z kolanem jest ten problem że można je co najwyżej zabiegać ;) a co do przerwy, to od środy nie biegałem, dzisiaj w Pieninach co najwyżej lekki truchcik :mrgreen:
SLAYER - Nie 25 Sie, 2013

http://allegro.pl/d28-han...5.html#delivery

gwarancja 12 miesięcy, na żeliwnego kettlebella hahah

evildead - Nie 25 Sie, 2013

LOL :mrgreen:
SLAYER - Nie 25 Sie, 2013

https://www.youtube.com/w...be_gdata_player

Robson widziałeś? :) Cały trening :) na allegro kosztuje chyba z 5 dych :) na DVD

zajebista rzecz :)

Oczywiście w przypadku bardziej zaawansowanych osób można bardziej przykręcić śrubkę, zrobić np 2 minuty interwału ze skakanką...

Ja mam np skakankę z obciążeniami 250g każda :)

http://www.decathlon.pl/s...id_8007306.html

fajna sprawa :) mocno ramiona pracują

Wasyl - Nie 25 Sie, 2013

10,26km/52:09
10km minimalnie poniżej 51 minut, tak szybko jeszcze mi się nie udało :D

evildead - Nie 25 Sie, 2013

progres masz chłopie niesamowity ;) tylko uważaj, nadchodzą najbardziej demotywujące miesiące - jesienne wiatry, deszcze, potem śnieg, na ścieżkach biegowych odsiewa 90% biegaczy
SLAYER - Nie 25 Sie, 2013

evildead napisał/a:
progres masz chłopie niesamowity ;) tylko uważaj, nadchodzą najbardziej demotywujące miesiące - jesienne wiatry, deszcze, potem śnieg, na ścieżkach biegowych odsiewa 90% biegaczy


Można też nadrabiać treningami w domku ;]

Robson - Nie 25 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
https://www.youtube.com/watch?v=mTQwCAlcQ1o&feature=youtube_gdata_player

Robson widziałeś? :) Cały trening :) na allegro kosztuje chyba z 5 dych :) na DVD

zajebista rzecz :)

Nie ćwiczę na tym, nie kupiłem na wakacje, nie miałem kasy :? Na razie zarobiłem tyle, że w końcu zwróciły mi się odżywki i teraz muszę jeszcze kupić jakieś spodnie i u-locka dobrego do roweru, żeby mi w tej Łodzi nie zajebali ;-) W Łodzi idę na nową siłkę, może tam będą.

evildead - Nie 25 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
evildead napisał/a:
progres masz chłopie niesamowity ;) tylko uważaj, nadchodzą najbardziej demotywujące miesiące - jesienne wiatry, deszcze, potem śnieg, na ścieżkach biegowych odsiewa 90% biegaczy


Można też nadrabiać treningami w domku ;]


można, ale po domu nie pobiegasz ;)

Wasyl - Nie 25 Sie, 2013

evildead napisał/a:
progres masz chłopie niesamowity ;) tylko uważaj, nadchodzą najbardziej demotywujące miesiące - jesienne wiatry, deszcze, potem śnieg, na ścieżkach biegowych odsiewa 90% biegaczy

aż się pochwalę ;)
średnie tempo
maj 5:48
czerwiec 5:38
lipiec 5:31
sierpień 5:19
Mam zamiar biegać niezależnie czy z nieba będzie padał śnieg czy też deszcz, chociaż sam jestem ciekaw jak mi organizm będzie reagował na coraz niższe temperatury. Będę musiał zainwestować w jakieś ciuchy, Ty w czym biegasz w zimie? Mam co prawda jakieś spodnie dresowe, ale one to tak średnio się nadają do biegania.
No i w przyszłym roku w planie mam maraton ;) .

Wasyl - Nie 25 Sie, 2013

evildead napisał/a:
SLAYER napisał/a:
evildead napisał/a:
progres masz chłopie niesamowity ;) tylko uważaj, nadchodzą najbardziej demotywujące miesiące - jesienne wiatry, deszcze, potem śnieg, na ścieżkach biegowych odsiewa 90% biegaczy


Można też nadrabiać treningami w domku ;]


można, ale po domu nie pobiegasz ;)

szczególnie jak najdłuższa prosta jaką da się w mieszkaniu znaleźć ma 5 metrów :mrgreen:

evildead - Nie 25 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
Będę musiał zainwestować w jakieś ciuchy, Ty w czym biegasz w zimie?


w ciuchach z Decathlonu ;)
spodnie + longsleeve to koszt max 150 PLN, z tym że w tym roku dokupię jeszcze jakieś kalesraki (tudzież "pierwszą warstwę"), bo na dłuższych czasach cierpły mi nogi na mrozie

Wasyl - Nie 25 Sie, 2013

będę musiał się przejść w któryś dzień przed pracą i się zorientować w cenach
SLAYER - Pon 26 Sie, 2013

evildead napisał/a:
SLAYER napisał/a:
evildead napisał/a:
progres masz chłopie niesamowity ;) tylko uważaj, nadchodzą najbardziej demotywujące miesiące - jesienne wiatry, deszcze, potem śnieg, na ścieżkach biegowych odsiewa 90% biegaczy


Można też nadrabiać treningami w domku ;]


można, ale po domu nie pobiegasz ;)


No nie, ale można wykonywać inne ćwiczenia wspomagające bieganie. Imo nie można zamykać się tylko w bieganiu jeśli się biega. Trzeba np pracować również nad tymi mięśniami nóg które podczas biegania nie pracują, albo wzmacniać te najczęściej używane, dodatkową porcją wysiłku/regeneracji.

SLAYER - Pon 26 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
będę musiał się przejść w któryś dzień przed pracą i się zorientować w cenach


Tak jak Łukasz pisze, w Decathlonie dostaniesz wszystko co potrzeba. Ja preferuję tzw. legginsy ;] Najlepiej trzymają ciepło moim zdaniem, no i są najwygodniejsze (efekt drugiej skóry). Do tego jakaś bluza przylegająca do ciała (pod bluzę techniczny T-shirt), koniecznie ze stójką, czapała i rękawice...

Wasyl - Pon 26 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
będę musiał się przejść w któryś dzień przed pracą i się zorientować w cenach


Tak jak Łukasz pisze, w Decathlonie dostaniesz wszystko co potrzeba. Ja preferuję tzw. legginsy ;] Najlepiej trzymają ciepło moim zdaniem, no i są najwygodniejsze (efekt drugiej skóry). Do tego jakaś bluza przylegająca do ciała (pod bluzę techniczny T-shirt), koniecznie ze stójką, czapała i rękawice...


bluza koniecznie z zamkiem musi być to już wiem
a rękawiczek od 5 lat nie mam, bo mi się nigdy kupić nie chciało ;) to teraz będzie motywacja ;)

SLAYER - Pon 26 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
będę musiał się przejść w któryś dzień przed pracą i się zorientować w cenach


Tak jak Łukasz pisze, w Decathlonie dostaniesz wszystko co potrzeba. Ja preferuję tzw. legginsy ;] Najlepiej trzymają ciepło moim zdaniem, no i są najwygodniejsze (efekt drugiej skóry). Do tego jakaś bluza przylegająca do ciała (pod bluzę techniczny T-shirt), koniecznie ze stójką, czapała i rękawice...


bluza koniecznie z zamkiem musi być to już wiem
a rękawiczek od 5 lat nie mam, bo mi się nigdy kupić nie chciało ;) to teraz będzie motywacja ;)


Niektórzy i bez czapki zasuwają, ale imo komfort cieplny jest niezbędny, szczególnie podczas długich biegów (nie wspominając o zabezpieczeniu uszu i zatok).

Tylko żadnej luźnej bluzy nie kupuj - po bieganiu w luźnych rzeczach, szczególnie jak nasiąkną potem - tragedia z sutkami potem :D

evildead - Pon 26 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
będę musiał się przejść w któryś dzień przed pracą i się zorientować w cenach


Tak jak Łukasz pisze, w Decathlonie dostaniesz wszystko co potrzeba. Ja preferuję tzw. legginsy ;] Najlepiej trzymają ciepło moim zdaniem, no i są najwygodniejsze (efekt drugiej skóry). Do tego jakaś bluza przylegająca do ciała (pod bluzę techniczny T-shirt), koniecznie ze stójką, czapała i rękawice...


bluza koniecznie z zamkiem musi być to już wiem
a rękawiczek od 5 lat nie mam, bo mi się nigdy kupić nie chciało ;) to teraz będzie motywacja ;)


Niektórzy i bez czapki zasuwają


o/

SLAYER - Pon 26 Sie, 2013

Zatoki masz jeszcze zdrowe? :D
evildead - Pon 26 Sie, 2013

kwestia przyzwyczajenia - odkąd pamiętam, czapek na uszy nie cierpię (wyjątek robię tylko w górach, no ale tam piździ zazwyczaj nie do wytrzymania)
SLAYER - Pon 26 Sie, 2013

Ja też nie lubię, ale co zrobić...
evildead - Pon 26 Sie, 2013

ale ty łysol jesteś, masz jedną warstwę mniej niż ja :P ;)
evildead - Wto 27 Sie, 2013

no, dzisiaj była moc :D
16 km, połowa po pagórkach, średnie tempo 5:30, nawet na ostrym podbiegu (80m różnicy wysokości na dystansie 1 km) trzymałem 6:15-6:30 (normalnie na takich górkach snuję się w okolicy 7). Wreszcie, bo ostatnie 2 tygodnie to były straszne męczarnie.

SLAYER - Wto 27 Sie, 2013

A ja dzisiaj pierwszy raz poćwiczyłem z 24 kilowym kettlem....ja pierdole ;]

Nie sądziłem że wskoczenie na wyższy level to będzie taki swego rodzaju...szok... ;]

3 serie po 8 minut w tym 2 minuty skakanki...

:shock: :shock:

Tak w ogóle to gdybym wiedział, że żeliwne kettle są takie zajebiste, to bym nie kupował tych z winylową otoczką i cementowym wypełnieniem...

24 kilowy kettel żeliwny jest prawie pół raza mniejszy objętościowo niż 16 kilowy betonowy ;]]]

Wasyl - Sro 28 Sie, 2013

evildead napisał/a:
no, dzisiaj była moc :D
16 km, połowa po pagórkach, średnie tempo 5:30, nawet na ostrym podbiegu (80m różnicy wysokości na dystansie 1 km) trzymałem 6:15-6:30 (normalnie na takich górkach snuję się w okolicy 7). Wreszcie, bo ostatnie 2 tygodnie to były straszne męczarnie.


kurde też chce pagórki w swoich okolicach ;)

evildead - Sro 28 Sie, 2013

w/g wikipedii cały Wrocław ma 50 m deniwelacji więc faktycznie może być słabo ;)
SLAYER - Sro 28 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
no, dzisiaj była moc :D
16 km, połowa po pagórkach, średnie tempo 5:30, nawet na ostrym podbiegu (80m różnicy wysokości na dystansie 1 km) trzymałem 6:15-6:30 (normalnie na takich górkach snuję się w okolicy 7). Wreszcie, bo ostatnie 2 tygodnie to były straszne męczarnie.


kurde też chce pagórki w swoich okolicach ;)


W biegaj i zbiegaj po schodach na klatce :)

DragonLord - Sro 28 Sie, 2013

ja z takim nieśmiałym pytaniem, szanowni koledzy metalowcy. trochę was tu czytam, czasem coś napiszę rzadko, a już nie przypuszczałem, że w tym temacie :mrgreen:
chodzi za mną od jakiegoś czasu taka irracjonalna i sprzeczna z prawami natury ogólnej oraz natury mej własnej indywidualnej myśl, żeby ruszyć dupsko i uaktywnić się fizycznie, brrrr, już mną wzdryga. Moja codzienna, kultywowana aktywność to biurko, komputer, kawa, papierosy, piwo. do tej pory byłem dość ukontentowany tym sposobem spędzania czasu w pracy i w domu. niestety od jakiegoś czasu obserwuję u siebie objawy, które mogą potwierdzać, że wkroczyłem w wiek średni, gdzie już "bliżej niż dalej" :?
do tej pory chorowałem statystycznie, czyli raz do roku na jesień. teraz zdarza się, że dwa razy (wiosna) a bywa, że i trzy. odporność siada jak nic. do tego zaczął mnie napieprzać kręgosłup, może napieprzać to złe określenie, bo czasami coś zaćmi, ale miesiąc temu jak mnie chwyciło to dwa dni leżałem w wyrze a do sracza dosłownie turlałem się po podłodze.
Żona, jak można przewidzieć, miała sporą satysfakcję, że jej krakanie o moim niezdrowym trybie życia sprawdza się naocznie.
Korci mnie bieganie i mam takie pytanie (ale rym:), bo tu sporo biegaczy, czy bieganie w jakiś tam sposób uodparnia organizm? Da się to stwierdzić - "o tak!, widzę, że odkąd zacząłem biegać nie straszna mi żadna zaraza, mogę przenosić góry a baba nie może się ode mnie opędzić!" :mrgreen: .
Zanim zacznę odwiedzać różne portale i fora dla "aktywnych czterdziestek" tak sobie pomyślałem, że najpierw popytam brać metalową.
Pomożecie? :-D

Robson - Sro 28 Sie, 2013

Jeśli boli Cię kręgosłup to najlepiej najpierw wzmocnij sobie mięśnie, zwłaszcza dolnej partii pleców oraz proste, dolne brzucha, które też odpowiadają za trzymanie kręgosłupa w ryzach. Dobra byłaby siłownia, ale cośtam można też porobić w domu. A co do biegania to radziłbym najpierw zacząć pedałować na rowerze i na eliptyku, a dopiero po jakimś czasie przerzucić się na bieganie/bieżnie.

A co do uodpornienia organizmu, to im więcej potów wylejesz na treningu tym więcej wyleci z Ciebie toksyn ;-) Czy to siłka czy bieganie, tylko przy bieganiu odpowiedni outfit, żeby spoconego nie przewiało i później nie było narzekania na korzonki czy coś. A taki domowy sposób na uodpornienie to codziennie wieczorem jak bierzesz prysznic to na początku przez 10 minut na zmianę, po 1 minucie stać pod bardzo ciepłą wodą, a następnie minutę pod bardzo zimną, a po tym wziąć sobie normalny prysznic.

DragonLord - Sro 28 Sie, 2013

Dzięki Rob za uwagi. Myślę że dolne części pleców, te najbardziej dolne czyli dupsko, mam dość dobrze rozwinięte od siedzenia na nim :-D . A co polecałbyś na te plecy do ćwiczeń w domu dla początkującego? Hantle? jakieś inne przyrządy? Można zacząć np od zwykłych pompek, skłonów? (proszę się, kurwa, nie śmiać) :mrgreen: boję się, że jak zacznę się wyginać to się połamię. nie byłem raczej za młodu (jak to brzmi:) kaleką, w jakichś tam trampkarzach nawet pogrywałem i byłem ponoć diamentem, ale jakoś tak w miarę upływu czasu, a raczej jego braku, zapuściłem się. choć jak patrzę na moich nobliwych rówieśników to aż tak źle ze mną nie jest jeszcze. no ale te papierosy i komputer...
Kamilbolt - Sro 28 Sie, 2013

Najpierw to niech jegomość DragonLord uda się do lekarza pierwszego kontaktu i zrobi niezbędne badania oraz konsultacje odnośnie tego, co może robić, jeśli ma takie problemy z krzyżem i takie zaniedbania. Dopiero potem można brać się za aktywność fizyczną i to taką, która nie zrobi jeszcze więcej szkód.
evildead - Sro 28 Sie, 2013

IMHO pobiegać zawsze warto - tzn. założyć trampki i wyjść się sprawdzić, ot chociażby kilometr-dwa na początek; jak się kręgielnia odezwie to trudno ale taki rekreacyjny bieg/trucht nie jest jakimś strasznym obciążeniem... tylko lepiej unikać wtedy podbiegów i (zwłaszcza) zbiegów. A co do odporności - cudów nie ma, mnie hartowanie służy ale jakby np. moja żona w takim stroju jak ja na mrozie wyszła pobiegać, to wróciłaby z zapaleniem oskrzeli pewnie. Z kolei ja w jej stroju padłbym z przegrzania ;)
DragonLord - Sro 28 Sie, 2013

evildead napisał/a:
ot chociażby kilometr-dwa na początek;


hesus marija! a można zacząć od biegu do sklepu po bułki? z dwiema przerwami (interwałami?) na światła na skrzyżowaniu? :-D

przychylasz się do zdania Robsona, żeby zacząć trochę od ćwiczeń, jakiegoś wzmocnienia, a dopiero później ubrać trampki i na ulicę? jak w ogóle zaczynaliście bieganie. Ot, tak nagle, ad hoc, czy preferowane są jakieś przygotowania? trochę też tu czytałem o waszych kontuzjach różnorakich i sam nie wiem czy sport to do końca zdrowie.

evildead - Sro 28 Sie, 2013

no to rób przerwy ;)
ja zacząłem tak że założyłem adidasy i pobiegłem. To, co Robson pisze jak najbardziej ma uzasadnienie, ale przy biegach powiedzmy średnio zaawansowanych - oczywiście możesz sobie zawczasu wyrobić gorset z mięśni ale jest ogromna szansa że go nie doczekasz ;)

DragonLord - Sro 28 Sie, 2013

evildead napisał/a:
ja zacząłem tak że założyłem adidasy i pobiegłem.


coś jak tak?
http://www.youtube.com/watch?v=QgnJ8GpsBG8 ;-)

korci mnie trochę to bieganko. a czy jakaś regularność jest wskazana? tzn, jak uda mi się znaleźć czas, żeby pobiegać co drugi dzień godzinkę, a przez następny tydzień nie uda mi się wygospodarować okoliczności będzie to miało jakiś skutek dla organizmu?

sorry, że zadaję może straszliwie lamerskie pytania

evildead - Sro 28 Sie, 2013

1. dokładnie tak :mrgreen:

2. oczywiście jest wskazana, ale moim zdaniem lepiej biegać kiedy ma się czas niż nie biegać w ogóle. Tyle że pierwsze 2-3 tygodnie warto biegać w miarę regularnie - bo to najczęściej dość bolesne doświadczenie i pewnie znajdzie się tysiąc powodów żeby przełożyć "na przyszły wtorek", i wtedy dupa zbita

Robson - Sro 28 Sie, 2013

Jak Ty nie uprawiasz sportu od dłuższego czasu i na starcie chcesz biegać co 2 dni to musisz mieć stalowe mięśnie :mrgreen: Ja po miesiącu przerwy musiałem między bieganiem robić przez 2 tygodnie po 3 dni przerwy a i tak mi zakwasy na łydach się trzymały mocno.

Jak chcesz to możesz próbować biegać tak jak napisał Evil. Może nie będziesz czuł kręgosłupa, a może poczujesz. Z doświadczenia mówię tylko, że mój tata miał taki sam pomysł i skończyło się tak, że następnego dnia leżał cały dzień w łóżku.

edit: a co do samego bieganie, ja np. w odróżnieniu od tutaj kolegów z forum, jeśli mam opcje robienia aerobów na maszynach na siłowni to porzucam od razu bieganie w terenie. Jakoś tak mi bardziej odpowiada, a z drugiej strony nie siadają mi tak mocno kolana ;-)

SLAYER - Czw 29 Sie, 2013

Cytat:
brrrr, już mną wzdryga


Albo sobie daruj, albo zacznij od spacerów :)

Wasyl - Czw 29 Sie, 2013

Robson napisał/a:
Jak Ty nie uprawiasz sportu od dłuższego czasu i na starcie chcesz biegać co 2 dni to musisz mieć stalowe mięśnie :mrgreen: Ja po miesiącu przerwy musiałem między bieganiem robić przez 2 tygodnie po 3 dni przerwy a i tak mi zakwasy na łydach się trzymały mocno.


ja na starcie biegałem niemal codziennie :roll:

U mnie było tak, rok temu podczas trwania IO zadałem sobie pytanie, "kurwa kochasz sport, a nic z sobą nie robisz" po czym ubrałem halówki i poszedłem pobiegać. Trwało to dwa. trzy tygodnie w międzyczasie kupiłem niskiej jakości buty do biegania (ale lepsze niż halówki) i trach odezwał mi się kręgosłup z którym mijałem problem już wcześniej (nie w trakcie biegania, a w pracy). Po kilkutygodniowym chodzeniu po lekarzach i staniu w kolejkach okazało się, że mam przepuklinę. Biegać oczywiście przestałem bo bałem się pogorszyć sprawę.
Do biegania wróciłem w maju w międzyczasie to o czym pisał Robson wzmocniłem mięśnie pleców (rehabilitacja). Od maja raz miałem sytuacje, że poczułem ból coś przeskoczyło ale przeszło szybko. Miałem problemy z kolanami, zacząłem biegać problem znikł. Nie wiem jak z moją odpornością, okaże się pewnie niebawem. Ogólnie czuje się dobrze mimo tego że często zdarza mi się naciągnąć jakiś mięsień, nie mam z tym problemu, tak musi być. Samo samopoczucie poszło mi zdecydowanie do góry.
Teraz staram się biegać 4 razy w tygodniu, mi się to wkręciło niesamowicie

Wasyl - Czw 29 Sie, 2013

byłbym zapomniał

Kamilbolt napisał/a:
Najpierw to niech jegomość DragonLord uda się do lekarza pierwszego kontaktu i zrobi niezbędne badania oraz konsultacje odnośnie tego, co może robić, jeśli ma takie problemy z krzyżem i takie zaniedbania. Dopiero potem można brać się za aktywność fizyczną i to taką, która nie zrobi jeszcze więcej szkód.


:rotfl:

SLAYER - Czw 29 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
Po kilkutygodniowym chodzeniu po lekarzach i staniu w kolejkach okazało się, że mam przepuklinę.


Geeez od biegania?


Musiałeś coś podnosić, dźwigać wcześniej...

Wasyl - Czw 29 Sie, 2013

no napisałem przecież że w pracy :roll:

ale sama przepuklina też nie robi się od jednego dzwignięcia, tylko się uaktywnia ;) Swoją drogą nic fajnego

SLAYER - Czw 29 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
ale sama przepuklina też nie robi się od jednego dzwignięcia, tylko się uaktywnia


O ile się orientuję to od wysiłku fizycznego (np dźwiganie ciężaru przed sobą), ma związek z otrzewną, jelitami itp. (przepuklina brzuszna).

Dlatego trzeba pracować nad dolnymi partiami brzucha.

SLAYER - Czw 29 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
byłbym zapomniał

Kamilbolt napisał/a:
Najpierw to niech jegomość DragonLord uda się do lekarza pierwszego kontaktu i zrobi niezbędne badania oraz konsultacje odnośnie tego, co może robić, jeśli ma takie problemy z krzyżem i takie zaniedbania. Dopiero potem można brać się za aktywność fizyczną i to taką, która nie zrobi jeszcze więcej szkód.


:rotfl:


Nie jest to znowu taki rotfl ;]

Jak na samą myśl się "wzdryga" to sportem raczej długo się nie pojara.

Wasyl - Czw 29 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
ale sama przepuklina też nie robi się od jednego dzwignięcia, tylko się uaktywnia


O ile się orientuję to od wysiłku fizycznego (np dźwiganie ciężaru przed sobą), ma związek z otrzewną, jelitami itp. (przepuklina brzuszna).

Dlatego trzeba pracować nad dolnymi partiami brzucha.


ma na to wpływ dużo rzeczy siedzenie po kilka h przy kompie czy też nieumiejętne dźwiganie, tworzenie się przepukliny to proces stopniowy, który po prostu się uaktywnia w najmniej odpowiednim momencie ;)
Przynajmniej tak z kręgosłupem jest, wiem mam dwie :mrgreen:

Wasyl - Czw 29 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
byłbym zapomniał

Kamilbolt napisał/a:
Najpierw to niech jegomość DragonLord uda się do lekarza pierwszego kontaktu i zrobi niezbędne badania oraz konsultacje odnośnie tego, co może robić, jeśli ma takie problemy z krzyżem i takie zaniedbania. Dopiero potem można brać się za aktywność fizyczną i to taką, która nie zrobi jeszcze więcej szkód.


:rotfl:


Nie jest to znowu taki rotfl ;]

Jak na samą myśl się "wzdryga" to sportem raczej długo się nie pojara.


nie chodził mi tu o samo zaczerpnięcie porady, co o instytucje jaką Kamil zaproponował, byłeś kiedyś u lekarza pierwszego kontaktu jak się domyślam i pewnie jest to ostatnia osoba do której byś poszedł o poradę "jak trenować, jakie ćwiczenia mogę wykonywać jakie nie"
Jeżeli już iść to do jakiejś placówki to do takiej gdzie jest specjalność medycyny sportowej, chociaż moim zdaniem to też raczej nie jest potrzebne (jak się jakiś uraz złapie to jest dobra opcja).
Z uprawianiem amatorsko sportu czy też jakimś regularnym ćwiczeniu w naszym wieku jest tak, że albo się chce i sprawia Ci to przyjemność, albo robi się to na siłę i z tego nic nie będzie. Samo zapalenie się w pewnym momencie czerwonej lampki czy też bodziec "środowiskowy" (wszyscy coś robią ze sobą a ja nie) da co najwyżej chwilowe sprężenie się, jak się tego nie polubi to po kilku "treningach" samozaparcie idzie w kąt.
A z samym pytaniem czy mogę biegać, robić pompki itp najlepiej po prostu zacząć to robić, ale z umiarem, a nie rzucać się z motyką na słońce, stopniowo i systematycznie. Jeżeli coś w trakcie będzie nie tak typu nie wiem mocny ból kolan, czy coś w tym stylu wówczas można ewentualnie jakaś konsultacja medyczna. No chyba, że ktoś jest po jakimś wypadku chorobie czy czymś takim to wtedy faktycznie może warto najpierw się z lekarzem skonsultować, ale nie pierwszego kontaktu (choć ja też to olałem).
Takie jest moje zdanie ;)

SLAYER - Czw 29 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
nie chodził mi tu o samo zaczerpnięcie porady, co o instytucje jaką Kamil zaproponował, byłeś kiedyś u lekarza pierwszego kontaktu jak się domyślam i pewnie jest to ostatnia osoba do której byś poszedł o poradę "jak trenować, jakie ćwiczenia mogę wykonywać jakie nie"


No w sumie racja.

Cytat:
Z uprawianiem amatorsko sportu czy też jakimś regularnym ćwiczeniu w naszym wieku jest tak, że albo się chce i sprawia Ci to przyjemność, albo robi się to na siłę i z tego nic nie będzie. Samo zapalenie się w pewnym momencie czerwonej lampki czy też bodziec "środowiskowy" (wszyscy coś robią ze sobą a ja nie) da co najwyżej chwilowe sprężenie się, jak się tego nie polubi to po kilku "treningach" samozaparcie idzie w kąt.


Tzw słomiany zapał :)

DragonLord - Czw 29 Sie, 2013

Dzięki za dyskusję :piwo:

Czy będę miał słomiany zapał to nie wiem bo po prostu tego nie sprawdziłem, może chwyci a może nie, jak Wasyl prawi. A może w ogóle nie spróbuję - jak pisałem wcześniej nie zawsze mogę wygospodarować czas. Ale chciałbym.

Moja praca jest taka dziwna, że nie wiem nigdy czy będę siedział 8h przy kompie czy 8h biegał i dźwigał. Bywa, że pracuję interwałami ( :mrgreen: ) siedzę 3h a tu nagle trzeba wstać i zasuwać. Ból kręgosłupa jaki mnie napadł był po dużym wysiłku fizycznym w pracy (tak dedukuję) chociaż napadło mnie jak już byłem od tygodnia na urlopie i siedziałem na dupie od rana do wieczora. Zanim poszedłem na urlop była pewna robota do wykonania i przez tydzień czasu dźwigałem non stop dość spore ciężary. Mówiąc szczerze byłem wypompowany. Więc jak już miałem ten urlop to cieszyłem się, że mogę siedzieć. Po kilku dniach coś mnie tam ćmiło ale twardo siedziałem i pogrywałem w giery :mrgreen: , a ponieważ to zlekceważyłem więc chwyciło mnie tak, że nie miałem siły siedzieć na kiblu a jak podcierałem dupę to jakbym zdobywał MtEverest. :mrgreen:

Lekarz pierwszego kontaktu mnie wysłuchał i dał środki przeciwbólowe, które nie pomagały, natomiast ból stopniowo przechodził sam i w sumie po kilku dniach byłem na nogach i sprawny. Zdarza mi się teraz, że jak zbyt długo posiedzę przy kompie, to zapala się jakiś czujnik i odzywa się nie ból ale jakby "odczucie". Wstaję wtedy od kompa i wynajduję bardziej ruchliwe zajęcie, choć jak jestem w robocie a trzeba coś na kompie zrobić i chuj to mimo to siedzę.

tak sobie przemyślawszy sprawę dojszłem do wniosku, że popróbuję jakichś ćwiczonek chyba. bieganie mnie korci, bo lubię Forresta :-D , ale bywa, że mam tydzień zaplanowany od rana do nocy zajęciami roboczo-domowo-dziecinnymi i ni huhu nie wyrwę się z tego, a nawet siedząc z dzieckiem w domu mogę trzaskać hantelkami i wyginać moje piękne ciało 8)

Robson - Czw 29 Sie, 2013

Typowe ćwiczenia na plecy, które angażują dolne partie to martwy ciąg i prostowniki, ale martwego na początku na pewno nie powinieneś robić, a prostowniki w domu ciężko. Pomyśl nad dobrą siłownią tam na maszynach masz izolowane ruchy i małe ryzyko kontuzji. Zaś jeśli chodzi o wzmocnienie prostych dolnych mięśni brzucha (które jak wspominałem też trzymają kręgosłup) to możesz poznajdywać mnóstwo ćwiczeń na youtube, np. od FitnessBlender. To są wszystkie te ćwiczenia typu: mostek na łokciach, mostek boczny, 'pompki' w mostku bocznym, leżenie na plecach i trzymanie nóg 10cm nad ziemią przez co najmniej 30sekund, stanie na czworaka i wymachy ręką i przeciwległą nogą, itp. itd. Musisz tylko pamiętać, żeby unikać (na początku, później możesz próbować) ćwiczeń na mięśnie skośne typu skrętoskłony, przenoszenie nóg z lewej do prawej dłoni w leżeniu, itp.

edit: co do tego fitnessblender, wejdź na ich stronę www, tam masz łatwe wyszukiwanie ćwiczeń, zaznacz sobie Low Impact i spróbuj robić kilka dni, możesz spróbować też jakieś ich treningi ABS albo Pilates. IMO są zajebiści, czasami robię sobie HIIT Cardio albo ABS, ale tylko wtedy jak np. mam 3 dni bez siłowni, bo jako dodatkowo po treningu są zbyt męczące i jak jestem wypompowany to brak mi już mobilizacji ;-)

edit2: nie wiem jak robisz w pracy jak musisz przenosić ciężkie rzeczy i coś dźwigać, ale jeśli podnosisz wszystko schylając się (tak jak ćwiczy się martwy ciąg) to nie rób tak ;-) coś leży dosyć nisko czy na ziemi, to rób przysiad i podnoś prostując nogi i trzymając prosto plecy, żeby nie angażować kręgosłupa.

DragonLord - Czw 29 Sie, 2013

Dzięki Rob. Poszperam na necie gdzie sugerujesz. Myślę, że zanim zacznę w ogóle się wyginać powinienem podkuć zwyczajnie teorię, bo takie określenia jak "martwy ciąg", "prostowniki", "fitnessblender" albo "mięśnie skośne" mówią mi tyle samo co nazwy kraterów na księżycu. Zwyczajnie nie chcę wykonywać ćwiczeń, które w konsekwencji mogą okazać się szkodliwe i coś w sobie popsuję zamiast naprawić :-D

a co do podnoszenia ciężarów w robocie to wiem - ale to ma zastosowanie z małymi gabarytami. jak musimy przenieść wzmocnioną płytę pcv 7x3m to ją bierzemy i przenosimy. i już. zresztą gdyby stosować wszystkie przepisy bhp to by produktywność spadła w kraju o połowę. ale to do innego tematu.

Kamilbolt - Czw 29 Sie, 2013

Przydatny link:
http://www.kulturystyka.pl/atlas/
Tu dowiesz się wszystkiego na temat ćwiczeń w treningu siłowym, ale zanim się za cokolwiek zabierzesz, to musisz zmienić swoje podejście:
Cytat:
A może w ogóle nie spróbuję - jak pisałem wcześniej nie zawsze mogę wygospodarować czas. Ale chciałbym


Albowiem za prawdę powiadam ci, że gdyby np. taki Daniel Craig miał takie podejście, jak Ty w tej chwili, to nigdy nie zostałby Bondem i to najlepszym w historii.

DragonLord - Czw 29 Sie, 2013

wezmę to sobie do serca
Robson - Czw 29 Sie, 2013

Na siłowni dobry trening można zrobić w 45 minut. A jak już coś to nie siłowy w Twoim przypadku tylko wytrzymałościowy, czyli np. 4serie po 20 powtórzeń, chociaż i tak jakbyś poszedł 1 raz to każdy Ci powie, że przynajmniej przez 1,5 miesiąca 3 razy w tygodniu 3 serie 12-15 powtórzeń.

Ta stronka co podał kamilbolt nawet ok, możesz obczaić, tutaj masz więcej i lepiej pokazane ćwiczenia http://potreningu.pl/cwiczenia/mezczyzna , dodatkowo możesz obczaić atlas ćwiczeń na Men's Health oraz różne artykuły.

edit: http://www.kfd.pl/ na tym forum możesz też obczaić atlas ćwiczeń, pamiętaj dolna część pleców czyli prostowniki i mięśnie proste brzucha. Poczytaj sobie jeszcze treningi dla początkujących, tylko uprzedzam nie wierz we wszystko co tam piszą. Jedni ludzie się faktycznie dobrze znają, ale jest tam sporo też gimbazy, która pierdoli trzy po trzy, jak Czarek czasami ;-)

SLAYER - Pią 30 Sie, 2013

http://www.youtube.com/wa...c&feature=share

Kettlebell strenght - level master jedi

evildead - Pią 30 Sie, 2013

no, chyba czas przeprosić się z czołówką... tempo w dół poleci :/
Robson - Pią 30 Sie, 2013

A ja już pierdole tego trackera. Kupiłem jakiś czas temu uchwyt na komórkę do roweru, żeby wygodniej było z trackera korzystać to dzisiaj wjechałem na niski krawężnik, to gówno się odpięło i komórka poleciała na chodnik. Pierdole to już.
SLAYER - Pią 30 Sie, 2013

Lepiej uchwyt na ramię sobie zamocować np na przedramieniu :)
Wasyl - Pią 30 Sie, 2013

evildead napisał/a:
no, chyba czas przeprosić się z czołówką... tempo w dół poleci :/

???

Cytat:
Lepiej uchwyt na ramię sobie zamocować np na przedramieniu :)


Dokładnie kupiłem coś takiego za 40 zł niedawno, rewelacyjnie się sprawdza, jedyny minus jest taki, że pokrowiec tłumi mi dźwięk komórki po każdym kilometrze i nie zawsze go słychać

SLAYER - Pią 30 Sie, 2013

Ale telefon bezpieczniejszy, nawet jak się etui zsunie to przynajmniej nie spadnie...
Wasyl - Sob 31 Sie, 2013

Oczywiście, jest to bardzo wygodne rozwiązanie, polecam każdemu kto biega z telefonem w kieszeni czy tak jak ja do niedawna w łapie ;)
evildead - Sob 31 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
no, chyba czas przeprosić się z czołówką... tempo w dół poleci :/

???


bieganie po nieoświetlonym terenie, w świetle czołówki jest z deka spowolnione przez psyche - wszelkie kamienie, korzenie etc. widać dopiero metr przed tobą więc siłą rzeczy nie szarżujesz bo się boisz gleby ;)

dzisiaj sobie trochę pobiegałem z czołówką po pobliskim lesie - ja pierdolę, wszędzie widzę zjawy :mrgreen:

Wasyl - Sob 31 Sie, 2013

aaaaa widzisz nie skumałem co to czołówka ;)
SLAYER - Sob 31 Sie, 2013

Wasyl napisał/a:
Oczywiście, jest to bardzo wygodne rozwiązanie, polecam każdemu kto biega z telefonem w kieszeni czy tak jak ja do niedawna w łapie ;)


Szkoda że do mojego Estrzy etui dobre kosztuje prawie stówkę...

SLAYER - Sob 31 Sie, 2013

Wieczory mam zwykle zajęte teraz, bo jestem w chacie na wiosce, a tam wieczorem nie ma jak biegać bo ciemno jak w dupie więc tradycyjka już - 50 minut kettlebella

ćwiczenie: 2 min/ skakanka 2 minuty - 2 minuty odpoczynku

1. double swing
2. clean
3. 1 arm swing
4. twisting clean
5. alternating swing
6. twisting clean
7. lazy swing
8. deadlift

48 minut dość ostrego treningu. Tak się może wydawać że to takie proste machanie ciężarkiem...

Trzeba kiedy jeszcze 20 i 30 kg kupić :D

Indiana - Sob 31 Sie, 2013

nie za dużo tych ćwiczeń na raz? ;)

kettle są faktycznie zajebiste, tylko technikę trzeba dobrze załapać :)

Kamilbolt - Sob 31 Sie, 2013

Mój wczorajszy trening oparty na domniemanym treningu pana Craiga:

clean and press
weighted knee raise
weighted step-ups
martwy ciąg zamiast podciągania na drążku
incline push-ups
dips

Dał mi wycisk po krzyżu, który jest obolały już drugi dzień. Mam nadzieję, że to tylko zakwasy, bo ból jest już trochę mniejszy, niż wczoraj.

SLAYER - Sob 31 Sie, 2013

Indiana napisał/a:
nie za dużo tych ćwiczeń na raz? ;)


Nieeeeeee, to mój własny skomponowany trening, na obraz i podobieństwo tych profesjonalnych. Zwróć uwagę że po każdym ćwiczeniu - 2 minuty skakanki. Skakankę mam z obciążeniem w uchwytach - 250 g. :)

Cytat:
tylko technikę trzeba dobrze załapać


Racja, dlatego dużo widełóf trzeba obejrzeć i zaczynać od małych kettli. Trzeba czuć ciało, mięśnie jak to wszystko pracuje żeby załapać. Paradoksalnie niektóre techniki łatwiej poprawnie wykonać dużo większym ciężarem niż małymi ciężarkami...


Cytat:
weighted knee raise
weighted step-ups


A eta szto? Nie znam tego.

Cytat:
incline push-ups


Bardzo fajne ćwiczenie :) Wręcz zajebiaszcze :) Można się wspomóc TRXem :)

Inna nazwa to np TRX incline press.

Kamilbolt - Sob 31 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:

Cytat:
weighted knee raise
weighted step-ups


A eta szto? Nie znam tego.

Miałem na myśli te ćwiczenia:
http://www.menshealth.pl/...eda116e7fd3.png
http://www.menshealth.pl/...69360d142be.png

SLAYER - Sob 31 Sie, 2013

Kamilbolt napisał/a:
SLAYER napisał/a:

Cytat:
weighted knee raise
weighted step-ups


A eta szto? Nie znam tego.

Miałem na myśli te ćwiczenia:
http://www.menshealth.pl/...eda116e7fd3.png
http://www.menshealth.pl/...69360d142be.png


Aaaa, no klasyka jeno z hantlem :)

SLAYER - Sob 31 Sie, 2013

http://www.youtube.com/watch?v=3P7mB0ayT5A

Tym się podjarałem, jak nie znajdę w wypożyczalniach to se nabędę chyba...

Indiana - Sob 31 Sie, 2013

SLAYER napisał/a:
Nieeeeeee, to mój własny skomponowany trening, na obraz i podobieństwo tych profesjonalnych. Zwróć uwagę że po każdym ćwiczeniu - 2 minuty skakanki.


spoko, ja się sugeruję treningami crossfitowymi, gdzie do tej pory maks trzy różne ćwiczenia z kettlem na WOD robiliśmy, dlatego się zdziwiłem, że tyle ich trzaskasz na jednej sesji ;)

SLAYER napisał/a:
Racja, dlatego dużo widełóf trzeba obejrzeć i zaczynać od małych kettli. Trzeba czuć ciało, mięśnie jak to wszystko pracuje żeby załapać. Paradoksalnie niektóre techniki łatwiej poprawnie wykonać dużo większym ciężarem niż małymi ciężarkami...


jak dla mnie to najgorszy jest turkish get up do opanowania, (zbyt ;) ) dużej koordynacji wymaga

Kamilbolt - Sob 31 Sie, 2013

Ja jeszcze nawet wiatraka, czy pistoletów nie próbowałem, a co dopiero tureckiego wstawania :-)
Indiana - Sob 31 Sie, 2013

wiatrak jest w miarę prosty, ale nudny ;)

co to pistolety?

Kamilbolt - Sob 31 Sie, 2013

przysiady na jednej nodze z odważnikiem, jeśli się nie mylę ;-)
Telperion - Sob 31 Sie, 2013

Kamilbolt napisał/a:
przysiady na jednej nodze z odważnikiem, jeśli się nie mylę ;-)


bez odważnika..

Indiana - Nie 01 Wrz, 2013

Kamilbolt napisał/a:
przysiady na jednej nodze z odważnikiem, jeśli się nie mylę ;-)


o, faktycznie, gdzieś mi to z tyłu głowy latało, że tak się na to mówi, też nad nimi pracuję, już się nie mogę doczekać aż w końcu mi się uda je wykonywać ;)

Wasyl - Nie 01 Wrz, 2013

15,3 km/1:17:40 (tempo 5:05) kurwa sam siebie zaskakuje ostatnio :-D ;)
evildead - Nie 01 Wrz, 2013

no, grubo ;)
Robson - Nie 01 Wrz, 2013

Postanowiłem sobie, że od jutra przez miesiąc będę codziennie na siłowni robił minimum 1h aerobów. Przez wakacje były po każdym treningu, ale w dni nietreningowe zwykle się opierdalałem. Mam nadzieję, że uda mi się zmobilizować :-)
evildead - Nie 01 Wrz, 2013

Wasyl mi wjechał na ambicję ;)
11,2 km / 55 min / 4`55``/km (z tym że cisnąłem do 10 km - było 48`50``, potem momentalnie ze mnie para uszła)
szczerze mówiąc, to pękam z dumy, bo nie był to łatwy bieg - za krótko odczekałem po obiedzie i raz że biegłem na granicy kolki, a dwa że tak między 3 a 6 km konkretnie mi się chciało rzygać, co chwilę było "dobra, odpuszczam i wracam" ale koniec końców stwierdziłem że przynajmniej Czarkowi się pochwalę :mrgreen: tak więc konkretną walkę z samym sobą stoczyłem


edit: pierwszy kilometr pobiegłem na 4:07 :shock: :shock: :shock:

Wasyl - Nie 01 Wrz, 2013

gratki

to teraz Ty mi wjechałeś na ambicje :P
a pierwszy kilometr mega pocisk, u mnie jest tak jak już pisałem, odwrotnie, pierwszy zawsze 5:30-6:00 później stopniowo przyśpieszam. Jak ruszam szybko to mi starcza pary na 4km i dupa, a takie samo tempo wycisnę od 6 do 10km bez problemu przykładowo.
W sobotę biegnę sobie prawdopodobnie w biegu solidarności (5,2km) ciekawe jak mi to wyjdzie.

a Czarkowi mógłbyś się chwalić jakbyś się obrzygał a mimo to i tak biegł :mrgreen:

evildead - Nie 01 Wrz, 2013

ejno, miało być "do porzygu" a nie "pomimo porzygu" ;) :mrgreen:

w każdymbądź razie na razie asfalt odpuszczam i wracam na swoje pagórki, tam aż tak się nie męczę ;)
no, ewentualnie znowu jakieś >20km, ale to też na pomieszanym terenie...

Robson - Pon 02 Wrz, 2013

No, Czarek - dalej czekam na Twoją fotkę!
Robson - Pon 02 Wrz, 2013

1h20min na aerobach - około 1500 kcal :mrgreen:
Bubbi - Wto 03 Wrz, 2013

motywator dla naszych forumowych biegaczy:

http://www.youtube.com/watch?v=zWSfeBy4hgI

było?

evildead - Wto 03 Wrz, 2013

kłurwa, nastjempny hardkurowy koksu :mrgreen:
SLAYER - Sro 04 Wrz, 2013

Co on pierdoli... ;]]


...ale "jedno fajny zdanje" powiedział ;]

"Nazwą cię wariatem żeby usprawiedliwić to, że też by tak chcieli ale nie mają odwagi" :D

Wasyl - Sro 04 Wrz, 2013

Właśnie oglądałem "Na Grani" czyli reportaż z biegu Granią Tatr. Masakra, jak się widziało jak wyglądają zbiegi... ale jakie widoki. Chciałoby się spróbować czegoś takiego, ale chyba to nie jest dla takiego zwykłego śmiertelnika jak ja ;)
evildead - Sro 04 Wrz, 2013

ja sobie ostatnio zrobiłem "marszobieguś grańką Pienin" (może z 6-7 km na oko, http://pl.wikipedia.org/wiki/Sokola_Perć ) i jestem tego wręcz pewien że skala tatrzańska nie dla mnie ;)

nb. w weekend był bieg trailowy "dokoła Mont Blanc" -> 168 km, część po lodowcach, rekord trasy 20h z okładem :mrgreen:

evildead - Sro 04 Wrz, 2013

13 km / 1h07` / 5`11``/km
mogłem kurde trochę pocisnąć w środkowej części... miałem jeszcze sporo pary w nogach, ale po przedwczorajszych męczarniach (przeforsowałem się z ostrością podbiegu i aż mi w oczach pociemniało, i się podnieść z ziemi nie mogłem) wolałem postawić na bieg typu "latam po łące i ganiam motylki" :mrgreen:

heh, widzę że połączyłem system Wasyla i swój ;) pierwsze 2 i ostatnie 2 km <5 min/km, środek wolniej, a w połowie trasy tempowa dolina :mrgreen:

Wasyl - Sro 04 Wrz, 2013

kurde a mi się w pracy zapierdol zaczął i już w tym tygodniu czuję, że nogi mi zaczynają siadać ze zmęczenia wieczorem, najgorsze jest to że rano wstaje i dalej czuje że mnie bolą, noc jest za krótka na regeneracje najwyraźniej...
No nic trzeba będzie się zahartować i rozbiegać ;)

SLAYER - Pią 06 Wrz, 2013

http://www.hospicjum.podl...snia-2013-roku/

jutro :D

i to W PRACY :D

evildead - Pią 06 Wrz, 2013

też chcę taki ;)
Robson - Pią 06 Wrz, 2013

Pobiegłbym, ale pracuję :sad:
Wasyl - Pią 06 Wrz, 2013

SLAYER napisał/a:
http://www.hospicjum.podlasie.pl/blog/ii-charytatywny-pomaraton-podlaski-07-wrzesnia-2013-roku/

jutro :D

i to W PRACY :D


o fajnie
pochwal się wynikiem ;)

Wasyl - Sob 07 Wrz, 2013

bieg solidarności za mną
5,2km - 24:09 z czasu jestem zadowolony chciałem zejść poniżej 25min i się udało, z biegu niestety nie bo od 2km strasznie się męczyłem, może przez to że było bezchmurnie i mała patelnia a ja oczywiście na czarno cały ;)

SLAYER - Sob 07 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
SLAYER napisał/a:
http://www.hospicjum.podlasie.pl/blog/ii-charytatywny-pomaraton-podlaski-07-wrzesnia-2013-roku/

jutro :D

i to W PRACY :D


o fajnie
pochwal się wynikiem ;)


Nie ma się czym chwalić 1:55:15


1.00 km 5:04 min/km 11.82 km/h 5:29 0 m 8 m
2.00 km 5:14 min/km 11.46 km/h 10:30 0 m 10 m
3.00 km 5:05 min/km 11.80 km/h 15:25 0 m 5 m
4.00 km 5:12 min/km 11.51 km/h 20:41 7 m 0 m
5.00 km 5:18 min/km 11.32 km/h 26:15 7 m 7 m
6.00 km 5:13 min/km 11.48 km/h 31:31 10 m 0 m
7.00 km 5:12 min/km 11.52 km/h 37:03 6 m 9 m
8.00 km 5:14 min/km 11.44 km/h 41:43 3 m 0 m
9.00 km 5:17 min/km 11.34 km/h 47:23 0 m 0 m
10.00 km 5:13 min/km 11.47 km/h 52:15 6 m 0 m
11.00 km 5:06 min/km 11.73 km/h 57:28 3 m 0 m
12.00 km 5:12 min/km 11.51 km/h 1:02:52 0 m 15 m
13.00 km 5:10 min/km 11.61 km/h 1:08:06 0 m 11 m
14.00 km 5:22 min/km 11.17 km/h 1:13:24 7 m 0 m
15.00 km 5:11 min/km 11.57 km/h 1:18:14 0 m 7 m
16.00 km 5:18 min/km 11.29 km/h 1:23:54 9 m 0 m
17.00 km 5:26 min/km 11.04 km/h 1:29:22 7 m 6 m
18.00 km 6:32 min/km 9.16 km/h 1:35:52 9 m 2 m
19.00 km 6:31 min/km 9.20 km/h 1:42:02 0 m 0 m
20.00 km 7:04 min/km 8.48 km/h 1:49:37 5 m 0 m
20.87 km 6:57 min/km 8.63 km/h 1:55:01 2 m 0 m

na 16 stym kilometrze zaczęła się luźna szutrówka z kaczymi dolami ogólnie energii mi zabrakło, żeby pociągnąć do końca...

Trasa jak trasa, ale przygotowanie beznadziejne...droga nie była zamknięta dla ruchu na czas kiedy biegacze przebiegali dany odcinek, samochody zapierdalały, trzeba było przebiegać z jednej strony jezdni na drugą, na szutrówkach ciągniki z rozrzutnikami gnoju...CUDOWNIE wręcz....

Nie jestem z siebie zadowolony, pobiegłem zdecydowanie poniżej możliwości :) na swoje usprawiedliwienie mam tylko to że nie biegałem praktycznie od miesiąca, a o starcie dowiedziałem się we czwartek :) ))

Napiszę jeszcze, że treningi kettlebellem bardzo dużo mi dały jeśli chodzi o bieganie... Dotychczas zajebiście po takim dystansie czułem plecy lędźwiowe, ogólne zmęczenie całego korpusu, górnych partii ciała, teraz jeśli chodzi o te sprawy to bajka...biegło mi sie wyśmienicie praktycznie cały dystans, nie czułem pleców, żadnych przykurczy pod łopatkami itp...No i praktycznie z marszu przebiegłem 21 km...

Wasyl - Sob 07 Wrz, 2013

końcówkę faktycznie opadłeś z sił


SLAYER napisał/a:

Trasa jak trasa, ale przygotowanie beznadziejne...droga nie była zamknięta dla ruchu na czas kiedy biegacze przebiegali dany odcinek, samochody zapierdalały, trzeba było przebiegać z jednej strony jezdni na drugą, na szutrówkach ciągniki z rozrzutnikami gnoju...CUDOWNIE wręcz....


i ktoś zezwolił na organizacje? To bardziej wygląda na dziki bieg bez żadnych pozwoleń, a nie na bieg z atestem i oficjalnym pomiarem czasu
dużo osób startowało ?

SLAYER - Sob 07 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
końcówkę faktycznie opadłeś z sił


SLAYER napisał/a:

Trasa jak trasa, ale przygotowanie beznadziejne...droga nie była zamknięta dla ruchu na czas kiedy biegacze przebiegali dany odcinek, samochody zapierdalały, trzeba było przebiegać z jednej strony jezdni na drugą, na szutrówkach ciągniki z rozrzutnikami gnoju...CUDOWNIE wręcz....


i ktoś zezwolił na organizacje? To bardziej wygląda na dziki bieg bez żadnych pozwoleń, a nie na bieg z atestem i oficjalnym pomiarem czasu
dużo osób startowało ?


Niedużo, będzie jakaś setka. A bieg był legalny, organizowało go Podlaskie Hospicjum Onkologiczne. Półmaraton Charytatywny. Policja była, zabezpieczała. Zabezpieczała i Straż Graniczna, ale raczej pod kątem dodatkowego wparcia, bo to Policjanci jeździli motocyklami w tę i z powrotem nie wiadomo po co.

SLAYER - Nie 08 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
bieg solidarności za mną
5,2km - 24:09 z czasu jestem zadowolony chciałem zejść poniżej 25min i się udało, z biegu niestety nie bo od 2km strasznie się męczyłem, może przez to że było bezchmurnie i mała patelnia a ja oczywiście na czarno cały ;)


No ja miałem podobnie, cała twarz zjarana...


Ale mam dzisiaj "zakwasiory"...

evildead - Nie 08 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
dzisiaj krótko i konkretnie
4,5 km / 20`40`` (tempo 4.34/km :twisted: )


też tak chce :roll:


prosz... :arrow:

Wasyl napisał/a:
bieg solidarności za mną
5,2km - 24:09 z czasu jestem zadowolony chciałem zejść poniżej 25min i się udało, z biegu niestety nie bo od 2km strasznie się męczyłem, może przez to że było bezchmurnie i mała patelnia a ja oczywiście na czarno cały ;)


;)

Wasyl - Nie 08 Wrz, 2013

o! no popatrz, a ja jeszcze niedosyt czuję ;)
SLAYER - Nie 08 Wrz, 2013

Piątka to fajny dystans ;] Można dać w pizdę ;]
Wasyl - Nie 08 Wrz, 2013

8km 41:30
takie tam wybieganie po wczorajszym starcie ;)

Wasyl - Nie 08 Wrz, 2013

Czarek w Panoramie było o Twoim biegu, chyba się nawet załapałeś do kadru ;-)
evildead - Nie 08 Wrz, 2013

8,15 km / 42:30

hehe dystans i tempo prawie identyczne ;) ja ze swojego jestem więcej niż zadowolony, te wczorajsze Tatry mi jednak doskwierały po trasie (zresztą szczerze się zdziwiłem jak zobaczyłem czas, byłem przekonany że ze 3-4 min dłużej biegłem)

Wasyl - Nie 08 Wrz, 2013

No ja w sumie też zadowolony jestem, miałem początkowo dzisiaj odpuścić, ale nie dało rady musiałem iść się rozbiegać
Chyba odkryłem przyczynę słabszego samopoczucia, prawdopodobnie jestem na coś uczulony... kicham, smarkam i jestem osłabiony (ale masakry nie ma, więc lekarza olewam twardo)

Wasyl - Pon 09 Wrz, 2013

właśnie zrobiłem coś głupiego :-P
SLAYER - Pon 09 Wrz, 2013

Biegłeś i połykałeś gile? :D
SLAYER - Pon 09 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
Czarek w Panoramie było o Twoim biegu, chyba się nawet załapałeś do kadru ;-)


Być może bo jechał przy nas kamerzysta :)

EDIT:

ano jestem, na starcie :)

SLAYER - Pon 09 Wrz, 2013

A tak w ogóle to okazało się że ta trasa miała 22 km z hakiem ;] ale to szczegół ;]

Dla mnie to ma takie znaczenie ze miałem taki sam jak w warszawie w takim razą 1:50

EDIT:

jak jechał ciągnik z gnojem to nagle przestawali nagrywać :D

Wasyl - Pon 09 Wrz, 2013

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
Czarek w Panoramie było o Twoim biegu, chyba się nawet załapałeś do kadru ;-)


Być może bo jechał przy nas kamerzysta :)

EDIT:

ano jestem, na starcie :)


no właśnie jak napisałeś, że byłeś na czarno ubrany to obstawiałem że Ty to Ty

Cytat:
Biegłeś i połykałeś gile?

porwałem się z motyką na słońce prawdopodobnie .... ;-)

evildead - Pon 09 Wrz, 2013

gdzie ten maraton? :mrgreen:
Olej - Pon 09 Wrz, 2013

:mrgreen:
Wasyl - Wto 10 Wrz, 2013

:mrgreen:

u mnie

evildead - Wto 10 Wrz, 2013

ugh, powodzenia ;)
Olej - Wto 10 Wrz, 2013

masakra, trzymam kciuki w kazdym razie :)
Wasyl - Wto 10 Wrz, 2013

dzięki, daje sobie 50% szans na ukończenie (chyba i tak optymistycznie) ;)
Robson - Wto 10 Wrz, 2013

3 dni bez treningu, ale już więcej nie dam rady. Sobota w pracy, a kolejne dwa dni chory. Idę wypocę z siebie ten syf może przejdzie szybciej ;-)
Kamilbolt - Wto 10 Wrz, 2013

Ja się wypociłem wczoraj przy koszykówce z kumplami :-)
SLAYER - Wto 10 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
dzięki, daje sobie 50% szans na ukończenie (chyba i tak optymistycznie) ;)


Ile razy biegałeś na treningu dystans powyżej 20 km? :)

Wasyl - Wto 10 Wrz, 2013

niewiele, dlatego napisałem że porywam się z motyką na słonce
z drugiej strony jakbym nie spróbował to bym pewnie się wkurzał przez cały rok że tego nie zrobiłem ;)

Robson - Wto 10 Wrz, 2013

"Po co obiecywać, że zrobi się, co jest możliwe? Każdy może zrobić to, co jest możliwe. Trzeba obiecać, że dokona się niemożliwego, ponieważ czasem niemożliwe staje się możliwe, jeśli tylko znajdzie się właściwy sposób. A gdyby nawet nie, to przynajmniej często udaje się poszerzyć granice możliwości. A jeśli się przegra... No cóż, to przecież było niemożliwe."
evildead - Wto 10 Wrz, 2013

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
dzięki, daje sobie 50% szans na ukończenie (chyba i tak optymistycznie) ;)


Ile razy biegałeś na treningu dystans powyżej 20 km? :)


a ile się powinno, tak mniej więcej zgodnie z regułami sztuki?

evildead - Wto 10 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
dzięki, daje sobie 50% szans na ukończenie (chyba i tak optymistycznie) ;)


czyli "uda się albo nie"? ;)

sądzę że dasz radę, tylko weź jakieś żele na trasę i po 25-30 km chyba warto pomaszerować minutę-dwie zamiast się zajechać na amen, czasu to jakoś strasznie nie spieprzy

SLAYER - Wto 10 Wrz, 2013

evildead napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
dzięki, daje sobie 50% szans na ukończenie (chyba i tak optymistycznie) ;)


Ile razy biegałeś na treningu dystans powyżej 20 km? :)


a ile się powinno, tak mniej więcej zgodnie z regułami sztuki?


Ja myślę, że co najmniej raz w tygodniu do maratonu i co najmniej ze 3-4 miesiące wcześniej...

No jak Wasyl da radę 42 km, to wielki wielki szacun...

Olej - Wto 10 Wrz, 2013

eee, mysle ze przesadzasz
Robson - Wto 10 Wrz, 2013

E tam, jak ktoś biega regularnie to jest do zrobienia. Zrobić sobie tylko ze 2 dni odpoczynku przed maratonem, 30 minut przed biegiem walnąć sobie Napalma albo NoxiPro (najlepiej te spod lady co jeszcze na geranium było :mrgreen: ), do tego z 2 miarki BCAA, jeden bidon z izotonikiem drugi z energetykiem i poszedł :mrgreen:
evildead - Wto 10 Wrz, 2013

a raketfjuel i dablblasta?
Robson - Wto 10 Wrz, 2013

Też, ale to tylko z kanistra, więc raczej po biegu :-D
Wasyl - Wto 10 Wrz, 2013

SLAYER napisał/a:
Ja myślę, że co najmniej raz w tygodniu do maratonu i co najmniej ze 3-4 miesiące wcześniej...


tak jak napisał Olej trochę przesadziłeś, takie przygotowanie to już raczej na konkretny wynik a nie na samo przebiegnięcie/wytrwanie dystansu
ale fakt, że brakuje mi sprawdzianu na dystansie w okolicach 30 km, różnie więc może być

a co do tych wszystkich specyfików, na trasie będzie sporo punktów odżywczych, muszę zobaczyć co na których będzie ;)

Dobrze, że koło swojej chaty będę na 22 km, tutaj jeszcze nie powinno być problemów, ale jakby to był powiedzmy 30km to pokusa mogłaby być zbyt duża ;)

SLAYER - Sro 11 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
przebiegnięcie/wytrwanie dystansu


Ależ ja właśnie o tym mówię :)

evildead - Czw 12 Wrz, 2013

20,2 km (trzeba korzystać z ostatnich chwil kiedy nie trzeba dopisywać "tylko" ;) ) - 1 h 59 min...
dzisiaj mocy nie było, po drugim wzgórzu (czyli po ~7-8 km) był za to narastający ból kolana, ale była też \m/ Stalowa Wola \m/ i jakoś to 20 wykręciłem pomimo kilku okazji do skrócenia biegu :mrgreen: w ogóle dzisiaj chyba jakiś dzień trailowca, na asfalcie (poza Błoniami rzecz jasna) nie spotkałem nikogo, a na Panieńskich Skałach wręcz tłok (czyli kilku ;) )

evildead - Czw 12 Wrz, 2013

a, Wasyl, przed niedzielą przeczytaj sobie tutorial autorstwa śp. Artura Hajzera
http://www.maratonczyk.pl/content/view/844/14/

Cytat:
Pomny deprymujących doświadczeń z półmaratonu 4energy, gdzie wszyscy od początku do końca mnie wyprzedzali - ustawiłem się tym razem z tyłu.

;)

Kamilbolt - Czw 12 Wrz, 2013

W tym tygodniu zacząłem na próbę przygodę z treningiem dzielonym.
Trzeba spróbować każdą formę treningu.

Indiana - Czw 12 Wrz, 2013

wczoraj takie coś:

- 400m sprint
- 200m bieg tyłem
- 100m wykroki
- 50m wykroki tyłem
- 25m skok w przód obunóż
- 100 pompek
- 25m skok w przód obunóż
- 50m wykroki tyłem
- 100m wykroki
- 200m bieg tyłem
- 400m sprint

nie patrzyłem dokładnie, ale całość ok. 40 minut zajęła a dzisiaj ledwo chodziłem :oops:

Wasyl - Czw 12 Wrz, 2013

Cytat:
K... co za los. Biegnę koło Ani i się wkurwiam. Wyprzedzić tego nie mogę. Jezu !!! Widać metę !! Przecież jak razem wbiegniemy na metę to będę z nią na ZDJĘCIU !!! :-0 . Jak ja to znajomym pokażę ??? Robię stop !!!!!!!!!!!!!! Odczekuję...
Ania wbiega na metę.


hahahahahaha
świetny tekst

też mam zamiar doczepić sie grupy na 4:15 i iść z nimi ile się da, a później będzie co ma być, plan jest dobiec bez postojów do 30km

prawda jest taka, że jak nie ukończę to nie będzie to jakaś moja porażka, ale jak dotrwam to będzie dla mnie mega sukces

a jeżeli bym nie spróbował, to pewnie bym się przez rok zastanawiał co by było gdyby ;-)

SLAYER - Pią 13 Wrz, 2013

To wychodzi nieco ponad 6 minut na kilometr. No ciekaw jestem wyniku :)
evildead - Pią 13 Wrz, 2013

6 min/km to fajne człapiące tempo
SLAYER - Pią 13 Wrz, 2013

Tak, ale w pewnym momencie mięśnie słabną tak czy siak.
Wasyl - Pią 13 Wrz, 2013

dzisiaj ostatni rozruch, niecałe 5km w okolicach 6:20 na kilometr, nie wiem czy ze mnie kropla potu skapła w ogóle

najgorsze jest to, że nigdy nie zdarzyło mi się tak naprawdę trafić na ścianę, kryzysy oczywiście mniejsze były, ale wystarczyło zwolnić o jakieś 10-20 sek i było ok, a tutaj niewątpliwie ta ściana będzie i nie wiem czego się spodziewać, tego boję się najbardziej, no i jakiejś kontuzji w trakcie.

oldboy - Pią 13 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
najgorsze jest to, że nigdy nie zdarzyło mi się tak naprawdę trafić na ścianę,

A choroba ?
Dałeś radę? Dałeś.
Przy tym maraton to pikuś.
Pan Pikuś, jeśli sobie życzysz. ;-)
Trzymam kciuki.

Olej - Pią 13 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
dzisiaj ostatni rozruch, niecałe 5km w okolicach 6:20 na kilometr, nie wiem czy ze mnie kropla potu skapła w ogóle

najgorsze jest to, że nigdy nie zdarzyło mi się tak naprawdę trafić na ścianę, kryzysy oczywiście mniejsze były, ale wystarczyło zwolnić o jakieś 10-20 sek i było ok, a tutaj niewątpliwie ta ściana będzie i nie wiem czego się spodziewać, tego boję się najbardziej, no i jakiejś kontuzji w trakcie.

o, myslalem ze na przyszly miesiac jakos sie szykujesz czy cos, a tu widze niezly spontan :mrgreen:

evildead - Sob 14 Wrz, 2013

9,2 km po mojej ulubionej offroadowej pętelce, wystarczyło żeby skończyło się lato i tempo od razu z 5:50 na 5:35 przeskoczyło


no Wasyl. Trzymam jutro kciuki! Pamiętaj - ZA GONDOLIN!!! o/ o/ o/
;)

Olej - Sob 14 Wrz, 2013

evildead napisał/a:

no Wasyl. Trzymam jutro kciuki! Pamiętaj - ZA GONDOLIN!!! o/ o/ o/
;)

+1
HAIL & KILL! <okrzyk>

Wasyl - Nie 15 Wrz, 2013

No i jestem po
dotarłem do mety z czasem 4:30:24 :-D
do 35km trzymałem tempo w okolicy 6:00 (nawet nieco szybciej, bo miałem minutę zapasu), później osłabłem i na 38,5km uda odmówiły mi posłuszeństwa, musiałem iść, na ostatniej prostej zebrałem się jeszcze w sobie i 200 ostatnich metrów przebiegłem (linię mety musiałem przebiec i już!). Bardzo pomógł mi kumpel, który "jechał" ze mną przez 36km, później kazałem mu biec beze mnie bo wyraźnie słabłem (on sam miał biec początkowo na 3:45).
a na 41km też mnie wyprzedził koleś z wózkiem ;) :mrgreen:

Co do teorii Czarka o bieganiu 3-4 miesiące wcześniej co tydzień 20+, napiszę tak: biegam od 1 maja. Do tej pory, aż dwa razy pokonałem dystans 20+ (raz półmaraton, za drugim razem może z pół km więcej), da się? DA!!

a oto dowód:


Jestem tylko ciekawy kiedy będę mógł normalnie chodzić, z tramwaju do domu było ciężko :mrgreen:

thrashzone - Nie 15 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
No i jestem po

gratuluje,
ja od miesiąca mam lenia i już cały miesiąc się zbieram do biegania,cały czas wymówki,

SLAYER - Nie 15 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
Co do teorii Czarka o bieganiu 3-4 miesiące wcześniej co tydzień 20+, napiszę tak: biegam od 1 maja. Do tej pory, aż dwa razy pokonałem dystans 20+ (raz półmaraton, za drugim razem może z pół km więcej), da się? DA!!


Elegancko :) Gratuluję :)

SLAYER - Nie 15 Wrz, 2013

Jak oddam część mięśnia Robsonowi to też spróbuję :)
Robson - Nie 15 Wrz, 2013

Dawaj! :mrgreen:
Wasyl - Nie 15 Wrz, 2013

tempo mimo przejścia niecałych 4km --> 6:25 min/km :-D
Wasyl - Nie 15 Wrz, 2013

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
Co do teorii Czarka o bieganiu 3-4 miesiące wcześniej co tydzień 20+, napiszę tak: biegam od 1 maja. Do tej pory, aż dwa razy pokonałem dystans 20+ (raz półmaraton, za drugim razem może z pół km więcej), da się? DA!!


Elegancko :) Gratuluję :)

dzięki

i próbuj, pokazałem że nie taki diabeł straszny ;)

evildead - Nie 15 Wrz, 2013

Wasyl ty chuju ;)
Robson - Nie 15 Wrz, 2013

Gratulacje Wasyl :-D
Wasyl - Nie 15 Wrz, 2013

evildead napisał/a:
Wasyl ty chuju ;)

;-)
Robson napisał/a:
Gratulacje Wasyl :-D

dzięki

Olej - Nie 15 Wrz, 2013

:piwo: mega szacun, gratulejszyn :)
Wasyl - Nie 15 Wrz, 2013

:piwo:
oldboy - Nie 15 Wrz, 2013

szacuneczek Wasyl :piwo:
SLAYER - Nie 15 Wrz, 2013

Robson napisał/a:
Dawaj! :mrgreen:


Bierz, z 10 kg może być?

Robson - Nie 15 Wrz, 2013

Akurat, ale 100% mięcha 0 tłuszczu
SLAYER - Nie 15 Wrz, 2013

Robson napisał/a:
Akurat, ale 100% mięcha 0 tłuszczu


No tak ;]

Bierz ile chcesz ;]

co ja bym dał żeby cofnąć czas kiedy ładowało się bez tołku na siłowni i nic więcej ;]

Wasyl - Pon 16 Wrz, 2013

łoooooo kurwa, chodzić nie mogę ... :mrgreen:
evildead - Pon 16 Wrz, 2013

no coś ty? :mrgreen:
Robson - Pon 16 Wrz, 2013

Mogłeś się wcześniej zaopatrzyć w BCAA na szybszą regenerację, np. w formie płynnej - napój w puszkach.
Wasyl - Pon 16 Wrz, 2013

Tak swoją drogą, biegłem w opaskach kompresyjnych na łydkach, świetna sprawa, ani w trakcie biegu, ani dzisiaj nie mam z nimi żadnego problemu, uda i stopy za to masakra :mrgreen: :mrgreen:

już się nie mogę doczekać, aż będę w stanie to trochę rozbiegać ;)

evildead - Pon 16 Wrz, 2013

no właśnie chyba sobie kupię takie podkolanówy na zimniejsze dni, bo rok temu zdarzało mi się tracić czucie w łydce na mrozie

a dzisiaj króciutkie 4 km na Kopiec Kościuszki - ale mi się ciąg w górę wyrobił, normalnie jeszcze ze dwa lata i będę miał tempo chujowego zawodowca :mrgreen:

SLAYER - Sro 18 Wrz, 2013

Nie chce mi się biegać totalnie :)

Ale na połówkę w warszawie spróbuję formę zrobić...

Wasyl - Sro 18 Wrz, 2013

3km dzisiaj w ramach rozbiegania ;) nie było tragedii, ale całe uda mam poobcierane i ciężko się biegło przez to ;)
SLAYER - Sro 18 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
całe uda mam poobcierane



Odzież odzież i jeszcze raz odzież porządna :)

Wasyl - Sro 18 Wrz, 2013

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
całe uda mam poobcierane



Odzież odzież i jeszcze raz odzież porządna :)


no w zasadzie to ja w ogóle biegam bez gaci, w spodenkach z siatką ;)

SLAYER - Sro 18 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
całe uda mam poobcierane



Odzież odzież i jeszcze raz odzież porządna :)


no w zasadzie to ja w ogóle biegam bez gaci, w spodenkach z siatką ;)


No masz...

:) Dobre majty to podstawa, a na długi bieg najlepiej legginsy :)

evildead - Pią 20 Wrz, 2013

z biegowych ciekawostek:
http://www.portalgorski.p...y-szczyt-europy

aktualny rekord męski i damski należy do Polaków, tak BTW :-D

Wasyl - Pią 20 Wrz, 2013

fajne !!
Ja dzisiaj ok 5km w tempie 5:15, już mi się chyba wszystko zregenerowało :D
Kurde muszę koniecznie po wypłacie kupić bluzę czy coś, bo w takiej zwykłej to masakra jest

SLAYER - Pią 20 Wrz, 2013

Suty pieką? :D
Wasyl - Pią 20 Wrz, 2013

nie, z tym problemu jeszcze nie mam
ale jak jest chłodno to biorę do biegania starą schodzoną bluzę, którą mam "po domu", po kilometrze już mi w niej gorąco, zamka nie ma z przodu, od taka prowizorka

evildead - Sob 21 Wrz, 2013

heh, wczoraj stwierdziłem że zrobię sobie rekord na trasie na Kopiec Kościuszki, lecę jak szalony a tu w połowie drogi... mi się tracker rozładował :mrgreen:
SLAYER - Sob 21 Wrz, 2013

No i chuj :) nici z chwalenia się :D
SLAYER - Sob 21 Wrz, 2013

U mnie 10 serii ---> 4 minuty pracy (w tym 2 minuty skakanka) ----> 2 minuty odpoczynku

ćwiczenia z kettlem:

1. double swing 2x20 kg
2. double swing 2x20 kg
3. single snatch - zmiana ręki co 10 powtórzeń
4. single snatch - zmiana ręki co 5 powtórzeń
5. double clean 2x20 kg
6. double clean 2x20 kg
7. pompki na kettlach
8. alternating chest press
9. double clean 2x 20kg
10. double clean & press 2x20 kg

Wasyl - Sob 21 Wrz, 2013

evildead napisał/a:
heh, wczoraj stwierdziłem że zrobię sobie rekord na trasie na Kopiec Kościuszki, lecę jak szalony a tu w połowie drogi... mi się tracker rozładował :mrgreen:


też tak raz miałem, wkurwiłem się niesamowicie ;-)

Kamilbolt - Sob 21 Wrz, 2013

SLAYER napisał/a:
U mnie 10 serii ---> 4 minuty pracy (w tym 2 minuty skakanka) ----> 2 minuty odpoczynku

ćwiczenia z kettlem:

1. double swing 2x20 kg
2. double swing 2x20 kg
3. single snatch - zmiana ręki co 10 powtórzeń
4. single snatch - zmiana ręki co 5 powtórzeń
5. double clean 2x20 kg
6. double clean 2x20 kg
7. pompki na kettlach
8. alternating chest press
9. double clean 2x 20kg
10. double clean & press 2x20 kg

Ładny ten obwodzik ;-)
Jeśli wrzucisz do tego martwy ciąg na prostych nogach, goblet squats i overhead lunges, to będziesz miał bardzo fajny full body workout.

Ja ostatnio zapieprzam mniej więcej wg tego planu: http://www.menshealth.pl/...mes-Bond,4344,1
Trening przy odrobinie kreatywności z łatwością można dostosować do warunków domowych i hantle w zupełności wystarczą do niemal wszystkich ćwiczeń. Jedynym problemem wydają się być plecy, ale z pomocą przychodzą rzecz jasna osobne ćwiczenia z kettlami.

SLAYER - Sob 21 Wrz, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Jeśli wrzucisz do tego martwy ciąg na prostych nogach, goblet squats i overhead lunges, to będziesz miał bardzo fajny full body workout.


Wczoraj robiłem m in Overhead squats, overhead lunges, tactical lunges i squat kicks :) do tego one arm swings, i na koniec 20 przysiadów zwykłych ;]

Segment nazywa się Leg Burner, nie bez powodu zresztą :)

Po raz pierwszy robiłem dwudziestakiem overhead squats :) muszę przyznać że nie tylko w nogi idzie :)

evildead - Wto 24 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
heh, wczoraj stwierdziłem że zrobię sobie rekord na trasie na Kopiec Kościuszki, lecę jak szalony a tu w połowie drogi... mi się tracker rozładował :mrgreen:


też tak raz miałem, wkurwiłem się niesamowicie ;-)


co się odwlecze... ;)

4,3 km (w tym 1,5 km bez przerwy pod górę, 100m deniwelacji, na koniec dokładnie 105 schodków ;) ) / 21`09`` / 4`54``/min
byłem w dzikim szoku jak zobaczyłem tempo - spodziewałem się ~5.10 :D
ale żeby nie było tak fajnie, to kluczowy kilometr biegłem "na sępa" bo mnie wyprzedziło jakiś 2 typów i im siedziałem na ogonie

Kamilbolt - Wto 24 Wrz, 2013

Wczoraj basket, dzisiaj split na klatę :-)
Wasyl - Wto 24 Wrz, 2013

evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
heh, wczoraj stwierdziłem że zrobię sobie rekord na trasie na Kopiec Kościuszki, lecę jak szalony a tu w połowie drogi... mi się tracker rozładował :mrgreen:


też tak raz miałem, wkurwiłem się niesamowicie ;-)


co się odwlecze... ;)

4,3 km (w tym 1,5 km bez przerwy pod górę, 100m deniwelacji, na koniec dokładnie 105 schodków ;) ) / 21`09`` / 4`54``/min
byłem w dzikim szoku jak zobaczyłem tempo - spodziewałem się ~5.10 :D
ale żeby nie było tak fajnie, to kluczowy kilometr biegłem "na sępa" bo mnie wyprzedziło jakiś 2 typów i im siedziałem na ogonie


o super !
ja ostatnio nie szaleje ani z dystansem ani z czasami trzymam się mniej więcej właśnie 5:10
a co do schodów, już dwa miesiące sobie obiecuje, że po "treningu" wbiegnę sobie na 9 a nie wjadę windą, ale jakoś nigdy mi się nie chce ;)

Olej - Sro 25 Wrz, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Wczoraj basket, dzisiaj spust na klatę :-)

Co kto lubi...

evildead - Sro 25 Wrz, 2013

:mrgreen:
evildead - Sro 25 Wrz, 2013

Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
heh, wczoraj stwierdziłem że zrobię sobie rekord na trasie na Kopiec Kościuszki, lecę jak szalony a tu w połowie drogi... mi się tracker rozładował :mrgreen:


też tak raz miałem, wkurwiłem się niesamowicie ;-)


co się odwlecze... ;)

4,3 km (w tym 1,5 km bez przerwy pod górę, 100m deniwelacji, na koniec dokładnie 105 schodków ;) ) / 21`09`` / 4`54``/min
byłem w dzikim szoku jak zobaczyłem tempo - spodziewałem się ~5.10 :D
ale żeby nie było tak fajnie, to kluczowy kilometr biegłem "na sępa" bo mnie wyprzedziło jakiś 2 typów i im siedziałem na ogonie


o super !
ja ostatnio nie szaleje ani z dystansem ani z czasami trzymam się mniej więcej właśnie 5:10
a co do schodów, już dwa miesiące sobie obiecuje, że po "treningu" wbiegnę sobie na 9 a nie wjadę windą, ale jakoś nigdy mi się nie chce ;)


w bloku też by mi się nie chciało ;) tamte są fajnie poukładane, po 3 a między nimi 2 metry chodnika - zawsze wbiegałem schodek po schodku, ostatnio pokonuję trzy na raz, zajebiste ćwiczenie wydolnościowe przy okazji wychodzi, na górze (po raptem minucie susów) mam tętno 200 chyba ;)

Wasyl - Czw 26 Wrz, 2013

Evil miałeś racje z tą demotywujaca pogodą... Co prawda nie chodzi o to, że mi się nie chce bo pada i bo zimno, ale rano z łóżka wstać nie mogę, tak jak dzisiaj i cały tygodniowy plan poszedł się jebać ;)
evildead - Czw 26 Wrz, 2013

hehe ;)
tylko mnie bardziej o mrozy chodziło, albo okolice zera ;)

Wasyl - Czw 26 Wrz, 2013

na taką pogodę to ja nawet nie jestem jeszcze ubrany ;)
Wasyl - Pią 27 Wrz, 2013

No dzisiaj się zebrałem
6km/29:30 temperatura 3 stopnie, spoko się biega, tylko muszę dopisać do listy kolejny zakup - rękawiczki ;)

Wasyl - Nie 29 Wrz, 2013

W Berlinie padł rekord świata w maratonie 2:03:23
masakra...

Ja dzisiaj dwa razy po 6,3km, z przerwą na kibicowanie koleżance w Biegu Kobiet

A w miesiącu wrześniu pokonałem nieco ponad 130km, mój rekord ;-) a miałem trochę zluzować :mrgreen:

Wasyl - Wto 01 Paź, 2013

10km/49:35
!!!!!
:-D :-D :-D

Robson - Wto 01 Paź, 2013

Świetnie! Ja nawet na aerobach aż takiego czasu chyba nie wykręcę.
Olej - Wto 01 Paź, 2013

wow :D
Wasyl - Wto 01 Paź, 2013

no nie sądziłem, że jestem w stanie złamać 50 minut tak szybko :)
ale się dzisiaj pozytywnie na resztę dnia naładowałem

muszę sobie nową barierę wymyślić ;)

SLAYER - Wto 01 Paź, 2013

Wymyśl sobie barierę poniżej 45 minut :) będzie nad czym robić :)

...ciąg dalszy "niechcemisienia" na bieganie :)

evildead - Wto 01 Paź, 2013

też się lenię, inna sprawa że tak mnie w Tatrach wypiździło, że tak "wpół drogi do przeziębienia" od wczoraj jestem
SLAYER - Wto 01 Paź, 2013

U mnie nie ma lenia ;] Po prostu poczułem komfort treningu w domu ;]
Robson - Wto 01 Paź, 2013

Dwie sprawy:

1. mam na siłowni trx :mrgreen: kiedyś wypróbuję i zrobię cały trening tylko na nich
2. Widzu pewnie tu nie zagląda, ale w Łodzi jest totalna masakra z wynajęciem sali gimnastycznej w szkole. Dzisiaj obdzwoniłem już 30 i głównie wygląda to tak, że podstawówki i gimnazja w ogóle nie wynajmują (widocznie kasy mają jak lodu), zaś w liceach ponoć pozajmowane wszystkie godziny wieczorne. Jutro kolejna tura dzwonienia.

Robson - Sro 02 Paź, 2013

O kurwa Czarek, na siłce tak na oko z 30-40 ketli :-D Coś czuję, że w końcu uda mi się spróbować :D
mopek666 - Sro 02 Paź, 2013

po przerwie wakacyjnej znowu na basenie :mrgreen:
SLAYER - Sro 02 Paź, 2013

Robson napisał/a:
O kurwa Czarek, na siłce tak na oko z 30-40 ketli :-D Coś czuję, że w końcu uda mi się spróbować :D


Próbuj :) Polecam :)

evildead - Sro 02 Paź, 2013

huuuhuhuuu, chyba trzeba będzie się powoli przestawiać na longsleeve...
SLAYER - Czw 03 Paź, 2013

Z naciskiem na POWOLI :D
evildead - Sob 05 Paź, 2013

póki co t-shirt jeszcze daje radę, zwłaszcza że kupiłem sobie słynnego Icebreakera z merino-wool, był masakrycznie drogi i co gorsza wart swoich pieniędzy :P

a w temacie: wczoraj mi znowu zagrały fanfary w trackerze :D
6,1 km / 28min30sek, z przy okazji zaliczyłem "fastest 5km" -> 22`58`` \m/

Wasyl - Sob 05 Paź, 2013

:piwo:

a ja dzisiaj
18,78km/1:34:33 tempo 5:02 (od 12km wszystko poniżej 5:00)
:-D

evildead - Sob 05 Paź, 2013

ło w piździec, grubo :mrgreen:
Wasyl - Nie 06 Paź, 2013

dzisiaj 5km, przy czym drugi kilometr chciałem pójść na "maksa" i średnio mi to wyszło bo 4:27 go przebiegłem, oj jest nad czym pracować
Bubbi - Nie 06 Paź, 2013

ku przestrodze dla forumowych biegaczy...

http://tvnwarszawa.tvn24....awo,101351.html

Cytat:
Według naszych danych jest to 26-letni mężczyzna

:roll:

evildead - Nie 06 Paź, 2013

a to pojadę górskim klimatem:


Debil! Samobójca! Pseudobiegacz, takich to mi nie szkoda. Powinni zapłacić za karetkę! Zero rozwagi. Biegi... uczą... pokory... (i jeszcze w chuj wielokropków)

etc.

a tak na poważnie: na pompkę nie ma rady. Albo miał jakiś feler o którym się właśnie brutalnie dowiedział (a dowiedziałby się tak czy inaczej), albo chciał za wszelką cenę farmakologicznie poprawić wydolność. Shit happens.

Bubbi - Nie 06 Paź, 2013

evildead napisał/a:
a to pojadę górskim klimatem:


Debil! Samobójca! Pseudobiegacz, takich to mi nie szkoda. Powinni zapłacić za karetkę! Zero rozwagi. Biegi... uczą... pokory... (i jeszcze w chuj wielokropków)

no i pewnie niedzielny biegacz... na dodatek w adidaskah... i z warszafffki ;-)

evildead - Nie 06 Paź, 2013

ano tak, o adidaskach zapomniałem ;)
Wasyl - Nie 06 Paź, 2013

znając naszą służbę zdrowia to nawet jakbym chciał zrobić badania czy mogę biegać to czekałbym na nie pół roku :mrgreen: , inna sprawa, że nie chce robić żeby się nie okazało że nie mogę ;)
oldboy - Nie 06 Paź, 2013

http://wojewodzka-pls.myl...ycyny-sportowej
proszz ;-)

buchajson - Nie 06 Paź, 2013

8 km (około) marszobieg, potem godzina gimnastyki. Kurcze od paru tygodni boli mnie pięta.
Wasyl - Nie 06 Paź, 2013

buty zmień może
buchajson - Nie 06 Paź, 2013

Byc może buty, ale kurde w tej chwili mam kłopot zgiąć staw skokowy grzbietowo (tak mnie napierdala), więc pewnie na jakis czas koniec z bieganiem.
Wasyl - Nie 06 Paź, 2013

co znaczy zgiąć staw skokowy grzbietowo?
buchajson - Pon 07 Paź, 2013

Palce nogi przyciagac w stronę piszczela
SLAYER - Pon 07 Paź, 2013

Wasyl napisał/a:
:piwo:

a ja dzisiaj
18,78km/1:34:33 tempo 5:02 (od 12km wszystko poniżej 5:00)
:-D


:shock: :shock: :shock: Kuamiesz...

Wasyl - Pon 07 Paź, 2013

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
:piwo:

a ja dzisiaj
18,78km/1:34:33 tempo 5:02 (od 12km wszystko poniżej 5:00)
:-D


:shock: :shock: :shock: Kuamiesz...


nie, chyba że GPS ale nie sądzę ;)

ale przecież sam biegasz podobnie :roll:

evildead - Wto 08 Paź, 2013

kurrrrwa od niedzieli podziębiony chodzę, niby nic wielkiego ale na biegi to się ewidenentnie nie nadaję... czeka mnie ciężka druga połowa piździernika, żeby utrzymać 100 km/mies
SLAYER - Wto 08 Paź, 2013

Postępy zrobiłeś :)
Wasyl - Wto 08 Paź, 2013

cały czas systematycznie z miesiąca na miesiąc robię ;)
Wasyl - Sro 09 Paź, 2013

evildead napisał/a:
kurrrrwa od niedzieli podziębiony chodzę, niby nic wielkiego ale na biegi to się ewidenentnie nie nadaję... czeka mnie ciężka druga połowa piździernika, żeby utrzymać 100 km/mies

ja znów przegiąłem z intensywnością w zeszłym tygodniu, nie potrzebnie w niedziele biegałem po sobotnich 19km. Dzisiaj trzeci dzień przerwy, za bardzo mnie wszystko boli ;)

Robson - Sro 09 Paź, 2013

A ja teraz jeśli chodzi o aeroby to sobie chodzę pod górkę na bieżni ;-)
Kamilbolt - Sro 09 Paź, 2013

Ja ostatnio wróciłem do biegania na łonie natury i jest nawet nieźle. 2,5 km w 19 minut wczoraj i dziś. Celem na najbliższe tygodnie jest zejście poniżej 15 minut.
evildead - Czw 10 Paź, 2013

Bubbi napisał/a:
ku przestrodze dla forumowych biegaczy...

http://tvnwarszawa.tvn24....awo,101351.html

Cytat:
Według naszych danych jest to 26-letni mężczyzna

:roll:


kurwa, już się zaczęła nagonka na organizatora biegu... nieważne że facet umarł, ważne że na oficjalnym biegu, na który został wpuszczony BEZ BADAŃ. Karetka też nie ta co trzeba. Jakby kojtnął 3 dni wcześniej trenując, nie byłoby problemu?

Wasyl - Czw 10 Paź, 2013

http://www.maratonypolski...ion=2&code=2566

tu jest dobry tekst na ten temat
nie widziałem tej wypowiedzi Korzeniowskiego, ale nie zdziwię się jeżeli tak faktycznie powiedział, ogólnie po zakończeniu kariery sportowej bardzo w moich oczach jego autorytet upadł

w pracy o dziwo dopiero po dniu mnie ktoś spytał czy się biegać nie boje, nie chciało mi się wdawać we dyskusje i powiedziałem pokrótce żeby spierdalał jak ma mi takimi pytaniami głowę zawracać ;)


A dzisiaj po trzech dniach przerwy 10km w 53 minuty, rozgrzewka przed sobotą ;)

evildead - Czw 10 Paź, 2013

a ja dalej przerwa :? kurwa, u mnie to standard, chory byłem może z pół dnia - ale z zatok będzie mi to spływać pewnie do weekendu
Wasyl - Czw 10 Paź, 2013

współczuje, ja póki co nie miałem problemu z zatokami i mam nadzieję że mnie będą te problemy omijać
evildead - Czw 10 Paź, 2013

w normalnym życiu to jakoś strasznie przeszkadza, ale szczerze mówiąc to się czuję jak husky w kojcu :mrgreen:
SLAYER - Czw 10 Paź, 2013

Robisz fikołki pod sufitem? :D
evildead - Czw 10 Paź, 2013

prawie ;)
evildead - Czw 10 Paź, 2013

LOL!
mam taką jedną 8 km trasę z 1 km łączko-laskiem pod górkę, gdzie od roku usiłowałem wykręcić 5min/km - nigdy się nie udawało, najbliżej chyba byłem ~5.10
dzisiaj na szosie, po nocy przeleciało mi przed nosem dokładnie na ten offroadowy odcinek bez latarni stado dzików (naliczyłem 10 sztuk, w prawieże centrum miasta, może ze 3 km od Wawelu), chcąc nie chcąc skręciłem w ścieżkę tuż obok ich trasy. Wykręciłem 4.48min/km (8,1 km, 39 min), rekord pobity. Grunt to motywacja :mrgreen: :mrgreen:

Wasyl - Czw 10 Paź, 2013

:mrgreen:
evildead - Pią 11 Paź, 2013

a, i to był jeszcze "bieg rekonwalescenta" - bo prycham dalej jak cholera. Co ciekawe, zajęte zatoki i oskrzela kompletnie nie przeszkadzały w biegu (a byłem pewien że po 1 km już będzie zadyszka). Czasami sam siebie nie rozumiem ;)
oczywiście nie trzeba dodawać że każdy lecący z drzewa liść w świetle czołówki tym razem nie był demonem z Blair Witch Project, tylko szarżującym dzikiem z 15cm szablami? :mrgreen:

Wasyl - Pią 11 Paź, 2013

o właśnie Evil jakie masz słuchawki? Mam zamiar kupić takie zaczepiane na uszy, żeby nie wypadały, ale nie wiem czy ta cała "konstrukcja" jest wygodna i stabilna, masz coś takiego może?
evildead - Pią 11 Paź, 2013

pchełki już mi się tyle razy psuły, że teraz kupuję po taniości - ostatnio jakieś Panasoniki za 50 PLN z MM
Wasyl - Pią 11 Paź, 2013

no ja tez po taniości, tylko mnie sama konstrukcja ciekawi ;)
evildead - Pią 11 Paź, 2013

standardowe dokanałówki, zwykłe pchełki co chwilę wylatują

o, znalazłem: http://allegro.pl/panason...3549146877.html

Wasyl - Pią 11 Paź, 2013

mi nie chodzi o "pchełki", bo jestem niemal pewny że będą mi wypadać, ale o coś takiego:

może nie tyle o ten model, ale to rozwiązanie ;)

Robson - Pią 11 Paź, 2013

Wasyl napisał/a:
mi nie chodzi o "pchełki", bo jestem niemal pewny że będą mi wypadać, ale o coś takiego:
Obrazek
może nie tyle o ten model, ale to rozwiązanie ;)

Dokładnie ten model posiadam i w takich biegałem. bardzo wygodne, nie wypadały, były ok jeśli chodzi o komfort. Gorzej z dźwiękiem, nie wiem czy trafiłem jakieś trefne bo co jakiś czas trzeszczały.

edit: i kupiłem chyba za 25zł

Wasyl - Sob 12 Paź, 2013

"Przewietrz się na olimpijskim" bieg na dystansie 10km
chciałem pobiec poniżej 48 minut
i się udało
46:15 :!:
:-D :-D :-D

Kamilbolt - Sob 12 Paź, 2013

4,5 km w 27 minut - jestem zadowolony :-)
Robson - Nie 13 Paź, 2013

Jutro, tzn. już dzisiaj, jak zdążę przed pracą to skoczę na siłke sprbóbowac treningu tego TRX, tylko musze najpierw ogarnąć na youtube co i jak. A to nie lada wyzwanei bo trzeba upiec też 2 kg piersi z kurczak
Wasyl - Nie 13 Paź, 2013

no, ubranie na zimę kupione :-D
evildead - Nie 13 Paź, 2013

u mnie też, przy okazji zakochałem się w merynosach ;) mam t-shirt IceBreaker, byłem w nim w Tatrach, spociłem się jak świnia, potem kilka razy w nim biegałem, w międzyczasie zabierałem do pracy, generalnie od 2 tygodni zajeżdżam go jak tylko się da (bez prania) - i cholera, nie ma na niego rady, codziennie rano pachnie jak wyjęty z pralki, najmniejszego zacieku po pocie nie ma, no cuda się dzieją generalnie ;) aż sobie dokupiłem longsleeve (tyle że już tańszej firmy, 300-400 zeta na IB to mi szkoda jednak) na bieganie zimowe


a tymczasem dzisiaj ~11km, jak zwykle część po pagórkach, tempo 5:20, bieg typowo "aby się nie zmachać" bo jednak oskrzela mam jeszcze zaflegmione, a dzików tym razem nie było, coby mi tempo podkręcić ;)

SLAYER - Wto 15 Paź, 2013

Kurna jakiś deficyt 18 kilowych kettlebelli

http://allegro.pl/hantla-...3603371890.html

300 zł prawie to lekka przesada za jakiś tam "markowy" kettle

evildead - Wto 15 Paź, 2013

dzisiaj 13,1 km / 1h07m30s / 5`09`` - w sumie w połowie miesiąca mam 57 km pomimo tygodniowego "L4" ;) jest dobrze :D
Kamilbolt - Wto 15 Paź, 2013

SLAYER napisał/a:
Kurna jakiś deficyt 18 kilowych kettlebelli

http://allegro.pl/hantla-...3603371890.html

300 zł prawie to lekka przesada za jakiś tam "markowy" kettle

To jeszcze pikuś - za dużo lżejsze kettle od Adidasa czy Reeboka zapłacisz minimum podobną cenę.

PS. ostatnio rozważam kupno 12 kg odważnika. Nie wiem tylko za bardzo, co wybrać, bo ograniczają mnie głównie fundusze. Do wyboru mam trzy opcje:
http://www.klubfitness.pl...ebell-12kg.html
http://www.klubfitness.pl...ebell-12kg.html
http://www.klubfitness.pl...2kg-czarna.html

Wasyl - Wto 15 Paź, 2013

evildead napisał/a:
dzisiaj 13,1 km / 1h07m30s / 5`09`` - w sumie w połowie miesiąca mam 57 km pomimo tygodniowego "L4" ;) jest dobrze :D


o nieźle, ja mam 65km, a żadnego L4 nie miałem, tempo też bardzo spoko ;)
ale jest ok plan mam na ten miesiąc minimum 120, nie powinno być problemu ;)

Tomek/Edguy - Wto 15 Paź, 2013

evildead napisał/a:
dzisiaj 13,1 km / 1h07m30s / 5`09`` - w sumie w połowie miesiąca mam 57 km pomimo tygodniowego "L4" ;) jest dobrze :D


Kur...maratonisty jedne:)

jak ja Was podziwiam, ale jakbyście ważyli 100 kg przy moim wzroście to byscie zobaczyli jak to jest wprawić w ruch tyle masy:)

Robson - Wto 15 Paź, 2013

Czemu żeś się tak roztył?
Tomek/Edguy - Wto 15 Paź, 2013

Robson napisał/a:
Czemu żeś się tak roztył?


coż Ci moge powiedzieć - dobrobyt:)

ale powaznie, to to 100 kg to nie tylko tłuszcz. ja jestem fanem ćwiczeń siłowych i przewalania ciężarów:) najlepiej swojego ciała. próbowałem biegać ale mnie kolana od razu bolały i to na pewno kwestia wagi przy 172 cm wzrostu...

Wasyl - Wto 15 Paź, 2013

mnie paradoksalnie od momentu jak zacząłem biegać kolana przestały boleć, a były dni że po schodach ciężko mi się wchodziło ;) Ale przy Twojej wadze to faktycznie, choć niekiedy widuję biegaczy dość postawnych, więc nie musi być to chyba regułą.
SLAYER - Sro 16 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Kurna jakiś deficyt 18 kilowych kettlebelli

http://allegro.pl/hantla-...3603371890.html

300 zł prawie to lekka przesada za jakiś tam "markowy" kettle

To jeszcze pikuś - za dużo lżejsze kettle od Adidasa czy Reeboka zapłacisz minimum podobną cenę.

PS. ostatnio rozważam kupno 12 kg odważnika. Nie wiem tylko za bardzo, co wybrać, bo ograniczają mnie głównie fundusze. Do wyboru mam trzy opcje:
http://www.klubfitness.pl...ebell-12kg.html
http://www.klubfitness.pl...ebell-12kg.html
http://www.klubfitness.pl...2kg-czarna.html


Mam też takie winylowe odpuść je sobie- chujowe są. Stosunkowo duże mimo niskiej wagi...16 kilowy jest prawie półtora raza większy od 24 kilowego żeliwnego...TYLKO ŻELIWO :)

evildead - Sro 16 Paź, 2013

Tomek/Edguy napisał/a:
Robson napisał/a:
Czemu żeś się tak roztył?


coż Ci moge powiedzieć - dobrobyt:)

ale powaznie, to to 100 kg to nie tylko tłuszcz. ja jestem fanem ćwiczeń siłowych i przewalania ciężarów:) najlepiej swojego ciała. próbowałem biegać ale mnie kolana od razu bolały i to na pewno kwestia wagi przy 172 cm wzrostu...


hehe, no ja jednak preferuję "masę użytkową" ;) co prawda ważę 10 kg więcej niż na studiach, ale BMI 25 staram się nie przekraczać, nawet jeśli miałbym "przypakować" - tak jak pisałeś wcześniej, dużą masę się ciężko w ruch wprawia, a ja za dużo łażę żeby sobie na to pozwolić ;)

Kamilbolt - Sro 16 Paź, 2013

SLAYER napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Kurna jakiś deficyt 18 kilowych kettlebelli

http://allegro.pl/hantla-...3603371890.html

300 zł prawie to lekka przesada za jakiś tam "markowy" kettle

To jeszcze pikuś - za dużo lżejsze kettle od Adidasa czy Reeboka zapłacisz minimum podobną cenę.

PS. ostatnio rozważam kupno 12 kg odważnika. Nie wiem tylko za bardzo, co wybrać, bo ograniczają mnie głównie fundusze. Do wyboru mam trzy opcje:
http://www.klubfitness.pl...ebell-12kg.html
http://www.klubfitness.pl...ebell-12kg.html
http://www.klubfitness.pl...2kg-czarna.html


Mam też takie winylowe odpuść je sobie- chujowe są. Stosunkowo duże mimo niskiej wagi...16 kilowy jest prawie półtora raza większy od 24 kilowego żeliwnego...TYLKO ŻELIWO :)

Już od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad żeliwnym, więc teraz już przynajmniej wiem, co kupić :-)

Robson - Sro 16 Paź, 2013

Zacząłem pierwszy w życiu cykl kreatynowy, ciekawe czy po skończeniu efekty będą widoczne gołym okiem :twisted:
evildead - Sro 16 Paź, 2013

Robson napisał/a:
Zacząłem pierwszy w życiu cykl kretynowy, ciekawe czy po skończeniu efekty będą widoczne gołym okiem :twisted:


nie wiem, ale może być srogo :mrgreen:

Robson - Sro 16 Paź, 2013

Tzn.? :-P
Wasyl - Czw 17 Paź, 2013

http://bestvidz.com/video..._ref_map=%5B%5D
:shock:

SLAYER - Czw 17 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Kurna jakiś deficyt 18 kilowych kettlebelli

http://allegro.pl/hantla-...3603371890.html

300 zł prawie to lekka przesada za jakiś tam "markowy" kettle

To jeszcze pikuś - za dużo lżejsze kettle od Adidasa czy Reeboka zapłacisz minimum podobną cenę.

PS. ostatnio rozważam kupno 12 kg odważnika. Nie wiem tylko za bardzo, co wybrać, bo ograniczają mnie głównie fundusze. Do wyboru mam trzy opcje:
http://www.klubfitness.pl...ebell-12kg.html
http://www.klubfitness.pl...ebell-12kg.html
http://www.klubfitness.pl...2kg-czarna.html


Mam też takie winylowe odpuść je sobie- chujowe są. Stosunkowo duże mimo niskiej wagi...16 kilowy jest prawie półtora raza większy od 24 kilowego żeliwnego...TYLKO ŻELIWO :)

Już od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad żeliwnym, więc teraz już przynajmniej wiem, co kupić :-)


No bo jednak najważniejsze przy technicznym wykonywaniu ćwiczeń, aby ten ciężarek był możliwe najmniejszy przy dużym ciężarze. I bezpieczniej jest, moim zdaniem, uchwyt pewniejszy przy dużo cieńszym uchwycie.

Wasyl - Czw 17 Paź, 2013

http://www.bieganie.pl/?s...cat=137&id=5920

to też niezła masakra, szczególnie Fox

evildead - Pią 18 Paź, 2013

^był niedawno program w TV o jakimś Polaku zmagającym się z nowotworem, który startuje w triathlonie, też grubo


a w temacie: wczoraj 5 km, 24:30, 4:51/min
rok temu na tej trasie (kilometr mocno pod górę) jarałem się jak mi się udało osiągnąć <5:30 ;)

SLAYER - Pią 18 Paź, 2013

W tym charytatywnym półmaratonie biegł chłopak który dopiero co wygrał walkę z rakiem.
Kamilbolt - Pią 18 Paź, 2013

evildead napisał/a:

a w temacie: wczoraj 5 km, 24:30, 4:51/min

To jest dokładnie mój cel na najbliższe tygodnie. Mam tylko nadzieję, że zdążę przed pierwszymi śniegami. No i pojawia się przy okazji pytanie, jakie obuwie byłoby dobre do biegów w warunkach zimowych przy mocno ośnieżonych chodnikach :?:

evildead - Pią 18 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
evildead napisał/a:

a w temacie: wczoraj 5 km, 24:30, 4:51/min

To jest dokładnie mój cel na najbliższe tygodnie. Mam tylko nadzieję, że zdążę przed pierwszymi śniegami. No i pojawia się przy okazji pytanie, jakie obuwie byłoby dobre do biegów w warunkach zimowych przy mocno ośnieżonych chodnikach :?:


ja mam zamiar biegać w letnim :P

Wasyl - Pią 18 Paź, 2013

evildead napisał/a:

ja mam zamiar biegać w letnim :P


ja też :mrgreen:
podobnie zresztą jak większość biegaczy ;-)

Indiana - Sob 19 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
jakie obuwie byłoby dobre do biegów w warunkach zimowych przy mocno ośnieżonych chodnikach


"trapery" albo glany

Kamilbolt - Sob 19 Paź, 2013

Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:

ja mam zamiar biegać w letnim :P


ja też :mrgreen:
podobnie zresztą jak większość biegaczy ;-)

Ja w swoim pierwszym sezonie - 2 lata temu - próbowałem biegać w letnich i nie dało rady :-)

PS. Tylko niech się Evil potem nie dziwi, skąd kontuzje :-D

Wasyl - Sob 19 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:

ja mam zamiar biegać w letnim :P


ja też :mrgreen:
podobnie zresztą jak większość biegaczy ;-)

Ja w swoim pierwszym sezonie - 2 lata temu - próbowałem biegać w letnich i nie dało rady :-)

PS. Tylko niech się Evil potem nie dziwi, skąd kontuzje :-D

tylko weź poprawkę na swoje bieganie, a na moje czy Evila (zresztą chyba już jedną zimę ma na rozkładzie i nie narzekał z tego co kojarzę)

SLAYER - Sob 19 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
evildead napisał/a:

a w temacie: wczoraj 5 km, 24:30, 4:51/min

To jest dokładnie mój cel na najbliższe tygodnie. Mam tylko nadzieję, że zdążę przed pierwszymi śniegami. No i pojawia się przy okazji pytanie, jakie obuwie byłoby dobre do biegów w warunkach zimowych przy mocno ośnieżonych chodnikach :?:


Nie znam nikogo kto miałby jakieś "zimowe" :)

Gil-galad - Sob 19 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
evildead napisał/a:

a w temacie: wczoraj 5 km, 24:30, 4:51/min

To jest dokładnie mój cel na najbliższe tygodnie. Mam tylko nadzieję, że zdążę przed pierwszymi śniegami. No i pojawia się przy okazji pytanie, jakie obuwie byłoby dobre do biegów w warunkach zimowych przy mocno ośnieżonych chodnikach :?:

Tylko raki.

http://www.youtube.com/watch?v=VUWBbepsdmY

evildead - Sob 19 Paź, 2013

Gil-galad napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
evildead napisał/a:

a w temacie: wczoraj 5 km, 24:30, 4:51/min

To jest dokładnie mój cel na najbliższe tygodnie. Mam tylko nadzieję, że zdążę przed pierwszymi śniegami. No i pojawia się przy okazji pytanie, jakie obuwie byłoby dobre do biegów w warunkach zimowych przy mocno ośnieżonych chodnikach :?:

Tylko raki.

http://www.youtube.com/watch?v=VUWBbepsdmY


a tak swoja drogą, bieganie w rakach to już wyższa szkoła hardkoru - wiosną byłem w rakach na Kościelcu, strasznie mi się spieszyło więc próbowałem trochę zbiegać, cholera 3 kroki i gleba od razu (a przy upadku w rakach największe niebezpieczeństwo stanowią same raki ;) )

evildead - Sob 19 Paź, 2013

Wasyl napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:

ja mam zamiar biegać w letnim :P


ja też :mrgreen:
podobnie zresztą jak większość biegaczy ;-)

Ja w swoim pierwszym sezonie - 2 lata temu - próbowałem biegać w letnich i nie dało rady :-)

PS. Tylko niech się Evil potem nie dziwi, skąd kontuzje :-D

tylko weź poprawkę na swoje bieganie, a na moje czy Evila (zresztą chyba już jedną zimę ma na rozkładzie i nie narzekał z tego co kojarzę)


bo ja generalnie mało narzekam ;)

Wasyl - Sob 19 Paź, 2013

21km 110m - 1:46:30
5:03 min/km

nieoficjalna życiówka pobita o niecałe 6 minut
:-D

Tomek/Edguy - Sob 19 Paź, 2013

Wasyl napisał/a:
21km 110m - 1:46:30
5:03 min/km

nieoficjalna życiówka pobita o niecałe 6 minut
:-D


podziwiam i zazdroszcze

Kamilbolt - Sob 19 Paź, 2013

Tomek/Edguy napisał/a:
Wasyl napisał/a:
21km 110m - 1:46:30
5:03 min/km

nieoficjalna życiówka pobita o niecałe 6 minut
:-D


podziwiam i zazdroszcze

To weź się w garść i już nie będziesz musiał zazdrościć ;-)
Ja tymczasem podobnie, jak tydzień temu 4,5 km w 29 minut (w tym dwie minuty na jedną przerwę postojową, żeby oddech złapać :-) )

evildead - Sob 19 Paź, 2013

Wasyl napisał/a:
21km 110m - 1:46:30
5:03 min/km

nieoficjalna życiówka pobita o niecałe 6 minut
:-D


o w pizdu
tak się zastanawiam, czy to ty jesteś taki utalentowany i zawzięty, czy ja taki leniwy ;)
w sumie jedno drugiego nie wyklucza :mrgreen:

evildead - Sob 19 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Tomek/Edguy napisał/a:
Wasyl napisał/a:
21km 110m - 1:46:30
5:03 min/km

nieoficjalna życiówka pobita o niecałe 6 minut
:-D


podziwiam i zazdroszcze

To weź się w garść i już nie będziesz musiał zazdrościć ;-)
Ja tymczasem podobnie, jak tydzień temu 4,5 km w 29 minut (w tym dwie minuty na jedną przerwę postojową, żeby oddech złapać :-) )


przerwy postojowe są bez sensu

Wasyl - Sob 19 Paź, 2013

evildead napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Tomek/Edguy napisał/a:
Wasyl napisał/a:
21km 110m - 1:46:30
5:03 min/km

nieoficjalna życiówka pobita o niecałe 6 minut
:-D


podziwiam i zazdroszcze

To weź się w garść i już nie będziesz musiał zazdrościć ;-)
Ja tymczasem podobnie, jak tydzień temu 4,5 km w 29 minut (w tym dwie minuty na jedną przerwę postojową, żeby oddech złapać :-) )


przerwy postojowe są bez sensu


powiem więcej, są dla PEDAŁÓW :mrgreen:

ale na poważnie, podobno na początku tak trzeba, podobno bo sam zrobiłem tak tylko za pierwszym razem i uznałem, że dla mnie to nie ma sensu

Wasyl - Sob 19 Paź, 2013

evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
21km 110m - 1:46:30
5:03 min/km

nieoficjalna życiówka pobita o niecałe 6 minut
:-D


o w pizdu
tak się zastanawiam, czy to ty jesteś taki utalentowany i zawzięty, czy ja taki leniwy ;)
w sumie jedno drugiego nie wyklucza :mrgreen:

:mrgreen:
zacznij startować w zawodach, mi po każdych tempo idzie w górę ;)

Kamilbolt - Sob 19 Paź, 2013

Być może dojdę do etapu, gdzie nie będę robił przerw w ogóle (jeszcze w wakacje na dwa razy krótszym dystansie robiłem 2 przerwy, więc i tak jest spory postęp). Może nawet jest bliżej niż mi się wydaje, ale jeszcze parę rundek na pewno mi to zajmie ;-)
evildead - Sob 19 Paź, 2013

Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
21km 110m - 1:46:30
5:03 min/km

nieoficjalna życiówka pobita o niecałe 6 minut
:-D


o w pizdu
tak się zastanawiam, czy to ty jesteś taki utalentowany i zawzięty, czy ja taki leniwy ;)
w sumie jedno drugiego nie wyklucza :mrgreen:

:mrgreen:
zacznij startować w zawodach, mi po każdych tempo idzie w górę ;)


to samo mi przyszło do głowy, najlepsze wyniki notuje jak mam się kogo "przytrzymać", no albo jak dziki są niedaleko :mrgreen:

a co do przerw na oddech to kiedyś dawno temu próbowałem biegać właśnie z przerwami na oddech, albo bieg-marsz, ale kompletnie przez to nie robiłem postępów, no i koniec końców rzucałem to w diabły

evildead - Sob 19 Paź, 2013

no, dzisiaj konkrecik na Błoniach:
4,5 km / 19:56 :twisted:
średnie tempo 4:26 :twisted: :twisted:
najszybszy km 3:58 :twisted: :twisted: :twisted:

Wasyl - Sob 19 Paź, 2013

spierdalaj...
:mrgreen:

evildead - Sob 19 Paź, 2013

:mrgreen:
ale tak szczerze mówiąc, to nie wiem czy nie odchoruję - wyleciałem na przymrozek w t-shircie, dyszałem tym zimnym powietrzem jak lokomotywa, w domu kompletnie nie mogłem wyrównać oddechu bo mnie koklusz łapał... jako rasowy sportowiec od razu shota ze śliwowicy strzeliłem ;-)

Wasyl - Sob 19 Paź, 2013

a co mnie to obchodzi?
spierdalaj i tyle...
;)
ale szacun dla mnie bieganie poniżej 4:00 kilometra jest póki co nieosiągalne
za tydzień startuje w biegu na 6,1km zobaczymy czy złamię 4:30 ale szczerze w to wątpię ;)

SLAYER - Nie 20 Paź, 2013

evildead napisał/a:
no, dzisiaj konkrecik na Błoniach:
4,5 km / 19:56 :twisted:
średnie tempo 4:26 :twisted: :twisted:
najszybszy km 3:58 :twisted: :twisted: :twisted:


Bardzo dobrze, posłużyło ci to bieganie pod górkę ;]

evildead - Nie 20 Paź, 2013

no właśnie jak napada śnieg to sobie chyba jeszcze spróbuję trochę pobiegać z obciążeniem, i tak wtedy się nie biega na czas, a może coś zaprocentuje
Wasyl - Nie 20 Paź, 2013

a co zastosujesz jako obciążenie?
SLAYER - Nie 20 Paź, 2013

Pewnie ciężarki na kostki i hantelki do rąk.
Indiana - Nie 20 Paź, 2013

SLAYER napisał/a:
hantelki do rąk


a nie lepiej takie opaski na nadgarstek na rzepy?

SLAYER - Nie 20 Paź, 2013

No ja widziałem takie hantelki z rzepami. Mogą służyć do aerobiku albo do czegoś innego, np do biegania :)
evildead - Nie 20 Paź, 2013

Wasyl napisał/a:
a co zastosujesz jako obciążenie?


myślałem o takich ciężarkach jak Czarek mówi, ale pewnie mi będzie szkoda kasy i ostatecznie będzie to mój 35-litrowy plecak w góry, a w środku treki i ze 2 butelki picia ;)

Wasyl - Nie 20 Paź, 2013

evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
a co zastosujesz jako obciążenie?


myślałem o takich ciężarkach jak Czarek mówi, ale pewnie mi będzie szkoda kasy i ostatecznie będzie to mój 35-litrowy plecak w góry, a w środku treki i ze 2 butelki picia ;)


może ja też pobiegam z jakimś obciążeniem, tylko muszę wymyślić co by nim miało być, bo też mi kasy szkoda a mój plecak sie do tego nie nadaje ;)

evildead - Nie 20 Paź, 2013

jakbym wiedział że to wypali, to pewnie bym się szarpnął - ale boję się że się skończy jak z nerką biodrową, którą po 5 km biegu ściągnąłem, na szczęście tylko 50 PLN w pizdu poszło ;)
Indiana - Nie 20 Paź, 2013

ja biegałem w takich mniej więcej:

http://allegro.pl/obciazn...3614702326.html

i spokojnie mogę polecić, pewnie są wygodniejsze od plecaka czy nerki bo nie kołyszą na boki, a przedramiona i barki dostają dodatkowego kopa

Kamilbolt - Nie 20 Paź, 2013

A może by tak kamizelka wojskowa :?: :>
SLAYER - Nie 20 Paź, 2013

evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
a co zastosujesz jako obciążenie?


myślałem o takich ciężarkach jak Czarek mówi, ale pewnie mi będzie szkoda kasy i ostatecznie będzie to mój 35-litrowy plecak w góry, a w środku treki i ze 2 butelki picia ;)


Jak tak to uważaj na kolana.

SLAYER - Nie 20 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
A może by tak kamizelka wojskowa :?: :>


Za lekka jest ;]

evildead - Nie 20 Paź, 2013

SLAYER napisał/a:
evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
a co zastosujesz jako obciążenie?


myślałem o takich ciężarkach jak Czarek mówi, ale pewnie mi będzie szkoda kasy i ostatecznie będzie to mój 35-litrowy plecak w góry, a w środku treki i ze 2 butelki picia ;)


Jak tak to uważaj na kolana.


wiem, raczej się będę koncentrował na wbieganiu, w dół to bardziej truchcikiem

Robson - Nie 20 Paź, 2013

Jaka masakra... Wczoraj robiłem plecy rano i to dość mocno, naprawdę trening ładnie wszedł tylko potem się okazało, że w pracy nie miałem nawet minuty żeby usiąść i 3h stania, a potem od razu koncert i kolejne 2h stania. Dzisiaj cały dzień umieram ;-) Noc nieprzespana, już poduszkę nawet podkładałem pod lędźwiowy, dzisiaj Bengay poszedł w ruch i bcaa, mam nadzieję, że do jutra przejdzie...
SLAYER - Pon 21 Paź, 2013

http://www.youtube.com/watch?v=0N9g-D4DICA

Ja jebie, właśnie robiłem, zasadą jest żeby nie odkładać w ogóle kettla na podłogę. Ledwo zrobiłem 16 kilowym. Raz musiałem odłożyć, dłonie nie wytrzymały.

Kamilbolt - Pon 21 Paź, 2013

SLAYER napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=0N9g-D4DICA

Ja jebie, właśnie robiłem, zasadą jest żeby nie odkładać w ogóle kettla na podłogę. Ledwo zrobiłem 16 kilowym. Raz musiałem odłożyć, dłonie nie wytrzymały.

Całkiem możliwe, że wykorzystam ten program, ale będę musiał to obciąć o 3 - 4 ćwiczenia, których na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie zrobić.

PS. do tej pory zastanawiam się, co tak naprawdę daje tureckie wstawanie i czy w ogóle warto sobie nim zawracać głowę :?:

SLAYER - Wto 22 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
PS. do tej pory zastanawiam się, co tak naprawdę daje tureckie wstawanie i czy w ogóle warto sobie nim zawracać głowę


Daje bardzo dużo, bo pracuje przy tym całe ciało. Jeśli obetniesz ten test o jakieś ćwiczenia to już nie będzie test. :)

Kamilbolt - Wto 22 Paź, 2013

SLAYER napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
PS. do tej pory zastanawiam się, co tak naprawdę daje tureckie wstawanie i czy w ogóle warto sobie nim zawracać głowę


Daje bardzo dużo, bo pracuje przy tym całe ciało. Jeśli obetniesz ten test o jakieś ćwiczenia to już nie będzie test. :)

Owszem, nie będzie już test, ale za to można na bazie tego testu zrobić obwód na minimum jedną sesję treningową w tygodniu, który da nam mnóstwo korzyści także bez niekoniecznie bezpiecznych dla zdrowia ćwiczeń ;-)

SLAYER - Wto 22 Paź, 2013

A które masz na myśli? Jak dla mnie to te ćwiczenia są maksymalnie zajebiste i relaksujące. Nie ma żadnego podrzucania kettla, przekładania, obracania itp.
Kamilbolt - Wto 22 Paź, 2013

Przede wszystkim tureckie wstawanie i wiatrak. Próbowałem się nauczyć tego drugiego i o mało się nie przełamałem :-)
SLAYER - Wto 22 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Przede wszystkim tureckie wstawanie i wiatrak. Próbowałem się nauczyć tego drugiego i o mało się nie przełamałem :-)


Weź but czy trampek, połóż sobie na dłoni i spróbuj zrobić ruch tak żeby trampek nie spadł ci z dłoni. Spokojnie, ja też nie mogłem się przełamać na poczatku, bo to jest bardzo nienaturalny ruch, ale za to jakie mięśnie pracują...


Zrobiłem 300 spartan challenge 20 kilowym \m/ KILL

ale musiałem zrobić trzy krótkie przerwy bo tradycyjnie uchwyt nie wytrzymał.

evildead - Wto 22 Paź, 2013

20,20 km, trochę po asfalcie, trochę trailowo, w tempie 5:40 -> biegło się fatalnie, szczerze mówiąc to się zdziwiłem widząc czas, nastawiłem się na tempo bliższe 6:00... czasem tak jest, że nic nie idzie jak powinno i dzisiaj był taki bieg - po 4 km skończyła się dbałość o tempo, a zaczęła walka żeby te 20 km w ogóle wykręcić. Paradoksalnie najlepiej mi się biegło te odcinki offroadowe, z ciągłymi górkami i dołkami, w świetle czołówki, z widocznością na 3 m dokoła ;)
SLAYER - Sro 23 Paź, 2013

Nie mam z kim biegać, dlatego mi się nie chce. Nie ma z kim pogadać. Jakoś brakuje mi ostatnio samozaparcia do biegania.

Może jutro spróbuje zrobić 300 spartan kettlebell challenge 24 kilowym :D heheh wydaje mi się to niewykonalne ;]]]

Wasyl - Sro 23 Paź, 2013

poza startem w maratonie, nigdy z nikim nie biegłem, jakoś też mi tego nie brakuje ;)
Wasyl - Sro 23 Paź, 2013

z innej beczki
http://www.bieganie.pl/?s...&cat=11&id=5941
;)

SLAYER - Sro 23 Paź, 2013

Wasyl napisał/a:
poza startem w maratonie, nigdy z nikim nie biegłem, jakoś też mi tego nie brakuje ;)


Ja wszystko robię sam. Od zawsze, odkąd pamiętam. Moi koledzy sportowcy piłkarze już dawno pasą maćki przed telewizorem niczym tatuśkowie z 20 letnim stażem.

Pobiegałbym z kimś, miałbym większą motywację. I tak już mój charakter nadwerężony jest samozaparciem.

evildead - Sro 23 Paź, 2013

Wasyl napisał/a:
z innej beczki
http://www.bieganie.pl/?s...&cat=11&id=5941
;)


heh, trochę głupio tak o tym czytać - inna sprawa że to oprócz mega-samozaparacia także fenomen medyczny

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
poza startem w maratonie, nigdy z nikim nie biegłem, jakoś też mi tego nie brakuje ;)


Ja wszystko robię sam. Od zawsze, odkąd pamiętam. Moi koledzy sportowcy piłkarze już dawno pasą maćki przed telewizorem niczym tatuśkowie z 20 letnim stażem.

Pobiegałbym z kimś, miałbym większą motywację. I tak już mój charakter nadwerężony jest samozaparciem.


na pewno bieganie z kimś poprawia wyniki, ale z drugiej strony mnie by było szkoda że nie mogę posłuchać muzyki :mrgreen:

Kamilbolt - Sro 23 Paź, 2013

Jak ktoś ma motywację, to nie potrzebuje asysty do biegania, no chyba że ma chętną koleżankę :>
evildead - Sro 23 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Jak ktoś ma motywację, to nie potrzebuje asysty do biegania, no chyba że ma chętną koleżankę :>


napisał Mr. Przerwa ;)

Wasyl - Sro 23 Paź, 2013

:mrgreen:
Kamilbolt - Sro 23 Paź, 2013

A kto inny miał napisać, Rysiek :?: :mrgreen:
Wasyl - Czw 24 Paź, 2013

6,6km- 32 min
miałem w ogóle dzisiaj nie iść, przez godzinę po obudzeniu nie mogłem dojść do siebie, ale jakoś się udało i wyszło nawet nieźle ;)

SLAYER - Czw 24 Paź, 2013

Yes yes yesss!

29 minut, nie odłożyłem kettla na podłogę!

Wasyl - Sob 26 Paź, 2013

evildead napisał/a:
no, dzisiaj konkrecik na Błoniach:
4,5 km / 19:56 :twisted:
średnie tempo 4:26 :twisted: :twisted:
najszybszy km 3:58 :twisted: :twisted: :twisted:


dzisiaj startowałem w "Olimpijskiej Szóstce"
dystans 6,1km
czas 26:11
średnie tempo 4:18 :shock:
najszybszy kilometr o dziwo pierwszy w okolicach 4:00, ale po dwóch kilometrach tym tempem prawie zszedłem z trasy... na mecie też prawie zszedłem... na zawał :mrgreen:

evildead - Sob 26 Paź, 2013

gupi chuj, nie bawię się z tobą ;)
Wasyl - Sob 26 Paź, 2013

:mrgreen:
mówię Ci, zacznij startować ;)

za dwa tygodnie biegnę na 5km, może uda się poniżej 21 minut? ;)

Kamilbolt - Sob 26 Paź, 2013

A mnie dzisiaj w taką piękną pogodę taki leń ogarnął, że "aż wstyd się przyznać" :oops:
Wam też się zdarza czasem taki dzień, że nic się nie chce dosłownie i w przenośni :?:

Robson - Sob 26 Paź, 2013

Codziennie. Po czym piję kreatynę i idę na trening ;-)
Wasyl - Sob 26 Paź, 2013

Kamilbolt napisał/a:
A mnie dzisiaj w taką piękną pogodę taki leń ogarnął, że "aż wstyd się przyznać" :oops:
Wam też się zdarza czasem taki dzień, że nic się nie chce dosłownie i w przenośni :?:


tak wtedy robię sobie dwa tygodnie przerwy

Olej - Sob 26 Paź, 2013

ja jak sobie zrobilem przerwe od biegania to juz 29ty rok ja ciagne
Wasyl - Pon 28 Paź, 2013

10km w 52 minuty, ciężko dzisiaj było, zastanawiam się czy do piątku sobie trzy dniowej przerwy nie zrobić tym bardziej, że tydzień zapowiada się ciężki.
evildead - Sro 30 Paź, 2013

kurwa, ale mnie leń obleciał :? rzutem na taśmę mam 102 km w październiku (pewnie jeszcze cośtam jutro dorzucę), ale po tych traumatycznych 20km mam problem z wyjściem ponad 5-6 ;)
Kamilbolt - Sro 30 Paź, 2013

Mnie zaś od poniedziałku w "krzyżu łomie" i na razie o jakimkolwiek wysiłku mogę zapomnieć :neutral:
evildead - Sro 30 Paź, 2013

no coś ty ;)
Olej - Sro 30 Paź, 2013

:mrgreen:
Kamilbolt - Sro 30 Paź, 2013

"Nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku" ;-)
evildead - Sro 30 Paź, 2013

Twój wypadek to chyba "na co by tu zgonić żeby się jeszcze poopieradalać" ;)
Kamilbolt - Sro 30 Paź, 2013

Nawet nie wiesz, jak bardzo pudłujesz :roll:
Wasyl - Czw 31 Paź, 2013

evildead napisał/a:
kurwa, ale mnie leń obleciał :? rzutem na taśmę mam 102 km w październiku (pewnie jeszcze cośtam jutro dorzucę), ale po tych traumatycznych 20km mam problem z wyjściem ponad 5-6 ;)


ja zakończę na 126
jutro będzie trzeci dzień przerwy... już dzisiaj mnie nosiło rano, jutro to w ogóle pewnie będę po ścianach chodził, a coś mi się zdaję że niewiele mi ta przerwa pomoże i co bolało będzie dalej boleć ;)

Maruder - Czw 31 Paź, 2013

Panowie może znacie jakieś chałupnicze sposoby radzenia sobie z bólem mięśni nóg. Skuteczne okłady, nietypowe rodzaje stretchingu nóg inne metody walki z przemęczonymi nóżkami. Nie mam pojęcia dlaczego ale ból już odczuwam drugi tydzień pod rząd, głównie mięśnie łydek (cały czas, raz mniej raz mocniej) i ud. Na pewno ma to pewien związek z przemęczeniem, praca 24/48 ale te 24 to głównie na nogach, do tego na chatce/działce sporo wysiłku + bieganie i treningi całego ciała ale... tak to wygląda od kilku lat :) a teraz nagle przyszedł jakiś kryzysik w tej materii.

Zalecano mi wizytę u specjalistycznego lekarza ale to dopiero w przyszłym tygodniu. Do tego czasu trzeba jakoś funkcjonować. Plusem jest, że w bieganiu notuje od dłuższego czasu spory postęp, mniej sapie po biegu tylko niwelacja tego bólu i będzie great ;-)

Robson - Czw 31 Paź, 2013

Zrób sobie tydzień przerwy od treningów, staraj się rano i wieczorem rozciągać. Możesz sobie kupić maść Bengay (około 16zł kosztuje), bardzo dobra jest ale strasznie śmierdzi (tzn. według niektórych, mi tam ten zapach odpowiada, tylko strasznie intensywny jest).

No i też jest kwestia rozgrzewki przed treningami jakimikolwiek, bieganiem itp. Nie wiem jak robisz, jeśli tak jak tu napiszę to dobrze, jak nie to lepiej to zmień. Przed każdym treningiem rób z 10 minut rozgrzewki, ale dokładnej, rozgrzewaj wszystkie mięśnie i stawy tylko to ma być streching ruchomy (wymachy, wypady, krążenia, itp. itd.) - wtedy zmniejszasz ryzyko kontuzji, bo przyzwyczajasz mięśnie i stawy do nadchodzącego wysiłku. A teraz najważniejsze, o czym każdy zapomina - ROZCIĄGANIE PO treningu. Też 5-10 minut tylko, że zamiast wymachów to wszelkie rozciąganie mięśni, naciąganie, napinanie itp.

edit: paradoksalnie jeśli przed treningiem rozgrzewasz się chwile i rozciągasz/naciągasz mięśnie to może to jeszcze pogorszyć sprawę a nie pomóc.

SLAYER - Czw 31 Paź, 2013

Robson napisał/a:
Zrób sobie tydzień przerwy od treningów, staraj się rano i wieczorem rozciągać. Możesz sobie kupić maść Bengay (około 16zł kosztuje), bardzo dobra jest ale strasznie śmierdzi (tzn. według niektórych, mi tam ten zapach odpowiada, tylko strasznie intensywny jest).


Eeee zajebisty mentolowy zapach. Stary czerwony bengay owszem śmierdział, ale teraz go już nie produkują.

Robson - Czw 31 Paź, 2013

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
Zrób sobie tydzień przerwy od treningów, staraj się rano i wieczorem rozciągać. Możesz sobie kupić maść Bengay (około 16zł kosztuje), bardzo dobra jest ale strasznie śmierdzi (tzn. według niektórych, mi tam ten zapach odpowiada, tylko strasznie intensywny jest).


Eeee zajebisty mentolowy zapach. Stary czerwony bengay owszem śmierdział, ale teraz go już nie produkują.

No właśnie, mówię że mi pasuje, ale jak tylko się posmaruję to chodzą po domu i pierdolą, że śmierdzi wszędzie :D

evildead - Czw 31 Paź, 2013

przejdź na Viprosal B, tam jest dopiero kill sensoryczny (kamfora) :mrgreen:
Robson - Czw 31 Paź, 2013

To chyba te "końskie maści" mają kamfore, dobrze myślę?
evildead - Czw 31 Paź, 2013

też, w większości
ale ta żmijowa ma tej tyle że płaczą wszyscy w promieniu 5 metrów ;)

Maruder - Pią 01 Lis, 2013

Robson napisał/a:
Zrób sobie tydzień przerwy od treningów, staraj się rano i wieczorem rozciągać. Możesz sobie kupić maść Bengay (około 16zł kosztuje), bardzo dobra jest ale strasznie śmierdzi (tzn. według niektórych, mi tam ten zapach odpowiada, tylko strasznie intensywny jest).

No i też jest kwestia rozgrzewki przed treningami jakimikolwiek, bieganiem itp. Nie wiem jak robisz, jeśli tak jak tu napiszę to dobrze, jak nie to lepiej to zmień. Przed każdym treningiem rób z 10 minut rozgrzewki, ale dokładnej, rozgrzewaj wszystkie mięśnie i stawy tylko to ma być streching ruchomy (wymachy, wypady, krążenia, itp. itd.) - wtedy zmniejszasz ryzyko kontuzji, bo przyzwyczajasz mięśnie i stawy do nadchodzącego wysiłku. A teraz najważniejsze, o czym każdy zapomina - ROZCIĄGANIE PO treningu. Też 5-10 minut tylko, że zamiast wymachów to wszelkie rozciąganie mięśni, naciąganie, napinanie itp.

edit: paradoksalnie jeśli przed treningiem rozgrzewasz się chwile i rozciągasz/naciągasz mięśnie to może to jeszcze pogorszyć sprawę a nie pomóc.


Wszystko to jest dla mnie oczywistość, nigdy nie biegam/ćwicze bez rozgrzewki, a i rozciąganie to w zasadzie element każdego treningu (sporadycznie zdarzało się, że brakło czasu na stretch ale to przypadki, które można na palcach jednej ręki policzyć). Nie wiem czy co robić, ciągnie mnie by pobiegać jutro z rana :D , myślałem o tygodniu przerwy regeneracyjnej wcześniej ale dzisiaj po nocce i czuję się jak wulkan przed erupcją :mrgreen:

Wasyl - Pią 01 Lis, 2013

Teoretycznie powinieneś pewnie dać organizmowi odsapnąć jakiś czas i od pracy i od treningu, ale nie oszukujmy się od pracy od tak się nie da odpocząć (poza planowanym urlopem), od treningu tym bardziej, jeżeli przerwa jest za długa człowieka roznosi (chyba że się jest Kamilem :mrgreen: ).
Chyba, że czujesz, że ból który odczuwasz nie ma nic związanego z wysiłkiem, wówczas lekarz, jeden, drugi, trzeci ...

Robson - Pią 01 Lis, 2013

Maruder, no jak uważasz. Ja w maju zacząłem biegać po osiedlu to po tygodniu złapały mnie mega zakwasy na łydach i to nie tak, że je tylko czułem, ale bolały tak, że ledwo chodziłem. Zrobiłem prawie tydzień przerwy i smarowałem bengayem, nie przeszło do końca, ale postanowiłem rozbiegać. Faktycznie po kilometrze nic nie czułem, ale kolejnego dnia okazało się to fatalnym pomysłem ;-) I w końcu wyszło tak, że moja przerwa w bieganiu wyniosła 2,5 tygodnia na regeneracje. No, ale to w dużej mierze skutek tego, że nigdy nie biegałem w terenie, zawsze aeroby na siłowni, więc i mięśnie nieprzyzwyczajone. Każdy organizm też reaguje inaczej, możesz próbować różnych sposobów, aż zobaczysz co dla Ciebie najlepsze.
SLAYER - Pią 01 Lis, 2013

Ja dzisiaj mam przerwę ;]

NAPRAWDĘ postaram się nic nie robić, obiecuję sobie ;]]

http://www.youtube.com/wa...A&feature=share

ale mnie korci ^

...bo zwykłe pompki TO ZA MAŁO :D

evildead - Pią 01 Lis, 2013

ja dzisiaj znowu 20 km strzeliłem, ale znowu się biegło fatalnie :/ (tempo ~5:40, po asfalcie i bez górek, czyli delikatnie mówiąc wolno)
no, ale dzisiaj to mam wybitnie na co zgonić bo nieprzyzwoicie gorąco było...

Wasyl - Pią 01 Lis, 2013

po 3 dniach przerwy też dzisiaj pobiegałem, w końcu :-D
niecałe 7km średnie tempo 4:46, ale pierwszy km był na 5:35 ;)
wypociłem wczorajsze piwo i fajki ;)

SLAYER - Pią 01 Lis, 2013

Ja pewnie jutro będę pił wódkę więc dzisiaj chyba jednak coś porobię. Zrobię sobie jakiś obwód stacyjny z kettlem, skakanką i drążkiem.
SLAYER - Pią 01 Lis, 2013

No i se jebłem o takie coś

10 serii - 2 minuty praca z kettlem - 2 minuty skakanka - 1 minuta odpoczynku

ćwiczonka:

kettlebell burpee (z podskokiem)
double clean & military press
double clean
pompki na kettlach z maksymalnym opuszczeniem tułowia
cokscrew snach (24 kilowym)

Wasyl - Nie 03 Lis, 2013

14,2km - 1:10:12
tempo poniżej 5:00 na kilometr
od poniedziałku wracam na pierwszą zmianę w pracy, ciekawe jak się to odbije na formie, planuję od czasu do czasu wracać do domu biegiem (około 10km) zobaczę co z tego wyjdzie
i ostatnio zaczyna mi chodzić po głowie jakiś basen, nauczyłbym się pływać w końcu ;)

SLAYER - Nie 03 Lis, 2013

Z nauką pływania to jest tak, że to nie jest takie proste. Ale wszystko jest możliwe :)
Wasyl - Nie 03 Lis, 2013

no właśnie wiem, że sam z siebie się raczej nie nauczę i ktoś mi będzie musiał pomagać podpowiadać itp
ale póki co się zastanawiam jedynie

Robson - Pon 04 Lis, 2013

SLAYER napisał/a:
Z nauką pływania to jest tak, że to nie jest takie proste. Ale wszystko jest możliwe :)

Bardzo proste. Nauczyłem się latem w jeziorze tylko dlatego, że spadły mi sandałki i brzydziłem się dotknąć glonów i wodorostów gołymi stopami. Kwestia dobrej motywacji, a utrzymasz się na wodzie tyle czasu jak nigdy dotąd ;-)

evildead - Pon 04 Lis, 2013

no, po 3 tygodniach biegania głównie po asfalcie przemogłem się i zrobiłem półtrailowe 9 km (51:40) - co prawda czołówka nie pozwala na osiągnięcie jakiegoś niesamowitego tempa ale, kurde... to jest to :D
SLAYER - Pon 04 Lis, 2013

Robson napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Z nauką pływania to jest tak, że to nie jest takie proste. Ale wszystko jest możliwe :)

Bardzo proste. Nauczyłem się latem w jeziorze tylko dlatego, że spadły mi sandałki i brzydziłem się dotknąć glonów i wodorostów gołymi stopami. Kwestia dobrej motywacji, a utrzymasz się na wodzie tyle czasu jak nigdy dotąd ;-)


Ale my tu mówimy o pływaniu a nie o ratowaniu się przed wodorostami ;]

Wasyl - Pon 04 Lis, 2013

dokładnie, tak to i ja 15 metrów przepłynę ;) choć ciężko to tak nazwać
Robson - Pon 04 Lis, 2013

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Z nauką pływania to jest tak, że to nie jest takie proste. Ale wszystko jest możliwe :)

Bardzo proste. Nauczyłem się latem w jeziorze tylko dlatego, że spadły mi sandałki i brzydziłem się dotknąć glonów i wodorostów gołymi stopami. Kwestia dobrej motywacji, a utrzymasz się na wodzie tyle czasu jak nigdy dotąd ;-)


Ale my tu mówimy o pływaniu a nie o ratowaniu się przed wodorostami ;]

Co nie zmienia faktu, że tak się nauczyłem pływać ;)

evildead - Sro 06 Lis, 2013

dzisiaj szybkie i króciutkie 4,3 km, tempo 4:58 (cholera, myślałem że będzie szybciej, ale w sumie to biegłem na lajcie, nawet na 1,5 km podbiegu nie miałem przyspieszonego oddechu)


a w ogóle to piźźźźźźźźźździ, chyba trzeba się powoli przeprosić z długim rękawem i długimi spodniami :/

Indiana - Sro 06 Lis, 2013

łe kurwa, nie mów, że w krótkim rękawie biegasz jeszcze? dzisiaj też ćwiczyłem na powietrzu i katar niestety jak zawsze przeszkadzał, trzeba sobie dres sprawić, bo cienkie spodenki biegowe, mimo że długie, to już niestety nie wystarczają
evildead - Sro 06 Lis, 2013

Indiana napisał/a:
łe kurwa, nie mów, że w krótkim rękawie biegasz jeszcze? dzisiaj też ćwiczyłem na powietrzu i katar niestety jak zawsze przeszkadzał, trzeba sobie dres sprawić, bo cienkie spodenki biegowe, mimo że długie, to już niestety nie wystarczają


mój rekord w t-shircie to 5 km przy -15°C ;)
ale przyznać trzeba że w domu złapałem wtedy klasyczną kliniczną hipotermię, z dreszczami, mroczkami, zawrotami głowy etc.

Wasyl - Sro 06 Lis, 2013

ja jeszcze biegam w krótkim od czasu do czasu, ale rzadko, długich spodni jeszcze nie wypróbowałem ;)
Indiana - Sro 06 Lis, 2013

evildead napisał/a:
Indiana napisał/a:
łe kurwa, nie mów, że w krótkim rękawie biegasz jeszcze? dzisiaj też ćwiczyłem na powietrzu i katar niestety jak zawsze przeszkadzał, trzeba sobie dres sprawić, bo cienkie spodenki biegowe, mimo że długie, to już niestety nie wystarczają


mój rekord w t-shircie to 5 km przy -15°C ;)
ale przyznać trzeba że w domu złapałem wtedy klasyczną kliniczną hipotermię, z dreszczami, mroczkami, zawrotami głowy etc.


podobno w życiu trzeba spróbować wszystkiego, hipotermia pewnie też jest wliczana ;)

ja jednak się wolę spocić pod ubraniem niż oddawać zbyt dużo ciepła

evildead - Sro 06 Lis, 2013

u mnie dokładnie odwrotnie ;)
evildead - Czw 07 Lis, 2013

http://joemonster.org/art...skiego_maratonu

:mrgreen:

Indiana - Czw 07 Lis, 2013

Worst parade ever

:rotfl:

SLAYER - Czw 07 Lis, 2013

No i przymusowa przerwa....
Wasyl - Czw 07 Lis, 2013

11,1 km/ 57:35
dzisiaj na spokojnie, nie forsowałem się
po wszystkim wbiegłem sobie na 9 piętro

a przed chwilą złapał mnie skurcz, dawno nie miałem ;)

evildead - Czw 07 Lis, 2013

hehe a mnie wczoraj kolka (na sam koniec na szczęście), też dawno nie miałem ;)

Cytat:
No i przymusowa przerwa....


kontuzja?

edit: a dobra, wiem już ;)

Wasyl - Sob 09 Lis, 2013

no i przyszedł ten czas kiedy zaliczyłem pierwszy nieudany start
Pierwszy bieg z cyklu "Z Biegiem Natury", dystans 5km po parku/lesie, od wczoraj padało więc praktycznie na całej trasie błoto i kałuże, ale nie ma sensu na to zwalać chujowego czasu, zatkało mnie na 3km i poważnie myślałem żeby się przewrócić i poleżeć chwilę... Muszę szybkość potrenować chyba ;)

evildead - Sob 09 Lis, 2013

uuu to faktycznie niefart - albo usiłowałeś złamać 4:00/km, wtedy się nie dziwię ;)
Wasyl - Nie 10 Lis, 2013

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
mój numer startowy na Półmaraton Ślężański to 666 :mrgreen:

najlepsze jest to, że wcześniej chciałem sobie zarezerwować ten numer, ale mi powiedzieli że nie ma takiej możliwości (nie mówiłem o jaki nr chodzi) ;)

evildead - Nie 10 Lis, 2013

hehe, zatrzymaj płachtę startową na pamiątkę :mrgreen:

no, u mnie dzisiaj dzień lenia: miało być ambitne 14-15 km, z czego połowa po lesie, skończyło się na 5,5 km - podbieg po namokłych liściach to "dwa kroki w przód - krok w tył", po pierwszym mi się odechciało (zwłaszcza jak pomyślałem jaka jazda na dupie będzie przy zbieganiu jarem). Zero obiektywnych usprawiedliwień: kolka nie złapała, kolano nie zabolało, nie zatkało mnie etc., po prostu "cholera, NIE CHCE MI SIĘ, wracam". Bywa :mrgreen:

evildead - Pon 11 Lis, 2013

o lol, tak sobie dzisiaj poleciałem na Stare Miasto z nudów właściwie i z założeniem "tylko się nie przemęczaj", slalom między chorągiewkami miałem konkretny, a przy okazji zrobiłem życiówkę na 5 km (22:35), najs :mrgreen: generalnie 6,17 km / 28.10 / 4,34/km
SLAYER - Pon 11 Lis, 2013

4 dni przerwy w robieniu czegokolwiek i czuje w sobie nowe siły :)
Robson - Pon 11 Lis, 2013

SLAYER napisał/a:
4 dni przerwy w robieniu czegokolwiek i czuje w sobie nowe siły :)

ja 11 dni ;-) Jeszcze jeden i zaczynam znowu ;-)

buchajson - Pon 11 Lis, 2013

Ja dzisiaj około 5 km a potem 1 h siłownia. Wczoraj odwiedziłem pole golfowe w Paczółtowicach. Fajnie sie tam spaceruje i wogóle zaczynam chyba grac w golfa
Wasyl - Pon 11 Lis, 2013

10,57km - 52:28
na lajcie bez zbytniego forsowania dzisiaj

Wasyl - Czw 14 Lis, 2013

ja jestem jakiś dziwny, siedziałem 11h w pracy, ale uznałem że kilka km dzisiaj muszę zrobić, jednak powoli, rekreacyjnie i wyszło 4,5km w tempie 4:40, jutro pewnie znów mnie będzie wszystko boleć ;)
evildead - Czw 14 Lis, 2013

14,3 km / 1h17min / 5.24/km -> pierwszy bieg w merynosowym longsleevie; może i niewyględny ale jak dla mnie re-we-lac-ja, chyba powypieprzam wszystkie polisroli-superkosmiczne materiały na śmietnik...
a sam bieg bomba, dawno mi się tak miło nie biegło tak długiego dystansu (z 250m sumy podbiegów) - dobrze że miałem trackera, bo bym się zastanawiał czy faktycznie dobiegłem tam gdzie zakładałem, jakoś tak mi zleciało niepostrzeżenie :mrgreen:

Wasyl - Sob 16 Lis, 2013

18,46km 1:30:40
tempo 4:55
dobrze mi się dzisiaj biegło, tylko dość silny wiatr był
chyba będę się musiał w nagrodę piwa napić dziś ;)

evildead - Sob 16 Lis, 2013

Wasyl napisał/a:
18,46km 1:30:40
tempo 4:55
dobrze mi się dzisiaj biegło, tylko dość silny wiatr był


sądząc po tempie to cały czas w plecy ;)

Wasyl - Sob 16 Lis, 2013

na jednej około 2km prostej w plecy na drugiej w ryj, więc bilans na zero chyba, ale zimno mi było przez to w uszy na pierwszym kółku ;)
Kamilbolt - Nie 17 Lis, 2013

Slayer:
Może zaciekawi cię ten trening :?:
http://www.youtube.com/watch?v=UGzvOGnCVZs

Robson - Nie 17 Lis, 2013

Kurde trening z beztlenową pracą mięśni to jednak zajebista sprawa. Nie myślałem, że będzie aż tak efektywny. Teraz do końca roku taki trening zobaczymy co z tego będzie.
evildead - Pon 18 Lis, 2013

dzisiaj Reign In Blood mode :twisted: RIB na słuchawki, 6 km i zmieść się człeniu :mrgreen: zostało mi nawet połowę Raining Blood, 27 min., tempo 4:31/km
Wasyl - Czw 21 Lis, 2013

8,5km w 41min, gdyby nie trzy skrzyżowania droga z pracy do domu byłaby całkiem przyjemna, a tak muszę zawsze gdzieś na światłach stać, choć dzisiaj mi się zajebiście biegło drugą połówkę dystansu, tempo miałem poniżej 4:40 i nie byłem jakoś zdyszany bardzo, szybciej niż komunikacją miejską jestem w domu ;)
evildead - Czw 21 Lis, 2013

hehe to "pozazdrościć" komunikacji, jak 8 km przemierza w 40 min ;)


ja dzisiaj na luzie, tylko kółeczko wokół Błoń, 4,6 km w 21 min, tak trochę z obowiązku pobiegłem...

Wasyl - Czw 21 Lis, 2013

sama jazda jest krótsza, ale mam przesiadkę więc trzeba doliczyć dwukrotne czekanie na przystanku ;)

e:
jak na bieg z obowiązku to dobry czas miałeś ;)

evildead - Czw 21 Lis, 2013

sam się zdziwiłem, zwłaszcza że nikogo nie goniłem, ani szczególnie się nie spieszyłem (tej jesieni coś mi oskrzela doskwierają i hiperwentylacja marnie się kończy :/ )
Robson - Czw 21 Lis, 2013

Ja wczoraj zrobiłem typowy trening tylko na nogi, pierwszy raz od jakiś 5 miesięcy, co więcej - pierwszy raz od chyba 3 lat wróciłem do robienia przysiadów ze sztangą. Zakwasy złapały mnie już podczas treningu. Dzisiaj co się ruszę to wszystko boli, jaka męczarnia :mrgreen: No, ale czuję, że żyję!
Wasyl - Czw 21 Lis, 2013

no u mnie o dziwo póki co bez jakichś problemów zdrowotnych

a tak sobie ostatnio postawiłem cel zejścia poniżej 1:40:00 w półmaratonie, najbliższy mam dopiero w marcu więc jak wszystko dobrze pójdzie powinno się udać ;)

Wasyl - Sob 23 Lis, 2013

kurde dzisiaj pierwszy raz od bardzo dawna odpuściłem trening, źle mi z tym
Kamilbolt - Sob 23 Lis, 2013

Przyjdzie kiedyś czas, że będziesz odpuszczał coraz częściej, przyzwyczajaj się :>
Wasyl - Sob 23 Lis, 2013

hahahaha
nie jestem Tobą

evildead - Nie 24 Lis, 2013

Wasyl napisał/a:
kurde dzisiaj pierwszy raz od bardzo dawna odpuściłem trening, źle mi z tym


no ja od 2-3 tygodni z "co 2 dni" przeszedłem na "co 3 dni" i też mnie to wkurwia...

Robson - Nie 24 Lis, 2013

Ja mam 4 dni przerwy, przez to, że od 8:30 do 22 nie ma mnie w domu i nie da się pójść na siłownie :sad: Ale już jutro w końcu plecy zrobię, także będzie zajebiście :-D
SLAYER - Nie 24 Lis, 2013

Znowu przeziębiony...chyba krtań...ale chuj z tym, robię dzisiaj workout, właśnie obmyślam plan ;] potem napiszę co ciekawego robiłem ;]
SLAYER - Nie 24 Lis, 2013

Trening na dziś:

10 serii : 2 minuty pracy- 1 minuta odpoczynku

burpee pullups
kettlebell burpees
burpee double clean
burpe double clean & press
swings (1 min) kettlebell burpee (1 min)
single snatch (1 min), burpee one arm clean (po 3 powtórzenia na ramię)
one hand swing, single clean & press burpee (po 3 powtórzenia na stronę)
tricpes crush
biceps crush
double swing na dobicie...

Wasyl - Nie 24 Lis, 2013

po dwóch dniach imprezowania, udało się, znalazłem w sobie mobilizację i pobiegałem co prawda tylko 8km z kawałkiem, ale w końcu mi się udało zejść na pojedynczym kilometrze poniżej 4:00, myślałem że po nim umrę ;-)
SLAYER - Pon 25 Lis, 2013

Dzisiaj powtórzyłem trening wczorajszy ;] dałem sobie w pizdę bo dostanę pewnie antybiotyk ;]]]
evildead - Pon 25 Lis, 2013

no, Wasyl, ciężkie czasy nadchodzą ;)
Wasyl - Pon 25 Lis, 2013

no właśnie jutro mam zamiar przetestować ujemną temperaturę i wiatr, z pracy mam zamiar wrócić, tylko nie wiem czy przypadkiem nie bede 12h siedział jak dzisiaj :?
evildead - Pon 25 Lis, 2013

dzisiaj sobie machnąłem 14,6 km i o dziwo trochę się zgrzałem nawet

a co do tych ciężkich czasów to mróz i wiatr jeszcze ujdą, ale nieubity śnieg i lód to potrafią zniechęcić do wyjścia... w zeszłym roku momentalnie zjechałem z 100-110km/mies do 30-40 - w tym pewnie mnie będziesz wkurwiał więc jest szansa że się nie rozleniwię tak bardzo :mrgreen: :mrgreen:

Wasyl - Pon 25 Lis, 2013

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Wasyl - Pon 25 Lis, 2013

w zasadzie teraz to Ty mnie wkurwiłeś tymi 15km :mrgreen:
SLAYER - Wto 26 Lis, 2013

A ja sobie dzisiaj chyba przerwę zrobię :)

"Zakwasiłem" się troszkę wczoraj i przedwczoraj :)

Wasyl - Wto 26 Lis, 2013

i chuj w dupę pochorowałem się, z nosa mi leci, słabo się czuję, przymusowa przerwa, wkurwiony mega jestem
evildead - Wto 26 Lis, 2013

uuuu bida... ale z drugiej strony jak wyskoczysz po kilkudniowej przerwie na pełnej świeżości to zobaczysz jak będziesz gnał
SLAYER - Pią 29 Lis, 2013

Ja niby jeszxcze trochę chory ale zaraz zapierdolę sobie obwód ze skakanką i kettlem i będzie bajecznie ;]]]
Kamilbolt - Pią 29 Lis, 2013

Ja niestety póki co muszę myśleć o dyskopatii na poziomie l3-s1 z osteorofitozą brzeżną trzonów kręgowych :roll:
SLAYER - Pią 29 Lis, 2013

Zajeb se treninga od razu się poprawi :)
Kamilbolt - Sob 30 Lis, 2013

Tylko że możliwości treningu mam teraz ograniczone w zasadzie do kalisteniki i to w bardzo niedużym zakresie oraz spacerów. Resztę na razie muszę sobie odpuścić dopóki nie skonsultuję się z rehabilitantem. Zdrowie jest jedno, więc nie zamierzam ryzykować, jeśli nie muszę.
evildead - Sob 30 Lis, 2013

najwyraźniej się przeforsowałeś...


























;)

Olej - Sob 30 Lis, 2013

:mrgreen:
Wasyl - Nie 01 Gru, 2013

po kilkudniowej przerwie dziś 5km, czułem się jakbym przebiegł 20, masakra chyba się jeszcze do końca nie wyleczyłem, dramatycznie dzisiaj mi się biegało
SLAYER - Nie 01 Gru, 2013

Zawsze tak jest. Mnie nadal się nie chce biegać. Uprawiam crossfit na powierzchni 2m kwadratowych w domu, a pocę się 3 razy bardziej niż przy bieganiu.
thrashzone - Pon 02 Gru, 2013

dzisiaj 33 minuty biegu ,a pod koniec myślałem ,że jakiś działkowicz będzie musiał wzywać karetkę,tak to jest jak człowiek się zaniedba,otyłość i olewanie biegania,
evildead - Pon 02 Gru, 2013

a mnie po wczorajszym spacerku po górach odwiedziły dawno niewidziane zakwasy... jutro więc jakiś leciutki bieg tylko, a dzisiaj przerwa
evildead - Wto 03 Gru, 2013

zgodnie z planem dzisiaj rozbieganie zakwasów, 8 km w 40 minut, zaskakująco fajnie się biegło
Wasyl - Wto 03 Gru, 2013

ja mam w planie jutro po pracy sobie wrócić, ale ciężko powiedzieć jak to będzie wyglądać jak wyrobie kolejną dwunastkę :/
Wasyl - Sro 04 Gru, 2013

udało się przebiec 6km, nie było nawet źle ostatni kilometr w okolicach 4:30
evildead - Czw 05 Gru, 2013

uuuuu kryzys jak ch**
miało być 15 km, a tu na pierwszym pagórku ledwo przeplatałem nogami, włączyła się kolka, zarządziłem odwrót taktyczny i zrobiło się raptem 5 km, bywa ;)
przynajmniej tempo nawet nawet jak na 100m podbieg na dystansie kilometra (5:15 - chociaż zdarzało mi się na tej trasie już schodzić <5)

SLAYER - Pią 06 Gru, 2013

Bywa i tak. Ja czasem biorę kettla do ręki, zaczynam ćwiczyć i pod koniec 2 minuty treningu stwierdzam, że mi się nie chce i że czas odpocząć...
Robson - Pią 06 Gru, 2013

I właśnie dlatego nie lubię ćwiczyć w domu ;-)
Kamilbolt - Pią 06 Gru, 2013

Fakt, w domu nie ma tyle miejsca do narzędzi na efektywny trening, ale z dwojga złego ja osobiście wolę domowe zacisze od tłumu ludzi wokół.

U mnie od dziś przez najbliższy miesiąc ćwiczenia z masą własnego ciała.
Na początek coś takiego
Rozgrzewka:
- przysiady + pompki klasyczne + pajacyki (2 rundy)

Główny trening:
I. Superset na górę (3 rundy):
- pompki w szerokim rozstawie rąk
- pompki z nogami na podwyższeniu
- diamentowe pompki

II. Superset na nogi (3 rundy):
- wall sit
- wykroki do przodu
- wspięcia na palcach

III. 1 seria 3 dowolnych ćwiczeń na brzuch
Całość łącznie z rozgrzewką zajęła mi ok. 45 minut.

Wasyl - Nie 08 Gru, 2013

5km 22:54
straszna słabizna, chociaż po chorobie i 2 tygodnie praktycznie z bieganiem od przypadku do przypadku, jak się okazało w trakcie biegu też z lekką sraczką, to w sumie nie ma jakiejś mega tragedii, miałem w sumie w ogóle nie biec

evildead - Nie 08 Gru, 2013

^tempo to akurat miałeś zajebiste


a ja dzisiaj przyszalałem: 25,1 km; 2h21min (tempo 5:36)
sam się zdziwiłem bo pierwsze 5 km było dość niekomfortowe (ślisko), drugie 5 km z kolei bolesne (za cienkie rękawiczki -> dłoni nie czułem, nawet nie mogłem za bardzo włączyć czołówki). Ale potem jakoś do ślizgawek się przyzwyczaiłem, czucie w dłoniach wróciło i jakoś poszło ;)

Wasyl - Nie 08 Gru, 2013

miesiąc temu miałem lepszy czas o około 30 sekund na tej trasie i byłem niezadowolony ;)

niestety dłuższe biegi niż 10-15km u mnie odpadają, może jak przyjdą święta, dzisiaj doszedłem do wniosku że ciężko będzie mi zrobić 100km w miesiącu :?

Kamilbolt - Nie 08 Gru, 2013

U mnie dzisiaj 4 rundy obwodu z pompkami w różnych wariantach:
6 x T-push ups
6 x pompki z szerokim rozstawem rąk
6 x military push ups
5 x decline push ups
5 x diamond push ups
Do tego 3 serie brzuszków.

Całość bez rozgrzewki w granicach 25 minut.
Niby tylko pompki, a jednak na rękach coś w rodzaju zakwasów czuć.

Robson - Nie 08 Gru, 2013

No trudno, żeby nie było czuć jak przy pompkach pracuje nie tylko klata i plecy, ale też biceps, triceps i brzuch.
evildead - Nie 08 Gru, 2013

kurde, wypadałoby do pompek wrócić - jak łapę połamałem to zrobiłem przerwę, tyle że ciągnie się już pół roku :mrgreen:
Robson - Nie 08 Gru, 2013

Ja się cały czas zbieram, żeby robić 1 serie zaraz po przebudzeniu, a jakoś nie mam motywacji ;-)
evildead - Nie 08 Gru, 2013

ja właśnie zawsze zaraz po pobudce robiłem - kiedyś nawet 120 za jednym zamachem, ostatnio zjechałem do 60 (no, ostatnio to do zera w sumie...)
Robson - Nie 08 Gru, 2013

Nieźle ja swego czasu max wykręciłem 50 ;-) I nadmienię, że regularnie chodzę na siłownię, to jest dopiero masakra ;-)
evildead - Nie 08 Gru, 2013

max 165, ale to z 12 lat temu ;)
Robson - Nie 08 Gru, 2013

Przekonałeś mnie, powiedzmy że od jutra do 1 lipca będę robił codziennie po przebudzeniu 1 serie pompek ;-)
Kamilbolt - Nie 08 Gru, 2013

Robson, spróbuj diamentowe pompki - z 15 powtórzeń na jedną serię to powinieneś na spokojnie zrobić ;-)
evildead - Nie 08 Gru, 2013

ożesz kurwa, trzy zrobiłem :mrgreen:
Wasyl - Nie 08 Gru, 2013

nigdy nie lubiłem robić pompek ;) więc pewnie zrobiłbym max 3 z czego jedną poprawnie :mrgreen:
Robson - Pon 09 Gru, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Robson, spróbuj diamentowe pompki - z 15 powtórzeń na jedną serię to powinieneś na spokojnie zrobić ;-)

Diamentowe luzik, akurat tricepsy mam mocne ;-)

Wasyl - Pon 09 Gru, 2013

kurde chodzi mi po głowie zakup garmina
Kamilbolt - Wto 10 Gru, 2013

Na powitanie dnia lower body workout:
Rozgrzewka
I. bieg w miejscu - 3 minuty
II. 3 rundy obwodu:
- 10 x przysiady
- 10 x pompki
- 10 x pajacyki

Główny trening
nogi - 4 rundy
- 10 x martwy ciąg bez obciążenia
- 6 x wykroki do przodu lewa
- 6 x wykroki do przodu prawa
- 5 x wykroki w bok lewa
- 5 x wykroki w bok prawa
- 10 x wspięcia na palcach
- 1 x Wall Sit (30 sekund)

brzuch - 2 rundy:
- 10 x skłony boczne lewa
- 10 x skłony boczne prawa
- 20 x skręt tułowia

Robson - Wto 10 Gru, 2013

Ależ mnie kolka po treningu złapała. Ledwo chodzę od ponad 2h...
Kamilbolt - Wto 10 Gru, 2013

A co takiego robiłeś na tym treningu, że cię kolka złapała :?: :>
Robson - Wto 10 Gru, 2013

Plecy tylko ćwiczyłem, więc nie wiem czemu, nigdy mnie kolka po treningu nie łapała. Po martwym mnie już zaczęło boleć.
Kamilbolt - Wto 10 Gru, 2013

Mogłeś najprawdopodobniej dźwignąć albo zbyt duży ciężar, albo jakiś błąd techniczny zrobić, albo jedno i drugie.
Kamilbolt - Sro 11 Gru, 2013

Na dziś 4 rundy obwodu:
- 5 x pompki na pięściach (sprawa równie ciężka, jak diamentowe)
- 7 x pompki z rękami na podwyższeniu
- 9 x pompki Spidermana
- 5 x diamentowe pompki

1 seria na korpus:
10 x heel touches + 10 x wznosy bioder

SLAYER - Sro 11 Gru, 2013

Spider Man pushups! Kill
Kamilbolt - Sro 11 Gru, 2013

Fakt, zajebiste ćwiczenie.
Kamilbolt - Czw 12 Gru, 2013

Na dziś 4 rundy:
10 x przysiady
6 x krokodylki
6 x Lewa / 6 x Prawa Wykroki wprzód
10 x wspięcia na palcach
1 x Wall Sit

Plus 3 serie mountain climbers x 20 powtórzeń.

Robson - Czw 12 Gru, 2013

A ja wczoraj dzień wolny bo nie miałem czasu, a dzisiaj jestem po nocnej domówce, rano w pracy, z której właśnie wróciłem, a jutro muszę wstać o 6 więc nic mi się nie chcę i zaraz idę spać.
evildead - Czw 12 Gru, 2013

jezus maria, Wasyl, napierdalamy - bo tu jakiś pedalski indoor opanował temat! ;)

niestety z powodu zatrucia od niedzieli też mam przerwę psia mać

Kamilbolt - Czw 12 Gru, 2013

Osz ty :mrgreen:
Przyznaj się lepiej, ile pompek ci się udało zrobić :-D :-P

evildead - Czw 12 Gru, 2013

no 3 diamentowe kilka dni temu, potem byłem zajęty rzyganiem :mrgreen:
Kamilbolt - Czw 12 Gru, 2013

Mamma mia :shock:
No to cię te pompki załatwiły :mrgreen:

evildead - Czw 12 Gru, 2013

co chcesz, trening do porzygu ;)

ale nie ma to tamto, dzisiaj trzeba pobiegać bo pomimo niedzielnych 25 km i tak miesięczna setka u mnie zagrożona...

evildead - Czw 12 Gru, 2013

no dobra, 4,6 km machnięte... bieg się odbył i tyle dobrego mogę o nim napisać ;)
Wasyl - Czw 12 Gru, 2013

evildead napisał/a:
jezus maria, Wasyl, napierdalamy - bo tu jakiś pedalski indoor opanował temat! ;)


ja cały czas napierdalam... ale w pracy... w dwa tygodnie mam prawie 40 nadgodzin, raczej nie machnę setki w tym miesiącu... w weekend będę się starał nadrobić zaległości, z tym że sobota mi się szykuję w pracy, ehhh cud, że zrobiłem te 30 km

evildead - Sob 14 Gru, 2013

wczoraj znowu leciutki bieg na Kopiec Kościuszki (4,3 km), i znowu jedyne co mogę napisać to fajnie że tyle przebiegłem...
jezzzuuuu, pić nie mogę (a w lodówce leży i wkurwia Black IPA, Saison IPA, Pumpkin Ale, IIPA i Belgian Blond), biegać nie mogę, ale depresja... :mrgreen:

Wasyl - Sob 14 Gru, 2013

8,350km/38:40 zaskakująco szybko pokonałem trasę z pracy do domu, być może przez mróz ;)
evildead - Pią 20 Gru, 2013

stan na 20 grudnia: 76 km, czyli miesięczna setka jednak realna (chociaż się nie zanosiło...)
Wasyl - Pią 20 Gru, 2013

spierdalaj
evildead - Pią 20 Gru, 2013

np. wczoraj pospierdalałem 10km, dzisiaj 4,5 km ;) ale tydzień przerwy też był...
Wasyl - Pią 20 Gru, 2013

Wasyl napisał/a:
spierdalaj


+1

Wasyl - Sob 21 Gru, 2013

na w końcu pierwszy raz w tym miesiącu przebiegłem ponad 10, dalej jestem chory więc tempo spokojne, jak na tą chwilę mam 50km w miesiącu, więc setka mało realna :?
evildead - Nie 22 Gru, 2013

heh, dzisiaj bieg z atrakcjami - zgubiłem się w nocy w czterystuhektarowym Lesie Wolskim, jeszcze z pięknym soundtrackiem na uszach (ostatni Watain). Na szczęście po jakimś kilometrze kluczenia (i glebie prosto w błotną kałużę ;) ) dotarłem do terenów ZOO bo zapowiadało się na dłuuuugi bieg :mrgreen:

koniec końców 12,8 km, tempo 5:25 (całkiem zadowalające jak na te warunki)

Wasyl - Nie 22 Gru, 2013

to samo co ostatnio :roll:

mi dzisiaj się ledwie 6km udało pokonać, dalej jestem przeziębiony, dziwne jest to że wydawało mi się że raczej się ciągnę, a koniec końców biegłem 4:45 większość dystansu

na szczęście teraz mi się powinno zacząć luzować w pracy więc się zaleczę do końca i powoli będę budował formę na przyszły sezon ;)

Robson - Pon 23 Gru, 2013

Jutro rano powrót do treningów po 1,5 tyg. przerwy spowodowanej nadmiarem pracy
Kamilbolt - Wto 24 Gru, 2013

Na powitanie dnia i potrzebne dziś wzmocnienie przemiany materii taki o to metaboliczny kompleks:

8 minut bieg w miejscu
2 x 25 pompki klasyczne

kettlebell superset - 1 seria
- 20 x goblet squats
- 40 x swings
- 20 x wykroki z rotacją tułowia

2 x 25 popki klasyczne
8 minut bieg w miejscu

Cały obwód zajął mi ok. pół godziny + 15 minut rozgrzewki.

evildead - Wto 24 Gru, 2013

bieg w miejscu?
strasznie głupie ;)

SLAYER - Wto 24 Gru, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Na powitanie dnia i potrzebne dziś wzmocnienie przemiany materii taki o to metaboliczny kompleks:

8 minut bieg w miejscu
2 x 25 pompki klasyczne

kettlebell superset - 1 seria
- 20 x goblet squats
- 40 x swings
- 20 x wykroki z rotacją tułowia

2 x 25 popki klasyczne
8 minut bieg w miejscu

Cały obwód zajął mi ok. pół godziny + 15 minut rozgrzewki.


Cool, ja zamiast biegu w miejscu dałbym skakankę :)

A dzisiaj sobie pierdolnę jakiś flow z systemu Skogg Kettlebell.

http://www.youtube.com/watch?v=WMFAsUXWRUE

Kamilbolt - Wto 24 Gru, 2013

Niestety - za mała przestrzeń na skakankę, więc nic innego mi nie pozostaje ;-)
SLAYER - Wto 24 Gru, 2013

No i jebłem flow

sumie taka drabinka-flow od jednego powtórzenia do sześciu, następnie od sześciu do jednego:

snatch; high pull; clean; squat; clean & press; swing - w tej kolejności najpierw strona lewa (słabsza), następnie w koleności odwrotnej po zmianie ręki: swing, clean & press, squat, clean, high pull, snatch.

Najpierw jedna strona robi wszystko (zależnie od ilości powtórzeń na danym szczebelku drabinki), potem druga... program autorstwa Michaela Skogga. JEST OSTRO...garść nie wyrabia...

Kamilbolt - Sro 25 Gru, 2013

Na powitanie dnia:

8 minut bieg w miejscu
2 x 25 pompki klasyczne

kettlebell superset - 3 serie z odważnikiem
- 10 x clean & press lewa
- 10 x clean & press prawa
- 10 x single snatch lewa
- 10 x single snatch prawa
- 10 x single swing lewa
- 10 x single swing prawa
- 20 x american style 2 hand swing

2 x 25 popki klasyczne
8 minut bieg w miejscu

SLAYER - Sro 25 Gru, 2013

Kamilbolt napisał/a:
- 20 x american style 2 hand swing


A toż co? ;]

DragonLord - Sro 25 Gru, 2013

SLAYER napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
- 20 x american style 2 hand swing


A toż co? ;]


pływanie na sucho

SLAYER - Sro 25 Gru, 2013

Kettlebellem?
Kamilbolt - Sro 25 Gru, 2013

Swing po amerykańsku trochę różniący się od tradycyjnego oburęcznego wymachu:
http://www.youtube.com/watch?v=XjbYcz14Fik

Mam nadzieję, że wątpliwości zostaną rozwiane ;-)

Wasyl - Sro 25 Gru, 2013

no w końcu wczoraj delikatnie 8km po okolicznych lasach w rodzinnych stronach
Dzisiaj 20 km może w słabym czasie bo 1:49h ale po leśnych drogach, w końcu miałem dużo podbiegów no i cały dystans przegadałem z sąsiadką, jestem bardziej niż zadowolony, w zasadzie nawet się nie zmęczyłem jakoś :-D

SLAYER - Sro 25 Gru, 2013

Kamilbolt napisał/a:
Swing po amerykańsku trochę różniący się od tradycyjnego oburęcznego wymachu:
http://www.youtube.com/watch?v=XjbYcz14Fik

Mam nadzieję, że wątpliwości zostaną rozwiane ;-)


Znam :) Pod inną nazwą... full swing :)



Dzisiaj przed domem :) ahhhh piękna pogoda....

evildead - Czw 26 Gru, 2013

Wasyl napisał/a:
no w końcu wczoraj delikatnie 8km po okolicznych lasach w rodzinnych stronach
Dzisiaj 20 km może w słabym czasie bo 1:49h ale po leśnych drogach, w końcu miałem dużo podbiegów no i cały dystans przegadałem z sąsiadką, jestem bardziej niż zadowolony, w zasadzie nawet się nie zmęczyłem jakoś :-D


hehe widzę że jednak ostra pogoń za setką nastąpiła? ;)


u mnie obijanko, wczoraj miałem się rozruszać po świętach - ale resztki halnego łamiące gałęzie skutecznie mi ten pomysł wybiły...

SLAYER - Czw 26 Gru, 2013

Ja też się dzisiaj poruszam, chociaż miałem zrobić przerwę :) (Jak tylko skończę drinka, albo dwa) ;) ))))
Wasyl - Pią 27 Gru, 2013

http://www.bieganie.pl/?s...&cat=32&id=6128

no nieźle
SZACUN

Wasyl - Sob 28 Gru, 2013

5km coś w okolicach 21:55, dawno już tak długo nie mogłem dojść do siebie po biegu...
Wasyl - Sob 28 Gru, 2013

no i masz, kupiłem zegarek Garmina ;-)
evildead - Sob 28 Gru, 2013

telefon jednak zawadza? ;)
Wasyl - Sob 28 Gru, 2013

trochę wkurwia, do tego GPS ma słaby
no i mam pulsometr ;)

evildead - Sob 28 Gru, 2013

też się biję z myślami czy nie dokupić do tego mojego sprzęta pulsometru - ale wtedy już się całkiem zamienię w cyborga :mrgreen:
Wasyl - Sob 28 Gru, 2013

a tylko czujnik byś musiał dokupić, bo zegarek ma możliwość odczytu
czy całość i biegałbyś z dwoma przyrządami na łapie?

evildead - Sob 28 Gru, 2013

chyba tylko czujnik z tego co pamiętam
Wasyl - Sob 28 Gru, 2013

a to spoko, nie ma tragedii, raczej Cie to nie obciąży
jutro napiszę jak się z tym czymś biega ;)

Wasyl - Nie 29 Gru, 2013

Garmin przetestowany, zegarek na ręku nie przeszkadza (normalnie nie noszę) lekki, w zasadzie go nie czułem, pulsometr to samo, a bałem się że będzie się zsuwał, obcierał, ale też zapomniałem o jego istnieniu, po tym pierwszym użyciu jestem póki co zadowolony ;)

Dziś 10,6 km do centrum handlowego i po jakiejś 1,5h powrót tą samą trasą, mimo że wracałem jak mi się zdawało ostatkiem sił to przebiegłem niecałą minutę szybciej ;) tempo obu biegów niezłe jak na to że od wtorku do dzisiaj zrobiłem prawie 55km i tym sposobem udało mi się zamknąć miesiąc prawie 110km ;)

evildead - Nie 29 Gru, 2013

hehe, niekiepska pogoń, ja w tym czasie zrobiłem "aż" 15 km ;)

inna sprawa że w tym upale to się biegać nie chce...

Kamilbolt - Wto 31 Gru, 2013

U mnie na dzisiaj 3 rundy obwodu:
10 x pompki
10 x przysiady
20 x wykroki
6 x walkouts
W razie, jakby ktoś nie wiedział, ostatnie ćwiczenie wygląda następująco:
http://www.youtube.com/watch?v=rMNjTHHxkU4
;-)

thrashzone - Wto 31 Gru, 2013

35 minut biegu wczoraj i dzisiaj,
evildead - Sro 01 Sty, 2014

no, 20 km na dobry początek roku odhaczone :D
thrashzone - Sro 01 Sty, 2014

evildead napisał/a:
no, 20 km na dobry początek roku odhaczone :D

zazdroszczę,mam taki spadek formy,że 10 km bym nie zrobił,ale 40 minut na dobry początek odhaczone :mrgreen:

buchajson - Sro 01 Sty, 2014

Dzisiaj godzinny marszobieg. Wczoraj godzina rowerka stacjonarnego i dwie godziny ćwiczeń: pompki, brzuszki, siłownia. PO trzech bitych godzinach stuknałem sie w głowe i poszedłem po piwo do garazu ;-)
Wasyl - Sro 01 Sty, 2014

No ja dzisiaj na początek roku 12,2 km ;)
Kamilbolt - Sro 01 Sty, 2014

A u mnie dzisiaj spacer :mrgreen: :-P
evildead - Sro 01 Sty, 2014

a tak przy okazji - to tylu ludzi co dzisiaj (a połowę biegu miałem przez dość odludne leśno-pagórkowate tereny) nie widywałem nawet w wakacje. Strasznie mi się to podoba w Krakowie - o ile w Radomiu znaleźć na mieście trzeźwego człowieka 1-go stycznia graniczyło z cudem, to Krakusy w każde święto całymi rodzinami wylegają na świeże powietrze.
Kamilbolt - Sro 01 Sty, 2014

A bo korzystają ludzie z możliwości do biegania w terenie, nim warunki pogodowe całkiem padną, to nie dziwota ;-)
Praktycznie nie ma ostatnio dnia, bym w Kielcach nie widział jakiegoś biegacza.
Inna sprawa, że chyba zaczyna przynosić skutek kampania, która trwa w mediach od jakiegoś czasu.

Sam bardzo chętnie bym wrócił do biegania. Niestety nie wiem, czy przy stwierdzonej niedawno dyskopatii w stanie początkowym mi wolno.

evildead - Sro 01 Sty, 2014

Kamilbolt napisał/a:
A bo korzystają ludzie z możliwości do biegania w terenie, nim warunki pogodowe całkiem padną, to nie dziwota ;-)
Praktycznie nie ma ostatnio dnia, bym nie widział jakiegoś biegacza.


ja nie mówię o biegaczach (chociaż tych też było całkiem sporo, ale raczej ludzie których mijam regularnie - po prostu nagle wszyscy stwierdzili że 01.01 sobie pobiegają) - rodziny z dziećmi na spacerach, ludzie z psami, masa nording-walkingowców (jakkolwiek kretyńsko by to brzmiało), wszystkie parkingi w okolicach Lasu Wolskiego zapchane, na bardziej wymagających ścieżkach sporo downhillowców, na Kopcu Kościuszki i Kopcu Piłsudskiego pełno ludzi etc.
tydzień temu, też w fajnych warunkach biegłem częściowo tą trasą i przez godzinę nie spotkałem nikogo. Inna sprawa że było ciemno :mrgreen:

Kamilbolt - Sro 01 Sty, 2014

Pozostaje mi póki co pozazdrościć, ja jeszcze muszę się skonsultować z lekarzem, czy nie ma żadnych przeciwwskazań do tego, żebym biegał, bo prawdę powiedziawszy to od dwóch tygodni już mnie dość mocno korci.
evildead - Sro 01 Sty, 2014

lekarze to cioty
jak złamałem rękę, też dostałem zakaz jakiejkolwiek aktywności fizycznej - jakby mi kurwa szybkie przebieranie nogami miało ją złamać jeszcze bardziej

Kamilbolt - Sro 01 Sty, 2014

Miałem do czynienia z jedną taką lekarką, która mi nie potrafiła wyraźnie widocznej przepukliny pachwinowej rozpoznać, więc wiem, jak sprawa z naszymi lekarzami wygląda.

No ale cóż zrobić, czasem trzeba z ich usług skorzystać.

Robson - Czw 02 Sty, 2014

Od jutra przez 2 tyg będę robił tylko trening 300, akurat 2 tygodnie do kursu, zobaczę czy cokolwiek się poprawi i czy nic nie spadnie.
Kamilbolt - Czw 02 Sty, 2014

Ja na dzisiejszy poranek zaaplikowałem sobie następujący trening:
I. 6 minut bieg w miejscu + 1 x 25 pompki klasyczne
II. 3 rundy z kettlem (70 sekund między rundami)
- 10 x clean & press lewa + 10 x c&p prawa
- 10 x snatch lewa + 10 x snatch prawa
- swing combo: 10 x lewa/10 x prawa + 20 x oburącz
III. 1 x 25 pompki klasyczne + 6 minut bieg w miejscu

Całość zajęła 45 minut z 12 minutową rozgrzewką włącznie (przy każdej rozgrzewce wykonuję serię ćwiczeń wzmacniających dolną część pleców)

SLAYER - Czw 02 Sty, 2014

Ja w sylwestra robiłem SSST test:

128 powtórzeń zrobiłem...

obiektywnie wynik niby żaden, ale 4 miesiące treningu solidnego...DOPIERO...pokażcie mi jełopa z siłowni który zrobi chociaż ze 40 snatchów....

Kamilbolt - Pią 03 Sty, 2014

U mnie dzisiaj 4 serie obwodu:
20 x pompki + 20 x przysiady + 60 sekund sprintu

SLAYER - Pią 03 Sty, 2014

https://www.facebook.com/...4188063?fref=ts

Dzisiaj idę do nich na pierwszy trening :D

Zobaczymy jak będzie :)

SLAYER - Pią 03 Sty, 2014

Powiem tak:

GO HARDSTYLE OR GO HOME

zajebisty trening...

evildead - Pią 03 Sty, 2014

kurwa, znowu się zgubiłem w lesie :mrgreen: ale dzisiaj ciężko było nie zabłądzić, mgła taka że na 5 metrów było cokolwiek widać, czołówka tylko pogarszała sprawę... w sumie to źle nie było, 9 km, tempo 4:53

z innej beczki: tracker mi właśnie pokazał 1375 km - co prawda nie wiem czemu wybrał sobie akurat tę wielce okrągłą liczbę na świętowanie, ale miło się patrzy ;)

Wasyl - Sob 04 Sty, 2014

evildead napisał/a:
tracker mi właśnie pokazał 1375 km


od kiedy??
e: ok już wiem ;)

evildead - Sob 04 Sty, 2014

Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:
tracker mi właśnie pokazał 1375 km


od kiedy??
e: ok już wiem ;)


tak dokładnie to od IX. 2012 ;)

Wasyl - Sob 04 Sty, 2014

ja od V 2013 zrobiłem 925km
Wasyl - Sob 04 Sty, 2014

porobiłem sobie dzisiaj interwały, 400m szybko (3:30) 800m truchtu pomiędzy, cztery takie serie po ostatniej myślałem że płuca wypluje ;)
evildead - Sob 04 Sty, 2014

Wasyl napisał/a:
porobiłem sobie dzisiaj interwały, 400m szybko (3:30) 800m truchtu pomiędzy, cztery takie serie po ostatniej myślałem że płuca wypluje ;)


kieeeeedyś dawno temu robiłem podobne interwały - tylko bieg-marsz (7-3 min x3); dość szybko się zniechęciłem do biegania w ogóle :mrgreen:

Wasyl - Sob 04 Sty, 2014

raczej też nie będę często tego robił ;-)
SLAYER - Sob 04 Sty, 2014

http://www.taniaksiazka.p...l-p-184065.html

http://www.taniaksiazka.p...l-p-191218.html

http://www.taniaksiazka.p...l-p-416924.html

http://allegro.pl/pavel-t...3784360364.html

Będziem studiować kettlebelle :) Hardstyle to niemal jak filozofia, jak sztuka walki :) ))

Wasyl - Pon 06 Sty, 2014

Dzisiaj wbiegałem na Ślężę 7km zajęło mi ponad godzinę, ale niestety źle wybraliśmy szlak i przez dość sporą część nie dało się wbiegać, duże nachylenie do tego po skałach. Zbiegając udało nam się trafić na drogę, którą będzie można na górę wbiec, a nie biec, iść, za tydzień mam nadzieje powtórka ;)

Dobrze zaczęty dzień ;)

evildead - Pon 06 Sty, 2014

zaaaaajebiście! :D zazdroszczę ;)
SLAYER - Pon 06 Sty, 2014

http://www.youtube.com/watch?v=DW6GBghQmXU

Polecam!

Wasyl - Pon 06 Sty, 2014

tak sobie właśnie policzyłem i w dwa tygodnie zrobiłem ponad 100km :shock:
Olej - Wto 07 Sty, 2014

SLAYER napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=DW6GBghQmXU

Polecam!

srsly? pol godziny kolesia machajacego czajnikiem?

SLAYER - Wto 07 Sty, 2014

Dokładnie.
Olej - Wto 07 Sty, 2014

w temacie czajnikow wole poogladac curling :mrgreen:
a jesli cie to naprawde kreci, to polecam:
http://allegro.pl/czajnik...3861030566.html
\m/

SLAYER - Wto 07 Sty, 2014

Trochę się pomyliłeś :) To nie jest do oglądania, to jest do ćwiczenia, sposób jak zdobyć MOC, nieważne czy jesteś kolarzem, biegaczem czy fajterem...
evildead - Wto 07 Sty, 2014

11 km / 5:03
fuck, drugi raz z rzędu dokładnie to samo tempo na tej samej trasie - już mogłoby być z 5:15 a nie, nadzieję człowiekowi dają :P

no i korzystając z braku zimy w styczniu nabiłem już blisko 50 km ;)

SLAYER - Wto 07 Sty, 2014

Ja też niedługo wrócę do biegania.

Teraz w robocie jak zrobię 25 km z buta marszem, już mi się potem nie chce biegać :)

Kamilbolt - Sro 08 Sty, 2014

Na dziś na rozruszanie taki obwodzik:
45 sekund sprintu
25 x pompki
45 sekund sprintu
30 x KB clean & press (15 x Prawa / 15 x Lewa)
45 sekund sprintu
30 x KB snatch (15 x Prawa / 15 x Lewa)
45 sekund sprintu
30 x KB Swings
45 sekund sprintu
25 x pompki
45 sekund sprintu

Od wielu miesięcy korzystam z tego samego zestawu odważników i wciąż mnie zadziwia, na jak wiele sposobów można je wykorzystać.

Wasyl - Sro 08 Sty, 2014

dzisiaj nieco ponad 7km, miało być więcej, ale nie wyszło ;)
evildead - Sro 08 Sty, 2014

u mnie 5,5 km, miało być 0 ale jakoś tak mi się zachciało ;) ale niepotrzebnie wychodziłem (i to jeszcze 100m góra, 100m dół), łupie mnie ścięgno jak cholera...
SLAYER - Sro 08 Sty, 2014

https://www.youtube.com/w...d&v=rpMjN6L9J3M

Fajny pokaz.

SLAYER - Sro 08 Sty, 2014

http://allegro.pl/hantla-...3830580864.html

ROTFL!

Kurier miał nietęgą minę :) Przytachał 56 kg ;]]]

Kamilbolt - Sro 08 Sty, 2014

Przynajmniej se chłopak zajebiście efektywny spacer farmera zrobił :mrgreen:
evildead - Sro 08 Sty, 2014

czemu to żelastwo jest takie drogie? Nie chodzi mi tylko o czajniczki, ale generalnie ciężary
Wasyl - Sro 08 Sty, 2014

Ciekawe jak wysłali, w dwóch osobnych paczkach musieli ;) czyli koszt dostawy dwa razy wyższy ;)
SLAYER - Sro 08 Sty, 2014

evildead napisał/a:
czemu to żelastwo jest takie drogie? Nie chodzi mi tylko o czajniczki, ale generalnie ciężary


Kettle imo nie są drogie. Kupisz jeden i masz w domu siłownię. Kupisz dwa, masz w domu prawie nieograniczone możliwości. Kupisz więcej, możesz ćwiczyć wszystko. Drążek rozporowy na drzwi, nie wiem ile teraz kosztuje, ale pewnie nie więcej niż 100 zł porządny. Piłka gimnastyczna 30 zł. Wszystko w domu. Bez konieczności płacenia za karnet na siłownie (które teraz są cholernie drogie i nastała moda na podpisywanie jakichś debilnych "kontraktów" np na rok)....

Bez ławek, gryfów, talerzy, hantli, atlasów, maszyn itp.

Koszt kettlebelli jest naprawdę relatywnie niski.

Mam jeszcze TRXa...mam wszystko....mogę ćwiczyć wszystko...

Robson - Sro 08 Sty, 2014

Aż mi się przypomniało http://www.youtube.com/watch?v=k832FED9mY8

;-)

SLAYER - Czw 09 Sty, 2014

Tyle, że właśnie stać mnie.

Gdybym chciał urządzić jako taką siłownie musiałbym wydać grube tysiące na to i mieć dodatkowe pomieszczenie w domu...

Wasyl - Sob 11 Sty, 2014

16,3km dzisiaj, początkowo ciężko mi się biegło, ale od 10km znacząca poprawa nastąpiła, tempo nieco powyżej 5:00. Kurde muszę trochę zluzować bo mamy dopiero 11 stycznia, a ja natrzaskałem już 82km ;) Ale pogoda taka, że żal nie korzystać ;)
evildead - Sob 11 Sty, 2014

tu też musisz wkurwiać? ;)
Wasyl - Sob 11 Sty, 2014

mam wrażenie, że Twoja następna "aktywność" wkurwi mnie ;)
evildead - Nie 12 Sty, 2014

13,2 km / 1h 06 min / 4:54/km - połowa w zacinającej w pysk śniegowej kaszce, tempo bardzo fajne, a najbardziej mi się podobał jego rozkład (cały dystans równiutko, bez zrywów i kryzysów - tak jak zawsze chcę biegać dłuższe dystanse i nigdy mi nie wychodzi ;) )
tylko coś mnie tracker niepokoi - 2 dni temu nie złapał połączenia i pobiegłem "bezpomiarowo", dzisiaj na ostatnich 500m najpierw mi zredukował tempo do spaceru, a ostatnie 300 m mu zniknęło :/

SLAYER - Nie 12 Sty, 2014

Military press - 40 KG!!!!!!
SLAYER - Pon 13 Sty, 2014

TURKISH GETUP - 40 KG!!!

Mógłbym więcej ale nie było ciężaru!!!

SLAYER - Wto 14 Sty, 2014

http://www.youtube.com/watch?v=2yjwXTZQDDI

Czyli jak NIE NALEŻY wykonywać military press ani żadnego innego wyciskania na barki...

ZASADĄ military press jest to ze podczas wyciskania bark MUSI zostać w panewce (dlatego robi się to luźnymi ciężarami - hantlami albo najlepiej kettlami). Koleś unosi panewki do góry przez co mięśnie barku tracą dźwignię i napięcie...

Wasyl - Wto 14 Sty, 2014

Dzisiaj miało być spokojne 10km, nawet się nie rozgrzałem przed wyjściem bo uznałem, że przed powolnym biegiem nie ma sensu, był taki powolny że zakończony czasem 46:30, tempo 4:39, przypadkiem prawie pobiłem życiówkę ;) Nie wiem jak to się stało
evildead - Wto 14 Sty, 2014

fiufiuuuu, elegancko :D

ja mam cichą nadzieję zejść dzisiaj <5/km - tyle że 2 ostatnie biegi na tej trasie zakończyły się pobładzeniem, wiec różnie może byc :mrgreen:

evildead - Wto 14 Sty, 2014

ej Wasyl, dzisiaj coś jest w powietrzu - 8,2 km / 38 min / 4`40`` (a nieśmiało sobie marzyłem o okolicach 4`50`` ;) )
Wasyl - Wto 14 Sty, 2014

dużo miałeś podbiegów?
evildead - Wto 14 Sty, 2014

Wasyl napisał/a:
dużo miałeś podbiegów?


jeden, nieduży (może ze 40 metrów różnicy wysokości) - tyle że w lesie i we mgle (czołówka wtedy nic nie daje). To była trasa teoretycznie dość łatwa, do łyknięcia <5` już dawno, tylko nie wiem, jakoś pecha miałem - albo zły dzień i snucie się, albo 5`03`` dwa razy z rzędu, albo ostatnio drogę zgubiłem i wywaliło mnie nie tam gdzie chciałem. A poza tym tam straszy, dużo samobójców w okolicy ;)

Wasyl - Wto 14 Sty, 2014

ciekawe ile byś ciął po płaskiej, normalnej trasie ;)
evildead - Wto 14 Sty, 2014

wolniej od Ciebie, na bank ;)

na 10 km po płaskim mam 4:45 chyba, ale na 20 już coś koło 5:20 - generalnie teren nieurozmaicony mnie rozstraja psychicznie ;)

Kamilbolt - Sro 15 Sty, 2014

Na dziś challenge workout:
5 minut cardio
25 x pompki klasyczne
40 x KB swings
20 x prisoner squats
15 x pompki diamentowe
30 x prisoner lunges
40 x KB swings
25 x pompki klasyczne
5 minut cardio

SLAYER - Sro 15 Sty, 2014

Kamilbolt napisał/a:
5 minut cardio


Na końcu powinno być cooldown stretch...po tym twoje serducho dalej niepotrzebnie się wysila jak przestajesz ćwiczyc...

Kamilbolt - Sro 15 Sty, 2014

SLAYER napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
5 minut cardio


Na końcu powinno być cooldown stretch...po tym twoje serducho dalej niepotrzebnie się wysila jak przestajesz ćwiczyc...

Faktycznie powinienem to uwzględnić. Masz jakiś sprawdzony zestaw, który mógłbym zastosować :?:

SLAYER - Sro 15 Sty, 2014

Tak, poszukaj w wypożyczalniach filmu Pavel - Relax into stretch (rozciąganie odprężone).

Mój WOD:

Mój workout of day

6 serii następujący ciąg po jednym powtórzeniu na stronę 28 kg: snatch, high pull, clean, clean & press

5 serii po 5 powtórzeń 2x28 kg clean & push press

4 serie drążka: 4,4,3,3 (na maksymalnym spięciu z pozycji martwej)

snatch test 5 min 24 kg: 96 powtórzeń

POLECAM!

MOC ROŚNIE!

EDIT:

zapomniałem przed drążkiem o 10 snatch 28 kg na rękę

evildead - Czw 16 Sty, 2014

10,8 km / 52:55 / 4:54/km
plus jest taki że za wreszcie zszedłem na tej trasie <5 (od wakacji z każdego kilometra urwałem 30 sek :shock: ), minus jest taki że tracker chyba idzie na gwarancję... drugi raz mi zerwał połączenie na trasie, niby niewiele bo 0,5 km ale zdążył mnie wpędzić w depresję ;) dopiero porównałem czas z ostatnim biegiem na tej trasie (czułem że biegłem szybciej) i wyszło mi 1,5 min mniej. Tylko k*wa z czym ja będę biegał :roll:

Wasyl - Czw 16 Sty, 2014

z telefonem
evildead - Czw 16 Sty, 2014

mam 4-letniego staruszka i nie mam zamiaru zmieniać ;)
Wasyl - Czw 16 Sty, 2014

ale stoper chyba ma?
evildead - Czw 16 Sty, 2014

stoper to mam i w zwykłym zegarku
ale staty sobie spierdolę :mrgreen:

Wasyl - Czw 16 Sty, 2014

a nie możesz tam ręcznie wprowadzić trasy i wyniku? ja na samym początku tak robiłem u siebie ;)
evildead - Czw 16 Sty, 2014

w nike+ "bezgadżetowo" się nie da
nic to, dam mu jeszcze szansę

Kamilbolt - Pią 17 Sty, 2014

Na powitanie dnia:

1). 5 minut bieg w miejscu
2). 3 rundy obwodu
+ pompki klasyczne - do zmęczenia
+ swing combo - 15 x single swing lewa + 15 x single swing prawa + 15 x oburącz
+ przysiady z wyciskaniem hantli - do zmęczenia
3). cooldown streching (czegoś takiego mi brakowało)

Wasyl - Sob 18 Sty, 2014

5km - 22:11, życiówki co prawda nie ma, ale jestem zadowolony, bieg był po takim błocie że zastanawiam się jakim cudem dobiegłem bez upadku ;)
evildead - Sob 18 Sty, 2014

w tej całej gównianej zimie bez zimy jedynym pozytywem jest to, że pozwala biegać w znośnych warunkach ;) chociaż kurde tak się chciałem zmierzyć ze śniegiem...
Wasyl - Nie 19 Sty, 2014

21,1km/1:47:16 (5:05) nawet szybko wyszło, pierwsze 10km trochę w nieznane po lesie i się ciut pogubiłem. Była też chwila grozy, spotkanie z pięcioma rozpędzonymi dzikami, nie wiem skąd one się tam wzięły ;)
evildead - Nie 19 Sty, 2014

5 km / 25:37
rozbieganie kaca, masakra... wbiegłem na pierwsze wzgórze i zawróciłem, tym samym z dychy wyszła piątka, ale o dziwno w całkiem niezłym tempie (srogo się snułem pod górę, byłem przekonany że mam jakieś 5:20-5:25, a wyszło 5:05)

SLAYER - Nie 19 Sty, 2014

http://www.liveleak.com/view?i=9f5_1389991563

Kamilbolt napisał/a:
+ pompki klasyczne - do zmęczenia


Nie ćwicz do zmęczenia, nie wolno- bez sensu.

evildead - Nie 19 Sty, 2014

ta jest, ćwiczy się do porzygu a nie do zmęczenia
SLAYER - Nie 19 Sty, 2014

Lol chyba, że nie zrozumiałem...

nocka aktywna w robocie

SLAYER - Pon 20 Sty, 2014

http://allegro.pl/hantla-...html#tabsAnchor

http://allegro.pl/show_it...acf77d00be2ff62

mam dylemata...

dzięki tej winylowej powłoce, taki ciężki odważnik nie łupałby tak w podłoże, gdziekolwiek bym nie ćwiczył, zastanawiam się tylko czy opłaca się dopłacac 60 zł za to...a trzeba mieć dwa...

Wasyl - Wto 21 Sty, 2014

ale ślizgawica dzisiaj, nie wiem jakim cudem nie zaliczyłem gleby, choć raz wpadłem na zaparkowany samochód jak skręcałem ;)
evildead - Wto 21 Sty, 2014

Wasyl napisał/a:
ale ślizgawica dzisiaj, nie wiem jakim cudem nie zaliczyłem gleby, choć raz wpadłem na zaparkowany samochód jak skręcałem ;)


ej, ja to miałem napisać :mrgreen: tyle że zamiast samochodu był inny biegacz, on wchodził w łuk, ja wchodziłem w łuk, on nie wyrabiał na lodzie, ja nie wyrabiałem na lodzie, z boku to chyba przypominało trochę tango ;)
heh, znowu zawróciłem w tym samym miejscu co w niedzielę, na pierwszym pagórku... ale dzisiaj to wybitnie nie miało sensu, akurat wbiegałem w teren gdzie ludzie nie chodzą, nikt nie sypie i była regularna szklanka (a cały czas jest góra-dół), szkoda zębów.

Kamilbolt - Wto 21 Sty, 2014

Hehe, a miałem się wczoraj pytać, kto miał na tyle odwagi, by wczoraj biegać :mrgreen:
evildead - Czw 23 Sty, 2014

8,6 km / 49.25
dawno tak wolno nie biegłem ;) ale na tej ślizgawce i pod górę ciężko (a w sumie ze 200m podbiegów miałem) i z górki też - jeden z dwóch najwolniejszych kilometrów miałem właśnie w miejscu gdzie połowa była ostro z górki :mrgreen:
Ale i tak biegło się zajebiście. \m/ zima \m/ (i \m/ sarny \m/)

Wasyl - Czw 23 Sty, 2014

ja dzisiaj sobie odpuściłem, naładuje baterie i w weekend nadrobię ;)
evildead - Czw 23 Sty, 2014

ja w weekend mam nadzieję wreszcie cokolwiek po górach połazić, więc nadrabiam zawczasu ;) Ty to chyba w 200 km w tym miesiącu celujesz co? ;)
Wasyl - Czw 23 Sty, 2014

nie, w tym miesiącu nie da rady będzie pod 170 gdzieś, a boję się mrozów, nie lubię ich więc mogą mi się dystanse zmniejszyć ;)
evildead - Czw 23 Sty, 2014

i tak grubo, ja mam póki co ~115 km - ale fakt faktem że na śniegu (gdzie noga nie odbija się tak fajnie od podłoża i część energii idzie w "podtrzymanie ruchu") i w takiej piździawie godzina biegania sama w sobie jest wysiłkiem (zwłaszcza że nie cierpię czapek i biegam z gołym łbem ;) )
SLAYER - Pią 24 Sty, 2014

Wiosną chyba zacznę biegać... ;] Teraz jak chodzę dziesiątkami kilometrów w robocie w śniegu po pas, potem jakoś naprawdę nie znajduję chęci na bieganie :)
Wasyl - Sob 25 Sty, 2014

10,5 km przy -12, myślałem że będzie gorzej, tylko jaja sobie odmroziłem ;)
evildead - Sob 25 Sty, 2014

jak mi szkoda że nie mogę dzisiaj pobiegać :(
buchajson - Sob 25 Sty, 2014

Basen + siłka
evildead - Nie 26 Sty, 2014

dobra, w góry nie pojechałem (bo i nie było jak, i w sumie mimo zachęcających prognoz nie było po co), to przynajmniej w Krakowie mogłem rozruszać kości ;) 14,8 km / 1h28min
Wasyl - Nie 26 Sty, 2014

ja też się rozruszałem, przy okazji wypróbowałem nowe obuwie
15km - 1:11:22 (4:45), nie sądziłem że w tych mrozach raz że będę tak zapieprzał, a dwa w zasadzie nie będę ich odczuwał (poza twarzą momentami i wczoraj jajami ;) )

SLAYER - Nie 26 Sty, 2014

TURKISH GET UP - 44 KG ;]

50% masy ciała, wynik na poziomie top team poland :)

Gil-galad - Nie 26 Sty, 2014

Wasyl napisał/a:
ja też się rozruszałem, przy okazji wypróbowałem nowe obuwie
15km - 1:11:22 (4:45), nie sądziłem że w tych mrozach raz że będę tak zapieprzał

To nie Ty, to buty. W nowych człowiek zawsze szybciej się przemieszcza. ;)

evildead - Nie 26 Sty, 2014

a co z poprzednimi? Już zajechałeś? ;)
Wasyl - Nie 26 Sty, 2014

na zmianę ich będę używał jakiś czas, ale biega się w nich coraz mniej komfortowo, a że teraz jest pełno promocji to skorzystałem ;)
evildead - Nie 26 Sty, 2014

ja z deka choruję na Dynafity, ale to ustrojstwo jakoś na wyprzedażach się nie pojawia :P

inna sprawa że najpierw by wypadało zostać biegaczem górskim (a nie "niedzielnym podbiegaczem pagórkowym") z prawdziwego zdarzenia, a potem myśleć o adekwatnym obuwiu ;)

Wasyl - Nie 26 Sty, 2014

aż się boję spytać ile? :roll:
Gil-galad - Nie 26 Sty, 2014

Pewnie przynajmniej tyle co dwie pary Asicsów. ;)
evildead - Nie 26 Sty, 2014

szejset ;)


jak ktoś grzeje 40 km biegiem po górach to niewiele (za swoje górskie dałem tyle, a i tak były przecenione z tysiaka), ja przy 300 bym się zastanowił ;)

Wasyl - Nie 26 Sty, 2014

pewnie tak, napisałbym że nie dał bym za buty 1000 zł, ale kiedyś twierdziłem że nie wydam na zegarek 400zł, a 3 lata później wydałem 600zł :mrgreen:
evildead - Nie 26 Sty, 2014

Wasyl napisał/a:
pewnie tak, napisałbym że nie dał bym za buty 1000 zł, ale kiedyś twierdziłem że nie wydam na zegarek 400zł, a 3 lata później wydałem 600zł :mrgreen:


bo to nie był zegarek, tylko GPS pokazujący dodatkowo godzinę ;)
mnie górskie były zwyczajnie potrzebne więc "zapłakałem i zapłaciłem" ale dla zbytku też bym raczej nie kupił (no, chyba że kowbojki, i to raz na dekadę :mrgreen: )

sajki - Nie 26 Sty, 2014

Zajebiste te buty co evil zapodał.
Wasyl - Wto 28 Sty, 2014

dzisiaj spokojne 11km ;)
evildead - Wto 28 Sty, 2014

u mnie szósteczka :D
SLAYER - Czw 30 Sty, 2014

Trening dnia:
Po dynamicznej rozgrzewce:
10 hardstyle swings - 32 kg
Następnie kombo: clean & jerk, windmill, bent press, jerk - 32 kg (taki zestaw wymusza dłuższy skurcz izometryczny mięśni wyprostowanego ramienia, do tego zmusza do napięcia mięśnie piersiowe i najszerszy grzbietu) - 5 serii po 1 powtórzenie każdego elementu
cobra na kettlach - 5 serii po 5 powtórzeń.
Następny komplet to clean & bottoms up military press - 16 kg oraz następnie pompka na jednym ręku oparta na kettlu - 5 serii po 5 powtórzeń
Swing to goblet squat -32 kg 3 serie po 10 powtórzeń
Na koniec 60 snatch (po 30 na rękę), po każdej dziesiątce 3 idealne wolne podciągnięcia z dotknięciem klatką piersiową do drążka.
Na koniec cooldown & stretch.

piękna sprawa :)

Wasyl - Czw 30 Sty, 2014

ale dzisiaj mi się nie chciało iść biegać, a miałem w planie tylko 5km żeby dobić do tych 170, w zasadzie już się pogodziłem wracając z roboty że odpuszczam, w sumie 166 reż niezła liczba, ale jak zobaczyłem wysiadając z autobusu gości, który biegł z dwójką dzieciaków to migiem się przebrałem i zrobiłem tę piątkę ;)
evildead - Czw 30 Sty, 2014

u mnie znowu szóstka, tak mi się spodobała trasa z przedwczoraj że ją powtórzyłem, pomimo lekkiego przeziębienia ;)

w ogóle nie wiem co się dzieje tej zimy - w zeszłym roku w styczniu miałem 40 km zrobione, w tym 140, a czterdziestkę to miałem na Trzech Króli :mrgreen:

Wasyl - Pią 31 Sty, 2014

http://www.sport.pl/kolar..._godzinnej.html
:shock:
masakra jakaś, szacun!!

evildead - Pią 31 Sty, 2014

szacun szacun, ale też mieć takie zdrowie to jak trafić szóstkę w totka
SLAYER - Sob 01 Lut, 2014

Na taką formę pracuje się całe życie.
evildead - Sob 01 Lut, 2014

nie przeczę
ale jak ci pierdolnie kolano w wieku 70 lat, to się możesz zapracować na śmierć, a i tak gówno z tego wyjdzie

SLAYER - Sob 01 Lut, 2014

No właśnie, trzeba pracować na mocne stawy.
sajki - Sob 01 Lut, 2014

Nie sądzę. Mój ojciec całe życie był sportowcem (biegi), dziś w wieku 62 lat ma załatwione kolana. Czasem sport więcej spieprzy niż da.
SLAYER - Sob 01 Lut, 2014

A kto powiedział, że pracować biegając? :)
evildead - Sob 01 Lut, 2014

SLAYER napisał/a:
No właśnie, trzeba pracować na mocne stawy.


staw to sobie możesz co najwyżej rozpieprzyć
i jakoś dziwnym trafem wśród narzekających na stawy nadreprezentacja sportowców wszelkiej maści jest spora ;)

evildead - Sob 01 Lut, 2014

miały być góry, ale za późno się zebrałem, pogoda nie zachęcała i zawróciłem z obwodnicy - ale przynajmniej sobie comiesięczną dwudziestkę odbębniłem ;) pierwsze 10 km - bajka, non stop trail szlakiem turystycznym, zero nudy, ani się zorientowałem jak miałem dychę zrobioną; za to druga dycha to typowa asfaltowa dłużyzna, do tego odwilż dała mi w kość, w zwykłym longsleeve było mi za gorąco, autentycznie żałowałem że nie ubrałem t-shirta...
SLAYER - Sob 01 Lut, 2014

evildead napisał/a:
SLAYER napisał/a:
No właśnie, trzeba pracować na mocne stawy.


staw to sobie możesz co najwyżej rozpieprzyć
i jakoś dziwnym trafem wśród narzekających na stawy nadreprezentacja sportowców wszelkiej maści jest spora ;)


Ćwiczenia z kettlem, ćwiczenia z wykorzystaniem własnego ciężary ciała, gimnastyka itd wzmacniają stawy, wszędzie tam gdzie konieczne jest blokowanie stawów siłą napięcia mięśni...

evildead - Sob 01 Lut, 2014

tak jak jedzenie surowej marchewki wzmacnia zęby ;)
SLAYER - Sob 01 Lut, 2014

http://www.wydawnictwoaha...zka/super-stawy

Przeczytaj, nie pierdol :)

Wasyl - Sob 01 Lut, 2014

Jak ktoś ma genetycznie słabe stawy to wydaje mi się, że nie ma siły będzie miał z nimi problemy, pewnie odpowiednim treningiem można je wzmocnić, ale i tak w porównaniu z osobą która z tym nigdy nie miała problemu będzie się wypadać gorzej.

Dzisiaj znów pobawiłem się w interwały 400m sprintem, 800m powoli i tak cztery razy, pierwsze powtórzenie udało mi się na 3:00 zrobić, później trochę wolniej ;)

SLAYER - Sob 01 Lut, 2014

Wasyl napisał/a:
Jak ktoś ma genetycznie słabe stawy to wydaje mi się, że nie ma siły będzie miał z nimi problemy, pewnie odpowiednim treningiem można je wzmocnić, ale i tak w porównaniu z osobą która z tym nigdy nie miała problemu będzie się wypadać gorzej.


Wszystko da się wytrenować. Ja też myślałem, że nie mam predyspozycji genetyczych do posiadania określonej sylwetki, wyglądu mięśni itp - bzdura. Wszystko wymaga odpowiedniego podejścia. I tak dzięki eksplozywnemu treningowi z odważnikami poprawiłem np gibkość w stawach barkowychg i wydłużyłem ruch do kraula...

Wasyl - Sob 01 Lut, 2014

SLAYER napisał/a:
Wasyl napisał/a:
Jak ktoś ma genetycznie słabe stawy to wydaje mi się, że nie ma siły będzie miał z nimi problemy, pewnie odpowiednim treningiem można je wzmocnić, ale i tak w porównaniu z osobą która z tym nigdy nie miała problemu będzie się wypadać gorzej.


Wszystko da się wytrenować. Ja też myślałem, że nie mam predyspozycji genetyczych do posiadania określonej sylwetki, wyglądu mięśni itp - bzdura. Wszystko wymaga odpowiedniego podejścia. I tak dzięki eksplozywnemu treningowi z odważnikami poprawiłem np gibkość w stawach barkowychg i wydłużyłem ruch do kraula...


oj nie wszystko, popatrz na dyscypliny indywidualne, niby wszyscy trenują tak samo ale wielkimi sportowcami są nieliczni, po prostu mają genetycznie predyspozycje do uprawiania jakiegoś sportu, lepsze niż inni. Kiedyś gdzieś przeczytałem, że biegać każdy może, z tym że: 10% będzie biegać, ale postępy będą robić bardzo wolne, 80% systematycznie będzie się poprawiać, 10% w krótkim stanie jest zrobić kolosalne postępy, no i oczywiście ułamek który jest fenomenem ;) Myślę, że podobnie jest ze stawami czy innymi częściami ciała, jak ktoś jest w tej dolnej grupie to chociażby z siebie flaki wypruwał, nie będzie w tej górnej, najwyżej wskoczy do tej środkowej.

SLAYER - Nie 02 Lut, 2014

Ale ja nie pisałem o odnoszeniu sukcesu, ani o poziomie mistrzowskim :)
Wasyl - Nie 02 Lut, 2014

to nie czytaj pierwszego zdania, reszta odnosi się do amatorów ;)
SLAYER - Nie 02 Lut, 2014

Nadal się nie rozumiemy.
Wasyl - Nie 02 Lut, 2014

to ja już nie wiem jak to napisać ;)


dzisiaj 25km 2:10:40 (5:13) początkowo ciężko mi się biegło, na szczęście po kilku kilometrach już poszło ;)

SLAYER - Nie 02 Lut, 2014

Wasyl napisał/a:
to ja już nie wiem jak to napisać


Mnie chodziło o to, że można sprawić, że osoba która nigdy tego nie robiła, nie biegała, jest po prostu otłuszczona - że będzie biegać. Sprawić treningiem odpowiednim.

SLAYER - Wto 04 Lut, 2014

Trening na dziś - viking push press

5 serii po 30s
5 serii po 45s
5 serii po 1m

Między każdą małą serią - 1 minuta odpoczynku
Między każdą dużą serią - 2 minuty odpoczynku

28 kg

275 powtórzeń

7700 kg przewalonych :)

tak to wygląda mniej więcej:

http://www.youtube.com/watch?v=K7KU-C1Rsxw

Miazga :)

Kamilbolt - Wto 04 Lut, 2014

Wieczorny trening na dziś - kompleks sztangowy.

Rozgrzewka:
a). 4 minuty biegu w miejscu
1 minuta przerwy
b). 3 rundy obwodu (1 minuta przerwy między rundami:
- 10 x pajacyki + 10 x mountain climbers + 10 x pompki + 5 x jump squats + 10 x wykroki
2 minuty przerwy

Główny trening:
a). 4 rundy obwodu z 2 minutami przerwy między rundami:
6 x martwy ciąg + 6 x power clean + 6 x thrusters + 6 x wiosłowanie w opadzie tułowia
b). cooldowm streching - 5 minut

Obciążenie podstawowe - na razie uczę się techniki, więc większe nie jest potrzebne.

Kamilbolt - Pią 07 Lut, 2014

Trening na dziś:
a). rozgrzewka cardio - 5 minut
b). rozgrzewka przed-treningowa:
- 2 x 20 powt. pompki klasyczne
c). Push up superset:
- 4 serie (40 sekund przerwy między seriami) x 6 powtórzeń push ups rows, 90 sek. przerwy
- 4 serie (40 sekund przerwy między seriami) x 6 powtórzeń decline push ups, 90 sek. przerwy
- 4 serie (40 sek. przerwy między seriami) x 6 powt. diamond push ups, 90 sekund przerwu.
d). 6 minut cardio workout - sprinty
e). 6 minut cooldown streching.

Wasyl - Nie 09 Lut, 2014

wczoraj dyszka w 47:30
dzisiaj dwudziestka w 1:41:40 (miałem zrobić 15 jak wychodziłem z domu, ale od 10km tak mi się dobrze biegło że sobie wydłużyłem)

SLAYER - Nie 09 Lut, 2014

WOD:

5x5 powtórzeń deadlift 2x32 kg
bottoms up military press/pompka na jednej ręce 5 serii po 2 powtórzenia 24 kg
5x5 powtórzeń clean & push press 2x 32 kg/ podciągnięcia na drążku 5 powtórzeń
3x3 powtórzenia windmill 32 + 24 kg

pokolgep - Nie 09 Lut, 2014

Jutro początek obozu narciarskiego, ale coś obawiam się, że zamiast na stoku, wylądujemy w termach :roll:
evildead - Wto 11 Lut, 2014

pokolgep napisał/a:
Jutro początek obozu narciarskiego, ale coś obawiam się, że zamiast na stoku, wylądujemy w termach :roll:


w poniedziałek posypało, dzisiaj już glajda :/

od jutra wracam do truchcików, na razie tydzień przerwy (no, nie takiej przerwy bo w górach siedziałem) i zaległości spore

Kamilbolt - Wto 11 Lut, 2014

Trening na dziś troszkę to troszkę przeze mnie zmodyfikowana wersja kettlebell meltdown challenge.
Oryginalna wersja: http://theprlife.wordpres...-300-workout-1/

Moja wersja uwzględniająca 30 sekund przerwy między ćwiczeniami:
30 x pompki klasyczne
30 x single clean & press (15 x lewa / 15 x prawa)
30 x snatch (15 x lewa / 15 x prawa)
30 x single swings (15 x lewa / 15 x prawa)
30 x krokodylki
30 x mountain climbers

Do treningu użyłem hantli o masie 10 kg.

Maruder - Wto 11 Lut, 2014

Dzisiaj się zaparłem i dycha pękła :D Co prawda czas pewnie dla większości mizerny (10,23km/53:50) ale i tak mam niesłychaną satysfakcję, do tej pory biegałem w okolicach 5km.

Zmotywował mnie 50-letni znajomek, który niedawno rozpoczął treningi. I razem zapisaliśmy się na kwietniowy 6 częstochowski bieg na 10km. Szczerze to nie myślałem, że pójdzie tak gładko tzn. bez wielkiej zadychy a po dłuższym rozciąganiu nawet specjalnie nie czułem zmęczenia w nogach; zobaczymy jak jutro w robo odczuje.

Wasyl - Wto 11 Lut, 2014

tak trzymaj :!:
SLAYER - Sro 12 Lut, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Do treningu użyłem hantli o masie 10 kg.


Mało coś. Weź 16.

Kamilbolt - Sro 12 Lut, 2014

SLAYER napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Do treningu użyłem hantli o masie 10 kg.


Mało coś. Weź 16.

Być może za 2 - 3 miesiące się z tym zmierzę. Na chwilę obecną hantla 10 - 12 kg to maksimum moich możliwości.

SLAYER - Sro 12 Lut, 2014

Sprawdziłem to na sobie - dobrą technikę i pracę mięśni wypracujesz dopiero kiedy weźmiesz cięższy odważnik...Dopiero wtedy uaktywnia się całe ciało.
DarkMage - Sro 12 Lut, 2014

Mój znajomy jest na etapie kończenia i wykonywania projektu obuwia tzw. Monk Sandals, jak ktoś biega, chodzi bądź uprawia inne sporty, być może będzie zainteresowany tematem:

http://monksandals.blogspot.com/
https://www.facebook.com/monksandals

evildead - Sro 12 Lut, 2014

jak o mnie chodzi to nie wiem czego bardziej nie znoszę - sandałów czy japonek ;)

11,19 km / 54:38 / 4:54/km
tempo niemile zaskoczyło, ale fakt że biegłem "aby się nie spocić"...

DarkMage - Sro 12 Lut, 2014

Ja się na tym nie znam, więc się nie wypowiem. ;) Na razie kilka sztuk powysyłał do paru osób i są w fazie testów, jak z nim dzisiaj rozmawiałem, to podobno jest całkiem spore zainteresowanie wśród ludzi uprawiających sporty, on sam biega w różnej maści półmaratonach etc.
evildead - Sro 12 Lut, 2014

tzn. ja nie mówię że to nie działa czy coś - ja po prostu tego obuwia nienawidzę ;)
SLAYER - Sro 12 Lut, 2014

evildead napisał/a:
ja nie mówię że to nie działa czy coś


Po prostu z wyglądu wydaje mi się to chujowe do chodzenia, do biegania tym bardziej....

Kamilbolt - Czw 13 Lut, 2014

Trening na dziś - 4 serie kompleksu sztangowego:
6 x martwy ciąg
6 x clean
6 x front squats
6 x push press
6 x wiosłowanie

Wasyl - Sob 15 Lut, 2014

14,1km kurde coś formy nie mam, ciężko mi się biega w tym tygodniu strasznie, myślałem że tygodniowy urlop wpłynie pozytywnie na formę i się pomyliłem. Pierwsze 5km dzisiaj dramatycznie mi się biegło później już było w miarę ok, tempo trzymałem wolne (5:08) bo czułem, że jest słabo.
evildead - Sob 15 Lut, 2014

Ja miałem po tygodniowej przerwie 3 dni biegania pod rząd (kolejno asfaltowe 11, 5,5 i 4,5 km) i o dziwo, każdy kolejny był w lepszej formie. Ale dzisiaj już odsapka, jutro może sobie jakiś dłuższy trailowy spacerek zrobię :)
Kamilbolt - Sob 15 Lut, 2014

Na dziś:
30 x pompki, 30 sekund przerwy
15 x clean & press prawa + 15 x clean & press lewa, 30 sekund przerwy
15 x snatch prawa + 15 x snatch lewa, 30 sekund przerwy
30 x krokodylki, 30 sekund przerwy
30 x swings, 30 sekund przerwy
30 x mountain climbers

evildead - Nie 16 Lut, 2014

http://allegro.pl/buty-sa...3946066146.html

kuźwa, jaka taniocha...
aż bym wziął (nawet na zapas, jak mi K-Swissy padną) ale... coś ZA TANIO, te buty rok temu koło 400 PLN chodziły :roll:

Wasyl - Nie 16 Lut, 2014

czytałem kiedyś o tych butach wystawianych na allegro za 1/3 ceny, ogólne opinię były takie że to zwykłe podróbki ;) ile w tym prawdy nie wiem ;)
Wasyl - Nie 16 Lut, 2014

A ja dzisiaj "dyszkę" w 46:50, a miałem spokojnie biec. Nie wiem jak to jest, wczoraj "na świeżo" bardzo źle mi się biegło tempem w okolicach 5:10, dzisiaj wróciłem przed 3, oczywiście nie muszę dodawać że lekko wypity, obudziłem się po 8, więc spałem niewiele i biegało mi się o niebo lepiej.
Robson - Pon 17 Lut, 2014

Dzisiaj powrót na siłownię po 1,5 miesiąca przerwy. W zasadzie to powrót był 10go, ale w tamtym tygodniu raptem dwa treningi ze względu na mega zakwasy, więc nie ma co tego liczyć ;) A dzisiaj było już konkretnie.

Bardzo lubię takie powroty i te pierwsze zakwasy - wtedy czuję, że żyję ;-) Ale z kolei nienawidzę tego, że po takiej przerwie trzeba w zasadzie zaczynać wszystko od początku i jestem w stanie ćwiczyć tylko z 1/3 tego obciążenia, które 'dźwigam' w najlepszej formie ;-) A podciąganie na drążku to już w ogóle porażka. W tamtym roku byłem w stanie na raz zrobić 20 powtórzeń, a dzisiaj.... 3 :mrgreen:

Robson - Pon 17 Lut, 2014

A tak btw. czyta ktoś z Was Men's Health?

Pod koniec 2012 roku na fb wrzucali kilka pytań, m.in. można było napisać pod postem 5 utworów najlepszych do słuchania przed, w trakcie i po treningu (czyli w sumie 15). Wpisałem kilka swoich, nawet nie myślałem, że znajdzie się jeden z nich w styczniowym wydaniu, a tu proszę nawet moje dwa wybrali ;-)


SLAYER - Pon 17 Lut, 2014

Military press - 44 kg
Turkish getup - 46 kg
Pistol Squat - 20 kg

SIŁA!

SLAYER - Wto 18 Lut, 2014

ZADANIE DNIA:

double alternating snatch (rwanie odważnika oburącz na zmianę - tempo "na 2")

5x 30s, 45s, 1 minuta, między seriami minuta przerwy 2x 24 kg - wyszło 139 powtórzeń. Niesamowicie pracują ramiona, snatche trzeba robić niemalże z pozycji martwej, do tego druga ręka zawsze cały czas trzyma ciężar...bicepsy i przedramiona jak u popeya

Dodatkowo 5x 2 na kazdą nogę pistol squat (dupą na pufkę)

Tak to wygląda mniej więcej:

http://www.youtube.com/watch?v=zzKybaRz0b0

Kamilbolt - Wto 18 Lut, 2014

Trening na dziś:
1). wide grip push ups - 7 serii x 7 powtórzeń, 10 sekund przerwy między seriami
120 sekund p;rzerwy
2). decline push ups - 6 serii x 6 powtórzeń, 10 sekund między seriami
120 sekund przerwy
3). diamond push ups - 4 serie to wymuszonego ostatniego powtórzenia (planowałem 5 serii, ale w czwartej byłem w stanie zrobić tylko 1 powtórzenie), 15 sekund przerwy między seriami.

Pomysł zorganizowania takiej sesji zrodził się po zapoznaniu się z systemem, do którego link przesyłam poniżej:
http://www.ar7now.com/
;-)

Kamilbolt - Sro 19 Lut, 2014

Sezon biegowy otwarty. Na razie muszę wybadać, w jakiej jestem formie biegowej po zimowym zasiedzeniu, więc na razie stawiam na krótkie dystanse i brak szaleństw. 1,8 km w 12 minut na początek będzie w sam raz.
evildead - Czw 20 Lut, 2014

"moja babcia biega szybciej od ciebie, chociaż ma tylko jedną nogę!" ;)

wczoraj:
9,5 km / 47 min
chyba czas powoli wracać do krótkich gaci...

Kamilbolt - Czw 20 Lut, 2014

Mi tam na osiągach nie zależy :-)
Na powitanie dnia dystans podobny do wczorajszego.

Olej - Czw 20 Lut, 2014

200m na tramwaj w 2 minuty :D
evildead - Czw 20 Lut, 2014

teraz jednemu i drugiemu doradzam tydzień regeneracji ;)
Olej - Czw 20 Lut, 2014

:mrgreen:
Wasyl - Czw 20 Lut, 2014

:lol: :lol:
Kamilbolt - Czw 20 Lut, 2014

"Aaa tam cicho być", Paździochy jedne :mrgreen:
Maruder - Czw 20 Lut, 2014

A mnie niestety znowu dotknęły problemy z łydkami tzn. prawdopodbnie z tego co zdążyłem poczytać na portalach poświęconych bieganiu jest to nadciągnięcie mięśni płaszczkowatych czyli bardzo często spotykana dolegliwość wśród biegaczy. Przyczyną może być źle dobrane obuwie tudzież kiepska technika biegu (może to być nadmierna supinacja stopy).

Chujowo to wygląda, bo coraz mi się lepiej biegało ostatnio ponad 11km wykręciłem ale jak skończyłem to przez reszte dnia nie mogłem normlanie chodzić (hiper nieprzyjemny ból w dolnej części łydek). Zapewne z 2 tyg. przerwy :? , w poniedziałek skonsultuje to z ortopedą. Pozostaje szlifowanie formy na basenie.

Robson - Czw 20 Lut, 2014

Z tyłu czy z boku?
evildead - Czw 20 Lut, 2014

też miewałem coś takiego - ale nie wiedziałem co to jest, zakładałem że "trudno, widać ma boleć" i przejdzie
i przeszło ;)

Robson - Czw 20 Lut, 2014

Yep, chociaż nie radzę robić rozbiegania ;-) Po kilometrze przestaje boleć, ale po biegu jest jeszcze gorzej niż przed.

Ja robiłem sobie w takim wypadku dłuższą przerwę plus 3 razy dziennie smarowanie Bengayem.

Maruder - Czw 20 Lut, 2014

Robson napisał/a:
Z tyłu czy z boku?

W zasadzie na całej długości nogi od kolana do pięty, dzisiaj już mAli co czuje ale poczytałem trochę i przy takich urazach powinno się zrobić ok 2 tygodniu przerwy. Może wytrzymam,dziś Go swimming.


evildead napisał/a:
też miewałem coś takiego - ale nie wiedziałem co to jest, zakładałem że "trudno, widać ma boleć" i przejdzie
i przeszło ;)


Mam wątpliwości czy mówimy o tym samym, to co mi dolega to cholernie przeszkadza podczas biegu, ciężko skupić się na samym bieganiu. Jak lata temu rozpoczynałem bieganie na krótkich dystansach to też miewałem czasami bóle łydek ale to jest chyba coś gorszego.
Przeczekam kilka dni i spróbuje w starym obuwiu trochę pohasać, bo może po części zasługa nowego obuwia z decathlona :p Czytałem, że taki problem mają osoby z nadmierną supinacją podczas biegu, czyli w skrócie - za mocno naciskam piętą na grunt :p

evildead - Czw 20 Lut, 2014

to chyba nie - u mnie ten ból pojawiał się z godzinę po biegu, ale czasem wręcz nie pozwalał usnąć. Podczas biegu jedyne co, to drętwienie nogi od łydki w dół (bywało tak, że nie czułem samego uderzenia butem o asfalt, jakbym jedną nogą machał w powietrzu) - no, ale to raczej miało krążeniowe podłoże.
Robson - Pią 21 Lut, 2014

Maruder napisał/a:
Mam wątpliwości czy mówimy o tym samym, to co mi dolega to cholernie przeszkadza podczas biegu, ciężko skupić się na samym bieganiu. Jak lata temu rozpoczynałem bieganie na krótkich dystansach to też miewałem czasami bóle łydek ale to jest chyba coś gorszego.

U mnie to samo. Bolało tak, że ani nie mogłem się skupić ani powstrzymać łez, ale po rozbieganiu (jakoś około kilometra) przechodziło. Jednak robiło się dużo gorzej zaraz po skończeniu biegu. Kolejne kilka dni przy zwykłym chodzeniu bolało mnie tak, że jakby mógł to cały dzień siedziałbym i srał z bólu.

Nie wiem jak u Ciebie, ale przypadkiem nie pojawiło się to po powrocie do biegania po jakieś dłuższej przerwie? U mnie to właśnie było w takim momencie, tzn. nie od razu w pierwsze dni, bo najpierw mięśnie dostają kopa, ale jakoś po tygodniu od powrotu.

Ja obstawiam, że to ma raczej związek z nieprzystosowaniem mięśni do wysiłku, a łydka jest dość specyficzną grupą mięśniową.

Jeśli miałbym Ci coś radzić na ten moment to basen jak najbardziej ok. Przerwa obligatoryjnie (z tego co sobie przypominam, to też miałem około 2 tyg. przerwy). Możesz zakupić wspomnianego wcześniej Bengaya.

To na ten moment. Jak już wydobrzejesz to możesz zacząć ćwiczyć łydki (tylko nie od razu, bo może Ci wrócić wszystko). W warunkach domowych najlepiej na schodach, stań mniej więcej śródstopiem na schodku, żeby reszta stopy wystawała i wspinaj się na palce i opuszczaj piętami jak najniżej. Obunóż 20 powtórzeń lub trochę więcej aż zaczną piec (do tego załóż naładowany czymś ciężkim plecak) potem od razu bez żadnej przerwy (i może być bez plecaka) to samo tylko na jednej nodze i po chwili na drugiej. I tak 6 serii co drugi dzień.

Jak wrócisz do biegania to zrób sobie nawyk statycznego strechingu po bieganiu. Czyli rozciąganie polegające na napinaniu mięśni. Mniejsze zakwasy i ryzyko kontuzji.

Kamilbolt - Pią 21 Lut, 2014

Rano bieg na 1,8 km, a po 14-tej kompleks sztangowy złożony z czterech serii:
- 6 x martwy ciąg
- 6 x clean
- 6 x thrusters
- 6 x wiosłowanie

Robson - Pią 21 Lut, 2014

Dziś pierwszy wf na nowym kierunku studiów (w poprzednim semestrze nie było, tylko teoria). Myślałem, ze się porzygam. Formę zgubiłem kompletnie przez te 1,5 miecha, lało się ze mnie jak z grubego wieprza. Dobrze, że rano nie poszedłem na siłownię tak jak planowałem bo bym chyba umarł, tak z 5 razy.
Robson - Sob 22 Lut, 2014

No to zaczynam konkret przygotowanie formy :mrgreen: Dziś rano siłownia + 1h aerobów, od razu po 45 minut basen, teraz się ogarnę i po 16tej przed pracą jeszcze raz na siłkę pomachać pierwszy raz kettlami :twisted:
Kamilbolt - Sob 22 Lut, 2014

Nie wiem, czy tyle rzeczy na raz to dobry pomysł.
evildead - Sob 22 Lut, 2014

jo
odpoczynek to podstawa
jak się będziesz konkretnie regenerował, to dasz rade pociągnąć nawet 1,8 km w 12 minut bez kontuzji!

Kamilbolt - Sob 22 Lut, 2014

Złośliwa menda :mrgreen:
Robson - Nie 23 Lut, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Nie wiem, czy tyle rzeczy na raz to dobry pomysł.

Całe szczęście, że chociaż ja wiem ;-)

Robson - Nie 23 Lut, 2014

Dziś chillout, do drugiej w nocy na domówce to i się pospało dzisiaj, a za 1,5h do pracy.

Ale już nie mogę się doczekać jutra, znowu będzie konkret :twisted: Rano klata+aeroby, po południu tabata, a wieczorem kettle :twisted:

evildead - Nie 23 Lut, 2014

ja dzisiaj 9 km po śniadaniu - ale poranek to nie jest moja ulubiona pora na bieganie...

a tymczasem, trzymam kciuki za Wasyla :D

Wasyl - Nie 23 Lut, 2014

już możesz puścić
"wrocławska 30" - 2h 33 min (5:07) :shock: (7 minut szybciej niż czas z którego byłbym zadowolony), to wynik nieoficjalny bo zapomniałem zegarka i czas mierzyła komórka, ale pewnie nie większa różnica niż 15sek

trasa to było sześć 5km kółek i jak się zaczynało ostatnie to naszły mnie wątpliwości, ale jakoś się spiąłem w sobie na tyle, że jeszcze byłem w stanie zafiniszować ;)

teraz pewnie przez dwa dni będzie lekki problem z chodzeniem ;)

evildead - Nie 23 Lut, 2014

fajny bieg masz w okolicy ;) http://www.biegajwjedlinie.pl/
Wasyl - Nie 23 Lut, 2014

wygląda spoko, choć raczej nie będę brał pod uwagę, coraz bardziej we znaki daje mi się brak prawka i samochodu ;)
Robson - Pon 24 Lut, 2014

Jak już się zacznie ćwiczyć na kettlach to plus tego jest taki, że dzisiaj poszedłem na siłownię w celu ćwiczenia klaty, ale o 13 było tyle ludzi, że nie było szans zrobić treningu, więc bez najmniejszego problemu chwyciłem za kettle :)
Kamilbolt - Pon 24 Lut, 2014

Ano jest to niewątpliwie duża zaleta kettli ;-)

Ja dzisiaj zwiększyłem dystans biegowy do 2,5 km, a teraz sobie wypoczywam po 4 seriach kompleksu sztangowego :-)

Robson - Pon 24 Lut, 2014

Ja jutro o 6 pobudka i od razu na siłkę, zrobić zaległy trening klaty plus 1h aerobów, powrót do domu, śniadanko, ogarnianie się, wyjazd na zajęcia i po zajęciach koło 19:30 jeszcze raz na siłke na kettle :twisted:
Kamilbolt - Pon 24 Lut, 2014

PS. http://potreningu.pl/arty...y-i-sily-ciala-

Warto to rozważyć ;-)

evildead - Pon 24 Lut, 2014

Kamilbolt napisał/a:

Ja dzisiaj zwiększyłem dystans biegowy do 2,5 km


ja pierdolę... :shock:


sorry, nie mogę się powstrzymać ;--)

Robson - Pon 24 Lut, 2014

Kamilbolt napisał/a:
PS. http://potreningu.pl/arty...y-i-sily-ciala-

Warto to rozważyć ;-)

Ja nie robię masy ;-)

Kamilbolt - Pon 24 Lut, 2014

evildead: czy już wspominałem, że nie spieszy mi się do bicia rekordów :?: :-)
Nie mam ambicji startów w maratonach, więc nie potrzebuję nie wiadomo jakich dystansów.

evildead - Pon 24 Lut, 2014

Jakoś nie widzę związku ;)
Po prostu bieg na 2-2,5 km (o ile nie jest w tempie utrzymującym HRmax, mocno pod górę, albo w kopnym śniegu/błocie) to moim zdaniem strata czasu - tak jakbyś codziennie rano robił 17 pompek. Spocisz się a gówno to da.

Kamilbolt - Pon 24 Lut, 2014

Fakt, ale ja muszę zważać na możliwości swojego organizmu i wiem, jak się może dla mnie zakończyć próba robienia wyników osiąganych przez Ciebie czy Wasyla. Dlatego cierpliwie buduję formę ;-)

Moim celem jest dystans 5 kilometrów, ale na pewno nie teraz, najwcześniej za półtora miesiąca.

Robson - Pon 24 Lut, 2014

Ja robię ostatnio codziennie 7kę ;) Tylko, że na eliptyku :-P
Wasyl - Pon 24 Lut, 2014

znalazłem oficjalne wyniki 44 byłem na coś koło 140 osób, czas oficjalny 2:32:48, tak sobie myślę, że te niecałe 3 minuty mogłem urwać i zejść z tempem poniżej 5min, następnym razem będę miał kolejną barierę do złamania ;)
SLAYER - Wto 25 Lut, 2014

Gratulacje.

Ja mam zawody w sobotę- Kettlebell Hardstyle Challenge.

Do soboty zamierzam odpoczywać.

Wasyl - Sro 26 Lut, 2014

ładuj baterie, ładuj ;) )
a na czym te Twoje zawody polegają, kto więcej razy machnie ketlem w danym czasie ?

Kamilbolt - Sro 26 Lut, 2014

U mnie na dziś pushup workout:
4 serie wide-grip
4 serie incline
4 serie decline
4 serie diamond.

SLAYER - Sro 26 Lut, 2014

Wasyl napisał/a:
ładuj baterie, ładuj ;) )
a na czym te Twoje zawody polegają, kto więcej razy machnie ketlem w danym czasie ?


Jeśli chodzi o snatch test to tak - 5 minutowe rwanie odwaznika 24 kg - killer

a poza tym startuję jeszcze w dwóch konkurencjach - turkish get up i military press

liczy się wynik - tzn ciężar jaki jest uniesiony/wyciśnięty w stosunku do masy ciała.

Wasyl - Czw 27 Lut, 2014

Miesiąc luty zakończony na 160km, dzisiaj "piątka", ale czułem że jeszcze do końca nie doszedłem po "30" ;)
evildead - Czw 27 Lut, 2014

u mnie skromniej, bo jakieś 105 km

za to dzisiaj całkiem ładnie się zakończył -> 6 km, 26:43, 4:27/km

Robson - Czw 27 Lut, 2014

Przed 7 - plecy na siłowni plus pół godzinki aerobów, koło 15tej Tabata, a od 20:30 prawie półtorej godziny aerobów :twisted:
Robson - Pią 28 Lut, 2014

Kurde, mam takie zakwasy, że wszystko mnie boli w środku jak przełykam jedzenie :mrgreen:
evildead - Pią 28 Lut, 2014

od pączków?
Robson - Pią 28 Lut, 2014

A może tak być po 6 pączkach? :P
SLAYER - Pią 28 Lut, 2014

Robson napisał/a:
Przed 7 - plecy na siłowni plus pół godzinki aerobów, koło 15tej Tabata, a od 20:30 prawie półtorej godziny aerobów :twisted:


Bezsęsu...

Kamilbolt - Pią 28 Lut, 2014

Robson to sobie chyba chce mięśnie popalić czy coś :-)
Albo tabata, albo aeroby - z tego, co mi wiadomo, to nie powinno się tego rodzaju treningów ze sobą jednego dnia robić.

Olej - Pią 28 Lut, 2014

najlepiej min dwa tygodnie regeneracji pomiedzy :D
Kamilbolt - Pią 28 Lut, 2014

A ruszyłbyś Oleju dupę zamiast mi dogryzać :-D Tylko jeszcze poczytaj o tym, jak się za to zabrac ;-)
pokolgep - Pią 28 Lut, 2014

Wróciłem właśnie z turnieju badmintona. Leżę z nogami w dupsku, ponaciągany do granic.
Gra ktoś w takie cuda?

Gil-galad - Pią 28 Lut, 2014

Kamilbolt napisał/a:
A ruszyłbyś Oleju dupę zamiast mi dogryzać :-D Tylko jeszcze poczytaj o tym, jak się za to zabrac ;-)

Ale masz świadomość, że chodzą po tym świecie ludzie, którzy potrafią po prostu wyjść z domu i ruszyć dupę? I że o ile nie są mega grubasami, dla których kilka szybszych kroków może w najlepszym razie skończyć się urazem a w najgorszym zawałem, wcale od tego nie umierają?

Kamilbolt - Pią 28 Lut, 2014

Owszem, jak najbardziej mam taką świadomość ;-)
Robson - Pią 28 Lut, 2014

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
Przed 7 - plecy na siłowni plus pół godzinki aerobów, koło 15tej Tabata, a od 20:30 prawie półtorej godziny aerobów :twisted:


Bezsęsu...

Spoko, spoko, jest plan ;)

Kamilbolt napisał/a:
Robson to sobie chyba chce mięśnie popalić czy coś :-)
Albo tabata, albo aeroby - z tego, co mi wiadomo, to nie powinno się tego rodzaju treningów ze sobą jednego dnia robić.

Idąc Twoim tokiem rozumowania, to jak się latem w ciągu dnia nachodziłeś to na rower już nie wsiądziesz ;-)
Latem robiłem trochę inny trening, więcej aerobów w ciągu dnia, bo wszędzie jeździłem rowerem nie autem, godzine biegałem na siłowni, a rano albo po południ 30km traska na rowerze i co? I na przełomie sierpnia/września miałem najlepszą formę w życiu ;)
Nie martw się o mnie :P Jeszcze 2 tygodnia dorzucę do pieca, a później trening na siłowni na oddzielne partie zamienię na tzw. 'Randy couture grappling circuit' 4 razy w tygodniu, plus oczywiscie zostawię dalej aeroby, kettla i tabatę. Oczywiście nie wszystko na raz :D

Zasada jest taka. Po przeczytaniu mnóstwa książek, artykułów, poradników, czasopism, itp. Prawda brzmi, że mając już kilkuletni staż na siłowni najlepiej jest obserwować swój organizm i widzieć kiedy można dojebać, a kiedy trzeba zacząć stopować albo zrobić sobie dzień, dwa przerwy. Jak Gil-Galad pisze, to że dla jednej osoby 30 minut jakiegokolwiek treningu w ciągu dnia to wyczyn, który przenosi go na skraj zawału nie znaczy, że wszyscy mają tak samo. Najważniejsze jest poznać swój organizm i widzieć, na co i na ile w danym momencie go stać i można sobie pozwolić.

Wasyl - Pią 28 Lut, 2014

Organizm, organizmem większość w głowie siedzi
Robson - Pią 28 Lut, 2014

To swoją drogą, ale to bardziej jeśli mowa o biciach jakiś rekordów nawet osobistych. Mi bardziej chodzi po prosto jak ja to mówię o "słuchanie" swojego organizmu.
Kamilbolt - Sob 01 Mar, 2014

I. Na rozgrzewkę - 2 rundy, 60 sekund przerw między rundami
30 sekund knee rises
30 sekund heel touches
30 sekund pompki
30 sekund star jumps

II. Główny trening - 3 rundy, 90 sekund przerw między rundami
10 x więzienne przysiady
10 x więzienne wykroki
10 x pompki Spider-mana
10 x walkouts

III. Cardio workout - 5 minut interwałowych sprintów

IV. Cooldown streching.

Wasyl - Nie 02 Mar, 2014

ale mi się dramatycznie dzisiaj biegło... ledwo 15km zmęczyłem, (około 1:18h), wczoraj się tak słabo czułem że odpuściłem, dzisiaj już musiałem iść, ale po 3km zastanawiałem się dość poważnie czy się nie zatrzymać i nie położyć na chwilę. Nie wiem czy to moje osłabienie to wina pogody, mam taką nadzieję.
SLAYER - Pon 03 Mar, 2014

Cytat:
Spoko, spoko, jest plan


Coś co jest do wszystkiego, jest do niczego, obierz jeden kierunek i w tym kierunku idź, nie rozmieniaj treningu na drobne...

Robson - Pon 03 Mar, 2014

SLAYER napisał/a:
Cytat:
Spoko, spoko, jest plan


Coś co jest do wszystkiego, jest do niczego, obierz jeden kierunek i w tym kierunku idź, nie rozmieniaj treningu na drobne...

Bes sęsu. Ja uwielbiam każdy rodzaj treningu, więc nie mam zamiar z niczego rezygnować ;-)

SLAYER - Wto 04 Mar, 2014

Twoja broszka ;)
SLAYER - Wto 04 Mar, 2014

Dzisiaj lajcik po robocie:
5 serii - 20 hardstyle swings/5 cleans - 32 kg
drabina 1,2,3,3,2,1 x 2 - pullup 16 kg

Robson - Sob 08 Mar, 2014

Zbierałem się od dłuższego czasu na pójście na zajęcia z crossfitu na siłowni, cały czas odwlekałem, bo nie widziałem czy podołam, ale popatrzyłem trochę jak zbudowani ludzie chodzą na tego typu zajęcia i w końcu zapisałem się na ten poniedziałek i środę na tzw. WOD (Workout of the Day) + Technika. Zobaczymy co z tego wyjdzie :-P
Wasyl - Sob 08 Mar, 2014

5km- - 21:24
zadowolony jestem, przetarcie przed startem na dyszkę za tydzień udane ;)

evildead - Sob 08 Mar, 2014

grubo ;)

jak ustrzeliłeś to 5,000 km? Po piątce się tracker wyłączył czy jak?

Wasyl - Sob 08 Mar, 2014

zawody ;)
evildead - Sob 08 Mar, 2014

aaaa, to by wyjaśniało tez to tempo ;)
Wasyl - Sob 08 Mar, 2014

idealna pogoda była
Jakby to był bieg uliczny a nie po parku, to coś czuję że złamałbym dzisiaj 21 minut, czułem jeszcze rezerwę ;)

SLAYER - Nie 09 Mar, 2014

Robson napisał/a:
Zbierałem się od dłuższego czasu na pójście na zajęcia z crossfitu na siłowni, cały czas odwlekałem, bo nie widziałem czy podołam, ale popatrzyłem trochę jak zbudowani ludzie chodzą na tego typu zajęcia i w końcu zapisałem się na ten poniedziałek i środę na tzw. WOD (Workout of the Day) + Technika. Zobaczymy co z tego wyjdzie :-P


Miłego trzaskania stawów :)


Ale crossfit jest spoko- dla zawodowców...

Robson - Nie 09 Mar, 2014

No tak, bo wszyscy którzy zaczynają ćwiczyć crossfit to od razu zawodowcy
Olej - Nie 09 Mar, 2014

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
Zbierałem się od dłuższego czasu na pójście na zajęcia z crossfitu na siłowni, cały czas odwlekałem, bo nie widziałem czy podołam, ale popatrzyłem trochę jak zbudowani ludzie chodzą na tego typu zajęcia i w końcu zapisałem się na ten poniedziałek i środę na tzw. WOD (Workout of the Day) + Technika. Zobaczymy co z tego wyjdzie :-P


Miłego trzaskania stawów :)


Ale crossfit jest spoko- dla zawodowców...

ale kamilem zajechalo :mrgreen:

SLAYER - Nie 09 Mar, 2014

Robson napisał/a:
No tak, bo wszyscy którzy zaczynają ćwiczyć crossfit to od razu zawodowcy


No nie, ale przyznasz że te wszystkie boje siłowe, rwania, podrzuty, przysiady ze sztangą, mocno amatorszczyzną nie zajeżdżają...

Robson - Nie 09 Mar, 2014

55 minut zajęć, koło 40 to technika wykonywania, na małym obciążeniu, po opanowaniu technik jest szukanie swoich limitów, a ostatnie 8-10 minut to WOD, tylko czasami z gryfem, w większości to wymieszanie burpes, pompek, skoków, przysiadów, itd.
Kamilbolt - Nie 09 Mar, 2014

Olej napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
Zbierałem się od dłuższego czasu na pójście na zajęcia z crossfitu na siłowni, cały czas odwlekałem, bo nie widziałem czy podołam, ale popatrzyłem trochę jak zbudowani ludzie chodzą na tego typu zajęcia i w końcu zapisałem się na ten poniedziałek i środę na tzw. WOD (Workout of the Day) + Technika. Zobaczymy co z tego wyjdzie :-P


Miłego trzaskania stawów :)


Ale crossfit jest spoko- dla zawodowców...

ale kamilem zajechalo :mrgreen:

Olej to lepiej niech siedzi cicho w tym temacie :>

SLAYER - Nie 09 Mar, 2014

Robson napisał/a:
55 minut zajęć, koło 40 to technika wykonywania, na małym obciążeniu, po opanowaniu technik jest szukanie swoich limitów, a ostatnie 8-10 minut to WOD, tylko czasami z gryfem, w większości to wymieszanie burpes, pompek, skoków, przysiadów, itd.


Spoko, daj znać jak tam u nich z metodyką. Chętnie się nauczę cleanów, snatchy, i jerków ze sztangą.

Robson - Nie 09 Mar, 2014

Ok.
evildead - Pon 10 Mar, 2014

22,5 km / 1:52:28 / 4:59/min
i to przy końcówce przeziębienia ;) jak się finalnie zatrzymałem pod kamienicą i mnie koklusz złapał, to chyba wszyscy w promieniu 100 metrów zaczęli kukać co się tam dzieje :mrgreen:

Wasyl - Pon 10 Mar, 2014

postaram się odpowiedzieć na tą prowokację za niecałe dwa tygodnie ;-)
evildead - Pon 10 Mar, 2014

ale się może nie przeziębiaj ;) kaszel mi przeszedł po kwadransie, tzn. zamienił się w czkawkę która trwa już godzinę :mrgreen:
SLAYER - Pon 10 Mar, 2014

http://centrumkb.kravmaga.webd.pl/?page_id=59



Najnowszy zakup. :mrgreen:

Kamilbolt - Pon 10 Mar, 2014

U mnie na wieczorowego 3 kilometry :-)
Olej - Pon 10 Mar, 2014

w pol godziny? ;)
Kamilbolt - Pon 10 Mar, 2014

A może byś tak sam co zrobił cycu :?: :-)

A tak na poważnie to właśnie oswajam z bieganiem koleżankę ;-) , więc ze względu na nią nie przesadzałem z tempem.

evildead - Pon 10 Mar, 2014

Kamilbolt napisał/a:

A tak na poważnie to właśnie oswajam z bieganiem koleżankę ;-) , więc ze względu na nią nie przesadzałem z tempem.


:rotfl:

Kamilbolt - Pon 10 Mar, 2014

Oj tam oj tam :-P
Wasyl - Pon 10 Mar, 2014

:lol: :lol: :lol:
Kamilbolt - Pon 10 Mar, 2014

Trochę szkoda, że oceniacie, a właściwie to już oceniliście sytuację nawet nie znając wszystkich okoliczności jej towarzyszących. Bo zupełnie inaczej wygląda sprawa, jak się biega samemu, a inaczej, kiedy biega się z drugą i to znacznie mniej zaprawioną w boju osobą dopiero zaczynającą przygodę z bieganiem. No ale co ja będę tłumaczył takim wiedzącym swoje i patrzącym na czubek własnego nosa kozakom, i tak nie zrozumieją :roll:
SLAYER - Pon 10 Mar, 2014

Nikt nie ocenia :)
evildead - Pon 10 Mar, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Trochę szkoda, że oceniacie, a właściwie to już oceniliście sytuację nawet nie znając wszystkich okoliczności jej towarzyszących. Bo zupełnie inaczej wygląda sprawa, jak się biega samemu, a inaczej, kiedy biega się z drugą i to znacznie mniej zaprawioną w boju osobą dopiero zaczynającą przygodę z bieganiem.


no ale właśnie o to chodzi że u ciebie wygląda tak samo :mrgreen:

Kamilbolt - Pon 10 Mar, 2014

Zdziwilbys sie i to mocno. Ale jak juz rzeklem wczesniej - nie zamiearzam nic wiecej tlumaczyc ani udowadniac, skoro i tak nie dotrze. Dobranoc.
evildead - Wto 11 Mar, 2014

skoro sam biegasz tempem piechura, to chyba Olej zbyt optymistycznie założył 3 km w 30 min ;)
SLAYER - Wto 11 Mar, 2014

evildead napisał/a:
skoro sam biegasz tempem piechura, to chyba Olej zbyt optymistycznie założył 3 km w 30 min ;)


:rotfl:


Dajcie mu spokój, chłopak się rusza, coś robi ze sobą i to jest najważniejsze...

evildead - Wto 11 Mar, 2014

zią, jak chcesz pouczać to to rotflowanie linijkę wyżej trochę osłabia przekaz że tak powiem ;)
Kamilbolt - Wto 11 Mar, 2014

Co nie zmienia faktu, że tak na prawdę gówno wiecie o tym, jak wyglądają moje indywidualne treningi. Więc tyle samo są warte wasze rozważania na ten temat, a szczególnie twoje i oleja.
Poza tym zupełnie inaczej wygląda indywidualny trening, gdzie możemy ćwiczyć naszym własnym tempem, a zupełnie inaczej, zwłaszcza gdy towarzyszy nam osoba, która miała przez lata na hasło aktywność fizyczna alergię. Na pewno macie takie osoby w swoim gronie znajomych, więc łatwo możecie sprawdzić różnicę. Ale co ja tam będę tłumaczył ptasim móżdżkom, skoro ci i tak wiedzą swoje :roll:

Robson - Wto 11 Mar, 2014

Chciałby się ktoś zmierzyć/spróbować w treningu crossfitowym, sprawnościowo-wydolnościowym? Prosty trening można zrobić w domu, nie zajmuje zbyt wiele czasu ;-)

Potrzebna tylko jakaś skrzynia lub zamiennik, szerokie stabilne krzesło czy coś takiego

Runda
1. Przysiady zwykłe
2. Wskok/zeskok na skrzynie (wysokość minimum 50cm)
3. Pompki tricepsowe z nogami na ziemi, ręce na podwyższeniu np. krzesło, taboret, dwa taborety - jak wygodniej

9 rund serie wyglądają tak 5-10-15-20-25-20-15-10-5

Mój czas 13min28s, ktoś ma ochotę się zmierzyć? :mrgreen:

SLAYER - Wto 11 Mar, 2014

Ja mam coś fajniejszego i prostszego, bierzesz kettlebella 24 kg i zapierdalasz snatche 10 minut.

Tym testem możesz sobie sprawdzić co chcesz :) np czy masz jajca :)

Robson - Wto 11 Mar, 2014

Cienias ;-)
Olej - Wto 11 Mar, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Zdziwilbys sie i to mocno. Ale jak juz rzeklem wczesniej - nie zamiearzam nic wiecej tlumaczyc ani udowadniac, skoro i tak nie dotrze. Dobranoc.

nie goraczkuj sie tak bo ci zylka peknie i 2 miesiace odpoczynku jak nic :mrgreen:

evildead - Wto 11 Mar, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Co nie zmienia faktu, że tak na prawdę gówno wiecie o tym, jak wyglądają moje indywidualne treningi.


no przecież sam je tu wrzucasz :mrgreen:

SLAYER - Wto 11 Mar, 2014

evildead napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Co nie zmienia faktu, że tak na prawdę gówno wiecie o tym, jak wyglądają moje indywidualne treningi.


no przecież sam je tu wrzucasz :mrgreen:


:rotfl:

Kamilbolt - Wto 11 Mar, 2014

Fakt i nawet wrzucę kolejny :mrgreen: Ale...

...nie widzicie ich "na żywo", co zmienia postać rzeczy ;-)

Zaś na dziś:
Cytat:
Rozgrzewka:
30 sekund high knees
30 sekund heel touches
30 sekund star jumps
30 sekund przysiady
30 sekund wykroki
30 sekund pompki
30 sekund walkouts

Główny trening - barbell FBW:
4 serie x 6 powtórzeń martwy ciąg
4 x 6 przednie przysiady
4 x 6 żołnierskie wyciskanie
4 x 6 wiosłowanie

Metabolic finisher - 1 runda
6 x martwy ciąg + 6 x power clean + 6 x thrusters + 6 x wiosłowanie

Cooldown strech

SLAYER - Wto 11 Mar, 2014

power clean, a cóż to jest?
Kamilbolt - Wto 11 Mar, 2014

SLAYER napisał/a:
power clean, a cóż to jest?

A proszę bardzo tutaj zajrzeć:
http://www.youtube.com/watch?v=mCUmi2oqlvA
;-)

Edit: chyba wraca mi nastrój dobry na tyle, że przymknę oko na wcześniejsze docinki ;-)

SLAYER - Wto 11 Mar, 2014

Robson napisał/a:
Cienias ;-)


Powiem szczerze :) Nie sądzę abym wyrobił się w lepszym czasie niż twój. Jestem po prostu cięższy. Ale z ciekawości sprawdzę.

Robson - Wto 11 Mar, 2014

To czekam na wynik ;-)
Wasyl - Sro 12 Mar, 2014

wczoraj 15km na 5:00
a wieczorem basen, pierwszy od kilkunastu lat, ale ze mnie antytalencie pływackie ;)

evildead - Sro 12 Mar, 2014

a mnie nogi napieprzają :shock:

czyli dzisiaj tylko lekkie rozbieganie

rysiekzklanu - Sro 12 Mar, 2014

wstałem.....
Kamilbolt - Sro 12 Mar, 2014

To pewnie wyczerpująca noc musiała być :-)
Indiana - Sro 12 Mar, 2014

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
Zbierałem się od dłuższego czasu na pójście na zajęcia z crossfitu na siłowni, cały czas odwlekałem, bo nie widziałem czy podołam, ale popatrzyłem trochę jak zbudowani ludzie chodzą na tego typu zajęcia i w końcu zapisałem się na ten poniedziałek i środę na tzw. WOD (Workout of the Day) + Technika. Zobaczymy co z tego wyjdzie :-P


Miłego trzaskania stawów :)


właśnie, jest na to jakiś dobry sposób? bo to niemały problem u mnie (zwłaszcza w barkach, ramionach) i nie mogę się tego pozbyć


SLAYER napisał/a:
Ale crossfit jest spoko- dla zawodowców...


sorry, ale bzdura, poziom treningu ustalasz do swoich możliwości regulując obciążenie, ilość powtórzeń, intensywność ruchu podczas wykonywania WODa, więc ćwiczyć może zacząć każdy a zawodowcem możesz zostać z czasem, nic nie stoi na przeszkodzie ;)

SLAYER - Czw 13 Mar, 2014

Indiana napisał/a:
sorry, ale bzdura, poziom treningu ustalasz do swoich możliwości regulując obciążenie, ilość powtórzeń, intensywność ruchu podczas wykonywania WODa, więc ćwiczyć może zacząć każdy a zawodowcem możesz zostać z czasem, nic nie stoi na przeszkodzie


Dobrze już dobrze, o czym innym myślałem...

Cytat:
właśnie, jest na to jakiś dobry sposób? bo to niemały problem u mnie (zwłaszcza w barkach, ramionach) i nie mogę się tego pozbyć


Ale tylko na początku zanim się dobrze rozgrzejesz czy przez cały trening?

Indiana - Czw 13 Mar, 2014

SLAYER napisał/a:
Cytat:
właśnie, jest na to jakiś dobry sposób? bo to niemały problem u mnie (zwłaszcza w barkach, ramionach) i nie mogę się tego pozbyć


Ale tylko na początku zanim się dobrze rozgrzejesz czy przez cały trening?


tzn. tak, to jest u mnie właściwie permanentne, dlatego zacząłem ćwiczyć, bo mi to zaczęło przeszkadzać a brak ruchu na pewno nie pomagał, przed treningiem rozgrzewka trochę pomaga, w tym sensie, że nie czuję specjalnie problemu podczas ćwiczeń, po treningu wiadomo - rozciąganie, ale już kilka miesięcy minęło a poprawy nie widać za bardzo, stąd nie wiem czy jakieś maści zacząć używać, w diecie coś zmienić? do lekarza szczerze powiedziawszy nie chce mi się z tym iść

Robson - Czw 13 Mar, 2014

Ja byłem u ortopedy z problemem z barkiem, też mi chrzęszczał, trzaskał, itp. Przepisał mi na Structum (tylko jak ma się wrażliwy żołądek to trzeba brać osłonkę jakąś) i drugi, rewelacyjny, pomógł mi zajebiście, ale nazwy nie przypomnę sobie teraz, bo opakowanie mam w domu. Napewno na D, Duo... Może evildead będzie wiedział? Niebieskie opakowanie z wielbłądem ;-)

Oba na recepte, także jeśli Ci łatwiej i szybciej iść do lekarza PK, to możesz poprosić, żeby Ci wypisał. Chociaż Structum mojemu dziadkowi zrobił z żołądka jesień średniowiecza, a dla mnie też był za mocny i w pewnym momencie odstawiłem, zostawiając tylko ten drugi i było spoko.

Jeśli nie chcesz leków to możesz pomyśleć o suplemencie w sklepach z odżywkami. Mój Tata bierze AnimalFlex i jest zadowolony, ale to trzeba by było wziąć ze dwie puchy, żeby pomogło na dłużej (tak słyszałem przynajmniej). Kosztuje ponad 100 zł. Jeśli za drogo to ja mogę polecić Flexit (w puszce, proszek do rozrabiania z wodą), kosztuje koło 45zł, jedyny problem jest taki, że działa tylko wtedy kiedy się go bierze ;-) Ma w sobie jakieś środki znieczulające i jak skończy się pucha to wszystko wraca ;)

Indiana - Czw 13 Mar, 2014

Robson napisał/a:
Niebieskie opakowanie z wielbłądem




? ;)

Za podpowiedzi dzięki, może coś z tymi suplementami pokombinuję.

Maruder - Czw 13 Mar, 2014

Jakich rzeczy słuchacie podczas biegania? Ja mam swoją listę hitoowych i fajnie rytmicznych płyt dzięki którym mniej koncentruję się na zmęczeniu. Wiadomo, że bez muzyki to nawet nie hcce mi się biegać :)

U mnie wśród runner longplayów królują płyty The Cult ze środkowego okresu, Motorhead (mniej choć taki Motorizer się sprawdza nieźle), Entombed (tu szczególnie rosomakowy blues i 666), Hell's Unleashed (które jest zajebistą płytą do każdej rozrywki), AC/DC (Powerage, Ballbreaker), ZZ Top (Recycler), debiut Gunsów, Monster Magnet (Mastermind), Mastodon (The Hunter)..

Generalnie szybkie, rakenrolowe kawałki to jest to. Czekam na wasze typy.

Wasyl - Czw 13 Mar, 2014

ja nie biegam z muzyką, nie miałem słuchawek jak zaczynałem, jakoś tak przywykłem ;)
Kamilbolt - Czw 13 Mar, 2014

Wasyl napisał/a:
ja nie biegam z muzyką, nie miałem słuchawek jak zaczynałem, jakoś tak przywykłem ;)

+ 1
U mnie to samo.

evildead - Czw 13 Mar, 2014

Maruder napisał/a:
Jakich rzeczy słuchacie podczas biegania? Ja mam swoją listę hitoowych i fajnie rytmicznych płyt dzięki którym mniej koncentruję się na zmęczeniu. Wiadomo, że bez muzyki to nawet nie hcce mi się biegać :)

U mnie wśród runner longplayów królują płyty The Cult ze środkowego okresu, Motorhead (mniej choć taki Motorizer się sprawdza nieźle), Entombed (tu szczególnie rosomakowy blues i 666), Hell's Unleashed (które jest zajebistą płytą do każdej rozrywki), AC/DC (Powerage, Ballbreaker), ZZ Top (Recycler), debiut Gunsów, Monster Magnet (Mastermind), Mastodon (The Hunter)..

Generalnie szybkie, rakenrolowe kawałki to jest to. Czekam na wasze typy.


powerplay ostatnich powiedzmy 2-3 miesięcy:

Crashdiet - 1-4, jak leci
Reckless Love - Spirirt
Lordi - Get Heavy
Watain - The Wild Hunt
Behemoth - The Satanist
Om - Advaitic Songs (rzadko, głównie na nowe długie i męczące trasy -> na Kasprowy sobie to na przykład wrzuciłem)
Biohazard - trójka
Metallica - ...And Justice For All (!!!), Black Album
Pantera - Far Beyond Driven (na >5km się nie nadaje, spala się człowiek momentalnie ;) )
Proletaryat - dwójka, znaczy jedynka ;) no, ta z Ofiarnym Stosem, 1000 lat etc.


jak widać, mydło i powidło ;)

ps. Robson -> DicloDuo, no i nie wiem z czego wy macie żołądki skoro je wam chondroityna "ryje" ;)

Robson - Czw 13 Mar, 2014

Mój żołądeczek jest bardzo wrażliwy :-P

Dokładnie, DicloDuo, dzięki :-)

SLAYER - Pią 14 Mar, 2014

Ależ killerski obwód dzisiaj na treningu....

double swing/clean/press-swing/clean-swing-mountain climbers-swing/martwy ciąg-martwy ciąg/swing, clubbell swing, skakanka, drążek, walenie młotem 12 kg w oponę...

3 kółeczka....50 sekund pracy/20s pauza...

dętka...

SLAYER - Nie 16 Mar, 2014

Trening z kettlem 40 kg
10xswings
3x 2 cleans
3x 2 clean & push press
10 xdeadlift
pompki jak na piłce lekarskiej z przeskokiem -8
high pull 2 x po 3 powtórzenia

między ćwiczeniami aktywny odpoczynek w postaci 200m biegu

blok powtarzamy 2 razy, ćwiczenie kończymy 10cioma swingami a następnie 10cioma deadliftami

Po tym workoucie powinniśmy czuć niedosyt i pobudzenie. Z przysiadami tym razem dałem sobie spokój - skoro jest delikatny bieg.

Trening opracowałem na podstawie programu RKC Minimum.

Świetna rzecz, polecam. Jak będzie ładniejsza pogoda nagram jakiś filmik.

evildead - Nie 16 Mar, 2014

9,2 km / 49:45
delikatnie mówiąc, aura dzisiaj niesprzyjająca... a i kopa jakiegoś nie miałem. Tempo jak na tę trasę standardowe, ale miałem cały czas wrażenie że się okrutnie wlokę...

Wasyl - Nie 16 Mar, 2014

no ja dychę dzisiaj zrobiłem w 45:25 według wskazań zegarka, bo oficjalnie miałem 48:58... też warunki miałem złe, wiatr był porywisty i strasznie ciężko się biegło momentami
evildead - Nie 16 Mar, 2014

taaa, czytałem na FB o zaburzeniach czasoprzestrzeni we Wrocku ;)
Robson - Nie 16 Mar, 2014

Rano:

Rozgrzewka 5 minut
http://www.fitnessblender...ome-Workout/ge/
Rozciąganie 5 minut

Teraz:

Rozgrzewka 5 minut
WOD:
15 rund
10 przysiadów
10 pompek
10 brzuszków

czas 11:59

Rozciąganie 5 minut

Wasyl - Nie 16 Mar, 2014

http://www.gazetawroclaws...jecia,id,t.html

Cytat:
Po biegu organizatorzy wyszli do części niezadowolonych biegaczy i powiedzieli, że zgodnie z regulaminem, mogą złożyć reklamację. Najpierw muszą jednak wpłacić kaucję w wysokości 100 zł.


Cytat:
Organizatorzy podczas odznaczania zawodników przeprosili za sytuację. Ale jednocześnie dodali, że mapka z trasą wyraźnie pokazywała, że jest tylko jedno okrążenie wokół stadionu.


:rotfl:

Wasyl - Nie 16 Mar, 2014

zweryfikowali wyniki
oficjalnie 10km - 45:13
w sumie nie najgorzej zważywszy na okoliczności ;)

SLAYER - Nie 16 Mar, 2014

Cytat:
Po biegu organizatorzy wyszli do części niezadowolonych biegaczy i powiedzieli, że zgodnie z regulaminem, mogą złożyć reklamację. Najpierw muszą jednak wpłacić kaucję w wysokości 100 zł.


Nie rozumiem, jeśli zgłaszam sprzeciw to muszę zamrozić 100 zł? Kaucja? Za co?

Kamilbolt - Pon 17 Mar, 2014

Trening na dziś:

Rozgrzewka przedtreningowa
1) 2 rundy obwodu:
- 20 sekund high knees
- 20 sekund heel touches
- 20 sekund star jumps
2). 1 runda obwodu
- 10 x przysiady
- 10 x walking lunges
- 10 x pompki
- 10 x walkouts

Główny trening:
3 serie po 10 powtórzeń na każde ćwiczenie, 40 sekund przerwy między seriami
- rumuński martwy ciąg
- przednie przysiady
- żołnierskie wyciskanie
- wiosłowanie w opadzie tułowia

Workout finisher:
1 runda kompleksu sztangowego:
- 6 x rumuński martwy ciąg
- 6 x power clean
- 6 x thrusters
- 6 x wiosłowanie
Na koniec obowiązkowo cooldown streching.

Dodam tylko, że jestem bardzo zadowolony z tej sesji :-)

SLAYER - Wto 18 Mar, 2014

http://allegro.pl/show_item.php?item=3992328548

Chce ktoś kupić? Nowy nieużywany...

polecam osobom z mniejszym obwodem ramienia...

cena taka sama jak w aukcji tyle ze u mnie z wysyłką...

SLAYER - Sro 19 Mar, 2014

http://allegro.pl/show_item.php?item=4015506474

Niedługo będę testował... na pierwszy rzut oka i ucha wyglądają zajebiście, kabel mają taki, że się nie skręca, nie plącze ani nie zwija, same słuchawki gumowane, uszczelnione. Sterowanie głośnością i przycisk wielofunkcyjny do endomondo...

evildead - Czw 20 Mar, 2014

10,7 km / 52:50 / 4:54/km
wrrrreszcie <5 (chociaż z minutę straciłem klucząc między parkanem cmentarza a 50m klifem, bo mi ścieżka zarosła), na tej trasie miałem już chyba z 15 podejść, z czego 3 ostatnie na 5:03. Juhuuuuu :D
https://www.youtube.com/watch?v=2gjpiuYJCXk
trasa przez jakiś kilometr prowadzi krawędzią takiego cosia ;)


jakby ktoś kiedyś wylądował w Kraku i chciał pozwiedzać niebanalne miejsca, to to jest No1

SLAYER - Czw 20 Mar, 2014

Ależ wypierd...
evildead - Czw 20 Mar, 2014

jeśli oglądałeś Listę Schindlera to sceneria dość znana

dnem kamieniołomu dalej wiedzie chodnik z żydowskich nagrobków... (oczywiście część scenografii, z oryginalnego jest pomnik na krakowskim kirkucie)

Wasyl - Czw 20 Mar, 2014

evildead napisał/a:
10,7 km / 52:50 / 4:54/km
wrrrreszcie <5 (chociaż z minutę straciłem klucząc między parkanem cmentarza a 50m klifem, bo mi ścieżka zarosła), na tej trasie miałem już chyba z 15 podejść, z czego 3 ostatnie na 5:03. Juhuuuuu :D
https://www.youtube.com/watch?v=2gjpiuYJCXk
trasa przez jakiś kilometr prowadzi krawędzią takiego cosia ;)
Obrazek
Obrazek
jakby ktoś kiedyś wylądował w Kraku i chciał pozwiedzać niebanalne miejsca, to to jest No1


zazdroszczę Ci takich terenów
sam co prawda źle nie mam bo przynajmniej parki w okolicy a nie tylko beton, jednak zróżnicowanie raczej małe

evildead - Czw 20 Mar, 2014

żeby było zabawniej to na tych trasach jest... pusto
a 2 km dalej, wzdłuż Wisły, albo na Błoniach mijasz biegacza średnio co 50-100 m

Kamilbolt - Pią 21 Mar, 2014

Mój trening na dziś:

Rozgrzewka:
10 x pajacyki
30 sekund high knees
10 x heel touches
10 x przysiady z wyskokiem
10 x pompki klasyczne
10 x walkouts

Główny trening:
3 serie x 10 powtórzeń na każde ćwiczenie, 40 sekund przerwy między seriami
- sumo-rumuński martwy ciąg ( http://www.youtube.com/watch?v=iHSXxbusl3U )
90 sekund przerwy
- przednie przysiady
90 sekund przerwy
- żołnierskie wyciskanie
90 sekund przerwy
- wiosłowanie w opadzie tułowia
90 sekund przerwy

Workout finisher:
2 rundy kompleksu sztangowego, 50 sekund przerwy między rundami:
- 6 x sumo-rumuński martwy ciąg
- 6 x power clean
- 6 x thrusters
- 6 x wiosłowanie

Na koniec obowiązkowo cooldown streching.

Wasyl - Sob 22 Mar, 2014

Trzymać kciuki ;)
SLAYER - Sob 22 Mar, 2014

1.00 km 5:00 min/km 11.98 km/h 5:06 5 m 8 m
2.00 km 5:06 min/km 11.73 km/h 10:10 10 m -
3.00 km 5:19 min/km 11.27 km/h 15:33 11 m -
4.00 km 5:14 min/km 11.45 km/h 20:44 3 m 10 m
5.00 km 5:07 min/km 11.72 km/h 26:00 - 6 m
6.00 km 5:07 min/km 11.73 km/h 31:03 - 12 m
7.00 km 5:05 min/km 11.80 km/h 36:09 7 m 1 m
7.11 km 7:24 min/km 8.10 km/h 36:45 1 m -


pierwsze kilometry w sezonie. Jestem więcej niż zadolony, biegło mi się wspaniale. Kettlebell rządzi!

SLAYER - Sob 22 Mar, 2014

http://allegro.pl/jabra-s...4015506474.html


Parę słów o tym sprzęcie^

Słuchawki są po prostu ZA JE BI STE. W końcu znalazłem sprzęt którego szukałem. Nauszniki idealnie leżą w uchu, słuchawka nie wypada, nie przemieszcza się, cała jest pokryta gumą więc naprawdę pewnie leży w uchu. Kabel sobie wesoło dynda, a one ani drgną. W końcu regulacja głośności na kablu. Sam kabel ma taką konstrukcję, że się nie skręca, a jeśli już naprawdę przy nim pomanipulujemy i się skręci, to nigdy się nie zaplącze. No i ogólnie świetnie grają. Mają mikrofon, więc jak ktoś zadzwoni, można sobie odebrać i normalnie rozmawiać.

POLECAM!

Robson - Sob 22 Mar, 2014

No i efekty obecnego treningu już są widoczne. Klata się podniosła, a bezpośrednio po treningu już widać dosyć dobrze kratę na brzuchu, w ciągu dnia trochę słabiej, ale też jest :) Także, Czarku, to że się korzysta z różnych metod treningowych to nie rozmienianie się na drobne ;) Zdecydowanie bardziej jestem za takim sposobem trenowania niż zamknięcia się tylko np. na kettle.
Wasyl - Sob 22 Mar, 2014

Półmaraton Ślężański
niezapomniane przeżycia i nauka na przyszłość
czas 1:49:41 gorzej niż zakładałem o bagatela 10 minut
zdawałem sobie sprawę, że bieg jest trudny, ale nie sądziłem że aż tak
w górę, w dół, w górę, w dół prawdopodobnie takie interwały mnie zabiły dosłownie, jeden kilometr na 5:40 drugi na 4:20
pierwszy kryzys miałem już między 5 a 6 kilometrem, wiedziałem że z zakładanej życiówki nici, ale jakoś to przetrwałem
drugi poważniejszy trafił się na 14km przy punkcie z wodą gdzie musiałem stanąć bo się zrobił korek, a musiałem czegoś się napić. Każdy kolejny kilometr coraz słabiej aż do 19 gdzie trafiłem na ścianę, wypatrzyłem dogodne miejsce na poboczu i sobie tam upadłem... poleżałem chwilę wstałem i kolejne pół kilometra przeszedłem, później zebrałem resztkę sił i do mety dotruchtałem siłą woli. Musiałem wyglądać naprawdę dramatycznie bo się mnie jedna z mijających osób spytała czy na pewno dam radę ;)
Na mecie jak usiadłem na ławce tak z 10 minut nie wiedziałem co się dzieje
Oficjalną życiówkę jakby nie było pobiłem, ale na treningach biegam szybciej i to na luzie, 30km też pokonałem szybszym tempem i czułem że mam jeszcze rezerwy, a tutaj...
Z jednej strony czuję niedosyt (bo czas słaby) z drugiej czuję się dumny że mimo tych wszystkich kryzysów dałem radę dokończyć, a myśli o tym żeby zejść miałem pełno, szczególnie jak widziałem na poboczu karetkę, wydawała się wręcz ratunkiem;)

a mój numer startowy robił furorę, jak odbierałem rzeczy z depozytu to dziewczynki (liceum) dokładnie wiedziały gdzie leży mój worek, nie musiały go w ogóle szukać, w dodatku jedna które po niego biegła (kilka chętnych się rzuciło ;) ) wywineła takiego orła że myślałem że się połamała, worek jednak zdobyła. Było na nim napisane gratulacje i narysowany diabeł, mega mnie to pozytywnie nastawiło :)

Robson - Sob 22 Mar, 2014

A ładna była? ;-)

Bo wiesz, ja ostatnio odwiedziłem swoje liceum i tam niektóre licealistki to już wyglądają jak studentki ;-)

Wasyl - Sob 22 Mar, 2014

oceniłem je jako licealistki więc raczej nie wyglądały na studentki ;)
Maruder - Sob 22 Mar, 2014

Graty Wasyl i pełen respekt, stawiam virtual bro w twojej intencji ;) Ja może za rok spróbuję, w tym po 10km mam zamiar półmaraton ukończyć.

Dzisiaj było 11,5km w 61 min (5,2 min/1km) ale fajowo się biegało, ładna pogoda i w końcu przechodzą bóle z łydkami.

buchajson - Sob 22 Mar, 2014

Ale dzisiaj sobie w kość dałem. Brałem udział w street workout i mnie chłopaki bardzo zmęczyli
evildead - Sob 22 Mar, 2014

Wasyl napisał/a:
Półmaraton Ślężański
niezapomniane przeżycia i nauka na przyszłość
czas 1:49:41 gorzej niż zakładałem o bagatela 10 minut
zdawałem sobie sprawę, że bieg jest trudny, ale nie sądziłem że aż tak
w górę, w dół, w górę, w dół prawdopodobnie takie interwały mnie zabiły dosłownie, jeden kilometr na 5:40 drugi na 4:20
pierwszy kryzys miałem już między 5 a 6 kilometrem, wiedziałem że z zakładanej życiówki nici, ale jakoś to przetrwałem
drugi poważniejszy trafił się na 14km przy punkcie z wodą gdzie musiałem stanąć bo się zrobił korek, a musiałem czegoś się napić. Każdy kolejny kilometr coraz słabiej aż do 19 gdzie trafiłem na ścianę, wypatrzyłem dogodne miejsce na poboczu i sobie tam upadłem... poleżałem chwilę wstałem i kolejne pół kilometra przeszedłem, później zebrałem resztkę sił i do mety dotruchtałem siłą woli. Musiałem wyglądać naprawdę dramatycznie bo się mnie jedna z mijających osób spytała czy na pewno dam radę ;)
Na mecie jak usiadłem na ławce tak z 10 minut nie wiedziałem co się dzieje
Oficjalną życiówkę jakby nie było pobiłem, ale na treningach biegam szybciej i to na luzie, 30km też pokonałem szybszym tempem i czułem że mam jeszcze rezerwy, a tutaj...
Z jednej strony czuję niedosyt (bo czas słaby) z drugiej czuję się dumny że mimo tych wszystkich kryzysów dałem radę dokończyć, a myśli o tym żeby zejść miałem pełno, szczególnie jak widziałem na poboczu karetkę, wydawała się wręcz ratunkiem;)

a mój numer startowy robił furorę, jak odbierałem rzeczy z depozytu to dziewczynki (liceum) dokładnie wiedziały gdzie leży mój worek, nie musiały go w ogóle szukać, w dodatku jedna które po niego biegła (kilka chętnych się rzuciło ;) ) wywineła takiego orła że myślałem że się połamała, worek jednak zdobyła. Było na nim napisane gratulacje i narysowany diabeł, mega mnie to pozytywnie nastawiło :)


gratulacje :) wiem o co Ci z grubsza chodzi, w zeszłym roku miałem nieszczęsne 21 km (po płaskim!) kiedy nie wiem czemu, po prostu czułem jak życie ze mnie uchodzi... dwie odsapki musiałem zrobić, no i nigdy w życiu tak się nie modliłem o czerwone światła na końcowym odcinku
a tutaj jeszcze trudności obiektywne do tego doszły

Robson - Pon 24 Mar, 2014

Zwykle nie daje tutaj swoich rozpisek, ale w sumie to macie dzisiaj wyjątkowo ;)

5 serii po 5 powtórzeń
Przysiad - 1 seria/45kg, 2/55kg, 3/67.5kg, 4/77.5kg, 5/87.5kg
Wyciskanie - 1/32.5lg, 2/40kg, 3/50kg, 4/57.5kg, 5/67.5kg
Wiosłowanie - 1/35kg, 2/42.5kg, 3/50kg, 4/60kg, 5/67.5kg

Prostowniki - 3x15 z 10kg odważnikiem
Brzuski - 4x15 z 10kg odważnikiem

WOD:

Jak najwięcej rund w ciągu 20 minut
Runda:
5 Podciągnięć szerokim nachwytem
10 pompek
10 wskoków na skrzynię
15 przysiadów

Wszystko non stop bez żadnej przerwy.
Zdążyłem zrobić 11 rund i trzy pierwsze ćwiczenia, czyli prawie że 12.

evildead - Wto 25 Mar, 2014

no, czas ruszyć dupę, 5-ty dzień przerwy dziś...
Kamilbolt - Wto 25 Mar, 2014

U mnie wczoraj pierwsza w tym roku sesja z koszykówką. Dodam, tylko, że zakończona wygranym meczem :-)
evildead - Wto 25 Mar, 2014

9,25 km / 50:43

suabo... :/ żeby było ciekawiej, najgorzej mi się biegło po płaskim - mroczki przed oczami, ataki kaszlu, etc.; jak się zaczynały podbiegi, wszystko ustępowało (chociaż nie powiem żebym biegł jak na skrzydłach ;) )

Wasyl - Wto 25 Mar, 2014

ja dzisiaj mam 3 dzien rozprężenia że tak pojadę Kamilem ;)
jutro może pójdę, choć jeszcze nie do końca jestem pewien

evildead - Wto 25 Mar, 2014

jak Kamilem to REGENERACJI ;)
Robson - Wto 25 Mar, 2014

Biedny ten Kamil :mrgreen:
Kamilbolt - Wto 25 Mar, 2014

Robson niech się mną nie przejmuje, ja se radę dam :-D
Wasyl - Sro 26 Mar, 2014

ruszyłem dupę 11,14km powolnym tempem, tak żeby się rozbiegać, było spoko nic nie bolało i nie ciągnęło, można się dalej zarzynać :-D
Robson - Sro 26 Mar, 2014

Ok, pogadamy jutro!
Robson - Sob 29 Mar, 2014

No powiem Wam, że zdecydowanie bardziej wolę TRX niż Kettle. Nie wiem czy w sumie ich na razie nie odstawię i jedynie może będę włączał do WOD'a, a zamiast nich skupię się bardziej na TRX.
buchajson - Nie 30 Mar, 2014

Dołozyłem dzisiaj do pieca. 5 km marszo - biegu. Potem ćwiczenia: pompki + drążki. Jestem wypompowany :-D
evildead - Nie 30 Mar, 2014

ja dzisiaj 8,3 km - miało być więcej ale zabłądziłem i wywaliło mnie nie po tej stronie wzgórza co trzeba :mrgreen: ale nie ma tego złego, przypadkiem wpadłem na bardzo fajną i bardzo wymagającą trasę (trawers zboczami wzgórza w lesie - przez jakieś 3 km nie ma nawet chwili na odsapkę, albo jest pod górę, albo ostro w dół; nie wiedziałem nawet że może ze 2 kilometry od domu mam 15-metrową wapienną ścianę do wspinaczki, dzisiaj sobie jakaś ekipa tam trenowała na sucho)
Wasyl - Nie 30 Mar, 2014

dzisiaj ledwo stoję na nogach, znów coś mnie porozkładało, ale się zmusiłem i wymęczyłem nieco ponad 18km nawet tempo średnie 5:01, jestem zaskoczony, w sumie szkoda że się nie zmobilizowałem i nie zmęczyłem jeszcze 3km, pewnie bym zszedł poniżej 5:00, następnym razem zaatakuję ;)
miesiąc zakończony na 150km, najsłabiej w tym roku, trza w kwietniu nadrobić ;)

Robson - Nie 30 Mar, 2014

Ja w piątek 4 dzień przeziębienia, ale poszedłem na wf, który był w parku.

2 km truchtu; trochę zabaw biegowych, szybkościowych; kilkanaście wbiegów na dosyć dużą górkę w parku; a na koniec bieg 5x3min z 2min przerwy pomiędzy.

Cały wf trwał 1,5h dało w kość mocno, zwłaszcza wbiegi na górkę i ostatnie interwały. A wf prowadzi Piotr Kędzia, więc było srogo jeśli chodzi o bieganie ;)

W każdym razie, decyzja żeby jednak iść na zajęcia się opłaciła, bo w sobotę wstałem po nocy jak nowo narodzony, ani śladu przeziębienia :)

evildead - Nie 30 Mar, 2014

Wasyl napisał/a:
dzisiaj ledwo stoję na nogach, znów coś mnie porozkładało, ale się zmusiłem i wymęczyłem nieco ponad 18km nawet tempo średnie 5:01, jestem zaskoczony, w sumie szkoda że się nie zmobilizowałem i nie zmęczyłem jeszcze 3km, pewnie bym zszedł poniżej 5:00, następnym razem zaatakuję ;)
miesiąc zakończony na 150km, najsłabiej w tym roku, trza w kwietniu nadrobić ;)


kozak, ja ledwo 120 km, a to i tak lepiej niż w lutym ;0

Robson - Nie 30 Mar, 2014



Czarek?

SLAYER - Nie 30 Mar, 2014

Robson napisał/a:
Obrazek

Czarek?


Nie widać nic.

7.97 km 00:40:43

snatch 24 kg - 10, 8, 6, 4, 2 powtórzenia po każdej serii 5 powtórzeń na drążku.

Kamilbolt - Wto 01 Kwi, 2014

Dzisiaj przyszło to cacko:


Na 16 kg jest jeszcze dla mnie odrobinkę za wcześnie, tego jestem pewien.

Robson - Wto 01 Kwi, 2014

Przecież już ponoć machasz jakiś czas kettlami. Ja niedawno dopiero zacząłem i od razu wziąłem 16 kg do łapy....
Kamilbolt - Wto 01 Kwi, 2014

Tylko że rok temu ja przy starcie swojej przygody z kettlami praktycznie nie miałem żadnej bazy treningowej, która pozwoliłaby mi wówczas od razu wziąć do łapy 16 kg. Więc swoją przygodę zaczynałem od lżejszego ciężaru (jedna kulka ważyła ok. 8 kg). Do tego jeszcze dochodziła rekonwalescencja po operacji przepukliny pachwinowej, więc musiałem wówczas zupełnie inaczej podchodzić do treningów.
Robson - Wto 01 Kwi, 2014

no dobrze, ale ROK? Stary, ja po 2 tygodniach (4 treningach z kettlem) w kilku ćwiczeniach zamieniłem 16kg na 24kg...
Kamilbolt - Wto 01 Kwi, 2014

Jak już rzekłem, musiałem brać pod uwagę dodatkowe okoliczności, przez które nie mogłem sobie pozwolić na szaleństwa z obciążeniami. Jeszcze inna sprawa, że wcześniejsze obciążenie starczyło mi na bardzo długo - wiele różnych protokołów, zarówno challenge workouts, jak i różnego rodzaju obwodówki, miałem więc jak wykorzystać potencjał wcześniejszych kettli ;-)
Robson - Wto 01 Kwi, 2014

Stary... Masz cytat:

Cytat:
Trzy miesiące po operacji
W tym czasie przecięte tkanki powinny się całkowicie odbudować i odzyskać pełną wytrzymałość. Po około 100 dniach od operacji można podejmować nawet ciężki wysiłek fizyczny. Jedyną dolegliwością może być pobolewanie w pachwinie, ale ono dotyka zaledwie kilku procent operowanych. W zdecydowanej większości przypadków przepuklina pachwinowa nie wraca. Zaledwie u 2-3 procent operowanych dochodzi do nawrotu.

evildead - Wto 01 Kwi, 2014

uuu, comiesięczna dwudziestka odbębniona, tym razem tempo 5:05 (kilka km trailem, jak na tę trasę, jestem bardzo miło zaskoczony) - ale jestem wy-koń-czo-ny...
Wasyl - Sro 02 Kwi, 2014

kurwa trzeci dzień przerwy, zapowiadają się jeszcze co najmniej trzy, a może i więcej jak nie dojdę do siebie, grrr\
buchajson - Sro 02 Kwi, 2014

U mnie też nieciekawie. Dzisiaj podczas cwiczen ujechała mi ręka i wygiąłem nienaturalnie ciało. Boli mnie od łopatki az po mięsnie miedzyzebrowe. Kurde - mam nadzieję ze to tylko miesien a nie kregosłup. Obłozyłem lodem, wtarłem żele, łyknąłem Aglan i zobaczeco przez noc będzie. Mam jeszcze myolastan ale nie wiem czy łykać.
Kamilbolt - Sro 02 Kwi, 2014

Wasyl napisał/a:
kurwa trzeci dzień przerwy, zapowiadają się jeszcze co najmniej trzy, a może i więcej jak nie dojdę do siebie, grrr\

Przynajmniej sobie odpoczniesz, hihihi :mrgreen:

evildead - Sro 02 Kwi, 2014

buchajson napisał/a:
U mnie też nieciekawie. Dzisiaj podczas cwiczen ujechała mi ręka i wygiąłem nienaturalnie ciało. Boli mnie od łopatki az po mięsnie miedzyzebrowe. Kurde - mam nadzieję ze to tylko miesien a nie kregosłup. Obłozyłem lodem, wtarłem żele, łyknąłem Aglan i zobaczeco przez noc będzie. Mam jeszcze myolastan ale nie wiem czy łykać.


Myolastany wszystkie są wycofane z obrotu, więc nie radzę

buchajson - Sro 02 Kwi, 2014

evildead napisał/a:
buchajson napisał/a:
U mnie też nieciekawie. Dzisiaj podczas cwiczen ujechała mi ręka i wygiąłem nienaturalnie ciało. Boli mnie od łopatki az po mięsnie miedzyzebrowe. Kurde - mam nadzieję ze to tylko miesien a nie kregosłup. Obłozyłem lodem, wtarłem żele, łyknąłem Aglan i zobaczeco przez noc będzie. Mam jeszcze myolastan ale nie wiem czy łykać.


Myolastany wszystkie są wycofane z obrotu, więc nie radzę


Sorry to mydocalm

evildead - Sro 02 Kwi, 2014

a, to co innego ;) tyle że Mydocalm to na przykurcze bardziej, tutaj jest jakieś pechowe naciągnięcie więc pewnie niewiele pomoże
buchajson - Sro 02 Kwi, 2014

Tyle, że spina mi połowę pleców. Moze trochę rozluxni. No sam juz nie wiem. Po aglanie 10 ledwo dycham
Kamilbolt - Sro 02 Kwi, 2014

Dziś pierwsza sesja z nowym kettlem.

Rozgrzewka:
a). 5 minut biegu w miejscu
b). 1 runda obwodu:
10 x pajacyki
10 x przysiady
10 x wykroki
20 x pompki klasyczne
10 x walkouts

Główny obwód - 3 serie, 90 sekund przerw między seriami
5 x single clean & press prawa + 5 x single clean & press lewa
5 x single snatch prawa + 5 x single snatch lewa
10 x wymachy oburącz
5 x single rows prawa + 5 x single rows lewa

Na koniec treningu 1 runda na Abs:
10 x przyciąganie kolan do klatki piersiowej
10 x russian twists
6 x T-Stabilization Push Up Plank ( http://www.youtube.com/watch?v=wH2b11rYYIc )

Indiana - Sro 02 Kwi, 2014

Kamilbolt napisał/a:
5 minut biegu w miejscu


o kurna, z nudów bym chyba umarł ;)

Kamilbolt - Sro 02 Kwi, 2014

No niestety, nie mam w domu miejsca na bieżnie, ergometry czy rowerki stacjonarne, więc muszę szukać innych rozwiązań.
Olej - Sro 02 Kwi, 2014

wszystko to co wymieniles tez brzmi jak smierc z nudow ;)
Indiana - Sro 02 Kwi, 2014

ergometr jest spoko sam w sobie, ale na rower stacjonarny to już bym potrzebował muzyki, bieżni w sumie nigdy nie próbowałem, nie wiem czy bym dał radę przez dłuższy czas w równym tempie biec po niej
Robson - Sro 02 Kwi, 2014

Generalnie cały trening nudny i słaby.
buchajson - Czw 03 Kwi, 2014

Cholera jasna prawdopodobnie złamałem żebro
evildead - Czw 03 Kwi, 2014

napisałbym "rotfl", ale zdarzyło mi się kiedyś złamać palec u stopy wstając rano z łóżka więc nie napiszę ;)
Robson - Czw 03 Kwi, 2014

Ja z kolei chyba naciągnąłem więzadło boczne. Boję się jutro ćwiczyć.
SLAYER - Czw 03 Kwi, 2014

Się głupio zastanawiasz, odpuść...
Robson - Czw 03 Kwi, 2014

No raczej. Szkoda mi tego cyklu madcow 5x5, bo będę musiał się cofnąć jak będzie długa przerwa, ale lepiej teraz niż później płakać 2 miechy. Poćwiczę tylko górne partie mięśni na trx i może na hantlach.
buchajson - Czw 03 Kwi, 2014

evildead napisał/a:
napisałbym "rotfl", ale zdarzyło mi się kiedyś złamać palec u stopy wstając rano z łóżka więc nie napiszę ;)


Nawet piwa sie napić nie moge bo leki wpierdalam :sad:


A w kwestii dziwnych kontuzji to sobie kiedys więzadła w kolanie naciagnałem jak narabany zasnałem z nogami na stole

Robson - Czw 03 Kwi, 2014

To by wyjaśniało, dlaczego złapał mnie taki mega skurcz w jednym z ćwiczeń na trx :mrgreen:
Kamilbolt - Pią 04 Kwi, 2014

Na dziś po raz pierwszy w tym sezonie:
bieg na dystansie 4, 5 km
Czas - 28 minut.
Utrzymałem równe tempo przez całą trasę i nie miałem żadnego postoju.
Jeszcze rok temu po 15-tu minutach musiałbym zrobić chociaż chwilę przerwy, więc postęp jest znaczący i ogólnie jestem zadowolony :-)

evildead - Pią 04 Kwi, 2014

jak na bieg w miejscu całkiem nieźle ;)
Kamilbolt - Pią 04 Kwi, 2014

Żebyś się nie zdziwił :-P
W każdym bądź razie z dużym optymizmem patrzę na swoje przyszłe sesje biegowe - pokonanie tego dystansu w ciągu 25 minut wydaje się być całkiem realne.

PS. swoją drogą wydaje mi się, że te kompleksy sztangowe chyba jednak trochę mi dały, bo moje nogi były znacznie mniej zmęczone w trakcie biegu, niż przy zeszłorocznych zmaganiach. Tak więc moja wytrzymałość poszła mocno w górę.

evildead - Pią 04 Kwi, 2014

19,25 km / 1h49min

Dżiżas kurwa ja pierdolę, ale sobie dałem wycisk... jakbym miał zsumować podbiegi to 500m w pionie jak nic by było (w tym blisko 2 km w lesie kiedy ani na chwilę się teren nie spłaszczał, non stop pod górę, 150m↑). W okolicach 13-go kilometra miałem taki kryzys, że sam siebie od leniwych chujów wyzwałem :mrgreen: a od 15-go wzwyż to już tryb zombie - dobrze że wbiegłem w dobrze znane tereny i leciałem "na autopilocie", bo momentami nie wiedziałem co się dzieje dokoła...

Wasyl - Pią 04 Kwi, 2014

wkurwiaj mnie dalej...
evildead - Pią 04 Kwi, 2014

Wasyl napisał/a:
wkurwiaj mnie dalej...


dalej chory?
pewnie jak wyzdrowiejesz, to znowu zrobisz setkę w 10 dni ;)

buchajson - Pią 04 Kwi, 2014

A ja na L4 do wtorku. Zebra w całości ale na USG i RTG wyszło, ze mam krwiaka na miesniach około barkowych (pod łopatką). Na razie zostaje tylko spacer.
Wasyl - Pią 04 Kwi, 2014

evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
wkurwiaj mnie dalej...


dalej chory?
pewnie jak wyzdrowiejesz, to znowu zrobisz setkę w 10 dni ;)


jakbym poszedł na L4 to bym może już się wyleczył, ale jakos mi nie po drodze di lekarza, dzisiaj jeszcze pojade na tabletkach, a jutro po pracy spróbuje kuracji piwem, jeżeli w niedziele będzie ok to pobiegam, jak nie chyba jednak odwiedzę lekarza, nigdy przeziębienie nie trzymało mnie dłużej niż 3 dni a tu już prawie tydzień...

Olej - Sob 05 Kwi, 2014

czyli polmaraton poznanski jednak ci wypadl z planow?
SLAYER - Sob 05 Kwi, 2014

evildead napisał/a:
19,25 km / 1h49min

Dżiżas kurwa ja pierdolę, ale sobie dałem wycisk... jakbym miał zsumować podbiegi to 500m w pionie jak nic by było (w tym blisko 2 km w lesie kiedy ani na chwilę się teren nie spłaszczał, non stop pod górę, 150m). W okolicach 13-go kilometra miałem taki kryzys, że sam siebie od leniwych chujów wyzwałem :mrgreen: a od 15-go wzwyż to już tryb zombie - dobrze że wbiegłem w dobrze znane tereny i leciałem "na autopilocie", bo momentami nie wiedziałem co się dzieje dokoła...


Muszę ja się wybrać do tego Crackowa zeby pobiegać :D

Robson - Sob 05 Kwi, 2014

O głupszym celu na wyjazd do Krakowa to jeszcze nie słyszałem.
evildead - Sob 05 Kwi, 2014

zwiedzanie miasta na rowerach jest dość popularne, to można i biegusiem :-D
Wasyl - Nie 06 Kwi, 2014

Olej napisał/a:
czyli polmaraton poznanski jednak ci wypadl z planow?


tak, niestety
ale już wcześniej zdecydowałem że rezygnuję choroba nie miała z tym nic wspólnego

Wasyl - Nie 06 Kwi, 2014

piwna kuracja okazała się wybawcza, jutro prawdopodobnie wracam do biegania :-D
evildead - Nie 06 Kwi, 2014

strach się bać ;)

dzisiaj 14,5 km / 1h19min
nie było źle, ale ostatnie 5 km to zdecydowanie zbyt rekreacyjnie przebiegłem z tego co widzę... (inna sprawa że echa piątku mi się w nogach odzywały)

evildead - Sro 09 Kwi, 2014




pszypadeq? nie sondzem!

Wasyl - Sro 09 Kwi, 2014

kutasa trzeba było narysować, ja kiedyś nawet próbowałem :mrgreen:
Wasyl - Sro 09 Kwi, 2014

w poniedziałek wróciłem do biegania
dychę zrobiłem w 46:47 byłem mega wypompowany, upał był niemiłosierny i po 4 km już miałem suchość w gardle
dzisiaj miało być na lajcie a wyszło mi 45:15 czyli tak jakby wyrównałem życiówkę przypadkiem ;)

evildead - Sro 09 Kwi, 2014

Wasyl napisał/a:
kutasa trzeba było narysować, ja kiedyś nawet próbowałem :mrgreen:


pamiętam ;) nie wiem czy specjalnie, ale miałeś kiedyś taką kutasoidalną trasę :mrgreen:


a dycha w 45 min to jakieś 4:30/min? Grubo...

Kamilbolt - Pią 11 Kwi, 2014

Wczoraj i dziś na przywitanie dnia treningi z wolnymi ciężarami.
O ile odważnikami jeszcze można pomachać, o tyle trening ze sztangą o poranku to średni pomysł.

Właśnie, może zróbmy dodatkową sondę, o jakiej porze dnia nam się najlepiej trenuje :?: :-)

Robson - Pią 11 Kwi, 2014

Czemu średni? Ja najczęściej zaczynam trening jakoś 6:45.
Kamilbolt - Pią 11 Kwi, 2014

Ja np. o takiej porze dopiero się wybudzam :-) Nie mam jeszcze dość sił, ani energii do takiego treningu, o czym miałem okazję się dzisiaj przekonać. Dlatego jednak ja osobiście wolę trenować ze sztangą po południu, kiedy jestem w najlepszej dyspozycji.
Robson - Pią 11 Kwi, 2014

6 pobudka, lekkie śniadanko, kawa, przed treningiem 5 minut aerobów i ćwiczę bez problemu, co więcej - biję wtedy życiówki.
Maruder - Pią 11 Kwi, 2014

W sobotę ukończyłem 6 Bieg Częstochowski na 10 km, pierwsze lecz nie ostatnie zawody biegowe w życiu. Czas - 45:32 min, jestem więcej niż zadowolony (nigdy dychy na treningach nie biegałem >50 min).

Trasa - dwie pętle wokół Jasnej Góry, niezbyt ciężka do tego idealne warunki pogodowe (chłodno, bezwietrznie).

evildead - Sob 12 Kwi, 2014

woooo, grats!!
ale kurde nawet wizja znacznego poprawienia osiągów jakoś mnie nie może przekonać do zawodów ;) odkąd pamiętam to nie lubiłem żadnych kolonii, obozów, zorganizowanych wyjazdów w góry etc.

BoatKicker - Nie 13 Kwi, 2014

Maruder napisał/a:
W sobotę ukończyłem 6 Bieg Częstochowski na 10 km, pierwsze lecz nie ostatnie zawody biegowe w życiu. Czas - 45:32 min, jestem więcej niż zadowolony (nigdy dychy na treningach nie biegałem >50 min).

Trasa - dwie pętle wokół Jasnej Góry, niezbyt ciężka do tego idealne warunki pogodowe (chłodno, bezwietrznie).


chcesz być twardy to wystartuj w Runmageddonie...w sumie też 10 km...

evildead - Nie 13 Kwi, 2014

wszystko fajnie, tylko to już nie bieg... równie dobrze mogą ustawić na trasie kostkę rubika albo 1000 panoramicznych i długopis
BoatKicker - Nie 13 Kwi, 2014

evildead napisał/a:
wszystko fajnie, tylko to już nie bieg... równie dobrze mogą ustawić na trasie kostkę rubika albo 1000 panoramicznych i długopis


zaraz, zaraz...tough mulder to nie bieg???

evildead - Nie 13 Kwi, 2014

To nie bieganie decyduje o wyniku tych zawodów - możesz być zajebistym biegaczem i przerżnąć, bo masz np. słabe ręce. No to równie dobrze można ustawić krzyżówkę i przerżniesz zawody, bo nie wiesz co to "atrybut Herkulesa, 7 liter, trzecia c".
Wasyl - Nie 13 Kwi, 2014

wczoraj zrobiłem jakieś 21km najpierw 5,5km na zawody, 10km na zawodach i powrót do domu ;-)
evildead - Nie 13 Kwi, 2014

ja dzisiaj 16 km, 1h26min - ale biegło się fatalnie, jakoś bez formy byłem a trasę obrałem dość ciężką... na głównym podbiegu miałem mroczki przed oczami - za to bardzo mi pomógł fakt, że wyprzedziłem dwóch rowerzystów, nie ma to jak świadomość że inni mają gorzej :mrgreen:
Gil-galad - Nie 13 Kwi, 2014

Ja wczoraj zrobiłem 33 km... na rowerze. Do biegania nie mogę się zmobilizować. ;)
evildead - Nie 13 Kwi, 2014

a ja do roweru ;) zaprzyjaźniona przedstawicielka ma mi podrzucić jakąś zawodniczą koszulkę, może chęć lansu mnie wreszcie wygoni na dwa kółka :mrgreen:
Gil-galad - Nie 13 Kwi, 2014

Zgaduję, że zestaw do lansu przy bieganiu masz konkretny? ;)
evildead - Nie 13 Kwi, 2014

akurat wygląda niewyględnie ;) ale fakt faktem, przynajmniej góra trochę mnie kosztowała (tyle że loga producenta nie ma nigdzie poza metką na karku, więc się nie polansuję :mrgreen: )

a na rower się nie mogę zmusić bo... jakoś ostatnio jestem w gazie jeśli chodzi o biegi :D pewnie jak się zrobi gorąco to częściowo zarzucę bieganie na rzecz dwóch kółek

SLAYER - Wto 15 Kwi, 2014

Chce ktoś może kupić kettle 32 kg firmy Gorilla Sports?

Muszę niestety wymienić na inne, bardziej odpowiednie do snatchy (dużej ilości). Dogadamy się cenowo....

Kamilbolt - Wto 15 Kwi, 2014

Ja może bym się skusił, ale etap, w którym bym nimi zaczął machać dla mnie jest raczej nierealny przynajmniej na chwilę obecną ;-)
SLAYER - Wto 15 Kwi, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Ja może bym się skusił, ale etap, w którym bym nimi zaczął machać dla mnie jest raczej nierealny przynajmniej na chwilę obecną ;-)


Swingów nie dasz rady robić tym ciężarem? :) Proszę Cię... :)

Za 350 zł oddam z wysyłką...

Wasyl - Wto 15 Kwi, 2014

jabana pogoda, zrobiłem 3km i musiałem przerwać bo znów jebło deszczem
evildead - Sro 16 Kwi, 2014

9 km w żenującym tempie - ale biorąc pod uwagę, że mój zestaw startowy to 1 x Aspirin C, 1 x ACC600, 2 x Sinupret i 2 x Otrivin, to fajnie że cokolwiek udało się dzisiaj zrobić ;)
Wasyl - Sro 16 Kwi, 2014

ja dzisiaj się pobawiłem w interwały 400m szybko 800m powoli, tak 4 razy, kurwa ale jestem bez formy...
evildead - Sro 16 Kwi, 2014

ja miałem interwałów próbować zimą, biegania z obciążeniem na nogach, biegania z plecakiem... tylko zimy nie było i plany się jakoś posypały ;)
buchajson - Czw 17 Kwi, 2014

45 min marszo biegu + 45 min cwiczeń
Wasyl - Czw 17 Kwi, 2014

21,1km - 1:44:07 (4,56) biorąc pod uwagę, że wczoraj miałem dość mocny trening to jestem zaskoczony, że udało mi się przebiec tyle w takim czasie.
Jednak nie jest tak tragicznie jak myślałem z formą

Gil-galad - Pią 18 Kwi, 2014

Gil-galad napisał/a:
Ja wczoraj zrobiłem 33 km... na rowerze.

Dziś powtórka. I już kombinuję jak wydłużyć pętlę. :mrgreen:

Maruder - Pią 18 Kwi, 2014

Ja tymczasem po raz kolejny przkeonałem się, że jednak samemu ciężko uzyskać rezultaty zbliżone do tych z biegów wraz z rywalami. Wczoraj chciałem krótki dystans przebiec w szaleńczym tempie i skończyło się na 4,62km/21:33 min czyli tempo gorsze niż podczas 10km niedawnych na zawodach, a odnosiłem wrażenie, że zapierdalam jak Kipketer :)
evildead - Pią 18 Kwi, 2014

w teamcie motywacji: http://gondolin.pl/forum/...r=asc&start=322 ;)
Wasyl - Sob 19 Kwi, 2014

fajnie się czyta te stare posty ;)
tylko u Kamila się nic nie zmieniło

Gil-galad - Sob 19 Kwi, 2014

Wasyl napisał/a:
fajnie się czyta te stare posty ;)

Komu jak komu, ale Tobie na pewno.

Wasyl 8. lipca 2013 napisał/a:
nie no ja nawet nie marzę o takim tempie na 10km, w zasadzie dla nas to jest poziom nieosiągalny nawet jakbyśmy chcieli bardzo ;)
z moich najbliższych planów to zejście na 10 km poniżej 50 minut
i bardziej realne na 21 km poniżej 2h ;)


Wasyl 17. kwietnia 2014 napisał/a:
21,1km - 1:44:07 (4,56) biorąc pod uwagę, że wczoraj miałem dość mocny trening to jestem zaskoczony, że udało mi się przebiec tyle w takim czasie.

To teraz się pochwal, kiedy schodzisz poniżej 1:30:00? ;)

Kamilbolt - Sob 19 Kwi, 2014

Wasyl napisał/a:
fajnie się czyta te stare posty ;)
tylko u Kamila się nic nie zmieniło

A co się będę chwalił, skoro moje treningi są "słabe i nudne" :?: :-D

Wasyl - Sob 19 Kwi, 2014

Gil-galad napisał/a:
To teraz się pochwal, kiedy schodzisz poniżej 1:30:00? ;)


najpierw muszę 1:40 złamać, liczę że uda się do końca wakacji
na wrzesień okolice 3:30 w maratonie
a w październiku pierwszy start w biegu górskim ;)

takie są plany ;)

evildead - Sob 19 Kwi, 2014

12,6 km / 1 h 06 min
wywiało i skropiło mnie konkretnie ;-)

Wasyl - Nie 20 Kwi, 2014

6 dni - 64,5km
dzisiejsze 11,75km przeczłapałem
chyba sobie zrobię dwa dni przerwy

evildead - Pon 21 Kwi, 2014

dzisiaj rano zrobiłem 9,5 km na czczo - i wybitnie nie jest to dla mnie, tempo gdzieś o 0:20/km słabsze niż standardowo
nie wiem jakim cudem kiedyś biegałem tylko rano... chociaż pewnie spore znaczenie miał fakt że dziś biegłem z 5 godzin po wstaniu z wyra

Kamilbolt - Wto 22 Kwi, 2014

Po świętach czas ruszyć dupę :-)
4,5 km w 28 minut bez żadnego postoju :-)

evildead - Wto 22 Kwi, 2014

no, jeszcze trochę i osiągniesz ten master-level który miałem 2 tygodnie po rzuceniu fajek ;)
Robson - Wto 22 Kwi, 2014

:mrgreen:
Kamilbolt - Wto 22 Kwi, 2014

evildead napisał/a:
no, jeszcze trochę i osiągniesz ten master-level który miałem 2 tygodnie po rzuceniu fajek ;)

Podaj jakieś przykładowe wyniki, żebym miał się do czego odnieść ;-)

evildead - Wto 22 Kwi, 2014

na dystansie 4,6 km <27 min
Kamilbolt - Wto 22 Kwi, 2014

Mmmm, no to będę w takim razie mocniej działał :-)

Zaś na zakończenie dnia trening ze sztangą:
3 serie x 10 powtórzeń na każde ćwiczenie
50 sekund przerwy między seriami
- martwy ciąg
- power clean
- thrusters
- wiosłowanie w opadzie

Workout finisher
2 serie obwodu z odważnikiem, 50 sek. przerwy między seriami
- 10 x single snatch
- 10 x single swing
- 10 x full swing

Robson - Sro 23 Kwi, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Mmmm, no to będę w takim razie mocniej działał :-)

Zaś na zakończenie dnia trening ze sztangą:
3 serie x 10 powtórzeń na każde ćwiczenie
50 sekund przerwy między seriami
- martwy ciąg
- power clean
- thrusters
- wiosłowanie w opadzie

To już lepiej sobie zrób obwód 1 minuta na ćwiczenie bez przerwy, a między seriami 15 sek przerwy

Kamilbolt - Sro 23 Kwi, 2014

Robson napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Mmmm, no to będę w takim razie mocniej działał :-)

Zaś na zakończenie dnia trening ze sztangą:
3 serie x 10 powtórzeń na każde ćwiczenie
50 sekund przerwy między seriami
- martwy ciąg
- power clean
- thrusters
- wiosłowanie w opadzie

To już lepiej sobie zrób obwód 1 minuta na ćwiczenie bez przerwy, a między seriami 15 sek przerwy

W sumie to cały czas mam dylemat między splitem a obwodami, które też robię dosyć często i po wczorajszej sesji nadal zastanawiam się, na co postawić :-)

Robson - Sro 23 Kwi, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Robson napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Mmmm, no to będę w takim razie mocniej działał :-)

Zaś na zakończenie dnia trening ze sztangą:
3 serie x 10 powtórzeń na każde ćwiczenie
50 sekund przerwy między seriami
- martwy ciąg
- power clean
- thrusters
- wiosłowanie w opadzie

To już lepiej sobie zrób obwód 1 minuta na ćwiczenie bez przerwy, a między seriami 15 sek przerwy

W sumie to cały czas mam dylemat między splitem a obwodami, które też robię dosyć często i po wczorajszej sesji nadal zastanawiam się, na co postawić :-)

Wydaje mi się, że mylisz pojęcia. Nie ma takiego podziału jak split lub obwodowy (można robić splita w obwodzie). Split to trening podzielony na konkretne partie mięśni czyli np. danego dnia biceps+triceps, kolejnego klatka, itd. To co wypisałeś wyżej to jest FBW (full body workout) różnica jest w seriach. To co robisz to jest tradycyjny podział na masę. Chociaż ja bym dał wtedy 4x8-10 tylko żeby ten trening dał jakieś efekty to 10 powtórzenie musi być u Ciebie naprawdę ciężkie do wykonania - jest tak?
Jak zrobisz te ćwiczenia w obwodzie to będziesz pracował nad kondycją, wytrzymałością, rzeźbą, siłą i również trochę nad masą.

Kamilbolt - Sro 23 Kwi, 2014

Robson napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Robson napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Mmmm, no to będę w takim razie mocniej działał :-)

Zaś na zakończenie dnia trening ze sztangą:
3 serie x 10 powtórzeń na każde ćwiczenie
50 sekund przerwy między seriami
- martwy ciąg
- power clean
- thrusters
- wiosłowanie w opadzie

To już lepiej sobie zrób obwód 1 minuta na ćwiczenie bez przerwy, a między seriami 15 sek przerwy

W sumie to cały czas mam dylemat między splitem a obwodami, które też robię dosyć często i po wczorajszej sesji nadal zastanawiam się, na co postawić :-)

Wydaje mi się, że mylisz pojęcia. Nie ma takiego podziału jak split lub obwodowy (można robić splita w obwodzie). Split to trening podzielony na konkretne partie mięśni czyli np. danego dnia biceps+triceps, kolejnego klatka, itd. To co wypisałeś wyżej to jest FBW (full body workout) różnica jest w seriach. To co robisz to jest tradycyjny podział na masę. Chociaż ja bym dał wtedy 4x8-10 tylko żeby ten trening dał jakieś efekty to 10 powtórzenie musi być u Ciebie naprawdę ciężkie do wykonania - jest tak?
Jak zrobisz te ćwiczenia w obwodzie to będziesz pracował nad kondycją, wytrzymałością, rzeźbą, siłą i również trochę nad masą.

Po prostu rąbnąłem się w nazewnictwie - chodziło mi o FBW rzecz jasna :-)
Co się zaś tyczy tego, czy ostatnie powtórzenie jest ciężkie do zrobienia, no to można powiedzieć, że jest.
Generalnie pracuję nad kondycją, wytrzymałością, rzeźbą, siłą i również trochę masą, więc chyba faktycznie postawię na obwód. Czyli można rzec, że mój dylemat jest rozstrzygnięty.

Robson - Sro 23 Kwi, 2014

To zrób tak. Nałóż na gryf po 5 kg jeśli masz 20kg gryf. Jak mniejszy to załóż po 10kg z każdej strony.

AMRAP (as many repeat as possible)
1. martwy ciąg 60 sek
2. thrusters 60 sek
3. power clean 60 sek
4. lunges 60 sek
5. wiosłowanie w opadzie (ale tułów nie równolegle do podłoża tylko pod kątem 45stopni ) 60sek

przerwa na początek powiedzmy 45-60 sek i kolejny obwód. Zrób 4 obwody jak dasz radę.

Wasyl - Sro 23 Kwi, 2014

15km - najpierw dyszka spokojnie na jakieś 5:06, później 5km w okolicach 4:25, nawet spoko takie połączenie częściej będę musiał tak robić ;)
Kamilbolt - Czw 24 Kwi, 2014

Robson napisał/a:
To zrób tak. Nałóż na gryf po 5 kg jeśli masz 20kg gryf. Jak mniejszy to załóż po 10kg z każdej strony.

AMRAP (as many repeat as possible)
1. martwy ciąg 60 sek
2. thrusters 60 sek
3. power clean 60 sek
4. lunges 60 sek
5. wiosłowanie w opadzie (ale tułów nie równolegle do podłoża tylko pod kątem 45stopni ) 60sek

przerwa na początek powiedzmy 45-60 sek i kolejny obwód. Zrób 4 obwody jak dasz radę.

No i z wyjątkiem wykroków zmierzyłem się z tym workoutem i od razu mogę powiedzieć, że nie jest on dla wszystkich - na pewno nie dla tych, którym się nawet pompek nie chce robić :mrgreen: Ja ze sztangą o masie 20 kg byłem w stanie zrobić 2 obwody, z czego już przy drugim musiałem skrócić czas ćwiczeń do 30 sekund. Nie wiem, czy dobór ćwiczeń był odpowiedni albo czy nie wystarczyły pierwsze trzy do całego treningu, bo wiosłowania już nie byłem w stanie robić poprawnie technicznie - jak nie problem z zachowaniem pozycji wyjściowej, to z kolei nie byłem w stanie tej sztangi podciągać, jak już utrzymałem nachylenie. Tak więc jeśli ktokolwiek jest w stanie zrobić cały trening, to tylko pogratulować. Na pewno taki trening daje w kość, co do tego nie mam wątpliwości, ale jak już rzekłem, nie jest on dla wszystkich. No ale będę próbował od czasu do czasu, tak łatwo się nie poddam :-)

Robson - Czw 24 Kwi, 2014

https://www.youtube.com/watch?v=ezHlByHZwXA
thrashzone - Sob 26 Kwi, 2014

dyszka, 35 miejsce, 49 minut, najważniejsze ,że się dobiegło do mety,a teraz browarek :mrgreen:
evildead - Sob 26 Kwi, 2014

thrashzone napisał/a:
dyszka, 35 miejsce, 49 minut, najważniejsze ,że się dobiegło do mety,a teraz browarek :mrgreen:


po biegu mówi się: izotonik ;)

evildead - Pon 28 Kwi, 2014

korzystając z pewnie ostatnich dni normalnej pogody na biegi: wczoraj 4,3, dzisiaj 15,2 km, w sumie w kwietniu 160 km (no i z jeden raz pewnie jeszcze pobiegnę)
a niebawem zawita Afryka i tak do września...

Robson - Pon 28 Kwi, 2014

Wczoraj:

1,6 km bieg
150 przysiadów
100 pompek
50 podciągnięć
1,6 km bieg

Około 33 minuty.

SLAYER - Pon 28 Kwi, 2014

Robson napisał/a:
(as many repeat as possible)


Czytaj - popal mięśnie wchuj ;]

I jaki jest kurwa sens robienia martwego ciągu na tempo? No nie czaję bazy kompletnie... ćwiczenie mające na celu zwiększenie czystej siły i masy mięśniowej...

Robson - Pon 28 Kwi, 2014

Nie ma ćwiczeń, które zwiększają tylko siłę i masę mięśniową.
Kamilbolt - Pon 28 Kwi, 2014

SLAYER napisał/a:
Robson napisał/a:
(as many repeat as possible)


Czytaj - popal mięśnie wchuj ;]

I jaki jest kurwa sens robienia martwego ciągu na tempo?

A w słynnym 300 challenge to niby co masz :?: Niemal to samo :-)

Wasyl - Wto 29 Kwi, 2014

evildead napisał/a:
korzystając z pewnie ostatnich dni normalnej pogody na biegi: wczoraj 4,3, dzisiaj 15,2 km, w sumie w kwietniu 160 km (no i z jeden raz pewnie jeszcze pobiegnę)
a niebawem zawita Afryka i tak do września...


ja tylko 152, chyba że jeszcze jutro pójdę, ale wątpię
tydzień jednak w ogóle nie biegałem, a w ten weekend tak zapiłem że dałem radę tylko 12km przebiec ;)

Kamilbolt - Wto 29 Kwi, 2014

Trening na dziś:

Rozgrzewka - 2 serie obwodu
- 20 sekund pajacyki
- 20 sekund high knees
- 20 sekund push ups
- 20 sekund krokodylki

Główny trening - 4 serie obwodu ze sztangą
- 6 x wiosłowanie w opadzie
- 6 x rumuński martwy ciąg
- 6 x snatch
- 6 x tylne przysiady

Workout finisher - 2 serie obwodu
- 10 x jumping lunges
- 10 x plyometric push ups
- 10 x full swings

Wasyl - Sob 03 Maj, 2014

kurde ostatnio coś czuję się dziwnie "sflaczały", muszę się mocno mobilizować żeby iść na trening, dzisiaj myślałem że będzie ciężko się biegło, a o dziwo 15km pokonałem w zasadzie bezboleśnie, każdą kolejną "piątkę" robiąc coraz szybciej
evildead - Sob 03 Maj, 2014

ja miałem dzisiaj tylko rozbiegać potatrzańskie zakwasy, ale pogoda fajna, trasa też, i tego rozbiegania wyszło 23,3 km ;)
Wasyl - Sob 03 Maj, 2014

wkurzasz mnie ostatnio ;)
buchajson - Sob 03 Maj, 2014

Tenis ziemny 1 h. Ale mnie teraz kolano i achilles napierdala
Wasyl - Nie 04 Maj, 2014

a dzisiaj tak:
3,5km powoli
10x(100m sprint, 100m wolno)
3 km powoli

ale mnie nogi bolą ;)

Robson - Nie 04 Maj, 2014

Team WOD

2K Row (zmiana co 500m)
200 Kettle Bell Swing
100 Burpees
200 Wall Ball
2K Row (zmiana co 500)

Generalnie mój kompan dał radę zrobić tylko 1000m na ergometrze i 60 swingów i zrezygnował :) Więc ja zrobiłem 140 swing, 50 burpees, 100 wall ball i 1000m row.

Umarłem :) Przy wall balach taka mnie kolka złapała, że myślałem, że się uduszę, ale zacisnąłem zęby, chwilę odczekałem i pojechałem dalej. Generalnie skończyło się tak, że dogoniłem drugą dwójkę na wiośle i skończyłem pierwszy, no ale oni mieli 2 razy więcej także w sumie ciężko to porównać.

buchajson - Sro 07 Maj, 2014

5 km + 45 minut ćwiczeń
evildead - Sro 07 Maj, 2014

http://www.portalgorski.p...arathon-6xbabia

heh, jakby mi się udało dobiec (w sensie "nie przejść w marsz") z Krowiarek do Sokolicy (to jakieś 40% dystansu) to bym się chyba posrał ze szczęścia...

SLAYER - Sro 07 Maj, 2014

WOD na dzisiaj - kształtujemy "klasyczny tors i bary":
na rozgrzewkę po skakance, rozciąganku, rozruszaniu bioder: 16kg - 20 alternating swings/cleans/snatches
następnie 4 kompleksy po 1 minucie 16 kg:
swing - high pull- snatch - overhead squat
na zmianę z wersją podwójną 2x16 kg
clean & bent press 3 serie po 3 powtórzenia na rękę 16 kg
wyciskanie w podporze bokiem 16 kg 1 seria po 5 powtórzeń
następnie:
double military press 2 kompleksy z progresją ciężaru:
5 powtórzeń - 2x24 kg
3 powtórzenia - 2x32 kg
1 powtórzenie - 40 kg (widzę postęp - wycisnąłem praktycznie na baczność jedną i drugą ręką)
progresja ciężaru ćwiczeń jednak RZĄDZI!
na zakończenie drążek 5 serii po 5 powtórzeń i stretch....
HARD FUCKIN STYLE!

evildead - Sro 07 Maj, 2014

15,3km / 1h26min

wczesałem się dzisiaj na trasę dla downhillowców (tyle że ja byłem "uphillowcem"), na szczęście udało mi się nie zostać rozjechanym :mrgreen:

Kamilbolt - Czw 08 Maj, 2014

Znalazłem właśnie coś takiego:
http://www.menshealth.com/fitness/new-300-workout

Jak ktoś ma niezbędny sprzęt, to może wypróbować i podzielić się wrażeniami ;-)

Robson - Pią 09 Maj, 2014

Dzisiaj czwórbój na wf'ie. Generalnie chyba najgorszy okres z możliwych. Tydzień bez treningu, pracowania codziennie po 15-19h i spania 5-6h. No, ale tak to się prezentuje

60m - 8,50s
Rzut piłeczką palantową - 36m (na trójkę było 40 :D )
Skok w dal - 4,25m
1000m - 3m57s

sajki - Pią 09 Maj, 2014

Też byłem dziś na 4-boju, ale jako organizator.
40 metrów to dziewczyny z 6 klasy podstawówki rzucały.
Chłopaki w dal po 4,5- 5 metrów. Też 6-ta podstawówka.
Na 1000m większość miała poniżej 3:50.

Także gratuluję wyników. :-D

Robson - Pią 09 Maj, 2014

No słabo :mrgreen:
sajki - Pią 09 Maj, 2014

Najbardziej ten rzut mnie dziwi. Słabo z techniką czy brak pary w łapach?
Robson - Pią 09 Maj, 2014

I jedno i drugie. Ci z nas, którzy nigdy nie rzucali mieli 30-40m, Ci co byli na tym kierunku na licencjacie i mieli to na zajęciach rzucali 70-90. Generalnie od tygodnia jestem kompletnie wysrany, więc się nawet zdziwiłem, że na 1000 miałem taki czas.
evildead - Pią 09 Maj, 2014

11,2 km / 51 min / 4.33
jestem więcej niż zadowolony :D
i wracam do lasu ;)

Wasyl - Pią 09 Maj, 2014

dawno nie biegłem na maksa konkretnej trasy, ostatnio trochę kombinuje z treningiem, wczoraj np rekreacyjnie 10km w 55 minut, nawet się nie zmęczyłem ;)
evildead - Pią 09 Maj, 2014

ja ostatnimi czasy z kolei przemierzam kolejne ścieżki na pagórkach koło mnie - i jak się okazuje, kupa fajnych tras jeszcze czeka na odkrycie
to dzisiaj to było na zasadzie "a, sprawdzę czy dalej na dyszce mogę pobiec <5" - miło mnie tempo zaskoczyło, ale pewnie do jesieni na tę wiślaną trasę nie wrócę (za dużo ludzi jak dla mnie)

Wasyl - Sob 10 Maj, 2014

10km - 45:37
zadowolony nie jestem, chociaż decyzję o tym że "pocisnę", podjąłem po 2km, który mi dość szybko wyszedł. Usprawiedliwienia sam sobie szukam w dość silnym wietrze i w ogólnie nie najlepszym samopoczuciu. No nic trzeba mocniej zapierdalać żeby się poprawić ;)

evildead - Sob 10 Maj, 2014

Wczoraj na dychę miałem mniej więcej tyle samo (może z 15-20 sekund mniej, ale to detal przy takim dystansie) - z tym że u mnie na chwilę obecną to jest ściana, szybciej nie dam rady.
Wasyl - Sob 10 Maj, 2014

no ja w zasadzie też jeszcze nie zaliczyłem biegu poniżej 45 minut, chociaż czuję że i poniżej 44 powinienem zejść w sprzyjających warunkach ;) jak się zdecyduje wystartować za dwa tygodnie w zawodach to będę miał kolejną szansę ;)
evildead - Sob 10 Maj, 2014

A coś w tym jest, bo dopóki biegłem na bardziej zaludnionym brzegu Wisły i mogłem "nawijać" kolejnych biegaczy, to miałem permanentnie tempo <4:30. Tyle że potem i tak biegłem na granicy kolki, więc jakbym pocisnął to pewnie by się zemściło.
Robson - Sob 10 Maj, 2014

Kurde, ale mnie kolano nakurwia :/ Źle wylądowałem w skoku w dal i coś mi zakuło... Voltaren czy Bengay to raczej na to nic nie pomogą, no nie?
evildead - Sob 10 Maj, 2014

wyleczyć nie wyleczą, ale powinno mniej boleć
buchajson - Nie 11 Maj, 2014

Wczoraj 20 km połączone z grą terenową w 2 h 40 ' (padłem na pysk w domu)
buchajson - Nie 11 Maj, 2014

Robson napisał/a:
Kurde, ale mnie kolano nakurwia :/ Źle wylądowałem w skoku w dal i coś mi zakuło... Voltaren czy Bengay to raczej na to nic nie pomogą, no nie?


Mnie najbardziej pomaga czwór-zestaw:

1. Lód
2. Taiping
3. Czas
4. Borowina

Oczywiście jak nie uszkodziłeś czegoś poważniej

Robson - Nie 11 Maj, 2014

Nie no, myślę że to nic poważnego. Po prostu polegało to na zasadzie 'ściśnięcia stawu'. Noga się wbiła w piach, a reszta ciała leciała dalej. Już powoli przestaje, jak chodzę to nic nie czuje, ale jak próbuję zrobić przysiad to wtedy dość mocno boli.
Wasyl - Nie 11 Maj, 2014

buchajson napisał/a:
Wczoraj 20 km połączone z grą terenową w 2 h 40 ' (padłem na pysk w domu)

co to jest gra terenowa?

Robson - Nie 11 Maj, 2014

W Łodzi jest coś takiego, że musisz w kilku miejscach w mieście odgadnąć zagadki, których rozwiązaniem będą współrzędne geograficzne i jak będziesz miał wszystkie to idziesz tam 'po nagrodę'. Generalnie zwykle jest to skrzynia zakopana płytko w ziemi i ten kto ją znajdzie, bierze to co w niej jest i zostawia coś od siebie.
buchajson - Nie 11 Maj, 2014

Cos w ten desen co Robson mówi. Biegasz lub idziesz (ale czas sie liczy) od punktu kontrolnego do punktu kontrolnego. Rozwiazujesz zadania przy punktach kontrolnych i szukasz nastepnego punktu. Wczoraj troche pobładziłem więc tych kilosów to pewnie było troche wiecej niz 20. Ogólnie przednia zabawa. Biegłem w grupie z rodziną tak więc jeszcze dodatkowo siłowe zadania w wiekszości spadały na moje barki
buchajson - Nie 11 Maj, 2014

Aha. Zajęlismy 3 miejsce. Walcząc z samymi grupami studenckimi. Takze bylismy z siebie dumni
Wasyl - Nie 11 Maj, 2014

Faktycznie może być to fajna zabawa, ale raczej nie dla mnie ;)
buchajson - Nie 11 Maj, 2014

Dlaczego? Nie chce byc wścibski takze jak nie chcesz to nie odpisuj. Pytałem tak z ciekawości
Wasyl - Nie 11 Maj, 2014

nie lubię się zatrzymywać jak już biegnę ;) Po zawodach czuję satysfakcję wtedy, kiedy jestem maksymalnie wypruty, dosłownie padam na ryj, wtedy wiem że dałem z siebie wszystko ;) W takiej zabawie nie byłoby to możliwe ;)

E:
dzisiaj powolne rozbieganie 15,4km/1h 21min

evildead - Nie 11 Maj, 2014

30,3 km (w tym trzy wzgórza)/ 2:47:37 / 5:33/km

auuu, moje suty... :/

evildead - Sro 14 Maj, 2014

no, setka mi pękła w rekordowym czasie (a zakładany plan minimum czyli 120 km będzie najprawdopodobniej w połowie miesiąca :shock: )
Ramza - Sro 14 Maj, 2014

Mnie w rekordowym czasie pękło 2 tys. na rowerku ;) (pod koniec kwietnia)
buchajson - Sro 14 Maj, 2014

5 km + 1 h ćwiczeń
Wasyl - Sro 14 Maj, 2014

evildead napisał/a:
no, setka mi pękła w rekordowym czasie (a zakładany plan minimum czyli 120 km będzie najprawdopodobniej w połowie miesiąca :shock: )


no, no pogratulować
u mnie "setka" pęknie jutro, mam taką nadzieje przynajmniej ;)

evildead - Sro 14 Maj, 2014

zimny maj, trzeba korzystać ;)
Wasyl - Czw 15 Maj, 2014

No jest "stówka" w połowie miesiąca :-D
i to w dobrym stylu ją przekroczyłem
15,1km/1:09:28/4:36
i myślę że spokojnie mógłbym jeszcze biec dalej ;)

evildead - Czw 15 Maj, 2014

wow, grubo :D

ja dzisiaj uziemiony, w taką ulewę to nie ma najmniejszego sensu

evildead - Pią 16 Maj, 2014

trzeci półmaraton w tym miesiącu (tym razem błotny półmaraton ;) )
ciekawe czy uda mi się wykręcić w sumie 200km...

Wasyl - Pią 16 Maj, 2014

ja w tym miesiącu nie przekroczyłem dystansu powyżej 15km, w weekend mam nadzieje się uda ;)
evildead - Pią 16 Maj, 2014

Ja w sumie ani razu nie miałem zamiaru robić >20 km, nawet wtedy kiedy zrobiłem 30-tkę, to teoretycznie miało być dwa razy mniej. Ale pogoda póki co jest wymarzona (nawet pomimo tego błota i dwóch gleb w ostatnich dwóch biegach ;) ), i jakoś tak naturalnie wychodzi...
buchajson - Sob 17 Maj, 2014

5 km + 1 h ćwiczeń
Robson - Nie 18 Maj, 2014

Cross Fit <3
buchajson - Nie 18 Maj, 2014

5 km + 1 h ćw.
Wasyl - Nie 18 Maj, 2014

21,1km/1:42:45
miałem zrobić dłuższy bieg z tempem około 5:10, ale tak mi się dobrze biegło że przypadkiem zrobiłem życiówkę, dalej czuję że na tym dystansie mam jeszcze spory zapas :-D

evildead - Nie 18 Maj, 2014

nie dam się sprowokować :P ;)

u mnie dzisiaj 16,5 km w tempie niby-spacerowym (5:50), ale na tej błotno-wodnej ślizgawicy wymęczyłem się i tak konkretnie (nawet zbiegając leśnymi ścieżkami miałem tempo >5, szybciej to już było proszenie o guza, zresztą i tak dwóch downhillowców w dół wyprzedziłem :mrgreen: ale w sumie to mi się to nawet podoba, zawsze jakaś odmiana chociaż staty pieprzy ;) )

Kamilbolt - Pon 19 Maj, 2014

Na dziś w ramach próby:

3,9 km + 20 pompek co ok. 700 metrów
Całość zajęła mi ok. 26 minut.
Fajna odskocznia od nudnego i jednostajnego biegania ;-)

evildead - Pon 19 Maj, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Na dziś w ramach próby:

3,9 km + 20 pompek co ok. 700 metrów
Całość zajęła mi ok. 26 minut.
Fajna odskocznia od nudnego i jednostajnego biegania ;-)


taaaa... :mrgreen:

Wasyl - Pon 19 Maj, 2014

musiał :roll:
;-)

Robson - Pon 19 Maj, 2014

25 minut workout

1 okrążenie (około 300-400m) + 1 burpee
2 okrążenie + 2 burpee
itd.

Zrobiłem 13 okrążeń + 3 burpee

SLAYER - Pon 19 Maj, 2014

https://www.youtube.com/watch?v=yvaTGF3RbCM

Kettlebell <3

Kamilbolt - Pon 19 Maj, 2014

evildead napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Na dziś w ramach próby:

3,9 km + 20 pompek co ok. 700 metrów
Całość zajęła mi ok. 26 minut.
Fajna odskocznia od nudnego i jednostajnego biegania ;-)


taaaa... :mrgreen:

:mrgreen:

Na dokładkę koszykówka :-)

evildead - Wto 20 Maj, 2014

półmaraton po raz czwarty, najgorszy ze wszystkich (upał + ogólne przeciążenie, nogi mnie już pobolewają, dzisiaj nawet nie próbowałem zbiegać do lasu, na szczęście przez obydwa pagóry prowadzą szerokie asfaltowe dukty), ogółem w maju 163 km - niby do dwustu brakuje niewiele, ale te nadchodzące temperatury w okolicach 30°C trochę mnie przerażają...
dam radę, ale w czerwcu pierdolę - odbębnię obowiązkowe 120 km i wsiadam dla odmiany na rower ;)

buchajson - Wto 20 Maj, 2014

Dzisiaj basen. 20 długości i relaks pod biczami wodnymi
Kamilbolt - Sro 21 Maj, 2014

Medicine ball workout po raz pierwszy :-)
4 serie obwodu podobnego do tego:
http://www.youtube.com/watch?v=T16_v8SnF6Y

Robson - Sro 21 Maj, 2014

EMOM 10
np: 8 Deadlift
p: 8 Goblet Squat

Row 3k

WOD:
"Helen"
3 RFT
400m Run
21 Kettle Bell Swing
12 Pull-up

A na siłowni zepsuła się klimatyzacja i trening w warunkach typu 'sauna'. Był konkret.

DarkMage - Sro 21 Maj, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Medicine ball workout po raz pierwszy :-)
4 serie obwodu podobnego do tego:
http://www.youtube.com/watch?v=T16_v8SnF6Y


Tak z ciekawości, nie można napisać po polsku: ćwiczenia z piłką lekarska? ;)

Robson - Sro 21 Maj, 2014

Nie. Uniwersalne nazwy są po angielsku.
DarkMage - Sro 21 Maj, 2014

Akurat są różne podejścia co do kwestii czystości języka i zapożyczeń, oczywiście oprócz wszelkiej maści workutów można iśc też na shopping, a potem podczas spotkania biznesowego zawrzeć z kontrahentem gentlemen's agreement. ;)
Kamilbolt - Sro 21 Maj, 2014

DarkMage napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Medicine ball workout po raz pierwszy :-)
4 serie obwodu podobnego do tego:
http://www.youtube.com/watch?v=T16_v8SnF6Y


Tak z ciekawości, nie można napisać po polsku: ćwiczenia z piłką lekarska? ;)

Następnym razem napiszę po naszemu, jeśli nie zapomnę ;-)

evildead - Sro 21 Maj, 2014

DarkMage napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Medicine ball workout po raz pierwszy :-)
4 serie obwodu podobnego do tego:
http://www.youtube.com/watch?v=T16_v8SnF6Y


Tak z ciekawości, nie można napisać po polsku: ćwiczenia z piłką lekarska? ;)


po polsku to brzmi jak gimnastyka korekcyjna ;)

Robson - Czw 22 Maj, 2014

+1 ;-)
Wasyl - Czw 22 Maj, 2014

10,2km praktycznie całe w pełnym słońcu, trzeba się zacząć przyzwyczajać bo takie temperatury będą coraz częściej
Kamilbolt - Czw 22 Maj, 2014

Na dziś kompleks sztangowy.
Główny trening - 4 serie obwodu
martwy ciąg + power clean + push press + front squats

Workout finisher
2 x 10 powtórzeń thrusters

Pewną nowością w mojej rutynie było dzisiaj zastosowanie progresji obciążenia w każdej rundzie.

evildead - Czw 22 Maj, 2014

Wasyl napisał/a:
10,2km praktycznie całe w pełnym słońcu, trzeba się zacząć przyzwyczajać bo takie temperatury będą coraz częściej


ja zrobiłem 17,2 km - ale starałem się cały czas lecieć w lesie ;) non stop góra-dół, co się grubo na tempie odbiło (5:58/km), w pewnym momencie wyrżnąłem w błoto tak że mi dłonie po przegub wlazły (i jeszcze nie mogłem buta uwolnić, tak się jakaś gałązka zapętliła że myślałem że wpadłem w jakieś wnyki :mrgreen: )

ale przynajmniej temperaturowo nie było źle (w porównaniu z wtorkiem)

Wasyl - Czw 22 Maj, 2014

evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
10,2km praktycznie całe w pełnym słońcu, trzeba się zacząć przyzwyczajać bo takie temperatury będą coraz częściej


ja zrobiłem 17,2 km - ale starałem się cały czas lecieć w lesie ;) non stop góra-dół, co się grubo na tempie odbiło (5:58/km), w pewnym momencie wyrżnąłem w błoto tak że mi dłonie po przegub wlazły (i jeszcze nie mogłem buta uwolnić, tak się jakaś gałązka zapętliła że myślałem że wpadłem w jakieś wnyki :mrgreen: )

ale przynajmniej temperaturowo nie było źle (w porównaniu z wtorkiem)


Ja dzisiaj właśnie celowo biegłem tak żeby mieć jak najmniej cienia, w sobotę mam zawody na dyszkę i chociaż trochę chciałem się oswoić, ale jak będzie tak jak dzisiaj to wątpię w dobry wynik ;) a za tydzień debiut w biegu górskim, krótkim bo krótkim ale zawsze :-D

Tak swoją drogą to widzę, że Ty ze sporym zapasem zrobisz 200km w tym miechu, u mnie prawdopodobnie będzie na "styk", albo zabraknie

SLAYER - Czw 22 Maj, 2014

Meltdown 300:

25 scyzoryków
50 snatch
50 swings
25 pompek
50 sprawls
50 clean & press
50 mountain climbers

kettlebell 24 kg
czas: 12:25

Kto przyjmie wyzwanie? :>

evildead - Czw 22 Maj, 2014

Wasyl napisał/a:

Tak swoją drogą to widzę, że Ty ze sporym zapasem zrobisz 200km w tym miechu, u mnie prawdopodobnie będzie na "styk", albo zabraknie


jak Bozia da, to w niedzielę pęknie ;) (a chyba da, we wtorek się trochę wystraszyłem bo mnie zaczęło łupać kolano i śródstopie w lewej nodze - i w sumie dalej je czuję, ale w biegu nie przeszkadza, a dzisiaj specjalnie polazłem na taką trasę, na której wszelkie kontuzje od razu by "wyszły na wierzch")

a ten bieg górski to gdzie?

Wasyl - Czw 22 Maj, 2014

bieg na Ślężę
http://biegnasleze.pl/
niby tylko 5km, ale wiem że łatwo nie będzie ;)

evildead - Czw 22 Maj, 2014

krótki ale narowisty ;) średnio 120 m przewyższenia na kilometr, to może dać w dupę :D

na szczęście po 1,8 km jest przerwa na oddech ;) fajna trasa, zazdraszczam

DarkMage - Czw 22 Maj, 2014

Wasyl napisał/a:
bieg na Ślężę
http://biegnasleze.pl/
niby tylko 5km, ale wiem że łatwo nie będzie ;)


O, to u mnie, szkoda, że nie biegam. :mrgreen:

Robson - Czw 22 Maj, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Na dziś kompleks sztangowy.
Główny trening - 4 serie obwodu
martwy ciąg + power clean + push press + front squats

Workout finisher
2 x 10 powtórzeń thrusters

Pewną nowością w mojej rutynie było dzisiaj zastosowanie progresji obciążenia w każdej rundzie.

Ciekaw jestem jak wykonujesz te ćwiczenia. Ja mimo długiego stażu na siłowni i obejrzeniu mnóstwa filmików, instruktaży i przeczytaniu wielu artykułów, wczoraj byłem na zajęciach pt. Ciężary, na których ćwiczy się tego typu zarzuty, podrzuty itd. i generalnie w każdym mnie trener poprawiał, mimo że stwierdził, że widać, iż mam spore doświadczenie na siłowni i mimo, że nie robiłem nigdy w życiu tych ćwiczeń to mam wyrobione czucie mięśni, to i tak wiele było do poprawy.

Wasyl - Pią 23 Maj, 2014

evildead napisał/a:
krótki ale narowisty ;) średnio 120 m przewyższenia na kilometr, to może dać w dupę :D
Obrazek
na szczęście po 1,8 km jest przerwa na oddech ;) fajna trasa, zazdraszczam

w dodatku trasa jest dość hardcorowa, ciężko się po niej wchodzi, więc pewnie będą momenty przejścia w marsz ;)

Kamilbolt - Pią 23 Maj, 2014

Robson napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Na dziś kompleks sztangowy.
Główny trening - 4 serie obwodu
martwy ciąg + power clean + push press + front squats

Workout finisher
2 x 10 powtórzeń thrusters

Pewną nowością w mojej rutynie było dzisiaj zastosowanie progresji obciążenia w każdej rundzie.

Ciekaw jestem jak wykonujesz te ćwiczenia. Ja mimo długiego stażu na siłowni i obejrzeniu mnóstwa filmików, instruktaży i przeczytaniu wielu artykułów, wczoraj byłem na zajęciach pt. Ciężary, na których ćwiczy się tego typu zarzuty, podrzuty itd. i generalnie w każdym mnie trener poprawiał, mimo że stwierdził, że widać, iż mam spore doświadczenie na siłowni i mimo, że nie robiłem nigdy w życiu tych ćwiczeń to mam wyrobione czucie mięśni, to i tak wiele było do poprawy.

No właśnie - ja też jestem tego ciekaw :-)
Za każdym razem mam obawy, czy aby na pewno wszystko robię w należytym porządku, ale póki co nic mi nie dolega, więc chyba wszystko w porządku ;-)

evildead - Pią 23 Maj, 2014

jeśli Tobie nic nie dolega, to jest spore prawdopodobieństwo że te ćwiczenia Ci się tylko przyśniły ;)
Kamilbolt - Pią 23 Maj, 2014

Nie ma takiej opcji :-)
Robson - Pią 23 Maj, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Robson napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Na dziś kompleks sztangowy.
Główny trening - 4 serie obwodu
martwy ciąg + power clean + push press + front squats

Workout finisher
2 x 10 powtórzeń thrusters

Pewną nowością w mojej rutynie było dzisiaj zastosowanie progresji obciążenia w każdej rundzie.

Ciekaw jestem jak wykonujesz te ćwiczenia. Ja mimo długiego stażu na siłowni i obejrzeniu mnóstwa filmików, instruktaży i przeczytaniu wielu artykułów, wczoraj byłem na zajęciach pt. Ciężary, na których ćwiczy się tego typu zarzuty, podrzuty itd. i generalnie w każdym mnie trener poprawiał, mimo że stwierdził, że widać, iż mam spore doświadczenie na siłowni i mimo, że nie robiłem nigdy w życiu tych ćwiczeń to mam wyrobione czucie mięśni, to i tak wiele było do poprawy.

No właśnie - ja też jestem tego ciekaw :-)
Za każdym razem mam obawy, czy aby na pewno wszystko robię w należytym porządku, ale póki co nic mi nie dolega, więc chyba wszystko w porządku ;-)

Generalnie mi się wydawało, że też robię ok, a przy większości powtórzeń trener i tak mnie poprawiał, co prawda czasami tylko minimalnie, ale zawsze coś. Na 3 różne zarzuty na jednym treningu (po 20 minut ćwiczenia na każdy) tylko w jednym udało mi się złapać prawie idealną technikę.

Generalnie działa to na takiej zasadzie, że mimo że wydaje Ci się, że robisz dobrze technicznie (nawet przy lustrze) to i tak pewnie patrząc z boku ktoś by wyłapał błędy. Dlatego tego typu ćwiczenia, warto najpierw uczyć się wykonywać pod okiem osoby, która się na tym zna i może pomóc.

evildead - Pią 23 Maj, 2014

15,2 km
nie ma zmiłuj :twisted:

Kamilbolt - Sob 24 Maj, 2014

Na powitanie dnia 4,5 km w 27 minut. Jest postęp :-)
SLAYER - Sob 24 Maj, 2014

SSST 24 kg 10 min

165 powtórzeń

zupełnie na luzie ;]

evildead - Sob 24 Maj, 2014

jezus maryja
buty mi się rozlatują, szukam nowych
ale jest tyle opcji że normalnie czacha dymi :mrgreen:

Wasyl - Sob 24 Maj, 2014

10km/43,56/4:24
Hough!

evildead - Nie 25 Maj, 2014

wow, gratulacje :D
<4:30 na chwilę obecną jest poza moim zasięgiem na tym dystansie

SLAYER - Nie 25 Maj, 2014

Wasyl napisał/a:
10km/43,56/4:24
Hough!


Nieźle...

Wasyl - Nie 25 Maj, 2014

A wolne wybieganie sobie zrobiłem po wczorajszym
20km/1:46:28
;)

evildead - Nie 25 Maj, 2014

majowy półmaraton numer pińć
21,2 km / 1:53:20
jest 217 km, więc cel na maj ustawiam na 250 :twisted:

buchajson - Nie 25 Maj, 2014

Żebyście chłopaki nie skończyli z cieknącą krwią z nosa, zawrotami głowy i podwójnym widzeniem :!:
evildead - Nie 25 Maj, 2014

o wypraszam sobie, piję zawsze PO biegu :mrgreen:
Robson - Nie 25 Maj, 2014

21 Turkish Get Up - prawa ręka
50 Kettle Bell Swing
21 Overhead Squat - lewa ręka
50 Kettle Bell Swing
21 Overhead Squat - prawa ręka
50 Kettle Bell Swing
21 Turkish Get Up - lewa ręka

22:55

;)

Wasyl - Nie 25 Maj, 2014

evildead napisał/a:
majowy półmaraton numer pińć
21,2 km / 1:53:20
jest 217 km, więc cel na maj ustawiam na 250 :twisted:


o ty kurwa jebany ;)
ładnie mnie odstawiłeś w tym miesiącu i pewnie nie tylko w tym bo 250 to na tą chwilę dla mnie za dużo ;)

evildead - Nie 25 Maj, 2014

dla mnie też ;) ale dzisiaj o dziwo biegło mi się bardzo lekko (i nawet pić mi się nie chciało)
evildead - Wto 27 Maj, 2014

wczoraj 17,8
dzisiaj 13
w sumie 246,6 km
ale wszystko mi siada: buty się rozpieprzyły, getry popruły, a dzisiaj padły słuchawki :mrgreen: (i co najgorsze, lewa noga dzisiaj przez połowę dystansu służyła mi głównie do podpierania)

buchajson - Wto 27 Maj, 2014

Basen 20 długości + bicze wodne
Kamilbolt - Wto 27 Maj, 2014

U mnie na dziś 4 rundy kompleksu sztangowego.
SLAYER - Wto 27 Maj, 2014

Robson napisał/a:
Turkish Get Up


Na czas? <facepalm>

Robson - Sro 28 Maj, 2014

Na gówno
SLAYER - Sro 28 Maj, 2014

Piźnij się w słup, razem ze swoim crossfitem ;-)


Kurwa ćwiczenie typowo finezyjne, techniczne, którego NIE NALEŻY wykonywać na tempo....

buchajson - Sro 28 Maj, 2014

5 km + 1 h ćwiczeń
Robson - Sro 28 Maj, 2014

SLAYER napisał/a:
Piźnij się w słup, razem ze swoim crossfitem ;-)


Kurwa ćwiczenie typowo finezyjne, techniczne, którego NIE NALEŻY wykonywać na tempo....

Ty z kolei dalej żyj z klapkami na oczach ;-)

SLAYER - Sro 28 Maj, 2014

Robson napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Piźnij się w słup, razem ze swoim crossfitem ;-)


Kurwa ćwiczenie typowo finezyjne, techniczne, którego NIE NALEŻY wykonywać na tempo....

Ty z kolei dalej żyj z klapkami na oczach ;-)


Nie należy wykonywać TGU na tempo, bo nie spełnia ono wtedy swojej roli, po prostu...A jak zjebie ci się odważnik na łeb, może się nauczysz ;]]]

Crossfitersi to myślą że wszystko na tempo da się robić ;]

Robson - Sro 28 Maj, 2014

Gdzie ja napisałem, że na tempo?
SLAYER - Sro 28 Maj, 2014

Czas podałeś na koniec.
Robson - Sro 28 Maj, 2014

No tak, ale to znaczy, że na tempo? Robiło się na tyle szybko na ile miało się siły. Tempo by było jakbym miał w minucie zrobić 5 na przykład. Poza tym nieważne jaki rodzaj treningu jest akurat czy ilość rund, czy czas to i tak trenejro krzyczy 'no rep' za każdym razem jak zrobisz źle technicznie. Także sorry memory ;)
SLAYER - Sro 28 Maj, 2014

Cytat:
No tak, ale to znaczy, że na tempo?


Skoro podajesz na koniec czas to znaczy że robisz ćwiczenie szybko, aby jak najszybciej skończyć cały blok no nie?


Cytat:
Robiło się na tyle szybko na ile miało się siły.


Noooo :)

Cytat:
Tempo by było jakbym miał w minucie zrobić 5 na przykład.


Robisz w szybszym tempie kiedy chcesz skończyć szybko blok.

Kamilbolt - Sro 28 Maj, 2014

Na wieczorowego 1 runda kettlebell challenge:
30 x push ups, 20 sekund przerwy
30 x full swings, 20 sekund przerwy
20 x snatches, 20 sekund przerwy
30 x goblet squats, 20 sekund przerwy
20 x snatches, 20 sekund przerwy
30 x swings, 20 sekund przerwy
30 x push ups, 20 sekund przerwy

W sumie 190 powtórzeń, celem jest 300. Nie ćwiczyłem na tempo ;-)

Robson - Sro 28 Maj, 2014

Pistol Squat - praktyka

Barbell Rollouts 4x6

Pliometryka

WOD - 11m46s
"Jackie"
1000m Row
50 Thruster
30 Pull-up

evildead - Czw 29 Maj, 2014

faaaaaaak
kupiłem sobie online nowe buciory do biegania - i okazały się za duże :/
nic to, odsyłam i zabieram się za cerowanie starych :mrgreen:

Kamilbolt - Czw 29 Maj, 2014

Kupowanie online bywa zgubne, będziesz miał nauczkę na przyszłość :-)
evildead - Czw 29 Maj, 2014

raczej kiepską, bo znowu kupiłem online :mrgreen:

ale fakt faktem, buty do ćwiczeń powinno się przymierzyć... na szczęście znalazłem na amerykańskim ebay`u dokładnie te same które miałem ;-)

Indiana - Czw 29 Maj, 2014

evildead napisał/a:
ale fakt faktem, buty do ćwiczeń powinno się przymierzyć


zawsze można iść do sklepu, tam przymierzać a potem w necie szukać identycznych, ale tańszych ;)

Gil-galad - Czw 29 Maj, 2014

Indiana napisał/a:
evildead napisał/a:
ale fakt faktem, buty do ćwiczeń powinno się przymierzyć


zawsze można iść do sklepu, tam przymierzać a potem w necie szukać identycznych, ale tańszych ;)

Najlepsza opcja. Problem w tym, że znalezienie konkretnego modelu w sklepie stacjonarnym to czasem nie lada wyzwanie. ;)

SLAYER - Czw 29 Maj, 2014

Dzisiejszy odcinek niekończącej się serii hardstyle sponsorowało TURKISH GET UP:
po jednym powtórzeniu na stronę:
24 kg, 32 kg, 34 kg, 36 kg, 40 kg, 42 kg, 44 kg (DAWAĆ BESTIĘ!!!!)
To ćwiczenie dopiero jest najbardziej zajebiste przy dużym ciężarze!!!!

Robson - Czw 29 Maj, 2014

Indiana napisał/a:
evildead napisał/a:
ale fakt faktem, buty do ćwiczeń powinno się przymierzyć


zawsze można iść do sklepu, tam przymierzać a potem w necie szukać identycznych, ale tańszych ;)

70% butów na allegro to podróbki.

Robson - Czw 29 Maj, 2014

Gil-galad napisał/a:
Indiana napisał/a:
evildead napisał/a:
ale fakt faktem, buty do ćwiczeń powinno się przymierzyć


zawsze można iść do sklepu, tam przymierzać a potem w necie szukać identycznych, ale tańszych ;)

Najlepsza opcja. Problem w tym, że znalezienie konkretnego modelu w sklepie stacjonarnym to czasem nie lada wyzwanie. ;)

To prawda. W okolicach świąt wielkanocnych szukałem ponad tydzień dobrych adidasów. Modele były fajne ale nie mogłem znaleźć rozmiaru. W końcu w którymś sklepie znalażłem rozmiar 44 2/3 :mrgreen: Idealne.

evildead - Czw 29 Maj, 2014

Robson napisał/a:
Indiana napisał/a:
evildead napisał/a:
ale fakt faktem, buty do ćwiczeń powinno się przymierzyć


zawsze można iść do sklepu, tam przymierzać a potem w necie szukać identycznych, ale tańszych ;)

70% butów na allegro to podróbki.


bez przesady
ale fakt faktem, jeśli ktoś myśli że dostanie nowe nieśmigane buty na allegro za 150 PLN, chociaż w sklepie stacjonarnym są za 450 PLN, a do tego sprzedawca ma pełną rozmiarówkę i kilka wersji kolorystycznych - to powodzenia

Wasyl - Czw 29 Maj, 2014

HA!
jest 205km, zakończę miesiąc na 210 w takim razie :-D

Kamilbolt - Czw 29 Maj, 2014

Na dobranoc 4 serie kompleksu sztangowego :-)
evildead - Czw 29 Maj, 2014

szósty półmaraton, i koniec na maj (z wynikiem 270,7 km ;) )

24,1 km / 2 h 04 min / 5.10/min

evildead - Czw 29 Maj, 2014

Wasyl napisał/a:
HA!
jest 205km, zakończę miesiąc na 210 w takim razie :-D


hehe, widzę że i koledze maj służy :piwo:

buchajson - Czw 29 Maj, 2014

Ale wam zazdroszczę, ze tak napieprzacie. Szacun
evildead - Czw 29 Maj, 2014

ja sam jestem w szoku - zwłaszcza że w zasadzie mógłbym się teraz ubrać i pobiec raz jeszcze , czuję się jakbym miał w nogach 2 km a nie 24 :)

tylko niech mi wreszcie nowe buty zza oceanu przypłyną... dzisiaj podjąłem próbę ratowania starych i
Adam Słodowy napisał/a:
drogie dzieci, zanim spróbujecie przykleić łatkę cyjanopanem na siateczce z tworzywa sztucznego, weźcie pod uwagę że jest to reakcja silnie egzotermiczna i but wam się może zapalić

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
na szczęście go zgasiłem dość szybko

evildead - Czw 29 Maj, 2014

taka ciekawostka z gatunku biegów ekstremalnych

Cytat:
Robert Celiński (LOTTO Extreme) ponownie najlepszym "obcokrajowcem" podczas Everest Marathon 2014!!!
Robert Celiński ponownie okazał się najlepszym "obcokrajowcem" podczas rozegranego dzisiaj Everest Marathon 2014. Bieg uważany jest za jeden z najtrudniejszych maratonów na świecie. Robert uległ tylko nepalskim szerpom. Drugie miejsce wśród "obcokrajowców" zdobył inny Polak - Radek Serwiński.
Gratulacje dla naszych chłopaków!!!

Everest Marathon 2014
29.05. 2014 (Everest Base Camp to Namche Bazar)
Open
1. Sudip Kulung 03:52:09 Nepal
2. Bhim Bahadur Gurung 03:53:58 Nepal
3. Suman Kulung 04:08:10 Nepal
Zawodnicy Zagraniczni
1. Mr. Robert Celinski 04:39:39 Polska
2. Mr. Radek Serwinski 05:43:05 Polska
3. Mr. Timothy Watson 05:45:00 Wielka Brytania
Kobiety
1. Ang Chhutin Sherpa 05:08:05 Nepal
2. Mingma Lhamu Sherpa 05:08:45 Nepal
3. Lhahak Futi Sherpa 05:22:00 Nepal


Start: Everest BC - 5200 m npm
Meta: Namche Bazar - 3500 m npm

maratony po pustyni, w Himalajach, za kołem podbiegunowym... jest takie miejsce gdzie harpagany nie pobiegną?

Gil-galad - Czw 29 Maj, 2014

Pod wodą. ;)
evildead - Czw 29 Maj, 2014

nie mów hop ;)

no jakby się zastanowić to jest jeszcze kilka takich miejsc: błota Florydy, pola minowe Wietnamu, poligony nuklearne na Nowej Ziemi, wioski cygańskie na Podkarpaciu...

Wasyl - Czw 29 Maj, 2014

evildead napisał/a:
Wasyl napisał/a:
HA!
jest 205km, zakończę miesiąc na 210 w takim razie :-D


hehe, widzę że i koledze maj służy :piwo:


służy, służy (średnie tempo nawet nieznacznie poniżej 5:00, choć w sumie to średnio istotne) gdyby nie zawody w dwa ostatnie weekendy pewnie byłoby trochę więcej, szkoda że tylko dwa razy zrobiłem dystans 20+ :(
przyszły miesiąc trochę będę musiał zluzować, w połowie mam półmaraton wypadałoby złamać to 1:40
trochę mnie achilles pobolewa, ale to żadna nowość

evildead - Pią 30 Maj, 2014

ja muszę zluzować bo mnie stare buty trą po załataniu - bąbel na małym palcu mam wielkości małego palca ;) ale zaczęło boleć po 11 km, więc jakiś tam zapas mam - nawet się dobrze składa bo miałem w czerwcu wyluzować, a rozbiegany po maju pewnie miałbym z tym problem
Wasyl - Sob 31 Maj, 2014

5km/42:14 ja jebie jaka masakra, trzy razy podkręciłem kostkę prawą raz lewą i to oczywiście na odcinkach gdzie mogłem coś nadrobić, trasa jak dla mnie mega trudna, ale nie tylko dla mnie, w najtrudniejszych odcinkach ciężko się szło. Wygrał koleś z czasem 25:36, szczęka opada

Debiut uważam za udany, na nic się nie nastawiałem chciałem zobaczyć z czym to się je, za rok już pewnie pojadę z innym nastawieniem ;)

evildead - Sob 31 Maj, 2014

jak na to przewyższenie, to IMO zajebisty czas
rok temu zmierzyłem się z trasą Kuźnice-Kasprowy (z grubsza tą samą na której są potem zawody) i 6,5 km zrobiłem w 1h24min :mrgreen:
był jeszcze jakiś śnieg?

ja dzisiaj zaliczyłem debiut na rowerze - średnio udany, bo na pewnym zjeździe niespodziewanie mi się ścieżka skończyła (tzn. tak zarosła że powkręcało mi się wszystko w szpychy), i wyrżnąłem centralnie w pokrzywy :mrgreen: :mrgreen:

Wasyl - Sob 31 Maj, 2014

śniegu nie było, chyba od dawna już nie ma, za mała górka no i samotna ;)
a i schodziłem jakieś 30 minut dłużej ;-) a żeby było jeszcze z przygodą to się wyjebałem :mrgreen:

Wasyl - Nie 01 Cze, 2014

Dzisiaj musiałem zrobić przerwę, już pal licho lekkie zakwasy (dawno nie miałem), bałem się trochę że znów gdzieś źle stanę, a trochę mnie kostki bolą przy chodzeniu ;) Jutro będę chciał nadrobić po pracy

No i zapisałem się na:
http://www.kbsobotka.pl/g...nu-slezanskiego
tylko chyba trzeba będzie pomyśleć o jakichś butach ;)

evildead - Nie 01 Cze, 2014

ja mam 3-co dzień zapowiadanego restu (no, powiedzmy - wczoraj rower, dzisiaj ze 20 km marszu po Beskidzie Wyspowym) - co do butów, z góry współczuję, ja w końcu na amerykańskim ebayu (BTW mogliby coś zrobić z tym ebayem, przez ebay.pl 5 wyników dla danego modelu, przez ebay.com ~20) znalazłem te same buty które mi się rozwaliły ;)

z innej paki: próbowałeś może biegania bardziej technicznego? Lądowanie na śródstopiu, etc.?

Robson - Nie 01 Cze, 2014

Ta, a ja prawdopodobnie nabawiłem się zapalenia kaletki podbarkowej.
Wasyl - Nie 01 Cze, 2014

evildead napisał/a:
z innej paki: próbowałeś może biegania bardziej technicznego? Lądowanie na śródstopiu, etc.?


a gdzie tam, kompletnie nie mam pojęcia o takich rzeczach, wychodzę i biegnę, pewnie jakby mnie zobaczył jakiś trener to by się za głowę złapał, ale chyba tak ma większość luda.

Evil a może na Śnieżkę wbiegniemy??
14km 1,1km przewyższenia, ale z tego co widzę trasa normalna ;)
http://www.biegigorskie.eu/?page_id=272

evildead - Pon 02 Cze, 2014

ja ostatnio zacząłem się zastanawiać nad tym tematem przy poszukiwaniu "traili" - do większości zaawansowanych modeli niezbędna jest odpowednia technika biegu. Tylko się zastanawiam czy da się to ogarnąć np. oglądając YT, czy trzeba się zapisać do jakiejś grupy (a nie chce mi się :P )

Co do Śnieżki to mam tam "kawałeczek" - ale faktycznie trasa może być fajna (byłem raz, ale nie biegusiem oczywiście ;) ). Ja póki co chciałbym powtórzyć marszobieg na Kasprowy (albo inaczej - zrobić z niego prawdziwy marszobieg, bo rok temu 1/3 trasy przetruchtałem, a 2/3 przemaszerowałem ;) ), ale poczekam aż ostatnie płaty śniegu poznikają.

Wasyl - Pon 02 Cze, 2014

22,58km- 1:53:30
kurde jakoś źle mi się biega bezpośrednio po pracy, pierwsze kilometry zawsze jakoś ciężko idą, no i cały dystans w lekkim deszczu ;)

evildead - Pon 02 Cze, 2014

Cytat:
no i cały dystans w lekkim deszczu ;)


u mnie to jest akurat na plus ;)

a ja do czasu dostawy nowych butów skracam dystanse - dzisiaj 5,4 km, ale za to wreszcie w tempie <5 (dotychczasowe próby na tej trasie zatrzymywały się na okolicach 5:10/km, dzisiaj 4:54, więc progres spory ;) )

buchajson - Pon 02 Cze, 2014

evildead napisał/a:
ja ostatnio zacząłem się zastanawiać nad tym tematem przy poszukiwaniu "traili" - do większości zaawansowanych modeli niezbędna jest odpowednia technika biegu. Tylko się zastanawiam czy da się to ogarnąć np. oglądając YT, czy trzeba się zapisać do jakiejś grupy (a nie chce mi się :P )

Co do Śnieżki to mam tam "kawałeczek" - ale faktycznie trasa może być fajna (byłem raz, ale nie biegusiem oczywiście ;) ). Ja póki co chciałbym powtórzyć marszobieg na Kasprowy (albo inaczej - zrobić z niego prawdziwy marszobieg, bo rok temu 1/3 trasy przetruchtałem, a 2/3 przemaszerowałem ;) ), ale poczekam aż ostatnie płaty śniegu poznikają.


Lądowac nie na piętę?

evildead - Pon 02 Cze, 2014

coś w ten deseń
ciężkie od ogarnięcia (bo jak ktoś się za bardzo stara to wychodzi z tego bieganie na palcach - a to już jest bez sensu ;) ), ale naprawdę polepsza osiągi
sęk w tym że na chwilę obecną mogę to testować tylko na lekkich podbiegach, na płaskim mi zupełnie nie wychodzi :P

buchajson - Pon 02 Cze, 2014

Ciekawe. Przecież to ruch nie fizjologiczny. Aczkolwiek przyznaje, ze kiedyś kolega mi mówił o takim bieganiu. Tyle, ze on niezłej kontuzji się nabawił. Chyba łydki mu "siadły" - o ile pamiętam albo Achilles.
evildead - Pon 02 Cze, 2014

to jest ruch jak najbardziej naturalny - tyle że za stopą tam w odpowiedniej sekwencji powinny iść i stawy, a to już sztuka (dlatego mi to wychodzi na lekkim podbiegu, bo tam się same ustawiają jak trzeba)
Kamilbolt - Wto 03 Cze, 2014

buchajson napisał/a:

Lądowac nie na piętę?

No właśnie tego się nie powinno robić, jeśli nie chcesz mieć problemów takich, jak kolega z Achillesem ;-)

evildead - Wto 03 Cze, 2014

Taaa, ogromna większość zawodowych albo półzawodowych przełajowców i ultramaratończyków biega tą techniką, bo jest bardziej kontuzjogenna. Nie inaczej.

Praw Newtona nie oszukasz - siła po uderzeniu stopy gdzieś sie musi podziać. Oszczędzisz ścięgna w stopie i Achillesa (bo to nie tylko Achilles pracuje), to się rozładuje w kolanie. A kolano jest bardziej kruche niż stopa i staw skokowy.

buchajson - Wto 03 Cze, 2014

Muszę sprawdzić. Może przestanie mnie pięta naparzać. Generalnie próbowałem odtworzyć sobie mój ruch podczas gry w kosza i faktycznie z piłka, która trochę oczywiście zmienia punkt podparcia, nie lądowałem na piecie. Człowiek uczy się całe życie ;-)
evildead - Wto 03 Cze, 2014

polecam lekturę

http://www.bieganie.pl/fo...hp?f=12&t=21522
http://www.pawelbiega.pl/...gac-naturalnie/

(chociaż rozmawiałem ostatnio z facetem ze sklepu trailrun.pl - i mówił, że nie każdy się w ogóle nadaje do takiego biegania)

evildead - Wto 03 Cze, 2014

no, przyszły mi nowe "żarówy" (miały dojść koło 10-12.06., przyszły po 5 dniach roboczych :shock: )


na dobry początek 15,3 km / 1h14min / 4:50/km :D

Wasyl - Wto 03 Cze, 2014

ile mniej niż w sklepie Ci wyszło? kurde może następne buty (albo od razu dwie pary ;) ) też zakupię w ten sposób :roll: Tylko i tak najpierw musiałbym odwiedzić sklep stacjonarny i przymierzyć ;)

e:
widziałem że trasę miałeś znów z podbiegiem, trzeba było polecieć po płaskim po przerwie i zobaczyć jakie osiągi masz ;) byś mnie pewnie znów wkurwił :P

evildead - Wto 03 Cze, 2014

Dałem 220 PLN z wysyłką - czyli jak na te buty niewiele (chociaż to stary model, i w sklepach go nie ma - cena "pudełkowa" to jakieś 150$). W tym przypadku przymierzanie mi odpadło, bo w prawie identycznych (tylko mniej oczojebnych ;) ) biegałem od roku. Ale sparzyć się można - kupiłem sobie jakieś szwedzkie Icebugi, i musiałem odesłać bo i za duże, i jakoś nie leżały mi szczególnie...

a po płaskim biegłem z miesiąc temu 11 km, i z tego co pamiętam to mnie wyraźnie odstawiasz ;) a ta trasa to raczej płaska - jeden większy podbieg, i potem może z kilometr trailowy, a tak to cały czas chodnikiem/jezdnią.

Kamilbolt - Czw 05 Cze, 2014

Trening na dziś:

Rozgrzewka:
3 serie obwodu
4 minuty biegu w miejscu + 10 pompek

Główny trening:
3 serie (40 sek przerwy między seriami) x 8 powt. martwy ciąg, 90 sekund przerwy
3 serie (40 sek przerwy między seriami) x 8 powt. overhead press, 90 sekund przerwy
3 serie (40 sek przerwy między seriami) x 8 powt. tylne przysiady, 90 sekund przerwy
3 serie (40 sek przerwy między seriami) x 8 powt. wiosłowanie w opadzie, 90 sekund przerwy

Finisher:
2 serie obwodu:
plyometryczne pompki x 10 powt. na stronę
wall slams x 10 powt.
ball slams z rotacją tułowia x 10 powt. na stronę
KB full swings x 10 powt.

evildead - Czw 05 Cze, 2014

9,1 km
czasu nie podaję bo mi wstyd ;)
takiego kryzysu to chyba od roku nie miałem... to 9 km to tylko dlatego że nie miałem jak zawrócić bo wszystko pokrzywami pozarastało :mrgreen: sił to miałem na max 5...

Wasyl - Czw 05 Cze, 2014

ja dzisiaj też coś koło tego w tym 3 km podbiegów, 250m po etakadzie w górę "sprintem", 250 w dół i przerwa na odsapnięcie, 6 takich powtórzeń, na ostatnim ledwo się wdrapałem. Niestety mój Garmin miał zajebaną pamięć i mi nie zapisał dzisiejszych treningów więc poza tym, że się zmęczyłem, co akurat jest plusem, to się jeszcze wkurwiłem ;) wszystko ręcznie z głowy musiałem sobie zapisać ;)

pocieszę Cie jednak, też mi się tragicznie dzisiaj biegło, w ogóle od południa strasznie sflaczałem dzisiaj

Wasyl - Pią 06 Cze, 2014

http://www.gazetawroclaws...t.html?cookie=1

:rotfl:

do absurdów też wkleję ;)

evildead - Sob 07 Cze, 2014

LOL, miszczunie :mrgreen:
Wasyl - Sob 07 Cze, 2014

14.3 km w upale, zaczyna się masakra ;)
evildead - Sob 07 Cze, 2014

u mnie masakra do kwadratu bo mi jeszcze alergia doszła... już wiem czemu tak chujowo mi się biegło w czwartek - jak się zwęża światło oskrzeli, to ciężko się cudów spodziewać :/ napiszę chyba do Bjoergen z zapytaniem co ona tam brała :mrgreen:
evildead - Sob 07 Cze, 2014

dobra, nabyłem "minimale" - najwyżej się pobeczę z bólu i będę miał na rower :mrgreen:
http://allegro.pl/buty-me...4284849892.html

Wasyl - Sob 07 Cze, 2014

ale to nie takie typowe minimale chyba? w sumie się nie znam ale z opisu aukcji mi wychodzi, że nadają się do wielu rzeczy ;)
evildead - Nie 08 Cze, 2014

drop pięta-palce 0 mm czyli rzuciłem się na głęboką wodę ;) te modele przejściowe mają minimalny spadek 5-10 mm, te w których my biegamy mają 10-15 mm różnicy pięta-śródstopie
nic, z raz na tydzień sobie na Błonia założę, tam jest krótko i po asfalcie... a tak swoją drogą, żeby kurde za skarpety oblane gumą płacić >300 PLN :roll: (katalogowo minimale są droższe niż większość butów z porządną amortyzacją, gdyby akurat ten model nie trafił się 3 razy taniej to bym w życiu nie wziął)

Robson - Nie 08 Cze, 2014

http://polskabiega.sport...._zl__TEST_.html
evildead - Nie 08 Cze, 2014

15,5 km / 1h 34min 40sek
ale se dobrałem trudność trasy do warunków pogodowych, niech mnie gęś kopnie... w miarę na luzie to mogłem sobie truchtać w sumie przez jakieś 3 km, a tak to podbieg-zbieg (po korzeniach, co by się odpocząć nie dało), jakim cudem ani razu nie przeszedłem do marszu to nie wiem, końcówkę już prawie na kolanach zrobiłem :/

Wasyl - Nie 08 Cze, 2014

Widzę też twardo starasz się walczyć z upałem ;)
Ja dzisiaj 12,2 km jeszcze mnie wzięło na przebieżki w trakcie (100m szybko, 100m wolno i tak 10 razy), ale pogoda masakra 30 stopni... Dzisiaj już na większą część dystansu uciekłem do parku, ostatnie 3km jednak już bez cienia, w takich warunkach bieganie poniżej 4:45 może być dla mnie nieosiągalne na dłuższym dystansie i mogę nie złamać 1:40 za tydzień :/

buchajson - Nie 08 Cze, 2014

5 km + 1 h ćwiczeń. Taką pogodę uwielbiam do ćwiczeń. Stawy i mięśnie dogrzane odpowiednio. Najlepsze mecze za3sze grałem w upale.

Aha. Jak biegłem łąką, jakieś 10 metrów ode mnie na szutrze wyrósł piekny, około 20 metrowy dust devil :shock:

evildead - Nie 08 Cze, 2014

Wasyl napisał/a:
Widzę też twardo starasz się walczyć z upałem ;)
Ja dzisiaj 12,2 km jeszcze mnie wzięło na przebieżki w trakcie (100m szybko, 100m wolno i tak 10 razy), ale pogoda masakra 30 stopni... Dzisiaj już na większą część dystansu uciekłem do parku, ostatnie 3km jednak już bez cienia, w takich warunkach bieganie poniżej 4:45 może być dla mnie nieosiągalne na dłuższym dystansie i mogę nie złamać 1:40 za tydzień :/


no ja dzisiaj nie złamałem nawet 6/km, po raz pierwszy w tym roku ;) ale fakt faktem, trudniejszą trasę ciężko by mi było wymyślić

evildead - Nie 08 Cze, 2014

buchajson napisał/a:
5 km + 1 h ćwiczeń. Taką pogodę uwielbiam do ćwiczeń. Stawy i mięśnie dogrzane odpowiednio. Najlepsze mecze za3sze grałem w upale.


bambus ;)

Cytat:
Aha. Jak biegłem łąką, jakieś 10 metrów ode mnie na szutrze wyrósł piekny, około 20 metrowy dust devil :shock:


czad :D nigdy nie widziałem na żywca

Wasyl - Nie 08 Cze, 2014

evildead napisał/a:
buchajson napisał/a:
5 km + 1 h ćwiczeń. Taką pogodę uwielbiam do ćwiczeń. Stawy i mięśnie dogrzane odpowiednio. Najlepsze mecze za3sze grałem w upale.


bambus ;)


+1

buchajson - Nie 08 Cze, 2014

:mrgreen:
evildead - Nie 08 Cze, 2014

https://www.youtube.com/watch?v=lH2GibaWvcc

hehe, sprawdziłem dzisiaj i działa :mrgreen:

evildead - Wto 10 Cze, 2014

dziś Półmaraton Czarnucha - pogoda rodem z Afryki, a na słuchawkach nowy Body Count ;)
21,3 km / 1h 59min 57sek (przed biegiem stwierdziłem że <2h w tych warunkach i bez picia to będzie bdb wynik, więc w sumie jestem zadowolony - ale że mi się fajnie biegło to nie powiem...)

Wasyl - Wto 10 Cze, 2014

Ja dzisiaj się nie forsowałem, 8km żółwim tempem i 2km ostro na koniec. Kurde w sobotę o tej porze jeszcze będę na trasie trochę się obawiam jak mi organizm zareaguje na wysiłek po 22
evildead - Wto 10 Cze, 2014

o której w ogóle jest ten bieg?
Wasyl - Wto 10 Cze, 2014

na 21 zaplanowany jest start, chyba że znów "coś pójdzie nie tak" ;)
evildead - Wto 10 Cze, 2014

:mrgreen:

nie no, to pora przynajmniej spoko... co najwyżej zdrzemnij się godzinkę przed ;)

Kamilbolt - Sro 11 Cze, 2014

Na przywitanie dnia:

Rozgrzewka
- 30 sekund pajacyki
- 30 sekund high knees
- 30 sekund pompki klasyczne
- 30 sekund przysiady z wyskokiem
2 serie

Główny obwód
I. 5 serii x 5 powtórzeń Power Clean
II. 6 serii sprintów - 100 metrów szybko + 100 metrów wolno
Sprinty robione pod górkę po schodach

evildead - Sro 11 Cze, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Na przywitanie dnia:

Rozgrzewka
- 30 sekund pajacyki
- gra w klasy
- 30 sekund skakanie przez gumę
- 30 sekund hula-hop


to będzie dobry dzień! ;)

Kamilbolt - Sro 11 Cze, 2014

A żebyś wiedział, że mam dobry dzień :-) :-P
evildead - Czw 12 Cze, 2014

no dobra, przyszły minimale
założyłem i... lipa, za małe :/ (biegam w 42 tyle że Merrell ma zaniżoną numerację i zamiast 27, wkładka ma 26,5 cm - co daje się odczuć podczas chodzenia, środkowy palec aż się zgina)
ale dobra, nie kupiłem ze sklepu, z odsyłką krucho - coś wymyślę żeby te rozciągnąć a tymczasem chociaż pójdę na Błonia (4,6 km, szybka trasa, na testowanie w sam raz)
no i... ostro zmasakrowałem swoje statystyki ;)
życiówka na 1 km z 3:58 -> 3:46
życiówka na 1 milę z 6:41 -> 6:23
życiówka na Błoniach (4,6 km) z 19:46 -> 19:02
życiowe średnie tempo na Błoniach z 4:23 -> 4:11
:shock: :shock: :shock:

Wasyl, kupuj minimale :mrgreen:

Robson - Czw 12 Cze, 2014

Kupowanie przez allegro ;-)
Wasyl - Czw 12 Cze, 2014

evildead napisał/a:


Wasyl, kupuj minimale :mrgreen:


kurde, mówisz?
odcinek miałeś płaski ? jak tak to tempo mnie nie dziwi nowe buty raz, a dwa zszedłeś trochę z treningiem po dość intensywnym okresie więc efekty przyjść musiały ;)
a pomijając same tempo jak się w tym biega? Poczekam aż zrobisz w nich trochę kilometrów i dłuższych tras ;)

Ja dzisiaj spokojnie 6km z kawałkiem tempem między 4:30 a 4:45, bardzo dobrze mi sie biegło :-D

evildead - Pią 13 Cze, 2014

Wasyl napisał/a:
evildead napisał/a:


Wasyl, kupuj minimale :mrgreen:


kurde, mówisz?
odcinek miałeś płaski ? jak tak to tempo mnie nie dziwi nowe buty raz, a dwa zszedłeś trochę z treningiem po dość intensywnym okresie więc efekty przyjść musiały ;)


Płaski - tyle że ten bieg i tak poszedł tak sobie, bo zwyczajnie nie miałem siły cały czas biec ze śródstopia i po 2 km zdarzały mi się odcinki po 100-200m kiedy lądowałem na pięcie (bolesne doświadczenie, przy tej amortyzacji prawie plomby z zębów wylatują ;) ). Tam gdzie udawało mi się lądować na śródstopiu, tempo się utrzymywało w okolicach 4:00-4:05/min. Kiedyś czytałem o minimalach że w nich "biegasz szybko albo schodzisz z trasy" - i jest w tym dużo racji.
Cytat:
a pomijając same tempo jak się w tym biega? Poczekam aż zrobisz w nich trochę kilometrów i dłuższych tras ;)

to trochę poczekasz bo na razie to max raz w tygodniu je będę zakładał - i to raczej na krótkie wybiegania ;) tak jak mi gościu ze sklepu mówił - w tym się człowiek uczy biegać od nowa, łydki mnie dzisiaj bolą tak jakbym pierwszy raz w życiu poszedł biegać (o dziwo Achillesy i śródstopie nie - a podobno bolą zawsze). Biega się dziwnie bo raz że odbijasz się trochę jak w sprincie, dwa że sylwetka się zmienia (pięta jest tak nisko że cały czas czułem jakbym był odchylony do tyłu względem nóg, jak kurde w jakiejś kreskówce ;) ), trzy że biezwiednie zaczynasz drobić kroki. Czułem się cokolwiek nieswojo, dopóki tym "turbotruchtem" nie wyleciałem na Błonia i nie zacząłem wyprzedzać wszystkich jak leci :mrgreen:

Podsumowując: zajebiste buty, ale dla kogoś kto już trochę setek km zrobił, zna możliwości organizmu, i umiejętnie i stopniowo je będzie wprowadzał do treningu. 4,6 km zrobiłem w super czasie, ale jestem pewien że dychy bym wczoraj w nich nie zrobił.

evildead - Pią 13 Cze, 2014

o w mordę, ale mam zakwasy :shock:
SLAYER - Sob 14 Cze, 2014

evildead napisał/a:
no dobra, przyszły minimale
założyłem i... lipa, za małe :/ (biegam w 42 tyle że Merrell ma zaniżoną numerację i zamiast 27, wkładka ma 26,5 cm - co daje się odczuć podczas chodzenia, środkowy palec aż się zgina)
ale dobra, nie kupiłem ze sklepu, z odsyłką krucho - coś wymyślę żeby te rozciągnąć a tymczasem chociaż pójdę na Błonia (4,6 km, szybka trasa, na testowanie w sam raz)
no i... ostro zmasakrowałem swoje statystyki ;)
życiówka na 1 km z 3:58 -> 3:46
życiówka na 1 milę z 6:41 -> 6:23
życiówka na Błoniach (4,6 km) z 19:46 -> 19:02
życiowe średnie tempo na Błoniach z 4:23 -> 4:11
:shock: :shock: :shock:

Wasyl, kupuj minimale :mrgreen:


Co to za minimale? To takie kapciuchy na same stopy?

evildead - Sob 14 Cze, 2014

te moje wyglądem przypominają normalny but, tyle że nie mają żadnej amortyzacji i drop-0 (czyli pięta jest na tym samym poziomie do śródstopie i palce):

podeszwa jest tu tak cienka że czułem pod stopą linie farby drogowej, jak przebiegałem przez pasy :)
ale są też przypadki ekstremalne - czyli jakieś skarpety obciągnięte od spodu gumą, buty pięciopalczaste i inne wynalazki z ceną z dupy wziętą (czyli 300-350 PLN i w górę, przy czym pewnie produkcja tego to jedno zero mniej)

Wasyl - Sob 14 Cze, 2014

1:36:25 :-P
wiecej jak wroce do domu

evildead - Nie 15 Cze, 2014

o, wkurwiacz mode on :mrgreen:
gratulacje, niesamowity wynik :D

Gil-galad - Nie 15 Cze, 2014

Wasyl napisał/a:
1:36:25 :-P
wiecej jak wroce do domu


Wasyl 19 kwietnia napisał/a:
Gil-galad napisał/a:
To teraz się pochwal, kiedy schodzisz poniżej 1:30:00? ;)


najpierw muszę 1:40 złamać, liczę że uda się do końca wakacji
na wrzesień okolice 3:30 w maratonie
a w październiku pierwszy start w biegu górskim ;)

takie są plany ;)

Ponawiam pytanie. :mrgreen:

Wasyl - Nie 15 Cze, 2014

Dalej jak patrzę na czas to mi się micha cieszy :D
Organizacja pierwsza klasa, jednak ludzie uczą się na błędach ;) Jedyny minus jaki przychodzi mi do głowy to zrobienie zbyt szerokiego zakresu czasu w strefie startu (od 1:20 do 1:50)
Pogoda idealna
Miałem w planie złamanie 1:40 co zresztą często powtarzałem, przyznam że po Ślężańskim bałem się że znów gdzieś coś pójdzie nie tak. Miałem ruszyć spokojnie a w drugiej połowie nadgonić, ewentualnie trzymać się baloników. To drugie odpadło, do baloników na starcie się nie dopchałem, wyprzedziłem w okolicach 7km. Po 10km miałem już 1:30 zapasu i biegło mi się rewelacyjnie. Kryzys złapał mnie po 14km, ale na szczęście sobie z nim poradziłem.
Nawet nie śniłem o tym, że zejdę z tempem poniżej 4:40, a tu się okazało że żadnego kilometra nie przebiegłem wolniej :shock:

czas ostateczny 1:36:25
tempo 4:34
Hough!!

Gil-galad napisał/a:
Ponawiam pytanie.


Chyba trzeba zacząć powoli o tym myśleć ;) , ale jak na tą chwilę to takie tempo jest dla mnie za szybkie nawet na 10km

SLAYER - Nie 15 Cze, 2014

Cytat:
ale są też przypadki ekstremalne - czyli jakieś skarpety obciągnięte od spodu gumą, buty pięciopalczaste i inne wynalazki z ceną z dupy wziętą


No ja myślałem że to takie. I co naprawdę dobrze się w tym biega? Jakoś tego nie widzę, kolana nie bolą?

Cytat:
czas ostateczny 1:36:25
tempo 4:34
Hough!!


Ja pierdole, świetnie....gratulacje!

evildead - Nie 15 Cze, 2014

SLAYER napisał/a:
Cytat:
ale są też przypadki ekstremalne - czyli jakieś skarpety obciągnięte od spodu gumą, buty pięciopalczaste i inne wynalazki z ceną z dupy wziętą


No ja myślałem że to takie. I co naprawdę dobrze się w tym biega? Jakoś tego nie widzę, kolana nie bolą?


kolana nie - ale Achillesy i łydki mnie tak napierdalają, że ledwo chodzę... dzisiaj miałem sobie zrobić lekkie rozbieganie - 10 km po pagórkach spokojnym tempem, w normalnych butach - skończyłem na 5 km, z czego ostatni ze łzami w oczach. No ale każdy tak zaczyna podobno.
Tylko nie wiem jak teraz po Tatrach połażę :mrgreen:

SLAYER - Nie 15 Cze, 2014

evildead napisał/a:
kolana nie - ale Achillesy i łydki mnie tak napierdalają, że ledwo chodzę...


Na dwoje babka wróżyła - jeśli chodzi o efekty takiego biegania....

Uważaj żebyś zapalenia ścięgien się nie nabawił...chujowa sprawa....

evildead - Nie 15 Cze, 2014

dlatego minimale będę zakładał co 3-4 biegi, gdybym miał dzisiaj bawić się w bieganie z śródstopia, to bym pewnie po kilometrze padł z bólu
evildead - Sro 18 Cze, 2014

14,5 km / 80 min
teoretycznie miał być półmaraton, ale jednak bieg dzień po tripie po Tatrach to nie jest najlepszy pomysł ;) w końcu to 14 z hakiem wymordowałem (i to w nienajgorszym jak na tę trasę czasie), ale pierwsza myśl o powrocie pojawiła mi się w okolicy 3 km...

SLAYER - Czw 19 Cze, 2014

Imo trochę za dużo zapierdalasz ;] Czasem lepiej odpocząć, zregenerować się, by móc potem na pełnych obrotach jechać....
Wasyl - Czw 19 Cze, 2014

po czterech dniach przerwy dzisiaj zrobiłem sobie "dyszkę", dawno mi się tak ciężko nie biegło ;)
SLAYER - Czw 19 Cze, 2014

Bo za długa przerwa :)
evildead - Czw 19 Cze, 2014

Czarek - dobra rada dla każdego :mrgreen:
SLAYER - Czw 19 Cze, 2014

Wiem, że mam rację.

Po cholerę biec i myśleć że coś Cię napierdala. Kiedy nie napierdala możesz przebiec to co sobie zaplanujesz.


A jeśli chodzi o przerwę Wasyla to uważam, że w trybie treningowym nie powinno się robić tak długich przerw "ot tak" odcinać się od aktywności. Jeden dzień przerwy od robienia czegokolwiek i tyle. A przed dłuższą zastosowałbym wyhamowanie, taką drabinkę, biegasz coraz mniej i mniej, regenerujesz się jeden dzień, potem znowu jakaś przebieżka i dopiero ze 3 dni odpoczynku. Tak ja zawsze robiłem i jak wracałem do aktywności to aż mnie nosiło...

evildead - Czw 19 Cze, 2014

tylko że ja też miałem 4 dni przerwy ;)
evildead - Pią 20 Cze, 2014

Drugie rozbieganie w minimalach - ale pomny ostatnich doświadczeń tym razem nie szarżowałem (zresztą na czczo i tak bym nie poszarżował, pewnie by mi prąd odcięło po 2 km ;) ). 5,8 km, 27:12, 4:38/km
Tym razem jakieś minimalne kilkumetrowe wzniesienia miałem - i jak się w tym zbiega to ni cholery nie wiem :mrgreen:

Kamilbolt - Pią 20 Cze, 2014

Cholerka, ja też po czterech dniach przerwy :-)

Taki tam eksperymentalny core workout na dziś.
4 serie obwodu:
12 x medicine ball push ups
12 x medicine ball rotation slams
10 x KB full swings
10 x sprawls

5 rund interwałowych sprintów na koniec treningu.

Wasyl - Pią 27 Cze, 2014

zapisałem się na kolejną "wrocławską 30", nie mogę się doczekać ;)
jednak o wynik będzie ciężko, po półmaratonie biega mi się strasznie źle, ale przed maratonem takie sprawdziany się przydadzą ;)

evildead - Pią 27 Cze, 2014

a ja mam przymusową przerwę... we wtorek wybiegłem z zamiarem zrobienia półmaratonu, po 2 km w prawej łydce poczułem ból jakby mi ktoś żelazkiem przypalał, ogółem skończyło się na 5 km i problemach z chodzeniem (jakimkolwiek). Na szczęście przeszło, ale stwierdziłem że do niedzieli na wszelki wypadek dam sobie spokój.
SLAYER - Sob 28 Cze, 2014

https://www.youtube.com/w...d&v=myNXk8us0Sw

kozacki set

właśnie zrobiłem :) 2x24

evildead - Nie 29 Cze, 2014

16,4 km / 1h29min
pogoda 1 : 0 ja
myślałem że jak pobiegnę koło 9 rano to jeszcze nie będzie patelni, ale jednak zostałem zmasakrowany ;)

buchajson - Nie 29 Cze, 2014

Nie moge sie dzisiaj zebrac do ćwiczeń. Jutro rano wyjazd na obóa, więc warto by lekko poćwiczyc przed konkretnym wysiłkiem. Wczorej kupiłem sobie rolki więc chyba pójde pojeździć ;-)
buchajson - Nie 29 Cze, 2014

Zebrałem sie jednak w sobie:

5 km + ćwiczenia

Wasyl - Nie 29 Cze, 2014

evildead napisał/a:
16,4 km / 1h29min
pogoda 1 : 0 ja
myślałem że jak pobiegnę koło 9 rano to jeszcze nie będzie patelni, ale jednak zostałem zmasakrowany ;)


ja miesiąc zakończyłem półmaratonem na 1:50, ale masakrycznie mi się biegło, długo dochodziłem do siebie po wszystkim
ogólnie miesiąc słaby pod względem kilometrów bo nieco ponad 150, ale najważniejsze jest wyśrubowanie życiówki ;)

evildead - Nie 29 Cze, 2014

U mnie po triumfalnym maju to był raczej miesiąc wstydu ;) co prawda jakieś tam cyfry są (zrobiłem dwie terenowe trasy <5/min, do których już miałem w ciul nieudanych podejść; no i ten sprint po Błoniach w minimalach) ale wszystko w pierwszej części. Ostatnie dwa tygodnie to pasmo rozczarowań, skracania tras i niestety kontuzji.
Wasyl - Sro 02 Lip, 2014

kurde lekka kontuzja
evildead - Sro 02 Lip, 2014

tzn?

u mnie dziś 21,4 km - po raz pierwszy od 3 tygodni biegło mi się przyjemnie...
a przedwczoraj miałem trzecie wybieganie w minimalach - i jest progres, bo dzień później mogłem zejść po schodach, a dwa dni później nawet machnąłem półmaraton ;) (chociaż nie powiem, na drugim podbiegu zapiekło mnie pod lewą łydką konkretnie, ale na szczęście gdzieś się rozeszło)

Wasyl - Sro 02 Lip, 2014

stopa mnie boli od spodu jak pochodzę, pewnie coś naciągnąłem
mam nadzieję, że się rozbiega ;)

evildead - Sro 02 Lip, 2014

Chyba lepiej zrobić ze dwa dni bonusowej przerwy - tydzień temu mnie lekko bolało pod łydką (bardziej ćmiło, po prostu prawą łydkę czułem bardziej niż lewą), myślałem że rozbiegam i po 2 km tak mi już dawało w dupę, że obolały wróciłem do domu i kulałem 2 dni.
Robson - Pią 04 Lip, 2014

Wasyl napisał/a:
stopa mnie boli od spodu jak pochodzę, pewnie coś naciągnąłem
mam nadzieję, że się rozbiega ;)

Miałem to samo. Voltaren + chodziłem po domu w adidasach ;-)

evildead - Pią 04 Lip, 2014

juuuuhuuu, trasa na Kopiec Kościuszki (4,3 km; 100m ^ , 100m v ) wreszcie <20 minut - i co najważniejsze, bez "telegrafu" w łydkach :D prawdę pisali że w minimalach 3 biegi są bolesne, ale jak się przecierpi, to potem szybko się człowiek przyzwyczaja. Ale i tak na razie się ich boję użyć na dystansie >5 km.
Robson - Pią 04 Lip, 2014

poradziłeś sobie z 'za małym' rozmiarem?
Wasyl - Pią 04 Lip, 2014

ja dzisiaj w 30 stopniach polazlem pobiegać ;) tylko dyszkę udało mi się zrobić
evildead - Pią 04 Lip, 2014

Robson napisał/a:
poradziłeś sobie z 'za małym' rozmiarem?


o dziwo, w bieganiu nie przeszkadza jakoś bardzo
za to w chodzeniu już tak :mrgreen:

a w ogóle to się jaram - bo wreszcie ogarnąłem jak się w tym ustrojstwie zbiega :mrgreen: tylko wbieganie po schodach (no, co 3 schodki więc kroki spore) jest problematyczne, cały czas ląduję na pięcie (a lądowanie na pięcie w minimalach jest słabe - aż plomby w zębach latają ;) )

Cytat:
ja dzisiaj w 30 stopniach polazlem pobiegać ;) tylko dyszkę udało mi się zrobić


mnie się po zeszłej niedzieli odechciało kozaczenia w upał ;) zrobiłem 16,5 km, ale zostałem zmasakrowany i wracałem prawie na kolanach (no i tempo żałosne)

Robson - Pią 04 Lip, 2014

Ja 20go pierwszy raz wezmę udział w oficjalnym biegu. 10km, pewnie będzie słabo, ale dopiero zaczynam przygotowania do 10tki 21go września.
evildead - Sob 05 Lip, 2014

pod koniec lipca to karty może rozdawać pogoda :) na "dyszkach" też dają picie na trasie czy to za krótki dystans?
Robson - Sob 05 Lip, 2014

Nie mam pojęcia :-D
evildead - Nie 06 Lip, 2014

pomny ostatniej niedzieli dzisiaj wybiegłem na 10,8 km o 7.30 (w całkiem porządnym tempie 5:03, jakbym nie wybrał wariantu z pokrzywami, pewnie byłoby <5) - ale w słońcu i tak już było >30 :/ cienia miałem ze 4 km - nooo, to inny świat kompletnie

fragment mojej dzisiejszej trasy


jakby ktoś odwiedził Kraków to polecam, w linii prostej od Wawelu 3 km - prawie centrum miasta

Olej - Nie 06 Lip, 2014

bylem na majowke, pieknie tam jest
Wasyl - Nie 06 Lip, 2014

wczoraj pierwszy raz od kilku ładnych lat poszedłem pokopać piłkę, nie było aż tak źle jak myślałem że będzie.
Dzisiaj miałem pobiegać, zrobić jakieś 20km, ale kurwa ledwo chodzę :shock: nie sądziłem, że dzisiaj będę to aż tak odczuwał

evildead - Nie 06 Lip, 2014

Olej napisał/a:
bylem na majowke, pieknie tam jest


magistrat kombinuje od kilku lat, jak tam dać tereny pod apartamentowce - mieszkańcy okolic znaleźli niezawodny sposób, czyli jakiegoś kuźwa motylka który ma tam tereny lęgowe i nie wolno na nich nic budować :mrgreen:

Cytat:
wczoraj pierwszy raz od kilku ładnych lat poszedłem pokopać piłkę, nie było aż tak źle jak myślałem że będzie. Dzisiaj miałem pobiegać, zrobić jakieś 20km, ale kurwa ledwo chodzę :shock: nie sądziłem, że dzisiaj będę to aż tak odczuwał


też rok temu byłem w szoku, myślałem że wszystkich zabiegam a tu dupa, dyszę jak każdy a dzień później zakwasiory - taki zrywny bieg ze zmianami kierunku to jednak kompletnie inne mięśnie angażuje

buchajson - Nie 06 Lip, 2014

Tydzień na obozie sportowym w Zawoi. Niby dowaliłem z treningami ostro do pieca ale zarłem tak, że 4 kg przytyłem :shock:
Robson - Pon 07 Lip, 2014

Drugi trening biegowy, tym razem z obecnym Mistrzem Polski Weteranów. Masakra, ale mnie czworogłowy nakurwia ;-)
Kamilbolt - Pon 07 Lip, 2014

buchajson napisał/a:
Tydzień na obozie sportowym w Zawoi. Niby dowaliłem z treningami ostro do pieca ale zarłem tak, że 4 kg przytyłem :shock:

No to cię teraz czeka redukcja przez wakacje :-D

buchajson - Pon 07 Lip, 2014

Kamilbolt napisał/a:
buchajson napisał/a:
Tydzień na obozie sportowym w Zawoi. Niby dowaliłem z treningami ostro do pieca ale zarłem tak, że 4 kg przytyłem :shock:

No to cię teraz czeka redukcja przez wakacje :-D


Tak - Łudze sie że to mięsnie. Dizisiaj na rolki pod wieczór sie wybieram więc troche spalę

SLAYER - Pon 07 Lip, 2014

Zaraz nakurwiam na trening!


HARD STYLE!

buchajson - Pon 07 Lip, 2014

Poszalałem godzine na rolkach. Fajna zabawa
Wasyl - Pon 07 Lip, 2014

kurwa ledwo chodzę, dalej... na co mi to było... mam nadzieję, że już jutro uda mi się iść potruchtać
zaczynam się zastanawiać czy biec 30km w niedziele, bo może być wstyd...

SLAYER - Pon 07 Lip, 2014

Uhhhh....

na reszcie ...go home ;]]]

evildead - Pon 07 Lip, 2014

spróbowałem marszobiegu na Kasprowy (6,5 km ^1000m) - i... kurde raptem minutę szybciej niż rok temu :? chociaż fakt że tym razem było kilkanaście stopni więcej, i byłem na konkretnym kacu, mógł mieć jakieś znaczenie :mrgreen: tym niemniej rozczarowanie spore, bo od 3 km praktycznie już nie miałem sił na trucht, tylko szybko maszerowałem - jednak bieg górski a truchtanie po 150-metrowych pagórkach to kompletnie inna para kaloszy
z tego wkurwienia potem z Przełęczy Świnickiej na Świnicę wlazłem w 25 minut :mrgreen: ("drogowskazowo" godzina)

Wasyl - Wto 08 Lip, 2014

No zebrałem się
15,4km 1:16:37, pierwsze trzy kilometry były dość koślawe, zakwasy mi jeszcze nie zeszły od soboty, później jakoś poszło, ale dyskomfort czułem przez cały dystans, ciężko będzie takim tempem pokonać 30, ciężko będzie ją w ogóle w sumie pokonać ;)

thrashzone - Sro 09 Lip, 2014

w końcu po miesiącu wznowiłem się, 45 minut biegu,aż się człowiek lepiej czuje,
Telperion - Czw 10 Lip, 2014

https://www.youtube.com/watch?v=GixDXD44_yA


Poznan \m/

jesper - Czw 10 Lip, 2014

dobry komentarz do w/w filmiku:


"jeszcze nie widziałem nic bardziej żenującego, wstyd i hańba wszystkim którzy uprawiają sporty walki, margines społeczny bez perspektyw psuje wizerunek wszystkim którzy uprawiają tą dyscyplinę, mma było rewolucją sztuk walki, obecnie stało się sportem więziennej hołoty i stadionowego gówniarstwa"

SLAYER - Sob 12 Lip, 2014

Rano:
parę combosów 2x32 - (swing, clean, squat, press)x 5
windmille i side pressy - 40 kg
5,5 km biegu
Popołudnie:
Pullup
MOC

Wasyl - Sob 12 Lip, 2014

no jutro 30-tka, a ja nie dość że czuje brak formy to jeszcze mam coś z kolanem, ciekawe czy dociągnę do 25km chociaż :neutral:
Wasyl - Nie 13 Lip, 2014

30km 2:28:35/4:57

dałem radę :D

SLAYER - Nie 13 Lip, 2014

Jeszcze 21 km to bym trzasnął nawet bez rozbiegania...

Ale więcej to już chyba nie ;]

Wasyl - Nie 13 Lip, 2014

no spoko, tylko Ty biegasz od przypadku do przypadku
a ja ostatnio robię po 50km tygodniowo :P (choć ostatnie 3 tygodnie były kiepskie pod tym względem) do czegoś to mnie jednak zobowiązuje ;)

evildead - Pon 14 Lip, 2014

Wasyl napisał/a:
30km 2:28:35/4:57

dałem radę :D


faaaaak, już trzydziestki robisz <5?
Dobra, pora pomachać na pożegnanie... :mrgreen:

Wasyl - Czw 17 Lip, 2014



takie cuś se fundłem ;P

evildead - Czw 17 Lip, 2014

srogie ;) co to za model?

dziś lekko poprawiłem życiówkę na 5 km - ot taki jasny promyk w lipcowej beznadziei ;)

Wasyl - Czw 17 Lip, 2014

asics trial lahar 5
pierwsze triale ;)

Olej - Czw 17 Lip, 2014

o, i nawet nie wygladaja pedalsko :mrgreen:
Wasyl - Czw 17 Lip, 2014

Olej napisał/a:
o, i nawet nie wygladaja pedalsko :mrgreen:


no sam jestem zaskoczony :mrgreen:

Evil jaka życiówka, bo zapomniałem wcześniej spytać ;)

SLAYER - Czw 17 Lip, 2014

Ładne... :)
evildead - Czw 17 Lip, 2014

Wasyl napisał/a:
Olej napisał/a:
o, i nawet nie wygladaja pedalsko :mrgreen:


no sam jestem zaskoczony :mrgreen:

Evil jaka życiówka, bo zapomniałem wcześniej spytać ;)


no właśnie jakoś tak narowiście wyglądają ;)

21:29 - 4:18/km

Wasyl - Czw 17 Lip, 2014

ja mam 21:24 :P co prawda po parku, ale na zawodach
myślę, że na ulicy mógłbym zejść poniżej 21 minut, ale pewny nie jestem ;)

evildead - Czw 17 Lip, 2014

ja właśnie po cichu na to liczyłem ;) ale po 3 km raptownie osłabłem (no i zacząłem mieć słońce w twarz a nie w plecy) - i jest jak jest. W sprzyjających warunkach (październik? :mrgreen: ) <21 min myślę że jest do zrobienia.
buchajson - Pią 18 Lip, 2014

Godzina na rolkach. Piekna sprawa tylko to hamowanie ...
Wasyl - Wto 22 Lip, 2014

kurde achillesa chyba przeciążyłem, wczoraj przebiegłem 7km powoli a dziś ledwo chodzę
evildead - Wto 22 Lip, 2014

minimale trza nabyć ;) chociaż lepiej nie - bo wtedy to już dałbym ten temat do ignorowanych ;)


a propos minimali - wczoraj już 8,9 km, no i pierwszy lekki trail, powoli się przyzwyczajam... dziwna sprawa, przez 45 min biegu nie dotknąć piętą podłoża (chociaż nie powiem, czucie pod butem każdego kamyka na trailu to takie średnio fajne)

BoatKicker - Sro 23 Lip, 2014

ciekawe czy któryś z twardzieli tutaj odważył się na Runmageddon...
BoatKicker - Sro 23 Lip, 2014

oczywiście mówię o Rekrucie (6 km+, ok. 30 przeszkód)...
evildead - Sro 23 Lip, 2014

poruszałeś już ten temat :P http://gondolin.pl/forum/...=asc&start=1540
Wasyl - Sro 23 Lip, 2014

mnie osobiście do takich rzeczy nie ciągnie
evildead - Sro 23 Lip, 2014

mnie też
i to nie dlatego że się czuję za słaby - na biegi górskie też jestem za słaby a mimo wszystko na jakimś tam swoim lolkowym poziomie próbuję

Wasyl - Czw 24 Lip, 2014

kurwa cały czas mnie napierdziela, a już dwa dni przerwy mam, co tydzień mam odpoczywać?? bezsensu...
evildead - Czw 24 Lip, 2014

każdy zna swój organizm najlepiej - ale ja wolę tydzień odpocząć niż sobie coś zerwać (zwłaszcza że z bolącym Achillesem to chodzić ciężko, a co dopiero biegać)
znajoma się nabawiła jakiejś kontuzji kolana, i poleciała z nią na półmaraton - no i zacisnęła zęby, skończyła bieg, a potem miała pół roku rehabilitacji (fakt, przypadek ekstremalny, ale nauczył mnie że nie zawsze jest "co się kurwa nie da, zawsze się da")

Wasyl - Czw 24 Lip, 2014

wiem, że nie mogę przegiąć dlatego przerwę zrobię chyba tygodniową, ale kurwa jak ja sie do maratonu mam przygotować !!!! tym razem ma być bieg poprzedzony odpowiednim treningiem, a tu drugi tydzień ucieka... no i jak ja mam te 3:30 zrobić??
evildead - Czw 24 Lip, 2014

ale tez maraton to jakoś we wrześniu nie?
Wasyl - Czw 24 Lip, 2014

tak więc tragedii jeszcze nie ma, gorzej jak się przeciągnie
evildead - Czw 24 Lip, 2014

tydzień przerwy to akurat na tym etapie nic niebezpiecznego
kup sobie Viprosal B, mnie po pierwszym biegu w minimalach przyniósł dużą ulgę (a Achillesy mnie tak napierdalały, że z pierwszego piętra po schodach tyłem schodziłem)

SLAYER - Sob 26 Lip, 2014

Wczoraj w pressie poszło 48 kg :D Co prawda na zmęczeniu, ale... życiówka jest ;] Chciałem sprawdzić przed mistrzostwami Polski do czego w ogóle mam podchodzić, jak odpocznę to być może 50 kg pęknie...
buchajson - Sob 26 Lip, 2014

5 km w pełnym słońcu + 1 godzina ćwiczeń. Wieczorem rolki
evildead - Nie 27 Lip, 2014

u mnie Strbskie Pleso - Rysy (biwak) - Palenica, więc myślę że dziś to na pewno, a i możliwe że jutro regeneracja
BoatKicker - Wto 29 Lip, 2014

evildead napisał/a:
poruszałeś już ten temat :P http://gondolin.pl/forum/...=asc&start=1540


tak, poruszałem ten temat ale tak jak w ogóle biegania nie rozumiem, tak gdy robimy ten bieg to zajebiście mi się podoba to, że jakieś 5% zapieprza na wynik, a reszta sobie nawzajem pomaga - znając się czy nie - aby dobiec do końca. Jeśli chodzi o mnie samego to najbardziej odstręcza mnie tylko taplanie się w basenie ppoz czy stawiku, bo kilka przeszkód (najtrudniejszych) zaliczyłem w trakcie after party...i skoro ja to zrobiłem, to myślę że sporo z userów dałoby radę (a robiłem to bez dobrych butów)

BoatKicker - Wto 29 Lip, 2014

warto jest tam pobiec nie dla wyniku, ale dla naprawdę samego funu...ja nadzorując trasę w Hiluxie najdłużej stałem na kilku przeszkodach, tylko po to aby widzieć niesamowitą radość ludzi którzy je pokonywali (laska nie dała się zdjąć z trasy pomimo pękniętej żyły)...a tu na forum, w tym temacie są twardziele ;)
Robson - Wto 29 Lip, 2014

4 tygodnie masowej diety plus drugi tydzień treningu hst = plus 5 kg :mrgreen:
Wasyl - Wto 29 Lip, 2014

pierwszy bieg od ponad tygodnia, lekko ponad 5km, dystans i tempo śmieszne choć w tym upale to też lekko dało w kość, oby jutro było wszystko ok
Kamilbolt - Wto 29 Lip, 2014

Ano, ciężko dzisiaj było, ale małe to pocieszenie. Niby machnąłem te 3,4 km w 18 minut, ale dwa razy musiałem stawać, żeby oddech złapać i dać nogom odpocząć - ewidentnie zabrakło mi dziś mocy.
SLAYER - Czw 31 Lip, 2014

Ostatnio w pressie poszło 48 kg

jutro robię podejście do 60 kg w TGU...

więc dzisiaj naprawdę ostrożnie z ciężarami

TGU - windmill - overhead squat - turkish get down - 40 kg

parę serii

evildead - Pią 01 Sie, 2014

pogoda 1 : 0 ja, niestety

Miało być 21,5 km, skończyło się na niecałych 19 - a i to tylko dlatego że wcześniej nie miałem jak skrócić dystansu (swoją drogą, widać jaki byłem wykończony - brakło mi raptem 2,5 km, to jest ze 13 minut biegu). Miałem dosyć już po dyszce...

Wasyl - Pią 01 Sie, 2014

no ja powoli wracam do treningu
jutro jadę pierwszy raz wypróbować nowe obuwie

Wasyl - Sob 02 Sie, 2014

No to dzisiaj niby do dupy ale nie do końca
miałem przetestować trasę górskiego półmaratonu, niestety nie wyszło raz że kumple mi uciekli, a ja niestety nie znałem trasy, dwa założyłem nowe buty, po 4km wchodzenie pod górę bardzooooo bolało, więc i tak bym nie dał rady zrobić jeszcze trzech podejść. Pobiegałem więc sobie tak rekreacyjnie, zbiegłem ze Ślęży, a później po lekkich fałdkach jeszcze polatałem w sumie 17km. Buty spisały się dobrze, świetnie się trzymają podłoża, szkoda tylko że pięty to mam do krwi poobcierane ;)

Kamilbolt - Sob 02 Sie, 2014

Qrde, pozostaje tylko pozazdrościć przebytych kilometrów. Ja powoli wracam do biegania i po 6 sesjach na przestrzeni ostatnich trzech tygodni krótko mówiąc jestem bardzo rozczarowany swoją formą biegową. Na chwilę obecną ok 4 km + 15 pompek co 1 km to wszystkie pieniądze, jakie przy tej pogodzie jestem w stanie wyciągnąć.
Dystanse 10 km+ raczej pozostają u mnie w sferze marzeń - chyba że podpowiecie mi, jak wam się udało dojść do takich rezultatów.

Wasyl - Sob 02 Sie, 2014

wychodzisz i biegasz regularnie, zwiększając dystans co jakiś czas

sprawdziłem, 10km przebiegłem po 3 tygodniach od momentu jak w maju 2013 zacząłem regularnie trenować

Kamilbolt - Sob 02 Sie, 2014

Więc będę teraz częściej biegał, ale będzie trzeba wstawać wcześnie rano, kiedy jeszcze nie ma takiego skwaru. Miałem na te wakacje w planach biegi na dystansie 6 - 8 kilometrów, może jeszcze coś z tego będzie.
Wasyl - Sob 02 Sie, 2014

http://vimeo.com/51521961

taka motywacja dla tych co chcą a się według samych siebie do tego nie nadają ;)

e:
a żeby nie było tak smutno w tym roku zmienili trasę na jeszcze bardziej hardcorową i ukończył :D

evildead - Nie 03 Sie, 2014

Wasyl napisał/a:
No to dzisiaj niby do dupy ale nie do końca
miałem przetestować trasę górskiego półmaratonu, niestety nie wyszło raz że kumple mi uciekli, a ja niestety nie znałem trasy, dwa założyłem nowe buty, po 4km wchodzenie pod górę bardzooooo bolało, więc i tak bym nie dał rady zrobić jeszcze trzech podejść. Pobiegałem więc sobie tak rekreacyjnie, zbiegłem ze Ślęży, a później po lekkich fałdkach jeszcze polatałem w sumie 17km. Buty spisały się dobrze, świetnie się trzymają podłoża, szkoda tylko że pięty to mam do krwi poobcierane ;)


A jak się spisują na asfalcie? Ja mam bardziej all-terrain, na twardym podłożu mocno amortyzują, ale na miękkim są stabilne i dobrze "trą" - za to jak założyłem prawdziwe traile to na betonie miałem wrażenie że mam na nogach trapery.


dzisiaj poranna dycha - tempo co prawda 5:40 ale dołożyłem do pieca z trudnością (zważywszy na temperaturę)

evildead - Nie 03 Sie, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Qrde, pozostaje tylko pozazdrościć przebytych kilometrów. Ja powoli wracam do biegania i po 6 sesjach na przestrzeni ostatnich trzech tygodni krótko mówiąc jestem bardzo rozczarowany swoją formą biegową. Na chwilę obecną ok 4 km + 15 pompek co 1 km to wszystkie pieniądze, jakie przy tej pogodzie jestem w stanie wyciągnąć.
Dystanse 10 km+ raczej pozostają u mnie w sferze marzeń - chyba że podpowiecie mi, jak wam się udało dojść do takich rezultatów.


Przestań się cackać, robić pompki, pajacyki i inne chuje-muje - zaciśnij zęby i na początek spróbuj piątki (spróbuj na zasadzie "w dupie mam tempo, ale MUSZĘ to przebiec bez odpoczynku); w ten sposób - tak jak Wasyl pisze - w ciągu miesiąca (biegając 3 razy w tygodniu) dojdziesz do dychy. Jak jest gorąco - to bierz bidon. Znajdź najpopularniejsze miejsce w mieście do biegania - cudzym tempem zazwyczaj biegnie się łatwiej niż swoim. Ale generalnie nastaw się że będzie bolało - z czasem oczywiście przestanie, ale to przełamywanie pierwszych barier miłe dla organizmu nie jest.

Robson - Nie 03 Sie, 2014

Akurat coś podobnego co robił kamil jest świetne na poprawienie wydolności, tylko to się robi na zasadzie time cap 25 minut, ustala jedno okrążenie 400m i bieg na zasadzie 1 okrążenie + 1 burpee, 2 okrążenie + 2 burpee, itd. Tylko bez sensu jest ćwiczyć tak jeśli nie jest się w stanie jednostajnym tempem przebiec 5 km. Więc na początek robiłbym tak jak napisał evil, a później tak jak napisałem zamiast swoich pompek co km.
evildead - Nie 03 Sie, 2014

Robson napisał/a:
Akurat coś podobnego co robił kamil jest świetne na poprawienie wydolności, tylko to się robi na zasadzie time cap 25 minut, ustala jedno okrążenie 400m i bieg na zasadzie 1 okrążenie + 1 burpee, 2 okrążenie + 2 burpee, itd. Tylko bez sensu jest ćwiczyć tak jeśli nie jest się w stanie jednostajnym tempem przebiec 5 km. Więc na początek robiłbym tak jak napisał evil, a później tak jak napisałem zamiast swoich pompek co km.


a na poprawienie pamięci fajne jest sudoku ;) jak się nauczysz biegać z przerwami, to potem będziesz biegał z przerwami

co innego dołączanie tego do treningu na zasadzie "chcę z tego dystansu wycisnąć więcej" (podobnie jak interwały) - czyli jak dasz radę zrobić dychę ciągiem, to sobie kombinuj jak masz ochotę

Robson - Nie 03 Sie, 2014

Dokładnie o to mi chodziło ;)
Wasyl - Pon 04 Sie, 2014

evildead napisał/a:
A jak się spisują na asfalcie? Ja mam bardziej all-terrain, na twardym podłożu mocno amortyzują, ale na miękkim są stabilne i dobrze "trą" - za to jak założyłem prawdziwe traile to na betonie miałem wrażenie że mam na nogach trapery.



Ciężko powiedzieć, zrobiłem tylko kilometr i to z górki ;)

Kamilbolt - Pon 04 Sie, 2014

Dzisiaj pracowicie :-)
Do południa 3,9 km w 23 minuty. Co prawda jeszcze troszkę mi brakuje do jednostajnego biegania bez zacięcia (znów potrzebowałem czterech kilkunastosekundowych marszów na złapanie oddechu), ale wraz z następnymi sesjami powinno być już normalnie.

Zaś po południu trening mocy.
Na rozgrzewkę 3 serie wymachów odważnikiem oburącz.
Potem 3 serie obwodu:
6 x clean & press
8 x step ups
8 x burbees
8 x jumping lunges
8 x clap push ups (wreszcie udało mi się opanować to ćwiczenie :-)
Na koniec sprinty: 5 serii x 100 metrów

evildead - Czw 07 Sie, 2014

no, wreszcie upały trochę odpuściły...
21,8 km - niestety byłem pewien że będzie ciut poniżej 5/km a tu 5:05 :/ (a z racji deszczu obiegłem na okrętkę najgorsze podbiegi)
oj siada forma :(

Wasyl - Czw 07 Sie, 2014

u mnie jest wręcz dramat...
inna sprawa, że chyba Cumulusy już mi się zużyły, boli mnie każdy km w zasadzie, do tego jeszcze jak mnie coś nie boli to nie mam czasu na dłuższe wybiegania w tygodniu

evildead - Pią 08 Sie, 2014

ja w amortyzowanych K-Swissach jeszcze daję radę - ale minimali nie miałem na nogach 2 tygodnie, bo coś mi po ostatnim sprincie "się zepsuło" w stopie ;) (czuję się tak jakby mi ktoś młotkiem przyłożył tuż nad palcami)

ale najgorsze że jakoś "ciąg do przodu" tracę - aby tylko się nie przeforsować, aby tętno nie skoczyło za bardzo, w trakcie upałów to ma jeszcze jakieś uzasadnienie, ale dzisiaj to się na siebie wkurwiłem

Wasyl - Nie 10 Sie, 2014

jezusmaria nie pamiętam kiedy mi się zdarzyło że się musiałem zatrzymać i to po 5km... a nawet nie biegłem szybko jakoś szczególnie... żeby 10km w dwóch podejściach robić to jakas masakra
evildead - Nie 10 Sie, 2014

upał?

ja dzisiaj 12,8 km - ale z samego rana

SLAYER - Pon 11 Sie, 2014

A ja dogorywam po mistrzostwach polski kettlebell hardstyle challenge...

waga 91 kg

military press - 43,5 kg (4 miejsce w tej konkurencji)
pistol - 24 kg (śmiech, w ogóle nie cierpię tego ćwiczenia)
pullup - 36 kg (zjebałem, bo na pierwszą próbę zabrałem się za 40 kg i nie zaliczyłem tego podejścia)
turkish getup - 48 kg (rekord życiowy - 50 kg, niestety nie udało się wyrównać, chyba przegrałem ze zmęczeniem już)
snatch test 5 min 24 kg - 111 powtórzeń

ogólnie wiele pracy przede mną jeszcze, ale dobrze być w czołówce Polski...

Kamilbolt - Sro 13 Sie, 2014

3,9 km w 23 minuty

Dzisiaj są chyba wreszcie dobre warunki do biegania, bo biegło się bardzo na luzie i wreszcie w miarę jednostajnie. Szkoda, że pod koniec zaczęło mnie kłuć w okolicach wątroby - gdyby nie to, pokonałbym dłuższy dystans.

evildead - Sob 16 Sie, 2014

jak tam Wasyl walka z kryzysem?

U mnie jakaś dziwna kontuzja - prawe śródstopie łupie jak cholera; co ciekawe w biegu nie przeszkadza (nawet w minimalach), ale po biegu jest słabo. Ostatnio głównie dychy robię, bo się boję przeciążyć.

Wasyl - Pon 18 Sie, 2014

evildead napisał/a:
jak tam Wasyl walka z kryzysem?


a weź...
dzisiaj zrobiłem 15km, początkowo miało być wolne tempo ale ostatnie 5km pocisnąłem
2 miesiące temu taki wysiłek nie robił na mnie wrażenia teraz dyszałem strasznie
maraton za miesiąc, już wiem że nici z 3:30 może za rok ;)
teraz mam urlop i chcę chociaż na tyle odbudować formę żeby go w ogóle pokonać

evildead - Pon 18 Sie, 2014

no też mam w planach, tyle że w wersji "samemu" i nie wiem czy w ogóle zrobię go za jednym zamachem, a już o jakimś konkretnym tempie to nawet nie marzę... no i zrezygnowałem z opcji spartańskiej (bez pacemakerów, bez jedzenia, bez picia) i gdzieś sobie pewnie jakiś depozyt z wodą zrobię po trasie ;)

a tymczasem dzisiaj pierwszy pełny trail w ciżemkach - i o dziwo bardzo dobrze się biegło :) myślałem że będę kurwował na każdy napotkany kamyk i korzeń, a tu jakoś nie uwierały w podeszwę (nawet na zbiegach), no i czas w stosunku do zwykłych butów lepszy o jakieś 0:15/km
co nie zmienia faktu że dalej się boję tras >10 km ;)

SLAYER - Pon 18 Sie, 2014

Sam się jebnąłem w wynikach z military press

prawidłowy wynik to 44,5 kg ;]

evildead - Sro 20 Sie, 2014

no dzisiaj poznałem granice możliwości ciżemek w biegach terenowych ;) jechałem na kolanach aż miło - z "kopuły szczytowej" (ostatnie 20 m w pionie) już zrezygnowałem, bo to bardziej było łapanie się kęp traw niż bieg
Wasyl - Czw 21 Sie, 2014

no nie jest aż tak tragicznie
25km/2:09 (5:10)
nie starałem się cisnąć, raczej na spokojnie ;)

evildead - Czw 21 Sie, 2014

za to mnie dla równowagi spuchła stopa i szykuje się przerwa :mrgreen:
SLAYER - Sob 30 Sie, 2014

Mam fajny program na poprawę wytrzymałości jakby kto chciał

faceci - 24 kg

80 swingów jednorącz na zmianę
40 clean & jerk/push press
20 przysiadów pucharowych

bez odstawiania odważnika

evildead - Pon 01 Wrz, 2014

21,3 odbębnione... niestety ostatnio głównie właśnie odbębniam co mam odbębnić, chyba pójdę do psychoanalityka ;)
evildead - Czw 04 Wrz, 2014

Kamil, jak tam napieranko idzie? ;)
Wasyl - Czw 04 Wrz, 2014

Ja w poniedziałek zrobiłem półmaraton "na lajcie" żeby rozbiegać nowe buty do maratonu, średnie tempo 4:56 ile ja bym dał mieć takie średnie 14 września ;)
evildead - Czw 04 Wrz, 2014

ile ja bym miał żeby mieć takie średnie na półmaratonie ;)
żeby było ciekawiej, wiosną po płaskim właśnie takie czasy miałem - a teraz po 10 km ściana, i robi się nagle 5:20-5:25

Kamilbolt - Czw 04 Wrz, 2014

evildead napisał/a:
Kamil, jak tam napieranko idzie? ;)

No jeśli chodzi o bieganie, to nawet udało mi się przynajmniej raz wrócić do osiągów z wiosny - 4,5 km w 27 minut. Niestety znowu miałem jakieś klucie między wątrobą a żebrem, przez co znowu musiałem spasować, choć pary w nogach miałem jeszcze przynajmniej na kilometr więcej. Czy wy też miewacie podczas biegu podobne dyskomforty :?: Może to kwestia rozgrzewki :?:

Dociera się też metodą prób i błędów koncepcja przyszłych treningów siłowych, które zamierzam rozpocząć już niedługo. Dwie sesje na siłę, a jedna na wytrzymałość i dynamikę. Do tego jeszcze dojdzie koszykówka raz w tygodniu, więc nie będę narzekał na brak aktywności :-)

evildead - Pią 05 Wrz, 2014

a to nie kolka zwykła?
Kamilbolt - Pią 05 Wrz, 2014

Obawiam się, że nie. Kolki pojawiają się owszem w prawym boku, ale zwykle poniżej wątroby, więc to może być coś innego - z tego, co czytałem takie kłucie w okolicach żeber u biegaczy to ponoć powszechny problem, który u mnie pojawił się dopiero ze trzy miesiące temu i co ciekawe przy treningach z ciężarami to nic takiego nie odczuwam.
Wasyl - Sob 06 Wrz, 2014

5,2km 21:29 (4:08)
jest dobrze ! :-D

buchajson - Sob 06 Wrz, 2014

8 km na rolkach + 1 h ćwiczeń
buchajson - Sob 06 Wrz, 2014

Kamilbolt napisał/a:
Obawiam się, że nie. Kolki pojawiają się owszem w prawym boku, ale zwykle poniżej wątroby, więc to może być coś innego - z tego, co czytałem takie kłucie w okolicach żeber u biegaczy to ponoć powszechny problem, który u mnie pojawił się dopiero ze trzy miesiące temu i co ciekawe przy treningach z ciężarami to nic takiego nie odczuwam.


Mięśnie międzyżebrowe. Bolesna rzecz ale w sumie niegroźna. Zazwyczaj sama przechodzi

buchajson - Nie 07 Wrz, 2014

Opracowałem sobie dzisiaj nowa traske na rolki. Świeżo położony asfalt (na wiosnę), równo jak na stole. Droga wiedzie przez las. Piękna pogoda. Rozpedziłem sie i po 40 minutach dojechałem do polanki w lesie. Skoszona trawa :?: . Połozyłem sie, podłozyłem plecaczek pod głowę, słyszałem tylko szum drzew i owadów. Przez 5 minut czułem sie jak w niebie.

ŻYCIE JEST PIĘKNE!

SLAYER - Wto 09 Wrz, 2014



W sumie bardziej się nadaje do metalowych zakupów hehehe

Wasyl - Sob 13 Wrz, 2014

Jutro maraton, zobaczymy co to będzie i co przyniosła dwutygodniowa abstynencja :) Pogoda ma być znośna, więc wszystko w nogach, boję się tylko że zbyt optymistycznie podejdę do tematu ;)
evildead - Sob 13 Wrz, 2014

trzymam kciuki :)

u mnie na chwilę obecną 42 km jest poza moimi możliwościami :/ (nie wiem o co chodzi, ale strasznie skapciałem od czerwca - to że kuśtykam na jedną nogę wszystkiego nie tłumaczy, bo po 5-tym km przestaję czuć kontuzję)

Wasyl - Nie 14 Wrz, 2014

4:10:24 porażka... przegrałem z pogodą chyba...
SLAYER - Nie 14 Wrz, 2014

O, a myslałem że zajebiście. Ile poprzednio było?
Wasyl - Nie 14 Wrz, 2014

4:30 z kawałkiem
SLAYER - Nie 14 Wrz, 2014

Poczekaj z 4:30 do 4:10 to chyba zajebisty wynik? Albo może zbyt pijany jestem (korzystam z ostatnich dni urlopu).
evildead - Nie 14 Wrz, 2014

taką porażkę brałbym w ciemno ;)
Wasyl - Nie 14 Wrz, 2014

SLAYER napisał/a:
Poczekaj z 4:30 do 4:10 to chyba zajebisty wynik? Albo może zbyt pijany jestem (korzystam z ostatnich dni urlopu).

tylko rok temu startowałem na wariata, teraz byłem gorzej bądź lepiej przygotowany
miało być 3:30-3:40...

Wasyl - Nie 14 Wrz, 2014

evildead napisał/a:
taką porażkę brałbym w ciemno ;)

a weź dobrze wiesz że 30km robię tempem poniżej 5:00 [/code]

SLAYER - Pon 15 Wrz, 2014

Wasyl napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Poczekaj z 4:30 do 4:10 to chyba zajebisty wynik? Albo może zbyt pijany jestem (korzystam z ostatnich dni urlopu).

tylko rok temu startowałem na wariata, teraz byłem gorzej bądź lepiej przygotowany
miało być 3:30-3:40...


Chłopie 20 minut poprawiłeś poprzedni wynik :) )) ciesz się. Chciałeś o GODZINĘ poprawić czas za drugim (?) razem? ;]]]

Wasyl - Pon 15 Wrz, 2014

tak i miałem do tego jak najbardziej podstawy, wczoraj od samego początku coś nie grało
evildead - Pon 15 Wrz, 2014

W Krakowie też było niby nieźle (kilkanaście stopni, spore zachmurzenie), ale też skróciłem trasę dwukrotnie w stosunku do zakładanej - pierwsza górka i się słaniam, pot mi się w oczy wlewa, słodko w ustach (a miały być potem jeszcze trzy konkretne podbiegi). Przy czym od maja biegałem w wyższych temperaturach i jakoś dawałem radę. Generalnie ostatnio skracam trasy niepokojąco często.
SLAYER - Pią 19 Wrz, 2014

http://bestrongfirst.pl/k..._types=og.likes

Robię kurwa!

już 1000 za mną

Kamilbolt - Sob 20 Wrz, 2014

SLAYER napisał/a:
http://bestrongfirst.pl/kettlebells/10000-swingow-podsumowanie/?fb_action_ids=592617027513302%2C712024015554810&fb_action_types=og.likes

Robię kurwa!

już 1000 za mną

Chętnie bym poznał tą Zuzannę z ostatniego filmiku ;-)

SLAYER - Sob 20 Wrz, 2014

Zuzanna akurat jest narzeczoną Sebastiana hehe ;]]]

Dostań się do top team, może Ci się uda odbić hehe

http://www.centrumkb.pl/top-team/

buchajson - Sob 20 Wrz, 2014

Dzisiaj 8 godzin za kółkiem. Jestem bardziej połamany niż po tygodniowym obozie sportowym
SLAYER - Nie 28 Wrz, 2014

4000...przerwa...na szczęście...
evildead - Pon 29 Wrz, 2014

wczoraj 16,5 km po trailowej trasie (z pobłądzeniem ;) tak się skupiłem na podbiegu że zapędziłem się w jakieś krzoki i mozolnie zdobytą wysokość trzeba było oddać walkowerem) - o całym biegu mogę napisać tyle że pogoda była Korwinem a ja lewakiem ;) ledwo wróciłem, słodko w ustach mi się zrobiło już w połowie
SLAYER - Czw 02 Paź, 2014

5000...

32 kg swing + thrusters 2x32 kg


ja jebie

jeszcze tylko 5000 do końca... hheheh

SLAYER - Pon 20 Paź, 2014

http://allegro.pl/uniwers...4664905765.html

W końcu znalazłem to w zajebistej cenie.

evildead - Czw 23 Paź, 2014

no, dłuższa przerwa :/ niedzielna kontuzja jednak poważna - na szczęście nie mam krwiaka na śledzionie (było takie podejrzenie) ale żebra to chyba w całości nie są (BTW wynik środowego prześwietlenia w poniedziałek, LOL)
tak czy siak, bezwzględny zakaz przeciążania (pewnie miałbym go w dupie, ale i tak nie mogę zrobić głębszego oddechu bez bólu ;) )

Wasyl - Czw 23 Paź, 2014

nieźle żeś piznął :roll:
ja od jakiegoś czasu biegam mniej, przez ostatni miesiąc mega chujowo się czuję, jak wychodzę pobiegać to tylko takie truchtanie. Inna sprawa że ostatnio mam bardzo mało czasu, ale wydaje mi się że powoli wszystko wraca do normy ;) W niedzielę już polatałem trochę po górkach 11km i ponad 300m przewyższenia, na największych podbiegach patrzyłem tylko tempo w podłoże i sapałem jak dzik (stąd dzik, że jakąś kobietę która była na spacerze w lesie przestraszyłem tym sapaniem ;) )

evildead - Czw 23 Paź, 2014

A weź, żeby to chociaż było w jakimś konkretnym miejscu i mógłbym się lansować jaki to ze mnie ekstremista, a tu kurde w lesie się wypieprzyłem :mrgreen: (inna sprawa że takie gleby w konkretnych miejscach zazwyczaj mają swój marny koniec kilkaset metrów niżej ;) )
kilka dni wcześniej byłem na Orlej Perci, kilka piruetów wywinąłem w zejściu (kruszyzna, a potem zaczęło padać) - i stwierdziłem że fart dopisuje. No to przestał :mrgreen:

ale tak szczerze mówiąc, jakby miał jeszcze raz do wyboru: nie iść albo iść, zobaczyć co zobaczyłem i się połamać, to bym poszedł ;)
https://vimeo.com/109386913

Wasyl - Czw 23 Paź, 2014

a idź z tymi Twoimi widokami...

mam w planie w przyszłości skoczyć w Tatry na wycieczkę, ale takich ekstremalnych tras jak Ty nie będę robił ;)

evildead - Czw 23 Paź, 2014

trasa na której się połamałem była wybitnie ekstremalna ;)





na przyszły rok biorę traile i spróbuję po niej pobiegać :D

SLAYER - Pon 27 Paź, 2014

evildead napisał/a:
trasa na której się połamałem była wybitnie ekstremalna ;)

Obrazek
Obrazek
Obrazek

na przyszły rok biorę traile i spróbuję po niej pobiegać :D


Połamałeś się? Jak to?

http://www.trainingshowro...pijski-BASIC/83



Fajoski kurwa...drogawy ino...

evildead - Pon 27 Paź, 2014

w sumie to nie wiem, czekam prawie tydzień na wynik RTG ( :lol: ) - teraz się bardziej skłaniam ku bolesnemu stłuczeniu, ale wesoło nie było... dostałem się nawet bez kolejki na USG (co jest ponoć niemożliwe), bo było podejrzenie krwiaka na śledzionie (na szczęście go nie było, żebra to se mogę mieć połamane ;) )

edit: jednak żebro pękło, jakiś kurde łamliwy jestem :P

SLAYER - Pon 27 Paź, 2014

Ja pierdole, świr ;]]]
evildead - Pon 27 Paź, 2014

SLAYER napisał/a:
Ja pierdole, świr ;]]]


na to wychodzi, bo jutro w Tatry jadę ;)
ale lekarce obiecałem że postaram się nie wywracać, a przynajmniej nie na to żebro :mrgreen:

SLAYER - Pon 27 Paź, 2014

evildead napisał/a:
SLAYER napisał/a:
Ja pierdole, świr ;]]]


na to wychodzi, bo jutro w Tatry jadę ;)
ale lekarce obiecałem że postaram się nie wywracać, a przynajmniej nie na to żebro :mrgreen:


hahah

to mi się podoba ;]

Maruder - Czw 06 Lis, 2014

Dziś 12,5km/55min. Trochę mnie kumpel, który niedawno na warszawskim maratonie startował, motywuje. Z partnerem to jednak o niebo szybsze bieganie. Zaczynam jechać interwały \m/

Evil, klimatyczna trasa, uważaj na dziki ;)

SLAYER - Pią 07 Lis, 2014

Maruder napisał/a:
dziki


Te akurat od ludzi raczej uciekają ;]

ale zbliżenia do pasiastego warchlaczka jednak bym nie ryzykował ;]

evildead - Pią 07 Lis, 2014

generalnie zdrowe dzikie zwierzęta od ludzi uciekają
w zeszłym tygodniu byłem w Beskidzie Wyspowym na zachodzie słońca - góry lesiste, pustki kompletne, kilka razy coś przede mną czmychnęło z zarośla w lesie... schodziłem z Lubonia już po ciemku taki lekko zesrany, i co? W lesie cisza i spokój, zszedłem do wioski gdzie zaparkowałem, cywilizacja, latarnie, te sprawy, a tu nagle z bramy wyleciał jakiś mały kundelek i mnie dziabnął w nogę :mrgreen:

SLAYER - Pią 07 Lis, 2014

Ja wczoraj na miedzy widziałem dwa łosie 10 m od samochodu naszego stały :D
thrashzone - Wto 11 Lis, 2014

bieg niepodległości zaliczony,dystans 10 km czas 53,20 ,
można pić :mrgreen:

SLAYER - Sob 13 Gru, 2014

Dzisiaj dwa treningi - rano - ciężkie rwania i wyciskania

popołudniu - przysiady

Kamilbolt - Wto 30 Gru, 2014

Widzę, że temat troszkę ucichł, więc odświeżam :-)

Na wczoraj trening mocy:
a). 5 serii x 5 powtórzeń Power Clean
b). 2 serie obwodu:
- step ze sztangą - 5 powtórzeń na stronę
- eksplozywne przysiady - 5 powtórzeń
- wykroki z przeskokiem - 5 powt. na stronę
- pompki plyometryczne - 5 powt. na stronę

Trening na dziś:
Przednie przysiady - 4 serie x 5 powt.
Chest press - 4 serie x 5 powt.
Wiosłowanie w opadzie - 4 serie x 5 powt.
Superset: uginanie ramion + close-grip press - 3 serie
Mięśnie brzucha: bent knee rises - 2 serie x 20 powt.

Sezon biegowy zakończony. Planów, które w związku z bieganiem sobie zakładałem niestety nie udało mi się zrealizować. Może w przyszłym roku będzie w tym względzie lepiej. Na teraz skupiam się na mocowaniu się z żelastwem.

evildead - Sro 31 Gru, 2014

ja tam dalej truchtam, ale bez większych wzruszeń (ani w jedną ani w drugą stronę)
w grudniu 130 km - biorąc pod uwagę permanentny brak czasu uznaję to za wynik satysfakcjonujący

thrashzone - Sro 31 Gru, 2014

evildead napisał/a:
ja tam dalej truchtam,

też zacząłem,na razie trzy razy,
i kolacje poszły w odstawkę,

buchajson - Sro 31 Gru, 2014

Brak kolacji to duży błąd. Mozna nieźle przytyc
evildead - Czw 01 Sty, 2015

eeee? Chyba odwrotnie ;)
buchajson - Czw 01 Sty, 2015

Przy braku tak waznego posiłku organizm odkłada tłuszcz zapasowy. Lepiej jesc małe ale częste posiłki. Tak nam tłumaczył fizjolog.
thrashzone - Czw 01 Sty, 2015

może przez pierwszy tydzień i odkłada a potem nie ma z czego,
robiąc tak schudłem 13 kilogramów w 2012 roku,
także metoda pewna,
zaraz trzeba zaliczyć noworoczny bieg,

evildead - Czw 01 Sty, 2015

buchajson napisał/a:
Przy braku tak waznego posiłku organizm odkłada tłuszcz zapasowy. Lepiej jesc małe ale częste posiłki. Tak nam tłumaczył fizjolog.


no ale z czego go odłoży skoro w trzewiach pustki?

Kamilbolt - Czw 01 Sty, 2015

thrashzone napisał/a:
może przez pierwszy tydzień i odkłada a potem nie ma z czego,
robiąc tak schudłem 13 kilogramów w 2012 roku,
także metoda pewna,
zaraz trzeba zaliczyć noworoczny bieg,

Tylko pojawia się pytanie, czy przypadkiem większość tych kilogramów to nie były mięśnie zamiast tłuszczu (to się chyba katabolizm nazywa) :?: ;-)
No i co cię interesuje odnośnie uzyskanych efektów - niedożywiony chudzielec czy zdrowy i silny człowiek :?:


Pod rozwagę ;-)

buchajson - Czw 01 Sty, 2015

Własnie tak jak Kamil prawi. Gdy nie dostarczamy posiłku (jednego a nie wogóle) to organizm wariuje. Mysli idzie wojna trza odkładać tłuszcz zapasowy. Na biezaco trawi białka i chudną miesnie a oponka na brzuchu sie powieksza. Wiadomo, ze w róznym stopniu to przebiega u róznych osobników. Na pewno zdrowiej jest jesc mniejsze ale częste posiłki. A juz pozbawiac oraganizm jednego z głównych posiłków przy treningu to duży błąd
buchajson - Czw 01 Sty, 2015

Odnosnie sylwetek przedstawionych przez Kamila to trochę jednak jest inaczej. Przecież inne mięsnie sie buduje do maratonu a inne do sprintu ale to juz osobna historia
Kamilbolt - Czw 01 Sty, 2015

Fakt, ale chyba jednak większość ludzi uprawiających sporty wolałaby sylwetkę sprintera, niż maratończyka ;-)
sajki - Czw 01 Sty, 2015

Ten ´silny zdrowy człowiek` to Dwain Chambers, czyli koksiarz jakich mało. Normalny człowiek bez `dopalaczy` nie uzyska takiej sylwetki.
thrashzone - Czw 01 Sty, 2015

to jest fakt,że zalecają pięć skromnych posiłków dziennie,
ale jak pracujesz jest to lekko nie wykonalne,
pewnie coś tam wieczorkiem nie raz się przekąsi,

SLAYER - Sob 03 Sty, 2015

sajki napisał/a:
Normalny człowiek bez `dopalaczy` nie uzyska takiej sylwetki.


Nieprawda.

Kamilbolt - Sob 03 Sty, 2015

SLAYER napisał/a:
sajki napisał/a:
Normalny człowiek bez `dopalaczy` nie uzyska takiej sylwetki.


Nieprawda.

Otóż to. Normalny człowiek także może uzyskać taką sylwetkę lub namiastkę takiej sylwetki, tylko musi się nastawić na sumienną pracę w trochę dłuższym okresie czasu.

evildead - Sob 03 Sty, 2015

w zasadzie to większość sprinterów tak wygląda
SLAYER - Sob 03 Sty, 2015

Kamilbolt napisał/a:
SLAYER napisał/a:
sajki napisał/a:
Normalny człowiek bez `dopalaczy` nie uzyska takiej sylwetki.


Nieprawda.

Otóż to. Normalny człowiek także może uzyskać taką sylwetkę lub namiastkę takiej sylwetki, tylko musi się nastawić na sumienną pracę w trochę dłuższym okresie czasu.


Niektórzy twierdzą, że predyspozycje genetyczne nie mają żadnego znaczenia. Ja jednak dodałbym do tego właśnie takie predyspozycje.

Cytat:
w zasadzie to większość sprinterów tak wygląda


Zgadza się. Biegają na bardzo krótkich dystansach, gdzie liczy się moc, dynamika i wytrzymałość w bardzo krótkich odcinkach czasowych.

sajki - Sob 03 Sty, 2015

Wyglądają tak, bo koksują. W najlepszej 10 sprinterów świata 9 zostało złapanych na dopingu. Wiecie kto nie został? Usain Bolt, czyli zdecydowanie najlepszy sprinter wszech czasów. Szansa na to, że akurat on nie jest na koksie jest pewnie jak z 1 do miliona.
Kamilbolt - Sob 03 Sty, 2015

Wystarczy, że Bolt zacznie mielić ozorem rzeczy, o których nie powinien, to go odpowiedni ludzie zniszczą w jednej chwili ;-)

Co się zaś tyczy predyspozycji, to niech właśnie lekkoatletyka czy koszykówka będą najlepszym przykładem tego, że ci, którzy bagatelizują znaczenie genetyki krótko mówiąc mylą się.

buchajson - Sob 03 Sty, 2015

Kamilbolt napisał/a:
Wystarczy, że Bolt zacznie mielić ozorem rzeczy, o których nie powinien, to go odpowiedni ludzie zniszczą w jednej chwili ;-)

Co się zaś tyczy predyspozycji, to niech właśnie lekkoatletyka czy koszykówka będą najlepszym przykładem tego, że ci, którzy bagatelizują znaczenie genetyki krótko mówiąc mylą się.


Tzn?

Kamilbolt - Sob 03 Sty, 2015

Tak w dużym skrócie: porównaj sobie braci Gasolów z Dwightem Howardem. Razem wzięci nie mają takiej muskulatury, jak Howard.
SLAYER - Sob 03 Sty, 2015

buchajson napisał/a:
Kamilbolt napisał/a:
Wystarczy, że Bolt zacznie mielić ozorem rzeczy, o których nie powinien, to go odpowiedni ludzie zniszczą w jednej chwili ;-)

Co się zaś tyczy predyspozycji, to niech właśnie lekkoatletyka czy koszykówka będą najlepszym przykładem tego, że ci, którzy bagatelizują znaczenie genetyki krótko mówiąc mylą się.


Tzn?


To znaczy - nawet jakbym chciał i zapierdalał w życiu tylko na trening z dietą i odpowiednimi metodami - nie uzyskałbym takiego efektu jak koleś na zdjęciu.

buchajson - Nie 04 Sty, 2015

Kamilbolt napisał/a:
Tak w dużym skrócie: porównaj sobie braci Gasolów z Dwightem Howardem. Razem wzięci nie mają takiej muskulatury, jak Howard.



buchajson - Nie 04 Sty, 2015


buchajson - Nie 04 Sty, 2015


Kamilbolt - Nie 04 Sty, 2015





Kamilbolt - Nie 04 Sty, 2015

Zaś z obecnych gwiazd zobacz sobie Jamesa, Rose'a, Westbrooka, Hardena, Wade'a czy Iguodalę :-)
buchajson - Nie 04 Sty, 2015


buchajson - Nie 04 Sty, 2015

A Dan i Blake maja gorsza muskulaturę od twoich typów?
buchajson - Nie 04 Sty, 2015

I czy to takie ważne:

Najlepsi:





Kamilbolt - Nie 04 Sty, 2015

W sumie aż takie ważne nie, ale ogólne przygotowanie atletyczne jest jedną z głównych przyczyn, dzięki której Amerykanie zdominowali światową koszykówkę i nie ma na ten moment nacji, która byłaby w stanie się do nich zbliżyć.

Fakt, że Blake i Dan są pewnymi wyjątkami od reguły ;-) Swoją drogą Griffin to w tej chwili jeden z moich ulubionych zawodników - praktycznie zrewolucjonizował pod względem kreatywności i indywidualnych umiejętności grę na swojej pozycji.

Wasyl - Czw 08 Sty, 2015

Ja powoli wracam do truchtania, dwa miesiące przerwy zrobiły swoje co czuję w wytrzymałości a zwłaszcza w prędkości, ale spokojnie będę sobie dochodził do formy mam nadzieję ;)
SLAYER - Czw 22 Sty, 2015

Dzisiaj taka sytuacja:

1) 10 snatch + TGU ( dół-góra) 24kg – starać się bez okdładania w ogóle, najpierw jedna ręka potem druga I taka ż do 100 snatchy
2) Press w siadzie rozkrocznym + halo – (24 kg -3/3, 24 kg 2/2, 32 kg 1/1) x 2 serie
3) pompka na jednej ręce 5/5 x 2
4) pistol 8 kg 5/5, 4/4
5) 24 kg swings 10, 15, 25, 50

ReTuRn - Czw 22 Sty, 2015

Cytat:
to jest fakt,że zalecają pięć skromnych posiłków dziennie,
ale jak pracujesz jest to lekko nie wykonalne,
pewnie coś tam wieczorkiem nie raz się przekąsi,


Chyba najgorszy mit dietetyczny współczesnego świata, kompletnie bez podstaw w badaniach. W praktyce, zeby było śmieszniej, dużo łatwiej kontrolować głód a i pozwolic sobie na więcej kcal przy jednakim efekcie na jak najrzadszym jedzeniu. Insulinowrażliwość, te klimaty.

Ja jem raz dziennie ; >

buchajson - Czw 22 Sty, 2015

[quote="ReTuRn"]
Cytat:
to jest fakt,że zalecają pięć skromnych posiłków dziennie,
ale jak pracujesz jest to lekko nie wykonalne,
pewnie coś tam wieczorkiem nie raz się przekąsi,


Chyba najgorszy mit dietetyczny współczesnego świata, kompletnie bez podstaw w badaniach. W praktyce, zeby było śmieszniej, dużo łatwiej kontrolować głód a i pozwolic sobie na więcej kcal przy jednakim efekcie na jak najrzadszym jedzeniu. Insulinowrażliwość, te klimaty.

Ja jem raz dziennie ; >[/quote


Chcesz powiedzieć ze jeden posiłek przy ostrym treningu dobrze sie skończy dla organizmu?

ReTuRn - Czw 22 Sty, 2015

Zależy, jaki trening.

Nie znam się na treningach mocno areobowych, więc się nie wypowiem. Zwłaszcza, za tam celem jest wytrzymałość i wzrost osiągów (lepsze bieganie, szybciej, dłużej, poprawa formy w sportach walki et c)

Dla przeciętnego Kowalskiego, który w ogóle nie trenuje, mocno spoko - pozwala zjeść więcej przy zachowaniu tego samego efektu dla organizmu i kontrolować głód. Dla kogos, kto trenuje tylko siłowo, jeszcze lepiej. (oczywiście trening na czczo). Oczywiście nie dla super karków kulturystów, ważących po 120kg czystej masy, ale dla szaraczków, jasna sprawa.

buchajson - Czw 22 Sty, 2015

Nie zgadzam sie. Chyba że tego typu dieta jest wdrażana jako stała i nabiera takiego całodobowego rytmu. Gdy raz jesz "normalnie" czyli 3 posiłki o stałych porach a nagle wyłączysz jeden z nich to efekty sa złe - zawsze. A gdy oddajesz energie na nawet amatorski sport - aktywizujący ruchowo - to organizm mocno to odczuje.
ReTuRn - Czw 22 Sty, 2015

No wiadomo, ze na stałe. I trzeba się liczyć z przyzwyczajaniem się. Ale to można o każdej dieci powiedzieć.
buchajson - Pią 23 Sty, 2015

No właśnie a mowa była o czasowym wyłaczeniu jednego posiłku, a nie przejściu na jednoposiłkowy tryb życia.
ReTuRn - Pią 23 Sty, 2015

To touche.

Po prostu zobaczyłem ten fragment, a wtedy mi się włacza lampka ostrzegawcza, bo w całym mainstreamie się napierdala bełkot o 5 posiłkach z zegarkiem w ręku ; ) A nic mi tak nie pomogło zwalczyć grubactwo obrzydliwe jednocześnie pozwalajac cieszyc się jedzeniem i zminimalizowac głód. A że życzliwy człek jestem ; > to chętnie innym też zwrócę uwagę na laternatywy, niech maja wiedze, ze mozna spróbować inaczej.

buchajson - Pią 23 Sty, 2015

ok
SLAYER - Pią 23 Sty, 2015

http://allegro.pl/roller-...4991914783.html

Zajebista rzecz!

Dzisiaj tego pokosztowałem po treningu!

MIAZGA!

buchajson - Pią 23 Sty, 2015

Kurde. Znowu mnie kolano zaczęło napierdalać. Musze sobie prądy i ultradźwięki zaordynowac. Lód i borowine. Obóz zimowy sie zbliża wielkimi krokami.
Kamilbolt - Sob 24 Sty, 2015

SLAYER napisał/a:
http://allegro.pl/roller-joga-walek-do-masazu-crossfit-fitness-trx-i4991914783.html

Zajebista rzecz!

Dzisiaj tego pokosztowałem po treningu!

MIAZGA!

No chyba też się za tym rozejrzę, bo po wczorajszych przysiadach, speed deadlifts i power shrugs to qrde moje lower back muscles były deczko obolałe :-)

Widzewiak - Nie 25 Sty, 2015

Jestem na etapie budowania małej domowej siłowni, bieżnie już zakupiłem, trenażer już mam, wczoraj kupiłem ławeczkę z wyciągiem, modlitewnikiem i kompletem gryfow i talerzy. Zawsze o tym marzyłem :)
Kamilbolt - Nie 25 Sty, 2015

Tylko pozazdrościć. Ja w swoich warunkach i przy swoich finansach raczej mogę zapomnieć, aczkolwiek na pewno nie wydawałbym kasy na wyciągi i atlasy. Kombinacja sztanga plus kettle plus kalistenika to najlepszy trening. Postaw na ćwiczenia wielostawowe.
Widzewiak - Nie 25 Sty, 2015

Myślałem o Atlasie, ale jednak ławeczka i sztangi bardziej do mnie przemówiły.
Kamilbolt - Nie 25 Sty, 2015

Dobrze wybrałeś ;-)
SLAYER - Pon 26 Sty, 2015

Widzewiak napisał/a:
Myślałem o Atlasie, ale jednak ławeczka i sztangi bardziej do mnie przemówiły.


Trzeba było kupić kettle - miałbyś mega zestaw i 3 razy tańszy ;]

Ale i tak dobrze wybrałeś - atlas to największa chujnia jaką kiedykolwiek wymyślono...

Widzewiak - Pon 26 Sty, 2015

dobrze wiedzieć, a na Twojej opinii mogę polegać w tym temacie.
SLAYER - Pon 26 Sty, 2015

Atlas to totalna beznadzieja- do wszystkiego i do niczego...

Sztangą możesz wykonać praktycznie wszystkie ćwiczenia na wszystkie partie mięśni - polecam mocno ograniczyć ćwiczenia izolowane i zająć się martwym ciągiem (we wszstkich odmianach - jest w czym wybierać), przysiady (także w różnych odmianach), wyciskanie na klatkę, wyciskanie wojskowe (do tego jednak polecam kettle - sztangą także można, jednak ruch jest sporo ograniczony), żadna domowa siłownia nie może obyć się bez solidnego drążka (ja preferuję zwykły prosty drążek).



Ja z kolei także marzę o sztandze i jakichś 200 kg obciążenia...Garaż już mam, teraz zostało tylko dokupić dobry gryf olimpijski i ciężar - w końcu będę nakurwiał martwy ciąg...

SLAYER - Pon 26 Sty, 2015

Z literatury fachowej polecam:

http://allegro.pl/sila-dl...5002222372.html

oraz

http://allegro.pl/wiecej-...5014240426.html

oczywiście część 1 i 2

Bez naukowych rozkmin - po prostu jak nakurwiać i co żeby uzyskać efekt...

Widzewiak - Pon 26 Sty, 2015

Właśnie miałem Cię o to spytać, co tu najlepiej poczytać ;)
SLAYER - Pon 26 Sty, 2015

W tych książkach znajdziesz naprawdę wiele cennych rzeczy, sekrety treningu radzieckich żołnierzy, ogólnie sił specjalnych z wielu krajów - sprawdzonych metod.

Siła dla ludu jest książką głównie o jednym ćwiczeniu - o martwym ciągu.

W WNBB 1 i 2 znajdziesz porady jak dobrać ćwiczenia aby uzyskać maksymalny efekt - przyrost siły i masy mięśniowej, tylko siły etc - czyli to na czym ci zależy akurat...

Widzewiak - Pon 26 Sty, 2015